Plik przygotowałem w programie Windows Movie Maker, do celów edukacyjnych i popularyzatorskich jakość powinna wystarczyć, sama ścieżka jest przyozdobiona fotkami z ostatniej wizyty księdza Tadeusza w Wielkopolsce, ale też i fotkami z Warszawy, Łężycy, Pobiedzisk, Puszczykowa i innych miast. Między innymi widzimy tam dr Lucynę Kulińską niezłomną badaczkę zbrodni dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Jej cykl książkowy „Dzieci Kresów” jest wstrząsającym dowodem okrucieństwa dokonywanego na najmłodszych i bezbronnych, traumy przez całe życie – w postaci pamięci zbrodni wypalonej w umyśle przeżywających to co się wydarzyło dzieci…
Dlatego też w Łężycy w Zielonej Górze ufundowałem tablicę Dzieciom Kresów poświęconą…
(pamiątkowa fotografia z Burmistrzem Środy Wielkopolskiej)
Dwie ostatnie prelekcje ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego odbyły się wczoraj. Wiele pytań, obecni: wójt Nowego Miasta nad Wartą, burmistrz Środy Wielkopolskiej, radni, młodzież, mieszkańcy obu miejscowości.
„Po raz pierwszy biblia w języku polskim ukazała się w 1598 roku, opracowana przez wybitnego teologa Jakuba Wujka, który przełożył całe Pismo św. z łaciny. Przez kilka wieków była biblią polską i biblią Polaków. Ona ukształtowała naszą duchowość, przechodziła z pokolenia na pokolenie, dlatego że język tej biblii, polszczyzna tej biblii była wspaniała. Była to biblia Mickiewicza, biblia Słowackiego, Krasińskiego, Reymonta, Sienkiewicza. Jedna z nowel Sienkiewicza jest o Polaku rzuconym daleko na emigrację, który znał język polski, pamiętał język polski tylko dlatego, że wziął ze sobą biblię. Po kilku wiekach ta biblia była mniej zrozumiała dla współczesnego Polaka, dlatego że przekazywała język sprzed kilku stuleci. Pomysł by opracować nowy przekład biblii z języków oryginalnych zrodził się w 1937 roku we Lwowie. Czytaj dalej Pamięć dla przyszłości…
Jak napisałem w poście na FB, dużo wrażeń, doskonałe przyjęcie i organizacja. A także zainteresowanie. Szczególnie młodzieży.
Fotorelacja (Nowe Miasto i Swarzędz): Czytaj dalej Dr Ostanek w Wielkopolsce…
(fragmenty foto z fb ukraińskiego, wyłowione przez znajomych i podesłane – epatowanie swastyką, symbolami SS Galizien jest tam bardzo częste)
W końcu jakieś jaskółki zmian w polityce zagranicznej w stosunku do Ukrainy. Tylko… ten trend powinien przetrwać.
„…? Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to uruchamiamy w tej chwili procedury, które nie dopuszczą ludzi, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko do przyjazdu do Polski. Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien, do Polski nie wjadą ? podkreślił Witold Waszczykowski…”
Te procedury należy uruchomić natychmiastowo, bowiem zachowania Ukrainy i brak naszej reakcji godzą w nasze dobre imię i ośmieszają nas na arenie międzynarodowej.
Pamiętam niejasne i wymijające zdania usłyszane przeze mnie 7 lipca zeszłego roku na korytarzach sejmowych mówione przez posła Michała Dworczyka,
…jednak nawet on zmienia w końcu retorykę swoich wypowiedzi, chociaż odrobinę: „…? Jeśli chcemy być poważniej, po partnersku, traktowani zarówno przez naszych sąsiadów ze Wschodu, jak i z Zachodu, Ukraina i Polska powinny ze sobą współpracować. Natomiast jeżeli nie zmieni się polityka historyczna państwa ukraińskiego, to co chwilę będą pojawiały się problemy w relacjach polsko-ukraińskich ? wskazał Michał Dworczyk….” – To jest jakiś postęp…
( W sejmie i pod sejmem 7-go lipca. )
Twarda, ale niestety całkowicie prawdziwa wypowiedź profesora Osadczego w kwestii bagatelizowania przez polski rzad krytyki i ataków na nasz kraj dochodzących od lat z Ukrainy – przecież tak bardzo zależnej (ekonomicznie) od naszego kraju.
Wystarczy bowiem wyobrazić sobie wprowadzenie całkowitego zakazu zatrudniania Ukraińców u nas…
Kilka milionów obywateli Ukrainy deportowane z Polski. To mogłoby zburzyć ich ekonomię, w zasadzie całkowicie zależną od dochodów pozyskiwanych za granicą, aby ubogie rodziny ukraińskie mogły przetrwać w kraju pozbawionym w znacznej mierze możliwości godnego zarabiania i utrzymania się chociażby na najniższej stopie życiowej, wielu członków tych rodzin wybiera pracę poza granicą kraju. Najbliżej jest do Polski. I najłatwiej.
Jeszcze.
To jednak może się zmienić kiedy w końcu zaczniemy reagować na butę i hardość nacjonalistów ukraińskich ciągle atakujących nasz kraj.
„…? Nie będę się obawiał stwierdzenia, że Polska w tej chwili jest jedynym krajem na świecie, które toleruje to, że poza granicami tego państwa poniewiera się nie to, że zostały pochowane szczątki ponad 130 tys. osób narodowości polskiej, a poniewiera się i bezcześci codziennie, każdej godziny. Na szczątkach Polaków usypuje się wysypiska śmieci ? zaznaczył prof. Włodzimierz Osadczy….”
Wypowiedź prof. Osadczego na temat krytyki szowinistycznych działań ukraińskich:
https://youtu.be/S_6LULm-LJ0
Dyrektor szkoły we Wrocławiu nic nie wiedziała o Ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA na Wołyniu.
Tymczasem rodzic który zerwał flagę Ukrainy i godło tego kraju – stoi przed sądem.
Jakoś w wielu przypadkach kiedy to obiektem ataku są nasi obywatele nie ma reakcji prokuratury.
Chociażby w przypadku o którym pisałem dotyczącym używania szkalujące polskich obywateli mianem „faszysty polskie” na FB.
Prokurator odmawia ścigania za takie określenie.
Równi i równiejsi?
Ok ale gdzie u nas w kraju?
Gdyby to było na Ukrainie to bym jeszcze zrozumiał.
Słowa prawdy przedzierają się w rzeczywistości naszego kraju.
Pytanie: czy nie będzie za późno na przeciwdziałanie?
Prof. dr hab. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich.
„100 tysięcy niepogrzebanych szczątków ludzkich to hańba dla każdego narodu, natomiast dla narodu, który posiada 1050-letnią historię chrześcijaństwa, to jest szczególna hańba, ale też zaniedbanie.”
Czy dostrzegą też tą kuriozalną sytuację inne państwa europejskie?: Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy integralny nacjonalizm, którego symbolami są Bandera, Szuchewycz i inni oprawcy, odpowiedzialni w sposób bezpośredni albo też moralny za to, co się wydarzyło, jest wynoszony na piedestały w sposób dosłowny. Chociażby nazwanie głównych ulic w Kijowie imionami tych postaci może o tym świadczyć, a także kolejne marsze. [?] Mamy do czynienia z tym, że społeczeństwo ukraińskie jest kształtowane w jednoznacznym duchu…
Jak w tym kontekście wygląda pomysł obecnego prezydenta, jeszcze z przed elekcji?: Duda chce wojny? Z Rosją?
Czy to celowe pomniejszanie zbrodni nacjonalistów ukraińskich? No bo jak tak walczyć z Rosjanami u boku innych zbrodniarzy?
To nic że to są wnuczkowie tych zbrodniarzy. Owi wnuczkowie byli dobrze wychowywani, aż za dobrze – we właściwym nurcie…-nacjonalistycznym.
Czy różnią się czymś od swoich dziadów?
Tak.
Jeszcze nie zabili w tak okrutny sposób tylu ludzi.
Może w końcu się ockniemy? Może nasi politycy się ockną?
Na koniec wypowiedź ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z FB dotycząca uroczystości na Skwerze Wołyńskim w dniu 11-go lipca
(jak wiemy miejsce to oddalone jest od centrum i to zupełnie nie to samo, co Plac Defilad, czy trasa marszu przez chyba najbardziej uczęszczane i odwiedzane miejsca w Warszawie: Plac Zamkowy, Barbakan)
Na koniec wypowiedź ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z FB dotycząca uroczystości na Skwerze Wołyńskim w dniu 11-go lipca
(jak wiemy miejsce to oddalone jest od centrum i to zupełnie nie to samo, co Plac Defilad, czy trasa marszu przez chyba najbardziej uczęszczane i odwiedzane miejsca w Warszawie: Plac Zamkowy, Barbakan)
UROCZYSTOŚĆ NA SKWERZE WOŁYŃSKIM
Dzisiejsza uroczystość na Skwerze Wołyńskim była wielkim przeżycie dla rodzin ofiar OUN-UPA
oraz środowisk kresowych.
Przede wszystkim dlatego, że wreszcie, w 28.roku istnienia Trzeciej Rzeczypospolitej,
została odsłonięta tablica z „zakazanym” słowem – ludobójstwo.
Poświęcenia dokonał sam Pan Bóg, bo w pewnym momencie lunęło jak z cebra,
ale wszyscy pozostali na miejscu.
Wzruszająca była też modlitwa ekumeniczna wraz z rabinem oraz z duchownymi katolickimi, prawosławnymi i protestanckimi.
Nie przybyli jednak duchowni greckokatoliccy.
Nie było też ambasadora Ukrainy, ani żadnych organizacji ukraińskich.
Także tych polskich, które wspierają np. Majdan.
Nie było także, jak i w niedzielę pod Grobem Nieznanego Żołnierza,
żadnego z księży biskupów, choć w Warszawie są aż cztery diecezje.
Przybyły natomiast władze państwowe i parlamentarne,
w tym minister obrony narodowej Antoni Macierewicz
i wiceminister Michał Dworczyk oraz minister ds. kombatantów Jan Kasprzyk,
minister Wojciech Kolarski i szefowa Kancelarii Prezydenckiej,
minister Beata Kempa z Kancelarii Premiera, oraz wielu posłów i senatorów,
w tym także prezes PiS Jarosław Kaczyński
oraz prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz
wraz z Tadeuszem Samborskim i Piotrem Zgorzelskim.
Odczytano wiele listów, w tym od Prezydenta i Premier.
Mam nadzieję, że zostaną one opublikowane, bo warto ze względu na ich treść.
Były też przemówienia, w tym prezes Szczepana Siekierki ze Stowarzyszenie Suozun i moje.
Mówiąc jako ostatni, podziękowałem wszystkim za organizację i życzliwość,
a zwłaszcza pani Premier za wyrażoną w liście troskę o polskie groby na Kresach
i szefowi MON za deklarację upamiętnienia
Samoobrony Kresowej na Grobie Nieznanego Żołnierza.
Podziękowałem także senatorom i posłom za zeszłoroczne uchwały
ws. ukraińskiego ludobójstwa na Polakach.
Upomniałem się także o godny pochówek ofiar OUN-UPA,
bo aż 90% pomordowanych nadal nie ma swoich grobów i krzyży.
Także o upamiętnienie zamordowanych przez banderowców w latach 30.
polskich patriotów – posła Tadeusza Hołówki i ministra Bronisława Pierackiego.
Mówiłem też o obowiązku upamiętnienia sprawiedliwych Ukraińców,
których ratowali Polaków, a którzy w dzisiejszych czasach
mogą być wspólnymi bohaterami Polski i Ukrainy.
Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski
Przemówienie ks Tadeusza z 9-tego lipca:
https://youtu.be/KF8x76KD254
Foto: dr Zapałowski, ks Tadeusz Isakowicz-Zaleski: