Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Pstryk i… ciemność … Internetowa. Brak Sieci.

Tak też można, więc uważajmy…
Można wyłączyć internet. W całym kraju.

„… jedna z firm zajmujących się bezpieczeństwem w sieci, poimformowała, że Syria „zniknęła z internetu” o godzinie 12:26 czasu lokalnego…”

Czy u nas też tak stać się może? Kto wie…
Jak za mocno będą ci czy tamci wariować, …
A inni, kombinować…

Źródło: Kraj, który odciął się od internetu

Ciemność, brak sieci… dla niektórych obecnie to zapewne tragedia…
Masakra.

….
Nicość…

Sześć razy mniej od Anglika – to polska wizja… zarobków.

Tyle chce zarabiać młody Polak po studiach, zaledwie 2,2 tys zł. To jest sześć razy mniej niż analogicznie kończący wyższą uczelnię angielski absolwent… Cóż gonimy gonimy i gonić będziemy jeszcze długo Europę, bez względu czy jesteśmy w niej czy nie…(dla niektórych na tak zwanym „zachodzie” nadal nie należymy do Europy i jesteśmy przedmurzem wschodu… Czytaj dalej Sześć razy mniej od Anglika – to polska wizja… zarobków.

Z policją można wygrać? Mandat za przekroczenie prędkości…

Okazuje się że tak. Przykładem jest sprawa pewnego pechowego kierowcy, który się odwołał… od mandatu za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym który nie był zabudowany… Czytaj dalej Z policją można wygrać? Mandat za przekroczenie prędkości…

Czy komuś zależy na zniszczeniu polskiej godności?

W USA na co dzień buduje się szacunek do flagi, wojska, narodu, kraju. Godność narodu ponad wszystko, tak buduje się przywiązanie do kraju w którym się mieszka. Może i na co dzień mówi się o nim źle, jednak nadchodzi taki moment (dzięki stałej obróbce umysłów) kiedy zaskakuje ten mozolny proces uwarunkowania, kiedy to ktoś inny podnosi głos i zaczyna krytykować – parias staje w obronie…Ale nie u nas. U nas jest odwrotnie: parias dobija… o innych nie wspomnę… Czytaj dalej Czy komuś zależy na zniszczeniu polskiej godności?

Co się pisze w szkołach….

Z maila:

Robinson z Piętaszkiem wkrótce zaludnili bezludną wyspę.
***
Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale przecież wiedział, że całe życie poświęcił ojczyźnie.
***
Dosyć szybko można się zorientować, że Izabela nie nadaje się do interesu, który ma Wokulski.
***
Doktor Judym, ponieważ współżył z chłopami, często znajdował się na czworakach.
***
Pan Tadeusz zobaczył Zosię na płocie i poznał, że była dziewicą.
***
Jacek Soplica szukał zapomnienia pod zakonnym habitem.
***
Nel nałożyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła.
***
Wokulski spotkał Izabelę na spacerze w łazience.
***
Skrzetuski zobaczył jak szli: nagi dziad z wyrostkiem na przedzie.
***
Za ścianą dał się słyszeć tupot kopyt i po chwili do karczmy wpadła Danusia
z księżną Mazowiecką.
***
M jak mitologia
***
Odyseusz zrzucił z siebie żebraczy strój i stanął w całej swojej okazałości przed przerażonymi zalotnikami.
***
Dedal potrafił różne rzeczy, więc pewnego dnia żona Minosa urodziła dziecko.
***
Jazon, wróciwszy do swojego stryjka, pokazał mu złote runo, ten zdębiał i zbladł.
***
Chłop wolał iść gdzieś pod drzewo, byle nie robić u pana.
***
Cesarz Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.
***
Przez kilkadziesiąt lat Polska nie pokazywała się na mapie, bo była rozebrana.
***
Aleksander Wielki był dlatego sławny, bo założył wielkie reformy.
***
Działalność tajnych związków kończyła się ścinaniem członków.
***
Gaudenty wziął kropidło, zakropił mu oczy i członkiem uderzył w czoło.
***
Krzyżacy mordowali, palili i gwałcili starców, kobiety i dzieci.
***
Car, idąc do celu, opierał się na mordzie.
***
Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.
***
Kajetan Koźmian przez 25 lat gładził swój język.
***
Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu.
***
Jagna na szczęście nie była długo chora, wkrótce zmarła.
***
Liczne wypadki spowodowane są także przez dzieci. Te ostatnie powstają przez niedbalstwo, nieostrożność lub podczas zabawy.
***
Lis był chytry a pod spodem biały.
***
Krasicki zawsze wesoły i uśmiechnięty zmarł w roku 1801.
***
Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca.
***
Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem.
***
Ludzie pierwotni mieli narządy z kamienia.
***
Zwyczaj opalania się na plaży pochodzi z epoki brązu.
***
Jednym z nałogów szlacheckich w XVIII wieku było pijaństwo, któremu Krasicki poświęcił wiele czasu i wysiłku.
***
Dziadek był kawalerzystą, bo nie mógł znaleźć panny.
***
Wiersze, które pisała Konopnicka, przedstawiały obraz nędzy i rozpaczy.
***
Bogurodzica była napisana w języku polskim po łacinie.
***
Już przed ślubem Jagna miała liczne upadki moralne.
***
Straszne były te krzyżackie mordy.
***
Dzieci nie miały od dawna w ustach bochenka chleba.
***
Andrzej nie miał taty, więc zajmował się nim ojciec.
***
Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka.
***
Kolumb zobaczył u nagich Indian wisiorki ze szczerego złota.
***
Kochali się do utraty tchu, lecz bez wzajemności.
***
Chorym mówił miłe słówka, pocieszał ich tak, że nikt nie tracił nadziei, że umrze.
***
Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.
***
Gramatycznie rzecz biorąc, dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec.
***
Bakterie, które rozmnażają się przez kichanie, prowadzą tryb życia koczowniczy.
***
U żaby kończyny przednie są dłuższe niż krótsze.
***
Kijanka różni się od żaby tym, że nie jest do niej podobna.
***
Jeż i jaskółka to zwierzęta, które pomagają rolnikowi w zjadaniu robaków.
***
Potrzeby fizjologiczne u chorych w szpitalu załatwia salowa.
***
Była to wyspa położona z dala od morza.
***
Azja jest największym kontynentem na Ziemi, a nawet na świecie.
***
Okres baroku charakteryzował się tym, że wszystkie rzeźby były tłuste.
***
Gioconda z uśmiechem spoglądała na Leonarda, który ją wymalował po twarzy.
***
Michał Anioł rzeźbił ludzi nago.

Ulica imienia zbrodniarza wobec narodu polskiego: Świerczewskiego; Świebodzin

Takich ulic jest niestety, w tym kraju jeszcze parę. Ta poniżej istnieje w Świebodzinie. Oto kilka słów na temat patrona ulicy:
„Karol Świerczewski, ps. „Walter”, sowiecki generał, uczestnik rewolucji bolszewickiej i wojny z Polską w 1920 r., skierowany przez ZSRS do dowodzenia jednostkami międzynarodowymi podczas wojny domowej w Hiszpanii oraz w polskimi formacjami wojskowymi tworzonymi u boku Armii Czerwonej.

Karol Świerczewski urodził się w Warszawie. W listopadzie 1917 roku, jako 20-latek, zgłosił się do bolszewickich formacji wojskowych, brał udział w pacyfikacjach antybolszewickich ruchów powstańczych na Ukrainie. W 1920 roku jako dowódca batalionu w 510 pułku piechoty Armii Czerwonej brał  udział w walkach przeciw Polsce na froncie zachodnim. W czerwcu-lipcu 1920 roku w czasie ofensywy wojsk bolszewickich na Warszawę został ranny w walkach z
Wojskiem Polskim (w głowę i w ramię)… Czytaj dalej Ulica imienia zbrodniarza wobec narodu polskiego: Świerczewskiego; Świebodzin

Chore pomysły na „piękny” wygląd osy…

Materiał omawiający chore skłonności ludzkie do… czego? Właśnie czego? Wyglądu, talii „osy”… Po co to komu? Czy podoba się kobietom, mężczyznom przede wszystkim? Przecież po co kobieta robi się na „bóstwo”: dla siebie samej czy dla partnera, męża? Czy też po to aby „zdobyć” mężczyznę? Czytaj dalej Chore pomysły na „piękny” wygląd osy…

Wypadki samochodowe – najgorsza statystyka Europy: Polska

Wg. statystyk unijnych Polska jest na ostatnim miejscu w Europie pod względem śmiertelności w wypadkach drogowych.
„Komisja Europejska podała do informacji publicznej raport w sprawie wypadków drogowych w Unii. Niechlubne pierwsze miejsce zajęła w nim Polska, w której dochodzi do największej liczby kolizji na drogach i w których ginie najwięcej osób. Jesteśmy przy tym jedynym państwem, w którym liczba ofiar wypadków drogowych rośnie. Czytaj dalej Wypadki samochodowe – najgorsza statystyka Europy: Polska

Pancerny marsz równości – gotowość bojowa najwyższego stopnia… – zdjęcia.


„Ląduję” na Starym Rynku w Poznaniu… i cóż widzę? Dosłownie każda ulica prowadząca do rynku obstawiona przez Policję. Radiowozy, policjanci, oporządzenie antyterrorystyczne, antydemonstracyjne i anty- ludzkie…
To jednak jeszcze nic. W momencie kiedy marsz (równości) wkracza na Stary rynek towarzysza mu potężne oddziały policyjne, grupka maszerujących otoczona jest przez kordon policyjny, funkcjonariusze z tarczami, negocjatorzy, i biegający tu i z powrotem reporterzy i foto reporterzy.
A więc: spodziewają się zmasowanego ataku Wszystkich Świętych? I jeżeli do niego dojdzie odpowiednio go nagłośnią…

Obserwuję hasła: jest ich wiele, niestety nie dostrzegam jakoś takich haseł jak: „pomóżmy biednym”, „walczmy przeciwko wykluczeniu społecznemu”, „precz ze złodziejami okradającymi ten kraj” – za to dostrzegłem śmiesznego słonika z napisem (nie pamiętam dokładnie ale kontekst chyba trafny: „Tu mi się podoba”…
Ciekawe…

Cały czas zastanawiam się nad tym fenomenem, wszystko wskazuje na to, że antagonizowanie jedynych ruchów które, mogłyby coś zmienić w kraju – wmawia się im, że są całkowicie w stosunku do siebie wrogdzy i w życiu nie uda się im nawiązać porozumienia z uwagi na podstawy ideologiczne…
I dzieje się, jak się dzieje…

Przy galerii klikamy drugim klawiszem myszki i otwieramy w nowej karcie foto.

Przepraszam za jakość zdjęć…miałem tylko telefon.

Pytanie: Ile tak liczna ochrona policji kosztowała?

TO była dopiero ochrona z przesadą… – A więc:
Bez przesady… Panowie! Bez Przesady!

Komentarz dotyczący marszu nadesłany przez Czytelnika…:
Marsz Równości Policji i Reporterów ? Poznań Listopad 2012.

Marsz Równości Policji i Reporterów – Poznań Listopad 2012.

Nadesłane na Maila – komentarz dotyczący dzisiejszego, poznańskiego marszu równości, dodatkowo uzupełnię go o zdjęcia ze Starego Rynku na którym byłem i kilka moich uwag do tego co widziałem:

„Marsz Równości Policji i Reporterów
Tegoroczny Marsz Równości po prostu się odbył. Po prostu towarzystwo chyba traci parę ? takie miałem już wcześniej wrażenie. Frekwencja poniżej oczekiwań i emocje chyba też (na szczęście). Jeszcze o 11.45 plac był zupełnie pusty, około 12.30 zaczęły się schodzić pojedyncze osoby, wśród których faktyczni, przekonani uczestnicy stanowili chyba mniejszość. Ok. 12.55 uruchomiono nagłośnienie, co aktywniejsi wzięli tablice (chałupniczo wykonane; na nich hasła zbożne ? ?Miłuj bliźniego swego? i zupełnie bezbożne. Ok. 13.07 pochód ruszył i prawie tyle ich widziałem. A wszystko przy pięknej pogodzie i scenerii ?Dnia solidarności z Kościołem prześladowanym? (nawet ostatni transparent ?Otoczmy Różańcem Marsz Równości? spokojnie wisiał w tle tej tęczowej imprezy).

O wiele ciekawsza była ?kuchnia marszowa??
11.45 przejeżdżamy autobusem obok pustego placu, rozmawiam z dwiema siostrami zakonnymi, jadą na ?coś zupełnie odwrotnego?. Nieliczne radiowozy. Mam wrażenie, że imprezę odwołano lub przeniesiono.
Zachodzę na do Coll. Maius do WC. W środku cisza zaocznych zajęć, na zewnątrz też. Na każdym rogu radiowóz. Przed kościołem Najświętszego Zbawiciela wóz reporterski Radia Merkury.
12.00. Kościół Najświętszego Zbawiciela. W środku znane już 2 siostry. Wchodzą nieliczne osoby, głównie młode, zewnętrznie niewiele inne od zmierzających na Marsz. To dziś charakterystyczne, Odmawiam Anioł Pański i dziesiątkę Różańca. Dziś szczególnie myślę o Babci w szpitalu, o całej historii.
W Kościele na krótko pojawia się dwóch młodzieńców o wyglądzie ?osiedlowym?. Kibice, nie kibice? Co tu robią?
12.24 Na ulicy większy ruch, reporterzy Merkurego przepytują organizatorów modlitwy ekspiacyjnej w intencji Marszu. Przy kościele podnośnik koszowy, będą obserwować ? myślę?

Koło Opery cały sznur radiowozów, zielone się nie zapala. Specjalnie wyłączyli ? myślę? Naprzeciw idą dwie dziewczyny alternatywnie trzymając się za ręce. Po drugiej stronie ? przy Maiusie ? ręce wypuszczają.
Park niemal pusty. Grupka stoi przed Adamem, nieliczni czytają o Kościele prześladowanym (nie zabrali, ciekawe?). Powoli schodzą się dziennikarze. Potencjalni uczestnicy Marszu jedzą kanapki, jem i ja.
Z kogutami na dachach nadjeżdżają kolejne załogi policji. Nie mają dziś wolnego. Obstawa gęstnieje. Św. Marcin obstawiony z obu stron, bok od H. Wieniawskiego ciekawie przetkany radiowozami i ?prywatnymi? samochodami napełnionymi mężczyznami wyglądającymi na uczestników wielu drak.
Pod Rektoratem nieliczni gapie, sam zaczepiam Pana z rowerem, który wcześniej zagadywał organizatorów. Mówi o wydatkach na policję kosztem ludzi pracujących, macha ?Naszym Dziennikiem?, oskarża Wdowy Smoleńskie o wyłudzanie pieniędzy, J. Kaczyńskiego nazywa ruskim typem i chwali dawny KPN. Na moją wątpliwość o zachowanie L. Moczulskiego w kontekście niedawnych wyborów wpada w zamieszanie, po czym rozstajemy się w akompaniamencie pohukiwań nawzajem.
Obserwatorzy Helsińskiej Fundacji witają się z jakimś notablem, wyraźnie w dobrym humorze.
Oskórowani i zakapturzenie panowie z czerwonej renówki parkującej między radiowozami wychodzą i naradzają się z siedzącymi w środku. Już się znamy?

I to jest najbardziej charakterystyczne spostrzeżenie Łącznie widziałem więcej policjantów (ok 60 radiowozów + 2 brygady interwencyjne + patrol konny + cała chyba prewencja), dziennikarzy (ok. 50) i przebranych za kibiców i blokersów współpracowników policji niż uczestników (tych może 200); wśród uczestników wielu ?lewostronnych? przebranych za kibiców i narodowcy przebrani za studentów polonistyki (informacje z dobrego źródła).
12.50 Nadal niewiele się dzieje, przybywa brygada prewencji, przebiera się kamizelki, na plac wjeżdża kolorowy słoń, mężczyzna z chłopcem, pyta, co się dzieje. ?Marsz Równości Policji i Dziennikarzy? ? odpowiadam. Reporter ze znajomymi funkcjonariuszami narzeka na frekwencję i przypuszcza co do spokojnego przebiegu.
Po drugiej stronie lokalna TV przeprowadza wywiad z młodym w czapce Lecha. Rok temu stała tam liczna reprezentacja kiboli. Osesek ? myślę – to go wzięli. Z ciekawości podchodzę. ?Pan kibic? ? pytam ? ?czy przebrany za kibica??. ?Jestem antykibicowski? odpowiada uśmiechnięty. ?Dziś chyba będzie spokojnie, najwyżej parę butelek rzucą, lub kamieni??. Wiemy o co chodzi? Pełen rozjazd od faktów. ?Jakich kamieni? ? pytam? ?Sami przebierańcy? ? odpowiadam i wracam na plac, bo jeszcze otoczą i nie będzie jak.
?Blokersi? w renówce nadają coś do krótkofalówki?Marsz powoli rusza.
13.07 odchodzę w stronę NOT ?u. Przed budynkiem cała brygada interwencyjna ? hełmy, tarcze, pałki ? ruszają w stronę placu. Mija mnie trzech mężczyzn w kurtkach i bluzach. Kiwają sobie z policjantami. Dyskretnie wychwytuję ?Przemieszczamy się na Taczaka, mamy sygnał?. Wsiadają do jakiegoś peugeota?
Poniżej Opery rusza brygada konna. Cały odcinek przy fontannie ? radiowóz za radiowozem, nieliczni już usnęli za kierownicą. Demonstracja powoli znika, ledwo zauważalna, do parku wkracza brygada Nordic-Walking.

Przed Maiusem obserwatorka kończy postój. Słyszę jak w hallu relacjonuje koleżanką, że nic się nie działo. ?Chyba że jeszcze ci z kościoła wyjdą z różańcami?. Odjazd nr 2?Polonistyka robi się średnio żenująca.
Kościół już pustawy, podnośnik odjeżdża, po prostu ścinali gałęzie.
Tramwaje stoją w korku, marsz odbija się na Św. Marcinie. Na 27 grudnia piesi jak zwykle?Wychodzę na Św. Marcin pod ?Alfą?. Przechodzę przez szpaler flankujący ulicę. Radia, hełmy, gładkolufowa broń. Wypuścili ich z kijami jak na TV Trwam. Obok policjantów mężczyzna wyglądający na motocyklistę. Nikt z tych nie ma dziś plecaka, wolne ręce, chyba, że nakłada kask. Za uchem kabelek??To na razie? ? odpowiada policjantom. Demonstracja właśnie minęła ten punkt, na końcu po pięciu radiowozach sunie Star z podnośnikiem koszowym. Szanowni LGBT ? nie idźcie tą drogą?
Przed salonem komórek flankowany przez dwóch policjantów dobrze zbudowany mężczyzna w kapturze legitymuje nastolatka w szaliku Lecha. ?Chcesz mieć kłopoty?? słyszę. Nie wiedzieli, kto jest dziś kto. ?Wylądowało 4 metry od nich? słyszę od łepków. Nie czas dziś na ?typowe? zadymy.
13.30 Skręcam w F. Ratajczaka. ?Zobacz ile policji? tłumaczy kobieta mężczyźnie ?to z naszych podatków.? Odpowiadam ?A tajniaków ilu?? Znowu facet w skórze wsiada do samochodzika z proporcem Lecha??Niech Pani tego zobaczy? ? wskazuję. Pani odpowiada ? ?ten to stąd?. Już mi się rozjeżdża. Wsiadam do ?17?. W tramwaju chłopak w bluzie, który mignął mi w kościele. Wydaje mi się, że patrzy dziwnie, szybko przesiadam się ? już mi kompletnie rzeczywistość ucieka. Na chodniku dwóch łepków ?olechowanych? z wypiekami na twarzy.
14.04 W ?Naszym Dzienniku? ?rządzą? korporacje, masoneria i banki.
14.10 jestem u siebie. Na osiedlu wala się różowy szalik. Zużyłem 2 godziny (nie liczę czasu modlitwy).
KRos”

Fotorelacja z marszu, Stary Rynek: Pancerny marsz równości ? gotowość bojowa najwyższego stopnia? ? zdjęcia.