Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Fundacja Lex Nostra: Komornikiem w Dziecko…

Kiedy mówimy o pomocy dzieciom, zwykle mamy na myśli dzieci chore, opuszczone, niepełnosprawne czy z domów dziecka. Zajmują się nimi niezliczone fundacje i organizacje społeczne, choć tej pomocy i tak wciąż jest za mało. Istnieje jednak kategoria problemów, którymi nie zajmuje się w zasadzie nikt – to zadłużenie i kłopoty prawne, w które dzieci wpadły z winy dorosłych.

Może się wydawać, że nadmierne długi oraz prawne tarapaty, są domeną głównie dorosłych i – zazwyczaj – nieodpowiedzialnych ludzi. To prawda, ale nierzadko najbardziej cierpią przez to dzieci, które niestety same nie potrafią poradzić sobie z tego rodzaju problemami. Czytaj dalej Fundacja Lex Nostra: Komornikiem w Dziecko…

Jak to jest z biegłymi sądowymi? Lex Nostra pisze….

Dzięki stałej komunikacji internetowej z dyrektorem Fundacji LEX Nostra otrzymuję materiały z bieżących działań Fundacji.
Oto jeden z najnowszych dotyczący biegłych sądowych.
Materiał w całości jest dostępny na podanej stronie Fundacji.

15-go listopada 2013 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku przyznał biegłemu Arturowi P. wynagrodzenie za sporządzenie opinii oraz – dodatkowo – kwotę 1.819,10 złotych tytułem zwrotu poniesionych kosztów. Pozwany decyzję zaskarżył, a sąd skargę odrzucił w całości. Bo komfort biegłego jest najważniejszy

O kwestii samego wynagrodzenia dla biegłego mowy nie będzie. To określone – mniej lub bardziej precyzyjnie – stawki, co do których trudno mieć wątpliwości. Sąd podjął decyzję i choć może się nam ona nie podobać, to nie ma żadnego powodu, żeby ją podważać. Zwrot kosztów związanych ze sporządzeniem opinii to już jednak zupełnie inna sprawa. I o ile nikt nie kwestionuje prawa biegłego od odzyskania poniesionych wydatków, o tyle ich wysokość, a także sposób wyliczenia i – przede wszystkim – zasadność, budzą poważne kontrowersje.

Przebiegły biegły

Instytucja biegłego sądowego istnieje w polskim sądownictwie od dawna. Z założenia jest to „organ pomocniczy Sądu”, czyli osoba, która ze względu na swoją szeroką praktyczną i teoretyczną wiedzę w określonym zakresie nauki, rzemiosła czy techniki, może służyć profesjonalną i wiarygodną ekspertyzą w danym postępowaniu. Biegły nie wypowiada się na temat całości sprawy, lecz swoim autorytetem – czy raczej „know-how” – firmuje ocenę konkretnych wydarzeń lub hipotez. Może więc na przykład powiedzieć, że w zaistniałych okolicznościach pojazd nie mógł poruszać się z prędkością wskazaną przez oskarżonego albo że w praktyce budowlanej nigdy nie stosuje się połączenia danych rodzajów materiału – mimo, że jest ono dopuszczalne z punktu widzenia obowiązujących norm.
[…]
Praca biegłego nie jest charytatywna. Za wydanie opinii otrzymuje bowiem konkretne wynagrodzenie, którego wysokość określona jest zresztą stosownymi przepisami. Co istotne, wynagrodzeniem przeważnie obciążany jest ostatecznie klient sądu.

Rzecz w tym, że na całość wynagrodzenia biegłego sądowego składają się często dwa elementy: zapłata za sporządzenie opinii oraz zwrot poniesionych kosztów. Ten pierwszy z reguły jest bezdyskusyjny, ten drugi natomiast rodzi spore pole do nadużyć. Tym bardziej, że rozliczany jest – to cytat z uzasadnienia wydanego przez Wydział I Cywilny Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – na podstawie „faktur lub rachunków, a w razie ich braku za pomocą oświadczenia”.

Tak oto biegły – w zasadzie każdy – choć nie może manipulować wysokością swojej płacy, to może na przykład „oświadczyć”, że koszt amortyzacji szklanej pipetki laboratoryjnej (cena rynkowa ok. 25 groszy w hurcie) wyniósł 12 złotych, że auto za 50 tysięcy po przejechaniu dystansu 300 kilometrów straciło na wartości 2 tysiące i że profesjonalnej opinii nie da się sporządzić, jeśli doba hotelowa będzie kosztować mniej niż 220 złotych. Jeśli te koszty przerzucone są na którąkolwiek ze stron w sprawie, to raczej trudno się dziwić, że budzą stanowczy opór. Ale białostockie sądy – Okręgowy i Apelacyjny – uważają, że wszystko jest w porządku.

Bezpieczni na drodze

W sprawie o której mowa, Sąd Okręgowy przyznał biegłemu zwrot kosztów w wysokości ponad 1800 złotych. Złożyły się na niego między innymi koszty przejazdu prywatnym autem ponad tysiąca kilometrów oraz noclegi w białostockim Hotelu Cristal.

Pozwany zakwestionował i jedno i drugie. Sąd oba zarzuty uznał za bezzasadne. W pierwszym przypadku okazało się, że przejazd płatną autostradą był konieczny dla bezpieczeństwa eksperta: „potrzeba sprawnego i bezpiecznego przemieszczania się winna być postrzegana w kategorii potrzeb standardowych, a nie wygórowanych”. Z argumentacją trudno się nie zgodzić, ale – jak słusznie podnosił skarżący – „mamy w kraju także inne drogi” oprócz płatnych autostrad.
[…]

Koszt „bezpieczeństwa drogowego” biegłego to zaledwie kilkanaście złotych i – choć „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka” – przyjmijmy, że nie jest jeszcze rażący. Znacznie ciekawiej wygląda sprawa noclegu.

Sen to zdrowie

Złożona w Sądzie Apelacyjnym skarga dotyczy między innymi kosztów noclegu biegłego w Hotelu Cristal. Zróbmy zatem małe rozeznanie białostockiego rynku.
[…]
…W branżowym serwisie booking.com z kolei uzyskał ocenę na poziomie aż ośmiu i pół gwiazdki na dziesięć możliwych. Opinie gości w przeważającej większości są bardzo pozytywne.

Dla hotelu to wspaniale. Dla biegłego też – taki standard zwiastuje wygodę, spokój i doskonałe warunki do pracy. Tyle tylko, że kosztuje. Doba hotelowa w jednoosobowym pokoju typu „Standard” – minimum 220 złotych, komfort w wersji „LUX” to wydatek o co najmniej 40 złotych wyższy.

Tymczasem w promieniu 2 – 2,5 kilometra od ścisłego centrum można bez problemu zatrzymać się w kwaterach hotelowych, które oferują równie wysoki standard, za to za cenę niższą o mniej więcej 100 złotych!
[…]

Jak widać, dla chcącego nic trudnego. Nie jest tak, że w Białymstoku – mieście, jakby nie było, niemal trzystutysięcznym – brakuje hoteli i pensjonatów na poziomie. Miejsc noclegowych jest pod dostatkiem, a rozpiętość cen wystarczająco szeroka, by bez kłopotu znaleźć rozsądny kompromis pomiędzy jakością i kosztem.

W czym więc problem? Otóż nikt nie odmawia biegłemu sądowemu prawa do bezpieczeństwa i podstawowego komfortu. Wydaje się jednak, że powinien brać pod uwagę nieco więcej „okoliczności towarzyszących” od zwykłego turysty.

Po pierwsze – jeśli ponoszone przez niego koszty pokrywa Skarb Państwa, to należałoby przyjąć, że płacimy za nie my wszyscy, z naszych podatków. Warto to uszanować.

Po drugie – jeśli koszty ponieść muszą strony (lub jedna ze stron) w sprawie, to wypada wziąć pod uwagę fakt, że prawo nie zobowiązuje nikogo do fundowania wygodnych wakacji biegłemu sądowemu, który i tak za swoją opinię otrzyma wynagrodzenie. Biegłym nie zostaje się z powołania – jest to zajęcie, które wykonuje się z własnej, nieprzymuszonej woli, o ile tylko Prezes Sądu zatwierdzi stosowne zgłoszenie i umieści biegłego na liście.

Wreszcie – nikt nie jest w stanie sprawdzić, co biegły robił „po godzinach” i ile czasu rzeczywiście potrzebował na przeprowadzenie „wizji lokalnej” i sporządzenie ekspertyzy.

W przedmiotowej sprawie skarżący przedstawił wydruki ze strony internetowej pokazujące, że w okolicy Białegostoku można przenocować nawet za 50 złotych. Sąd stwierdził: „nie można wymagać od biegłego, by szukał noclegu poza miastem”. O ile z tym uzasadnieniem można się zgodzić, o tyle trudno zgodzić się z uznaniem skargi za bezzasadną. W samym Białymstoku – ba, niemal w samym jego centrum – również można nocować za o wiele niższe kwoty, niż w tym wypadku. I to przy zachowaniu tego samego standardu.

Z racji charakteru pełnionej przezeń funkcji, biegły sądowy powinien być prawnie zobowiązany (bo – tak przynajmniej nam się wydaje – etycznie już jest) do tego, by w miarę możliwości minimalizować ponoszone przez siebie koszty. A nocleg w prestiżowym hotelu bez wątpienia do takich należy.

Ciekawe, czy białostocki Sąd Apelacyjny równie skwapliwie i bezkrytycznie uznałby za celowe podobne wydatki, gdyby to on – nie pozwany i nie Skarb Państwa – musiał ze swego budżetu płacić te rachunki? A konkretniej: rachunek za kryształowy sen biegłego?

Maciej Lisowski

Powyższy tekst został opublikowany na stronie Fundacji LEX NOSTRA: Kryształowe sny biegłego

Fundacja LEX NOSTRA jest zarejestrowana w Rejestrze Dzienników i Czasopism pod nr Rej PR 666.

Wytłuszczenia i skróty: bezprzesady.com

Bronić się przed bandytami czy nie – oto jest pytanie…

Zabił dwóch napastników którzy wdarli się do jego domu i grozili całej rodzinie śmiercią. Za to będzie siedział wśród bandytów 10 lat.
CO tu więcej dodawać? Twój dom twoją twierdzą? Nie w Polsce. Tutaj każdy może zrobić z każdym co zechce.
A spróbuj się bronić… Czytaj dalej Bronić się przed bandytami czy nie – oto jest pytanie…

Prokuratura chciała aresztować pobitą kobietę, oskarżyciela posiłkowego w swojej sprawie!

Z maila od Fundacji LEX NOSTRA:
„Szanowni Państwo,

Uprzejmie informuję, iż rozprawa apelacyjna pokrzywdzonej p. Danuty Jahołkowskiej odbędzie się w Sądzie Okręgowym w Białymstoku w dn. 11.03.2013 r, o godz. 9.00 sala nr 1.

Opis sprawy jest na stronie Fundacji LEX NOSTRA
pod tytułem: „Prokuratura chce aresztować pobitą kobietę, oskarżyciela posiłkowego w swojej sprawie ! – kolejny skandal w Prokuraturze Rejonowej w Białymstoku”.

http://www.fundacja.lexnostra.pl/index.php/skandal-w-prokuraturze-rejonowej-w-biaymstoku

Przypomnę tylko, iż dzięki skutecznemu działaniu LEX NOSTRA, w dniu 6.06.2011 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku nie uwzględnił wniosku prokuratury i nie zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania ( kopia postanowienia Sądu pod podanym powyżej linkiem ).

W dniu 11.03.2013 r. odbędzie się kolejna apelacja od ponownego wyroku uniewinniającego sprawców pobicia p. Danuty Jahołkowskiej.

Będziemy informować o sprawie.

Z poważaniem

Maciej Lisowski

Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA

www.fundacja.lexnostra.pl”


Fragment materiału ze strony Fundacji Lex Nostra:
„Białostocka urzędnik – pani Danuta Jahołkowska została dotkliwie pobita przez dwóch wyrostków, którzy ? jak twierdzi ? są synami sąsiadów. Co prawda od lat toczy się sąsiedzki spór, ale tym razem doszło do rękoczynów, które skutkowały pobytem w szpitalu powyżej 7 dni. Za zgodą p. Jahołkowskiej zamieszczamy poniżej zdjęcia przykładowych obrażeń.
Pech chce, iż rodzina rzekomych sprawców jest zaprzyjaźniona z wieloma miejscowymi funkcjonariuszami mundurowymi, więc młyny sprawiedliwości ruszyły, aczkolwiek w najmniej spodziewanym kierunku.

W sprawie przed Sądem Rejonowym w Białymstoku o pobicie p. Jahołkowskiej, Sąd Rejonowy zażyczył sobie opinii psychologicznej co do stanu psychicznego? – pokrzywdzonej.

W dniu 23.11.2009 r. psycholog Małgorzata Ewa Skalska wydała opinię, iż ?nie stwierdzono zakłóceń w obrębie sfery pamięciowej?, ale ? konieczne byłyby badania pełne ? psychologiczno ? psychiatryczne w celu ustalenia pełnej diagnozy? ( skan opinii poniżej ).

Innymi słowy ? pokrzywdzoną należy zamknąć na kilka tygodni na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego!

Oczywiście nikt pokrzywdzonej nie mógł do tego fizycznie zmusić, więc w dniu 6.01.2010 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku WYROKIEM W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ uniewinnił oskarżonych wobec braku pewności co do poczytalności pobitej przez nich kobiety.

Sąd Okręgowy był jednak innego zdania i wyrokiem z dn. 30.04.2010 r. nakazał powtórzyć proces.

Radość Pani Danuty Jahołkowskiej nie trwała jednak długo, bo w trakcie przerwy w ponownej rozprawie przed Sądem Rejonowym, gdzie występowała jako oskarżyciel posiłkowy, została? zatrzymana przez policję i przewieziona do policyjnej izby zatrzymań, bez podania leków na astmę. Szybka interwencja pogotowia ratunkowego zapewne uratowała jej życie…
[..]
To był dopiero początek orgii łajdactw wobec p. Jahołkowskiej, gdzie ?wezwania? na kolejne przesłuchania policjanci ?doręczali? jej na skrawku papieru wtykanym za drzwi.
[…]
Kulminacją był wniosek Prokuratury Rejonowej w Białymstoku z dnia 26.04.2011 r. o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec p. Danuty Jahołkowskiej, celem przeprowadzenia kilkutygodniowych, przymusowych badań psychiatrycznych na zamkniętym oddziale szpitala psychiatrycznego.
[…]
W dniu 3.06.2011 r. Fundacja ?LEX NOSTRA? przystąpiła do sprawy o zastosowanie tymczasowego aresztowania (kopia poniżej), a także wystąpiła do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku z wnioskiem o objęcie nadzorem postępowania.

W dniu 6.06.2011 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku nie uwzględnił wniosku prokuratury i nie zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania (kopia postanowienia Sądu poniżej).

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku objęła nadzorem postępowanie.

W dniu 2.12.2011 r. funkcjonariusze policji, których dane nie udało się jeszcze ustalić, wyłamali drzwi w domu p. Jahołkowskiej, dokonali jej pobicia, a następnie siłą dowieźli do Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy. Na miejscu odmówiono przeprowadzenia badań psychiatrycznych pobitej p. Jahołkowskiej.

Podczas tego zdarzenia nie przedstawiono p. Jahołkowskiej żadnych dokumentów stanowiących podstawę prawną siłowego wtargnięcia do domu p. Jahołkowskiej, zatrzymania jej, oraz dowiezienia jej do szpitala psychiatrycznego.”

Cytaty ze strony Fundacji: Prokuratura chce aresztować pobitą kobietę, oskarżyciela posiłkowego w swojej sprawie!
– kolejny skandal w Prokuraturze Rejonowej w Białymstoku.

Masz kamienicę? Masz problem…

Co zrobić kiedy nie można nic zrobić w swojej własnej kamienicy? Do takich absurdów dochodzi w naszym kraju. Dzięki przepisom w zasadzie wiążącym ręce właścicielom kamienic, metody do jakich posuwają się w próbach odzyskania swojej własności balansują co najmniej po względem etyki i moralności – na krawędzi… Czytaj dalej Masz kamienicę? Masz problem…

Chory system – prawo co to jest?

„Jeśli podamy swoje nazwiska, od razu będziemy mieli „służbówki?(służbowe postępowanie dyscyplinarne)? twierdzą moi rozmówcy.
Jeden to doświadczony prokurator z tytułami naukowymi, który daleko zaszedł. Drugi to świeżo upieczony prokurator z „rejonówki”. Każdy ma dość tego, co się dzieje w prokuraturze. I choć każdy mówi niby o czymś innym, to tak naprawdę nie znoszą tego samego.
[…]
…Młody prokurator: ? Chory jest cały system: od policjanta przez prokuratora aż do sędziego. Policja wrzuca prokuratorowi jakieś gówno, bo robi statystyki. Nie ma dowodu na jakiekolwiek przestępstwo, ale prokurator to klepie i stawia zarzuty, choć wie, że to cienkie dowodowo. Ale liczy, że może się uda? On też robi statystykę. Podejrzany się zażala jak najbardziej słusznie. Zażalenie idzie do sądu, a tam zupełnie niezorientowany w prokuratorskiej robocie młody sędzia przyklepuje zarzuty prokuratora, bo nie rozumie, że to gniot….
[…]
Znane jest powiedzenie, że nawet cienkie dowody wystarczą do napisania aktu oskarżenia, a z resztą to niech się już sąd męczy. Akty oskarżenia tworzy się taśmowo. To też budowanie statystyki. Niektóre są tak bzdurne, że aż wstyd. Młody asesor powinien mieć opiekę, bo dopiero zdobywa doświadczenie. W rzeczywistości asesorzy są pozostawieni sami sobie. Przełożonych interesuje tylko, ile młodzi wypchnęli do sądu aktów oskarżenia. Te akty piszą samodzielnie, nikt tego nie kontroluje. Potem oskarżenia trafiają prosto do sądu. Zamiast pokazać im dobrą robotę, wymaga się od nich ilości.

Areszty po uważaniu

Tak naprawdę nikt nie jest odpowiedzialny za zastosowanie aresztu. Przyprowadzają policjanci gościa i mówią, że to drań. Wnioskują o zastosowanie aresztu. Nic o tym człowieku nie wiem, polegam więc na doświadczeniu tych, którzy znają teren, czyli na policji.
Drań to drań. I też wnioskuję o areszt, bo to nie ja podejmuję decyzję, tylko sąd. Będzie na kogo zwalić. Sąd, nawet jak widzi, że jest cienko dowodowo, to sobie myśli, że przecież nic się nie stanie, jeśli zastosuje areszt, bo jak prokurator nie znajdzie dowodów winy, to może ten areszt sam uchylić. A jak ja mam go uchylić, skoro mam doprowadzić na siłę do aktu oskarżenia? Przecież musi wyjść na moje….”

Zastanawiałem się czy ten materiał jakoś specjalnie komentować, uznałem jednak że on sam się doskonale komentuje.

Czy tak wygląda zawodowa etyka naszych stróżów prawa? Faktycznie?…
Wiele pozostaje do życzenia… I gdzie tu miejsce na sprawiedliwość?

Źródło cytatów i cd na: Dwie strony prokuratury: zła i gorsza. Niepotrzebna apelacja. Cała prawda o polskiej prokuraturze

Kara Śmierci – „za” lub „przeciw”.

Kiedyś  już przerabiałem ten temat. Mimo [wszystko] za tym [ostatecznym] rodzajem kary nie jestem. Jestem za to [i to bardzo!] za niewypuszczaniem zbrodniczych (tych którzy popełnili świadomy mord na bliźnim) przestępców z więzień, miejsc odosobnienia, zakładów karnych, obozów pracy.
Nigdy i pod żadnym pozorem.
Czy to by tak naprawdę problem rozwiązało… Czytaj dalej Kara Śmierci – „za” lub „przeciw”.