Nie ma to jak DEMOKRACJA. COOL! Alaska odpada od USA? Kto wie, kto wie…
W wyniku społecznej inicjatywy jednego z mieszkańców tego stanu uruchomiono petycję którą podpisało już 27 tys. mieszkańców.
Kiedy podpisów pod petycją pojawi się ponad 100 tys., to władze w Białym domu będą się musiały jakoś do niej odnieść…
To będzie zaledwie, fragment, taka „zajawka”. Słyszałem tą opowieść dziś w „Pomes Barze” zaraz po konsumpcji dobrego żurku… Opowiadające ze swadą i humorem nakreślił losy swojej rodziny…:
„Historia mojej rodziny nie jest czarno biała, mój dziadek był powstańcem wielkopolskim, a jego brat majorem Abwehry – zginął pod Stalingradem. Dlatego, że część rodziny w wyniku pierwszej wojny światowej się rozdzieliła. We wrześniu 1939, bracia się odwiedzili, była długa popijawa. Następnego dnia poproszono dziadka do Domu Żołnierza. Aby zorientować się kim jest, skoro odwiedza go oficer Abwehry.
Dziadek tam przyznał się, że ma brata w Abwehrze, a sam jest powstańcem wielkopolskim. Wylądował w Forcie VII. Brat nie chciał mu pomóc, nie chciał rujnować sobie kariery, za to pomógł mu sąsiad, z układami. Puszczono go. Sąsiada po wojnie powieszono. Okazało się, że był kapownikiem. Dziadka uratował bo razem pili często wódeczkę, i miał sympatię do niego…
[…]
Przed wojną w 1938 roku dziadek miał fantazję i kupił sobie Polskiego Fiata. We wrześniu 1939 roku Wojsko Polskie rekwirowało go wystawiając kwit, w którym stało że po wojnie mu samochód oddadzą. A więc dziadek po wojnie napisał do Bieruta, żeby mu oddali samochód. Przyszli smutni panowie. Popatrzyli, posłuchali i poszli.
Następnie przyszło pismo, w którym władza ludowa odpisała, że dziadek musi zwrócić się do rządu w Londynie, gdyż to oni zabrali mu auto, a więc niech oni oddają…”
Opowiadający widział odpowiedź pisemną władzy ludowej na własne oczy. A w stanie wojennym przychodziły paczki od niemieckiej części rodziny tkniętej wyrzutami sumienia, za postępowanie brata, majora Abwehry, który zginął pod Stalingradem.
Takie to losy…
Jak przeczytałem tytuł o mało nie spadłem z krzesła. Ok. SF pełną gębą, ale wchodzę, pewien że dla interwencji promil będzie bo naród chyba myśleć jeszcze umie… I tu zaskoczenie, które wszystko wyjaśnia: cały ten bałagan w kraju, to wszystko: 27% proc jest „Za” interwencją! Tylko 38% jest zdecydowanie na nie. Czyli mamy tylko 38% (prawdopodobnie) racjonalnie myślących obywateli….
Normalnie SF. A czym mielibyśmy interweniować? O co i po co???
Jak wdać mimo wszelkich starań matki natury, a więc: opóźniania ile tylko się da zimy w naszej szerokości geograficznej, ciągle nie jesteśmy przygotowani do ataku chłodu, mimo zapewnień pani Bieńkowskiej że; taki mamy klimat….
A pociągi nadal mają opóźnienia jak w głębokich latach siedemdziesiątych, chociażby w 1979 roku podczas pamiętnej zimy stulecia. Pamiętam takie obrazki zasypanych po czubki wagonów pociągów, w 2-3 metrowych zaspach śniegu, minus 25 stopniach mrozu i ewakuacji pasażerów śmigłowcami…- cóż nie dziwi, że były opóźnienia.
Jest 34 lata później i przy kilkustopniowym mrozie, postępie technologicznym i uroku osobistym pewnej pani pociągi nadal się spóźniają, a cytat „Oglądał Pan „Misia”? Bo ja 78 razy…” dobitnie wskazuje, że etos tamtych starych, komunistycznych czasów żyje w narodzie, może nawet i takim co i za dobrze ich nie pamięta…
Jak długo? Chyba jeszcze z następne 34 lata…
„Motywem przewodnim jest pękający żółty łańcuch, nawiązujący do symbolu Unii Europejskiej, na tle niebieskiego sztandaru, na którym znajdują się kontury poszczególnych krajów UE. Pod spodem widnieje duży napis w języku angielskim: „Free People Against The Blue System” („Wolni ludzie przeciwko niebieskiemu sytemowi”).”
Kolega podesłał mi linka do aukcji z portalu handlowego. Aukcja cechuje się ciekawym w tonie, tekstem. Ilość wejść: 846331 Polecam lekturę…:
„Trochę historii o moim pierścionku… zapytacie po co chłopu pierścionek otóż byłem już prawie zaręczony… prawie… pierścionek budzi we mnie skrajne emocje bo przez tą osobę, którą ciężko nazwać mi „kobietą” straciłem nerwy, zdrowie i łeb…
Poniżej dokończenie apelu o zakup pierścionka… Czytaj dalej Dramatyczny apel o kupno pierścionka zaręczynowego….
Z maila od stałej korespondentki…:
Komunikacja werbalna 48/2013 (127)
Szanowni Państwo!
Są cztery sposoby przekazywania informacji. Podstawowy ? pierwszy sposób, to mówienie proste o rzeczach oczywistych, czyli ?łopatologia?, stosowana najchętniej w masmediach. Im społeczeństwo ciemniejsze, tym przekaz musi być jaśniejszy. Tu banalne oczywistości urastają do roli prawd objawionych…. Czytaj dalej Komunikacja Werbalna – czyli; za pomocą słów….