https://start.me/p/p622go/2026 .여기여 링크모음 주소모음 .사이트모음

Paweł Kukiz – „wisi”. W Poznaniu. Akcja przedwyborcza.

Tak, jego banery wyborcze zostały dziś w nocy powieszone na tablicach udostępnionych przez miasto. Dzięki temu w Poznaniu nie ma bałaganu z plakatami wyborczymi.
Pierwszy wieszałem na Śródce (godzina 21.15). Ponieważ kolega, który miał mi pomóc spóźniał się poprosiłem o pomoc trzech młodych ludzi. Chłopaki pomogli bardzo spontanicznie. Pospolite ruszenie!
Co budowało – naprawdę mocno(ich słowa w odpowiedzi na moją prośbę): „Dla Polski zawsze! – powiedzieli i dodali: antysystemowy, Kukiz, jak najbardziej! W końcu inna Polska!

srodka_rondo_poznan
Chwilę po ciepłym pożegnaniu się z nimi, dojechał kolega i kontynuowaliśmy akcję… Czytaj dalej Paweł Kukiz – „wisi”. W Poznaniu. Akcja przedwyborcza.

Czy w Polsce doszło do zamachu stanu?

Niezależne media coraz głośniej stawiają pytanie: czy 10 kwietnia 2010 roku doszło w Polsce do zamachu stanu?

Fakty, które coraz częściej wychodzą na światło dzienne, dowodzą iż przejęcia obowiązków Prezydenta RP przez Bronisława Komorowskiego, po ?katastrofie smoleńskiej?, dokonano z rażącym naruszeniem przepisów Konstytucji. Zatem uzasadnione jest podejrzenie, iż doszło w Polsce do faktycznego zamachu stanu z uzurpacją władzy Prezydenta przez ówczesnego Marszałka Sejmu RP.

Wiele wskazuje na to, iż orędzie Komorowskiego do narodu to także mistyfikacja i materiał przygotowany dużo wcześniej. Jak odkryli internauci niniejsze przemówienie z 10 kwietnia 2010 opublikowane zostało na TV Info o 5:57, czyli na kilka godzin przed rzekomą katastrofą samolotu Tu-154M. Czytaj dalej Czy w Polsce doszło do zamachu stanu?

1989-2015.

W tym roku minie 26 lat od pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Sporo się od tego czasu w Polsce i na świecie zmieniło. Jedne zmiany były zdecydowanie na lepsze, ale inne trudno określić inaczej jak mianem porażek.
Biało-Czerwona wywieszona 11 listopada
Przez ostatnie 26 lat kolejne rządy przeprowadzały reformy, usiłowały rozprawić się z bezrobociem, upadającym przemysłem oraz niżem demograficznym. Zmieniono system emerytalny, szkolnictwo, organizację służby zdrowia oraz zrewolucjonizowano podział administracyjny Polski. Jednak większość problemów społecznych i ekonomicznych, mimo upływu lat, wciąż nie została rozwiązana.

Z sondażu przeprowadzonego przez TNS Polska wynika, że Polacy za największe porażki ?25-lecia wolności? uznali bezrobocie (90 proc. badanych), reformę emerytalną (75 proc.); rozwarstwienie społeczne (75 proc.); reformę służby zdrowia (73 proc.) oraz poziom moralny elit politycznych (69 proc.).

Chora służba zdrowia

Jak powiedział prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, „szpitale funkcjonują w zasadzie tak, jak przed 1989 r.”. Potwierdzają to stwierdzenie twarde dane. Mimo wielu zmian wprowadzonych po 1989 r. w służbie zdrowia, utworzeniu kas chorych, a następnie Narodowego Funduszu Zdrowia, niewiele się zmieniło na lepsze. Z informacji „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, Czytaj dalej 1989-2015.

Aya RL – pamiętacie?

…Grupa Aya RL powstała po spotkaniu się klawiszowca rosyjskiego pochodzenia Igora Czerniawskiego oraz zespołu Hak, założonego przez Jarka Lacha i Pawła Kukiza. Wszyscy trzej poznali się na festiwalu w Jarocinie w 1983 roku i wtedy nawiązali ze sobą współpracę….
Ten czas to moje dorastanie, moja młodość. Czas buntu przeciw komunie.
Czas buntu.
muza
No Future. Czytaj dalej Aya RL – pamiętacie?

Jak finansować partie polityczne?

Z maila:
„W Polsce partie polityczne są finansowane z budżetu państwa. Sama idea jako taka jest pozornie słuszna bo gwarantuje jawność finansowania partii. Problem jednak leży w tym, że finansowanie otrzymuja partie które otrzymały w wyborach co najmniej 3% głosów (to trzeba sprawdzić).
Jak wiadomo każda kampania wyborcza jest kosztowna i tylko wielkie partie stac na ponoszenie wydatków gwarantujacych wejście do parlamentu. Oczywiście wejść tez moze nowe nieznane ugrupowanie finansowane przez milionera. udowodnił to w ostatnich wyborach Palikot. Natomiast ugrupowanie małe mające swietny program ale nie mające funduszy nie ma szans na wejscie do parlamentu.
Dziś my jako obywatele nie mamy mozliwości decydowania jakie partie są dofinansowywane z naszych podatków. Często srodki dostaja partie, na które nie mamy zamiaru głosować.

Proponuję dokonać stosunkowo prostą modyfikację systemu finansowania partii politycznych.
Otóż podobnie jak mamy mozliwość wskazania organizacji pozytku publicznego na jaką przeznaczamy 1% naszych podatktów to analogicznie powinnismy mieć mozliwość wskazania na jaka partie polityczną przeznaczamy nasz podatek. Liste wszystkich zarejstrowanych partii politycznym mogłoby np. publikować Ministerstwo Finansów a my w deklaracji PIT wskazywalibysmy konktretną partię.
By uniknąc sytuacji, że w miedzyczasie jakas partia przestanie istnieć to moglibysmy wskazywać np. 3 partie przy załozeniu, że jesli pierwsza z nich zniknie to nasze podatki idą na drugą z kolei itd.”

To postulat Czytelnika i jednocześnie pytanie do Kandydatów co sądzą o takim rozwiązaniu? Czy można próbować je wprowadzić? Czy Prezydent w formie propozycji ustawodawczej zechce podjąć taką czynność?

„To nie ja jestem dysponentem głosów” – Słowa Pawła Kukiza.

Nie ja mam coś oddawać, bo nie ja te głosy przyniosłem, tylko ludzie. To nie ja jestem dysponentem głosów – oświadczył kandydat na prezydenta Paweł Kukiz”
– powiem tak: przed tym sformułowaniem chylą czoła Wszyscy.
NIKT jeszcze tak nie powiedział przy okazji wyborów. To coś niesamowitego. Prawdziwego. Oddaje nam Nasze głosy… Jesteśmy Podmiotem.
DSCF5129[1]
Czytaj dalej „To nie ja jestem dysponentem głosów” – Słowa Pawła Kukiza.

Tylko u nas. Poznań. Polska. Porządek…po swoich pupilach nie utrzymany.

Temat, który od lat spędza mi sen z powiek. Prosty i żenujący. Jednak nawet w takim punkcie nie potrafimy… Straż Miejska udaje że nie widzi, a właściciele psów w ogromnej większości uważają z a hańbę sprzątanie po swoich pupilach…

psia_kupa

Czytaj dalej Tylko u nas. Poznań. Polska. Porządek…po swoich pupilach nie utrzymany.

Symbole Waffen SS nie znane w Polsce. Sondaż.

Jak napisałem na FB w jednej z dyskusji o tym braku wiedzy…:
„…Stąd też nie mówią im nic symbole używane przez ukraińskie bataliony ochotnicze…
warto to wiedzieć – bo szykuje się powtórka z SS…., tak uważa wielu specjalistów z wojskowości których mam przyjemność znać….
…historia uczy tego czego nie należy powtarzać nie tylko tego o czym warto pamiętać….nie po to w latach 80-tych jako anarchista goniłem skinheadów, – nie zgadzałem się z taką ideologią, jaką oni wyznawali, ponieważ ją znałem z nauki historii, z książek…, teraz dąży się do zatracenia pewnych informacji -to jest niepokojące -nie mówię o nas, Tobie, innych którzy wiedzą…, mówię o80 proc. społeczeństwa, któremu istotne informacje należy powtarzać 3 razy dziennie dla utrwalenia….”
Film sondażowy na YT:
https://youtu.be/GAcW2smtCks

Pierwszy maja -walka o 8-godzinny dzień pracy…

Rok 1888. Kongres Amerykańskiej Federacji Pracy w Saint Louis uchwala datę 1 maja, jako datę walki o 8 godzinny dzień pracy.
Czy ta walka jest do dziś aktualna? A może zapomnieliśmy o niej?
Pamiętamy tylko komunistyczne obchody i słusznie -odpycha nas to wspomnienie,ta ironia i naśmiewanie się z narodu…
Zapomniane ideały… prawdziwe 8 godzin pracy. I koniec. Prawdziwy koniec pracy, gdzie wychodzimy…

Bez: „no jak, to przecież nie jest skończone,… trzeba zostać po godzinach…”
Kto z Was z ręką na sercu pracuje tylko 8 godzin dziennie dla swojego Pana (korporacja, właściciele firmy)
Kto z Was pracując więcej niż 8 godzin jest UCZCIWIE wynagradzany za nadgodziny?
Czytaj dalej Pierwszy maja -walka o 8-godzinny dzień pracy…

Zaplanowana zawodność

Czy nie dziwi Państwa fakt, iż magnetofon sprzed dwudziestu a nawet czterdziestu lat gra do dziś, a sprzęt grający zakupiony 10 lat temu już trzeba było wymienić na nowy. Zmieniły się czasy i zmieniło się podejście producentów urządzeń RTV i AGD do jakości i żywotności tychże produktów. Szczególnie to widać na polskim rynku. Przykładowo Unitra nie miała zasadniczo konkurencji, więc mogła produkować urządzenia solidniejsze i długowieczne.

Jest  kilka przyczyn tego zjawiska. Coraz więcej urządzeń jest nafaszerowanych elektroniką, relatywnie są coraz tańsze, a wiele z nich psuje się przed czasem. Przypadkiem (gdyż np. wyprodukowano je w Chinach jak najtańszym kosztem) lub w sposób zamierzony przez producenta.

Zjawisko zaplanowanej nieprzydatności, czyli planned obsolescence, jest coraz bardziej powszechne oraz wyrafinowane. Jego idea jest niezmiennie prosta: nie warto produkować towarów zbyt trwałych, bo to osłabi popyt na nowe. Trzeba skrócić ich cykl życiowy, czyli po prostu pomóc im się zepsuć. Na przykład stosując plastikowe części (m.in. zębatki) zamiast metalowych (pralki, zmywarki, odtwarzacze CD/DVD). Można wspomóc się elektroniką, która po ustalonym cyklu pracy zgłasza konieczność wymiany podzespołu. Tak jest przykładowo w drukarkach, gdzie po określonej liczbie stron trzeba wymienić rzekomo pusty toner. Teraz wystarczy tak ustalić cenę za wadliwą część oraz usługę, żeby jej naprawa była nieopłacalna.

Dlatego nowy toner do drukarki kosztuje niewiele mniej niż sama drukarka. A wymiana programatora do pralek prawie tyle, co nowa pralka. Wniosek jest prosty: taniej kupić nowy sprzęt, niż naprawić stary. I to właśnie planuje producent. Sprawia to, że mamy coraz więcej niezniszczonych śmieci: wciąż błyszcząca obudowa kryjąca niesprawne już podzespoły. Niestety elektroodpadów przybywa w tempie 5 proc. rocznie ? mówi Henryk Buczak, prezes Biosystem Elektrorecykling SA, organizacji odzysku w Polsce.

Tradycje planned obsolescence sięgają do 1924 r., gdy w Genewie powstała zmowa producentów żarówek. Postanowili oni skrócić ich średnią żywotność z 2,5 tysiąca godzin do zaledwie tysiąca. Zbadanie szybkości parowania wolframu nie było łatwe (drucik staje się cieńszy, aż w końcu pęka), ale udało się i dlatego wiele żarówek do dziś ma podobną lub niewiele wyższą żywotność.

Rozgłosu idei zaplanowanej nieprzydatności przysporzył w latach 30. XX wieku Amerykanin Bernard London. Dostrzegł on w niej szansę na opróżnienie magazynów i poprawę popytu w dobie Wielkiego Kryzysu. Postulował powołanie komisji, która określałaby czas użyteczności produktów, podobnie jak ustala się termin przydatności do spożycia. Skutkiem tego buty mogłyby nam służyć np. rok, a auto do trzech lat. Kto chciałby ich używać dłużej ? byłby karany. Mimo, że wówczas ta idea nie doczekała się realizacji, to najwyraźniej spodobała się producentom, także samochodów. Jako pierwszy Ferdynand Porsche wpadł na pomysł, by sprawdzać stan aut na złomowiskach ? oceniać, które części są najmniej zużyte, by potem tworzyć je z materiałów gorszej jakości. Dziś mimo większej konkurencji, nie możemy liczyć, by jakiekolwiek auto dorównało trwałością Mercedesowi W123 300D z lat 1976-86, który bezawaryjnie przejeżdżał średnio 800 tys. km.

– Kiedyś sprzęt AGD też był dużo bardziej niezawodny. Teraz awarie zaczynają się już po trzech latach. Patrząc na ich charakter, nietrudno dostrzec w tym zamysł producenta ? stwierdza pracownik jednego z autoryzowanych serwisów.

W efekcie tego pralka wytrzymuje dziś nie kilkanaście lat jak kiedyś, ale połowę tego czasu. Czarno-biały telewizor z 1979 r. działał średnio 12 lat. Obecne LCD i plazmy są niezawodne przez siedem lat. Laptopy szwankują już mniej więcej po 16 miesiącach. Przeciętnie Europejczycy co siedem lat wymienia sprzęt RTV i AGD (Polacy trochę rzadziej), komputer ? co cztery lata, a komórkę ? co dwa. W skutek tego elektrośmieci przybywa.

Druga metoda, to kuszenie potencjalnych klientów coraz to nowszymi rozwiązaniami technicznymi. Prześledźmy to na przykładzie telewizorów (ostatnie kilkanaście lat). Pierwsze modele LCD miały rozdzielczość HD Ready (czyli 1280×720 pikseli), gdy rynek został nasycony pojawiły się ekrany FullHD (1920×1080). Następnym krokiem było 3D. Teraz zaczynają się pojawiać telewizory z rozdzielczością UltraHD, zwaną inaczej 4K (3840×2160). Pionierami we wdrożeniu tego formatu na potrzeby telewizji są oczywiście Japończycy.

Albo będziemy pozwalali się wodzić za nos i kupowali na potęgę sprzęt, mimo iż urządzenia, które posiadamy mogą nam dalej służyć, albo uodpornimy się na gadżeciarstwo i zabiegi marketingowców. Poza tym jest zasada ? im droższy sprzęt, tym dłużej powinien nam służyć. Tak więc potwierdza się stary zwyczaj, że chytry dwa razy traci. Dlatego warto dwa razy się zastanowić nad kupnem urządzeń RTV i AGD w okazjonalnie niskich cenach.

Michał Sobkowiak