Roszczeniowo coraz bardziej – Ukraińcy.


I proszę jest potwierdzenie też i na innych blogach/mediach internetowych o roszczeniowym stosunku pracowników ukraińskich:
Bunt Ukraińców w Polsce. „Za 20 zł/h robić nie będą, bo to za mało”

Sam słyszałem o tym kilkanaście razy z ust różnych pracodawców nawet…, a także niefajne słowa które Ukraińcy kierują do nas.
Tak się można zastanawiać: czy chcemy takich roszczeniowych i krnąbrnych pracowników, z którymi coraz więcej kłopotów?
Co więcej: takich co wychowywani są w kulcie Bandery i nacjonalizmu nazistowskiego?

Przypominam też wpis o grupie na FB krytykującej nacjonalizm ukraiński – grupie z Izraela: ?Izrael ? za Ukrainę bez banderowców!? ? grupa na FB. Nacjonalizm zagrożeniem.

https://www.facebook.com/groups/ukr.bez.banderovcev/?ref=br_rs

Destabilizacja Państwa możliwa?


Znów powracam do czytanego (i we fragmentach przedstawianego na blogu) przed laty tekstu.
Oby nigdy się nie sprawdził…
Dzieje się w Bośni.

„A co z bezpieczeństwem?

Obrona była bardzo prymitywna. Powtarzam – nie byliśmy gotowi i wykorzystaliśmy to, co mogliśmy.

Okna były zniszczone, dach był w strasznym stanie z powodu bombardowania. Czytaj dalej Destabilizacja Państwa możliwa?

Nowy Majdan na Ukrainie?


Z maila od dr Zapałowskiego:

„Awantura przy granicy z Polską

Były prezydent Gruzji, były wojewoda odesski i obecny bezpaństwowiec Saakaszwili za par dni chce przybyć na Ukrainę i wywołać kolejny majdan. Przy granicy z Polską Poroszenko mobilizuje wojsko. To się porobiło u naszego strategicznego partnera

https://nahnews.org/995820-poroshenko-styanul-voiska-k-granice-s-polshei-saakashvili-reshil-ustroit-novyi-maidan-na-ukraine

A tymczasem słyszałem wczoraj od koleżanki Ewy, że Ukraińcy chcą integracji- ba! inkorporacji części Ukrainy przez Polskę!!! Na to nawet liczą. Rozmawiała z jednym z pracujących przy budowie drogi ekspresowej do Wrocławia. Pokazywał jej spracowane dłonie, potem rozmawiali – okazało się, że wcale nie jest takim „robociarzem” na jakiego wyglądał – po dwóch fakultetach w Kijowie, mówił że nic tylko czekają, aż Polska wróci na swoje stare ziemie, że wtedy będzie lepiej.

[Może dlatego te wojska są gromadzone aby Polskę siłą przymusić do tej inkorporacji??]

Oczywiście, tylko dla kogo? Na pewno nie dla nas. Kasa jaka by poszła na Ukraińców (bo tak by było) mieszkających na naszych dawnych ziemiach zubożyła by Polaków w Polsce.
Odbudowanie tam infrastruktury to wręcz niemożliwość. Dlatego ja osobiście jestem od lat przeciwny takim awanturniczym pomysłom. Żadnej zmiany granic, żadnego „odzyskiwania ziem”. Wszystkim rewizjonisto bez wyobraźni w tym Aleksandrowi – i wielu innym, mówię: zdecydowanie NIE!.

Ukraina niech sobie będzie, tam gdzie jest – to najlepsze rozwiązanie. A jak państwo o siebie nie dba, to niech nie oczekuje, że inne odda mu wszystko to, co najlepsze.
Ukraińcy uciekają z Ukrainy jak szczury z tonącego okrętu – przezabawne; w Polsce są wielkimi patriotami swojego kraju – na odległość. Potrafią się wykłócać, rozdzierać szaty jacy to oni wielcy patrioci.
Ostatnio właśnie o takiej rozmowie opowiadał mi mój kolega Krystian.
Ale też potrafią być u nas, tutaj zupełnie inni, objawiają swoje drugie oblicze: potrafią być butni, roszczeniowi – inna koleżanka Sylwia opowiadała mi jak to w bardzo znanym markecie pewnej jeszcze bardziej znanej sieci (szczególnie w Poznaniu z uwagi na nazwę związaną z tym miastem) pracująca tam Ukrainka wręcz rzuciła jej w twarz towarem (ser) kiedy poprosiła o pokrojenie (Ukrainka nie bardzo rozumiała, o co chodzi? – więc wyładowała się na klientce…) musiała go z niemi podnosić. Tak się wystraszyła, że przestała robić zakupy w tej sieci.
Co więcej bała się to zgłaszać gdyż uznała że w dobie wszechobecnej „tolerancji” (źle oczywiście rozumianej), zgłoszenie takie uznane będzie za…: BRAK TOLERANCJI!

Cóż…
A politycy (nasi?) puszczają wciąż tylko perskie oko do polityków z Ukrainy w ogóle nie interesując się swoim własnym narodem.

Linki …

Niestety, z przykrością muszę zauważyć że w informacji poniżej jest sporo racji.
?Rząd PiS chce nadal ślepo popierać Kijów? Warto zauważyć, że i Kijów i Wilno zabraniają Polsce posługiwania się symboliką odwołującą się do dawnego dziedzictwa polskiego na Kresach, ale na przykład władze Lwowa same chętnie promują to miasto polskimi dokonaniami ? takimi jak kompozytor Karol Lipiński, wielki matematyk Stefan Banach. Skoro elementami promocji ukraińskiego Lviva mają być wielcy Polacy, to tym bardziej chyba Polska ma prawo do wspomnienia dziedzictwa polskiego, kresowego we Lwowie i Wilnie.

Ta kwestia świadczy o niespójności, o braku łączności między polityką, między deklaracjami rządu PiS, między oczekiwaniami społeczeństwa polskiego, a realiami. Za wszystkimi tymi działaniami, za konfliktami słownymi również z Ukrainą i Litwą giną konkrety. Gdyby rząd Polski podyktował Wilnu twarde warunki opieki nad mniejszością polską na Litwie, byłby to krok w dobrą stronę.

(podkreślenie w linku moje).

Tutaj nie ma miejsca na sentymenty. W polityce międzynarodowej liczy się pozycja i siła; pozycja siłowa (trzeba sobie taka wypracować – używając argumentów siłowych czy wprost grożąc konsekwencjami dla słabszego państwa, które narzuca silniejszemu swoją wolę). Tylko wtedy dany kraj jest szanowany na arenie międzynarodowej.
W tym przypadku jest odwrotnie słabsze państwo próbuje narzucać swoją wolę silniejszemu.

Tymczasem w Kijowie dochodzi do takich burd: W Kijowie kobieta pobiła na śmierć fryzjerkę – Z doświadczenia wiem, że język siły jest swoistego rodzaju wyznacznikiem na wschodzie. Można odwoływać się do definicji cywilizacji Turańskiej – ukutej przez Konecznego, czy też w ogóle do stosunków ukraińsko-rosyjskich – które cechuje wiernopoddańczość. Ukraińcy jako naród gdzieś tam mają wkodowane że Rosjanie są silniejsi – i naturalnie boją się ich.
Działania na wschodzi Ukrainy to zaledwie maskowanie prawdziwych odczuć i uczuć a także takie machanie szabelką.
Najgorsze jest w tym wszystkim to że cierpią zwykli ludzie wykorzystywani w tej grze politycznej.
Konflikt można by było łatwo zakończyć ustanawiając granicę demarkacyjną i oddziały ONZ na niej.
Problem jest gdzie indziej. Taka granica w zasadzie sankcjonowałaby podział – a to nie jest na rękę polityką Europy i świata.
Wskazywałaby wyraźnie wygranego.
Dlatego też muszą ginąć niewinni cywile cały czas w imię nie przyznania się do porażki polityki wschodniej Europy.

To jest głęboko amoralne i nieetyczne ze strony polityków.

Wielki Brat.

size=”4″>

…Tylko Wielki Brat się zmienia, raz mówi po rosyjsku raz po angielsku. A my? Ciągle w tym samym miejscu. Rozgrywani. I wydaje się nam że bohatersko stawiamy czoła legionom Zła. A tymczasem dajemy się doić do bólu. Głównie dzięki tym wśród nas, którzy nas sprzedają raz temu raz tamtemu…”Wielkiemu Bratu”.
Po co patriotyzm, umiłowanie kraju, poświęcenie dla narodu i Ojczyzny? O tak potrzebne. Ktoś w końcu musi wytłumaczyć tym co mają ginąć (w różnych wojnach i bitwach) w jakie imię to czynią – już gorzej z tłumaczeniem za co konkretnie ginąć będą… – lepiej przemilczeć.

Marsz ukraiński w Przemyślu.

Warto obejrzeć i posłuchać.

https://youtu.be/PnT7YBLH7Ao

Jak jest naprawdę?
Czy trochę nie tak, że dopóki ich mało (nacjonalistów ukraińskich), nie mają wpływu na politykę, to nie mówią do końca prawdy?

Co do wypowiedzi naszego rodaka zgoda poza jednym: nacjonalizm nigdy nie był cnotą. Nigdy.
Prowadził zawsze do problemów, do nie akceptowania innych narodów. W prostej linii do szowinizmu.
Niestety. Taka jest prawda o nacjonalizmie.
Spójrzcie na Wołyń, na to co się tam stało.
Nacjonalizm w połączeniu z nazizmem tego dokonał.
Nazywajcie się patriotami.
To o wiele lepsze określenie.

Element wojny informacyjnej – dezinformacja…

…i kłamstwa.
Polega to na takim działaniu, że mówi się nieprawdę (doskonale o tym wiedząc) i jest obliczone nie tyle by uderzyć we wroga, ale by indoktrynować własne społeczeństwo, czy wręcz umniejszać skutki informowania go o prawdzie historycznej.
Kłamstwa te mają na celu wzmocnić nacjonalistyczny przekaz. Z przykrością odnotowuję że wydawca też dał się zmanipulować i umieszcza taki mianowicie tytuł: Rosjanie ujawniają ?prawdę? o Powstaniu Warszawskim dobrze że chociaż dodał „prawdę” w cudzysłowie.
W tym przypadku kłamstwa powinny zostać nazwane po imieniu i nie powinno występować słowo „prawda” w tytule – nawet jeżeli jest negowane podtekstem.
Kłamstwo i manipulacja Rosjan. Tak powinien wyglądać ten tytuł.
Fragment materiału: „…Andriej Sidorczik na łamach ?Argumentów i faktów?. Publicysta nazywa Andersa dezerterem, powstanie awanturą, milczy na temat Katynia i broni Armii Czerwonej…”

Wschód jest pełen obłudy, kłamstwa i manipulacji.

Dodając jeszcze jedną myśl: dokładnie tak samo postępują Ukraińcy manipulując prawdą o swoich „bohaterach” z SS, UPA, i innych nacjonalistycznych organizacji. Tworzą niejako na „zlecenie” swoją własną historię nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością – poza nazwami i nazwiskami.
Jak widać jabłko daleko nie upadło od jabłoni…

Znów o sądach.


Jestem po krótkiej rozmowie z Przyjacielem, który był swego czasu na aplikacji sędziowskiej.
Kilka jego wolnych myśli poniżej znajdziecie, przedtem jednak znów po raz któryś już zresztą chciałbym stwierdzić pewną „oczywistą-oczywistość”.

Kiedy rozmawiam z zwolennikami demonstracji jestem pisowcem, mimo że nie zgadzam się z działaniami PIS, ale krytykuję demonstracje, a szczególnie to kto za nimi stoi (co jakby nie było dostrzegane przez demonstrujących, mimo czasami wysokiej inteligencji rozmówców), że jest to całkowicie zdyskredytowana, skompromitowana i mocno zniesławiona Czytaj dalej Znów o sądach.

Jeszcze raz o 500+…


Znów zdarza się mi rozmawiać z niektórymi osobami o potrzebie 500+.
Poza zdaniem ekspertów-demografów informujących, że sytuacja przyrostu ludności w Polsce dzięki 500+ z wysoce tragicznej, przerodziła się w bardzo złą (co oznacza że nadal nie jest super, ale idzie w dobrym kierunku, i dzięki temu może nie będziemy musieli przyjmować jakiś uchodźców szukających roboty), można faktycznie zauważyć sporo kobiet w ciąży nawet na poznańskich ulicach.
Co oznacza że decyzja o posiadaniu dziecka staje się łatwiejsza. Rodziny czują się bezpieczniej. Po latach opowiadania bajek na temat dbałości o sprawy prorodzinne poprzedniej ekipy, obecna podjęła określone działania.
Rozumiem tych, którzy mają jedno dziecko i nie chcą mieć więcej: twierdzą, że wyciąga się im kasę z kieszeni.
Ale czy na pewno?
Przecież mówi się, że tej kasy nie ma.
Chociaż… ostatnie oszczędności na uszczelnieniu VAT-u przyniosły 30% zwyżkę wpływu tego podatku do budżetu państwa.
A więc może jest tak, że to obecny rząd sam wypracował środki (przynajmniej jakąś część) na ten program.
Tym samym rozmawiamy o pieniądzach, których nie było w przygniatającej części wcześniej, a które nawet gdyby jakimś ekonomicznym cudem zostały wypracowane podczas rządów poprzedniej ekipy, mogłyby … rozmyć się w wielu dotacjach państwowych na zupełnie inne cele – o ile nie zostałyby zmarnowane.
Znając poprzednią ekipę mogłoby się tak stać. Jakiś Amber Gold czy coś podobnego.

Dlatego reasumując widzę jednak więcej plusów niż minusów.
Naród wzrasta (ilościowo chociaż trochę), młodzi dzięki zastrzykowi postanawiają jednak nie wyjeżdżać z Polski – co więcej te pieniądze WYDAJĄ na miejscu.
A więc następuje wzrost gospodarczy.
Jaki nie wiem, ale jest to na pewno bardziej pozytywne, niż wszystko co do tej pory w tej materii chcieli nam pokazać poprzedni rządzący.
Co więcej dostrzegam że poza szczuciem na obecną władzę nie mają zbyt wiele konstruktywnych i merytorycznych propozycji do zaproponowania.
Ostatnio słyszałem że ponoć proponują zlikwidowanie CBA.
Nawet rozumiem, za bardzo zaczyna im dopiekać.
Przede wszystkim jednak widać, że obecna władza spełnia obietnice wyborcze i co ważniejsze postanowiła się podzielić z narodem jego pieniędzmi.
Jeżeli są jacyś malkontenci nie posiadający drugiego dziecka, to cóż mogę im życzyć?
Posiadania.
Bierzcie się do roboty.
:-)
Czego wam życzę.
I nie zazdrośćcie tych 500 zł miesięcznie tej rodzinie, która podjęła się ryzyka posiadania drugiego dziecka.
Ryzyka zdrowotnego, finansowego, uczuciowego.

Bo wychowanie dzieci to „nie bajka”.
Niemniej radość jest.
I miłość.

Co chyba jakoś przeszkadzało poprzedniej ekipie…