Pomnik Bandery we Lwowie. Na wzór kacyków komunistycznych.
PiS zrobił wiele dobrych rzeczy dla Polski – ich politycy są zdecydowanie mniej skorumpowani, bardziej patriotyczni, chcą w większości dobra kraju, obywateli.
Jednak w polityce zagranicznej zachowują się co najmniej jak niedowidzący ….
Ciągłe milczenie na temat tego co dzieje się na Ukrainie – gloryfikacji zbrodniarzy, SS i III Rzeszy nie doprowadzi nas na pewno do zdrowej i normalnej sytuacji.
I tak kiedy widzimy tyle dobra dla kraju my zwykli ludzie, nie potrafimy zrozumieć jakie bielmo jest zasunięte na oczy tych najważniejszych polityków PiS.
Dlatego tak wielu ludzi nie umie podjąć ostatecznego kroku wsparcia tej partii?
Oby przez tą tak błędną i niedorzeczną politykę, nie powtórzyło się to co działo się w okresie II Rzeczpospolitej (Wydarzenia 1930 roku- Adam Ostanek.), gdzie mniejszość ukraińska dyktowała warunki u nas w kraju wzbudzając wręcz powstania i akcje terrorystyczne. Efektem był Wołyń i Ludobójstwo w Małopolsce Wschodniej pod okupacją III Rzeszy.
Miejmy też nadzieję że pomysł z obowiązkową służbą wojskową zostanie odwołany – jest to budowanie zaplecza dla mięsa armatniego.
Zamiast opracować system szkoleń wojskowych i strzeleckich dla CAŁEGO społeczeństwa bez skoszarowania – PiS idzie na skróty stosując komunistyczne metody zapędzenia młodych do armii ( Rusza obowiązkowa służba wojskowa! Powołanie trafi do każdego. To już pewne. ). Może jeszcze to polska młodzież ma bronic banderowskiej Ukrainy?
Niedoczekanie!
W zasadzie to jest samo meritum problemu:
Krzesimir Dębski: Prawda jest ważniejsza niż dobre kontakty z Ukrainą
Tym bardziej, że (jeżeli w ogóle) to my tutaj powinniśmy być stroną żądającą roszczeń i przeprosin, a nie Ukraińcy – zważywszy na to, że powołują się dodatkowo na etos zbrodniarzy.
Co widać wszędzie na Ukrainie:
To oni hołubią formacje nacjonalistyczne, min UPA, Banderę i ruch banderowski. Tworzy się banderyzm na Ukrainie.
Od parunastu miesięcy Polska jest „odwiedzana” przez sporą ilość gości ze wschodu. Przyjeżdżają tutaj uciekając przed wojną, do pracy, czy też jako tranzyt w drodze na zachód. Zresztą tych ostatnich za wielu chyba nie jest sądząc po tym, ilu zostaje na miejscu… Temat coraz bardziej palący, pojawiają się pierwsze poważne konflikty – doszło ostatnio do morderstwa na polskim sportowcu – został zasztyletowany przez Ukraińca. Dziesięć ciosów nożem. Zdarzają się też kradzieże, włamania, pobicia, też i słowne ataki. Oczywiście nie jest to norma – jednak przy takiej ilości „gości” z terytorium o tak złej sławie, tam właśnie dokonano w latach wojny i po Ludobójstwa min na narodzie polskim (ale także na 80 tysiącach Ukraińców) w niezwykle brutalny sposób; pojawia się pytanie: …ile z tego okrucieństwa przetrwało w genach?
Jakim zagrożeniem są nasi sąsiedzi ze wschodu? Czy jest potrzeba wykonania poważniejszych działań, aby móc odsiewać tych, którzy mogą destabilizować u nas życie społeczne narodu? Spotkałem się nawet z takimi wnioskami u niektórych moich respondentów, że skrajni nacjonaliści mogą nawet zagrozić naszemu życiu politycznemu formując siły polityczne które będą reprezentowane w polskim sejmie. Nagminne jest też wnioskowanie (ze strony części ukraińskich pracowników – co również potwierdzają osoby z którymi rozmawiam), że to my Polacy powinniśmy specjalnie się starać, dla tej mniejszości ponieważ jesteśmy „wszystkiemu winni”. Jaki wpływ ma na te poglądy milczenie na temat Wołynia? Nie artykułowanie wprost win i krzywd dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów Milczenie na temat wcześniejszych ruchów – chociażby hajdamackich? Nie istniała wtedy Ukraina były to działania z pogranicza terroryzmu – palenie całych miast, rabunki, gwałty, mordy… Czy teza mówiąca o specyfice cywilizacyjnej tej grupy etnicznej – określana jako cywilizacja turańska i doskonale udowodniona przez historyka zajmującego się tym zagadnieniem na przełomie XIX i XX wieku, Feliksa Konecznego udowadnia zagrożenia jakich objawy raz po raz pojawiają się ze wschodu?
I tutaj nie dotyczy to tylko i wyłącznie Rusinów z okolic Wołynia obecnie nazywanych Ukraińcami (od słowa Ukraina – „u skraja” tereny graniczne, granica – definicja udowodniona przez Władysława Serczyka historyka zajmującego się historią stosunków polsko-kozackich i polsko-ukraińskich), ale też w ogóle Rusinów również z terenu obecnej Rosji. Ich korzeń genologiczny bowiem jak by nie chciano go rozłączać (szczególnie ze strony nacjonalistów ukraińskich są czynione takie starania i manipulacje historyczne), jest wspólny.
Problem wydaje się ważki i z uwagi na sąsiedztwo i z uwagi na ilość przybywających do naszego kraju uciekinierów z Ukrainy. Co też pokazuje ich specyficzny stosunek do „miłości własnego kraju i patriotyzmu” – tzw bezpiecznego na odległość, od tego kraju… Co powinniśmy uczynić? Jak się zachować? jakie kroki przedsiębrać? Znajdziemy na te pytania odpowiedzi? Czy w ogóle powinniśmy ich szukać? I na ile od nich zależy nasz byt?
(Nie chodzi tutaj o epatowanie zbrodnią, wprost przeciwnie. Pisze się jednak i mówi u nas o tym głównie dlatego, że obecna Ukraina nie uznaje tych zbrodni za zbrodnie, uważa że; była to walka o niepodległość…(sic!), Czy potrafimy sobie wyobrazić podobne podejście do Holokaustu Żydów? Czy ktokolwiek zarzuca narodowi żydowskiemu (jak w komentarzu do cytowanego powyżej artykułu), że: „Mi sie juz k***a rzygac chce z tej antyukrainskiej histerii w Polsce ostatnio. Wieczne k***a uzalanie i rozpamietywanie historii. Takie stale podsycanie nienawisci do niczego dobrego nie doprowadzi.” [pisownia oryginalna], Czy tego typu komentarz pod materiałem o holokauście nie zostałby odebrany jako skrajny rasizm?? – wg mnie zresztą słusznie!)
Z maila od dr Zapałowskiego:
„Kuriozum, to co głosi od lat wielu ludzi nauki i co według mnie jest absolutną prawdą badane jest przez prokuraturę. Jak można się tak wygłupić za państwowe pieniądze! Wystarczy trochę poczytać literatury, także tej dostępnej w internecie. Poza tym nie akcji „Wisła” a operacji „Wisła”!!!!”
Były prezydent Gruzji, były wojewoda odesski i obecny bezpaństwowiec Saakaszwili za par dni chce przybyć na Ukrainę i wywołać kolejny majdan. Przy granicy z Polską Poroszenko mobilizuje wojsko. To się porobiło u naszego strategicznego partnera
A tymczasem słyszałem wczoraj od koleżanki Ewy, że Ukraińcy chcą integracji- ba! inkorporacji części Ukrainy przez Polskę!!! Na to nawet liczą. Rozmawiała z jednym z pracujących przy budowie drogi ekspresowej do Wrocławia. Pokazywał jej spracowane dłonie, potem rozmawiali – okazało się, że wcale nie jest takim „robociarzem” na jakiego wyglądał – po dwóch fakultetach w Kijowie, mówił że nic tylko czekają, aż Polska wróci na swoje stare ziemie, że wtedy będzie lepiej.
[Może dlatego te wojska są gromadzone aby Polskę siłą przymusić do tej inkorporacji??]
Oczywiście, tylko dla kogo? Na pewno nie dla nas. Kasa jaka by poszła na Ukraińców (bo tak by było) mieszkających na naszych dawnych ziemiach zubożyła by Polaków w Polsce.
Odbudowanie tam infrastruktury to wręcz niemożliwość. Dlatego ja osobiście jestem od lat przeciwny takim awanturniczym pomysłom. Żadnej zmiany granic, żadnego „odzyskiwania ziem”. Wszystkim rewizjonisto bez wyobraźni w tym Aleksandrowi – i wielu innym, mówię: zdecydowanie NIE!.
Ukraina niech sobie będzie, tam gdzie jest – to najlepsze rozwiązanie. A jak państwo o siebie nie dba, to niech nie oczekuje, że inne odda mu wszystko to, co najlepsze.
Ukraińcy uciekają z Ukrainy jak szczury z tonącego okrętu – przezabawne; w Polsce są wielkimi patriotami swojego kraju – na odległość. Potrafią się wykłócać, rozdzierać szaty jacy to oni wielcy patrioci.
Ostatnio właśnie o takiej rozmowie opowiadał mi mój kolega Krystian.
Ale też potrafią być u nas, tutaj zupełnie inni, objawiają swoje drugie oblicze: potrafią być butni, roszczeniowi – inna koleżanka Sylwia opowiadała mi jak to w bardzo znanym markecie pewnej jeszcze bardziej znanej sieci (szczególnie w Poznaniu z uwagi na nazwę związaną z tym miastem) pracująca tam Ukrainka wręcz rzuciła jej w twarz towarem (ser) kiedy poprosiła o pokrojenie (Ukrainka nie bardzo rozumiała, o co chodzi? – więc wyładowała się na klientce…) musiała go z niemi podnosić. Tak się wystraszyła, że przestała robić zakupy w tej sieci.
Co więcej bała się to zgłaszać gdyż uznała że w dobie wszechobecnej „tolerancji” (źle oczywiście rozumianej), zgłoszenie takie uznane będzie za…: BRAK TOLERANCJI!
Cóż…
A politycy (nasi?) puszczają wciąż tylko perskie oko do polityków z Ukrainy w ogóle nie interesując się swoim własnym narodem.
Przysłane czy też wskazane linki omawiające obecne zachowania na Ukrainie, Ukraińców i opisujące też wzrastający nacjonalizm po tamtej stronie granicy. Nacjonalizm skierowany swoim ostrzem nie tylko w stronę Rosji…
Ilu przyjeżdża do naszego kraju z takim nastawieniem? Nie wiemy, nie ma żadnych mechanizmów wyłuskujących wrogich Polsce i Polakom nacjonalistów ukraińskich z kultem Bandery. Wśród tysięcy Ukraińców po prostu uciekających od wojny i biedy na pewno są i tacy, którzy znów chcieliby drugiego Wołynia dla nas. Dlaczego?
Ponieważ lepiej się nam powodzi, ponieważ jesteśmy dalej na zachód, po prostu – z samej zazdrości i nienawiści do „lachiw”.
Oto owe linki: Czytaj dalej Kilka linków o Ukrainie i Ukraińcach…
Trzeba (chyba) bardzo często powtarzać WSZYSTKIM posłom PIS te słowa przy każdej okazji – bo inaczej obudzimy się z przysłowiową „ręką w nocniku”.
Np – bujda rozpowszechniana ostatnio wśród Polaków; że Ukraińcy pojadą sobie z Polski po uruchomieniu ruchu bezwizowego…
Jest małe „ale”, które bezrefleksyjnie się omija.
Turystyczna wiza nie pozwala obywatelom Ukrainy pracować legalnie, z kolei „na czarno” nikt w Niemczech, Austrii, czy Szwajcarii lub innych krajach UE nikogo nie zatrudni – bowiem kary są tak wysokie, że nikomu się to już nie opłaca.
To już nie te czasy, jak lata 80-te.
Unia uszczelniła znacząco rynek pracy w swoich krajach, pod tym kątem.
Gdzie wobec tego się podzieją te tłumy Ukraińców?
Pojadą do Polski gdzie na rynku pracy są …LEPIEJ traktowani niż Polacy. Takie same lub wyższe stawki plus darmowy transport do pracy i mieszkania.
Takie informacje uzyskuję od bardzo wielu przedsiębiorców.
I nie wróży to niczego dobrego dla Polaków na naszym rynku pracy.
Uzupełnienie z materiału (wywiadu) z dr Zapałowskim:
? Przede wszystkim jest to bardzo niebezpieczny projekt. I takie słowa z ust wicepremiera polskiego rządu są niezrozumiałe, co więcej, budzą trwogę. Dlaczego?? Po pierwsze, należy pamiętać, że dopóki na Ukrainie nie dojdzie do denacjonalizacji, a więc odejścia od doktryny radykalnego nacjonalizmu ocierającego się o faszyzm, który jest coraz bardziej obecny w życiu publicznym tego kraju, to przybywanie tak dużych grup Ukraińców do Polski, z czasem może wywołać napięcia. Mógłby Pan to wyjaśnić??
? Ukraińcy po okresie adaptacji w Polsce będą się organizować np. w partie polityczne, czego przykładem może być Ruch Autonomii Śląska znany ze swoich rewizjonistycznych dążeń związanych z utworzeniem autonomicznego regionu w historycznych granicach Górnego Śląska. Należy też brać pod uwagę, że Ukraińcy wyznający ideologię nacjonalistyczną, którzy swoje losy wiążą z Polską, mogą w przyszłości zawierać bardzo niebezpieczne sojusze, np. z organizacjami o charakterze autonomicznym. Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik ? niezwykle niebezpieczny ? mianowicie Związek Ukraińców w Polsce pod przewodnictwem Piotra Tymy ? znanego negacjonisty ludobójstwa na Wołyniu, może z czasem przyjąć tę mniejszość ukraińską przybywającą do Polski, a następnie stworzyć dużą siłę polityczną, która na terenie Polski będzie realizować cele nacjonalistów z Ukrainy. Tak czy inaczej projekt ściągania Ukraińców do Polski to są bardzo niebezpieczne działania. Takie środowisko byłoby bardzo poważnym destabilizatorem sytuacji w Polsce. My musimy wyciągać wnioski z lekcji, jakiej udziela nam historia. W okresie międzywojennym mieliśmy do czynienia z dwoma wizjami współpracy mniejszości ukraińskiej z Polską: jedną reprezentowaną przez demokratyczne siły polityczne, które uczestniczyły w życiu państwa polskiego na czele z ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Wasylem Mudrym, i drugą wizją ? skrajnego terroryzmu ukraińskiego, w ramach którego na początku lat 30. ubiegłego stulecia dokonano ponad dwóch tysięcy aktów terroru, w tym również wielu zabójstw. Przypomnę tylko, że zabijano nawet tych Ukraińców, którzy opowiadali się za współpracą z Polską. Zatem dopóki zachodnia Ukraina, z której przybywa do nas najwięcej obywateli tego państwa, w sposób jednoznaczny nie odrzuci ideologii nacjonalistycznej, to istnieje duże niebezpieczeństwo, że wydarzenia, które mają miejsce dzisiaj na Ukrainie, przeniosą się na terytorium Polski. Efektem mogą być napięcia na tle narodowościowym. Czy to oznacza, że nie powinniśmy przyjmować Ukraińców do pracy w Polsce?
? Oczywiście, możemy w Polsce korzystać ? czasowo ? z pracy obywateli Ukrainy, ale nie może być mowy o trwałym osiedlaniu się ich w dużych ilościach, a tym bardziej o uzyskiwaniu przez Ukraińców obywatelstwa polskiego…
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.