Tak jakoś mnie natchnęło od dwóch dni, jakimiż to „obróbkami” w celu zmiękczenia wrażliwości na manipulację naszymi skromnymi osobami jesteśmy poddawani, a wszystko w celu lepszego i bardziej skutecznego „zarządzania zasobami ludzkimi”.
Korporacje – to jest cel.
Są miłośnicy takiej pracy. Nakręcania, kieratu, wysysania i wyciskania.
Akurat w tym tygodniu pogadałem sobie z dobrą koleżanka o tym jak korporacje wysysają, jak wciskają w formę i zwężają jej ścianki aż do całkowitego wyprania…
Wszystko ma swój cel.
Życie to galop, ciągle czujemy się, jak byśmy wszystkiego danego dnia nie zrobili do końca i właściwie.
To aluzja i analogia do poprzedniego wpisu – z teledyskiem „Zakopower” – Galop.
Wprasowani wykonujemy polecenia korporacji: Galop biegnę padam wstaję – i co ciekawsze cieszę się z tego. Czuję się nobilitowany. Jak mnie doceniają w tej cudnej firmie – aż do czasu kiedy mnie nie wywalą na zbity pysk.
Akurat mi udaje się unikać tego typu wasalności. Jakoś od początku nie czuję tego. Niewolnikiem być nigdy nie mogłem. W żadnym poprzednim życiu ni wcieleniu.
Nie, ten numer ze mną nie przeszedł. Nie ma bycia niewolnikiem, za ideę, ni pieniądz.
Jestem wolny. Nawet jeżeli leżę skuty kajdanami.
„Białe kołnierzyki”. – Wojsko korporacyjne. Plisowane spódnice, żakieciki, marynarki, lakierki.
Wykonujący polecenia wszech-globalnych korporacji. Ich żołnierze.
Pracownicy z wypranymi mózgami…
Wyluzują się raz na jakiś czas- z reguły co piątek.
Aby zapomnieć o poniżeniu, o szefie sk..synie…
I stąd poniżej dobra ilustracja muzyczna.
Co prawda zespół którego nie lubię. Za bufonowatego wokala i parę innych rzeczy.
Ale tekst dobry im wyszedł ten konkretny – i ilustracja muzyczna nadąża w obrazowaniu niewolniczej więzi – „białych kołnierzyków”…
Zapraszam do przemyśleń:
Z portalu Europejczycy.info wypowiedź Orbana o Polsce.
Najistotniejszym jest proste zdanie:
„Ale niezależnie od tego, czy się to podoba Polsce czy nie, Węgry muszą dbać o mniejszość węgierską na Ukrainie”
Jak do tej pory Polska „dbała” o swoją polską mniejszość na Ukrainie?
Liczymy, że to się w końcu zmieni – po zmianie rządu i „układów”.
A tematy przemilczane do tej pory, przestaną być milczącym wyrzutem sumienia…
Z maila:
„Dziękujemy za dotychczasową pomoc i wsparcie. Za pokierowanie i konsultacje w pierwszych krokach naszemu ks. proboszczowi kanonikowi Stanisławowi Walewiczowi z Parafii Św. Rodziny w Poznaniu a następnie ks. proboszczowi prałatowi Eugeniuszowi Antkowiakowi – Dziekanowi i Proboszczowi Parafii Matki Bożej Bolesnej w Poznaniu, który wyraził zgodę na powstanie tego miejsca na Cmentarzu Górczyńskim. Czytaj dalej Grób Dziecka Utraconego w Poznaniu na Górczynie.
Wczoraj wieczorem wrzuciła moja córka do puszki kilka złociszy, na renowację mogił Powstańców Wielkopolskich…
Gdyby każdy odwiedzający cmentarze poznańskie to uczynił…