Polski rząd nie wspiera przedsiębiorczości

Jak wiadomo pracownicy chcieliby zarabiać jak najwięcej. Czasem dochodzi do konfliktu interesów, który porównać można z sytuacją, gdy kupujący dyktują warunki sprzedawcy, nie licząc się z jego kosztami. Często wszystkie żale kieruje się pod adresem przedsiębiorców. Jednakże podstawowy problem jest taki, że pracownik musi zarobić na swoje stanowisko.

Gdy przykładowo pracownik otrzymuje wynagrodzenie rzędu 1500 zł netto (czyli 2057,96 brutto), pracodawca musi zapłacić za pracownika 2482,11 zł. To jest 1000 zł, których zatrudniony nigdy nie zobaczy, a które przedsiębiorca musi zapłacić.

Niektórzy pracodawcy chcieliby wynagradzać pracowników satysfakcjonującą kwotą. Z prostego powodu ? zadowolony pracownik lepiej pracuje. Niestety wysoki fiskalizm niesie za sobą negatywne konsekwencje. Są to m.in. niskie zarobki na umowie o pracę, umowy śmieciowe czy nie tworzenie nowych miejsc pracy. Czytaj dalej Polski rząd nie wspiera przedsiębiorczości

500 tys. mieszkań dla Polaków w Niemczech

Z powodu wojny domowej Syrię w ciągu 12 miesięcy opuściło około 2 milionów ludzi. Tyle samo upuściło Polskę po 2004 roku. Nie potrzeba konfliktu zbrojnego ? nasi politycy sami o to zadbali. Wystarczy, że spora część młodych ludzi ma problem ze znalezieniem pracy, a jak już pracuje to zazwyczaj na umowach śmieciowych i za marne grosze. Do tego można dołożyć nieproporcjonalnie wysokie ceny w stosunku do zarobków i już mamy przepis na masową emigrację społeczeństwa.

 

Nasze władze do szczęścia nie potrzebują obywateli, zwłaszcza Platforma Obywatelska. Są jednak tacy, którzy czekają na Polaków z otwartymi rękoma. W Niemczech na emigrantów z Polski czeka 500 tys. mieszkań w cenie od 1 euro, w większości o bardzo wysokim standardzie wykończenia. Mieszkania te pozostawione są z jednej strony przez Niemców, którzy wyemigrowali do bogatszych landów, a z drugiej poprzez wymarcie starszego pokolenia. Migracja Niemców zaczęła się zaraz po obaleniu muru berlińskiego, gdy biedniejszy wschód wyjechał na zachód Nieniec.

 

Mieszkania posiadają różny standard i powierzchnię. Od kawalerki o metrażu od ok. 27 m2. Większe mieszkania to już dwu i więcej pokojowe o różnym metrażu.

 

Niemcy ze względu na wymianę pokoleń oraz pozostającą w niżu demograficznym ?ścianę wschodnią Nieniec?, postanowiły zaproponować właśnie Polakom te mieszkania, proponując im warunki praktycznie nie do odrzucenia. Dlaczego akurat nam to później?

 

Mieszkania te przeznaczone są dla młodych Polaków do 35 roku życia

Młody człowiek wyjeżdżający do Niemiec, a nieposiadający rodziny i chcący osiedlić się na stałe, musi posiadać pracę bądź gwarancję zatrudnienia. Może otrzymać wtedy pomoc państwa nawet w wysokości 100 tys. euro ( zwolnienie z części opłat za mieszkanie, ulgi w opłatach stałych ? prąd, woda, gaz itp.

 

Najlepsze warunki otrzymują młode rodziny, posiadające małe dzieci, a zwłaszcza mające co najmniej 3 dzieci. Wtedy na każde dziecko otrzymują około 190 euro zasiłku plus około 400 euro pomocy socjalnej miesięcznie. Matka przez rok czasu może pobierać zasiłek ok. 1300 euro a ojciec nawet do 1500 euro. Warunkiem jest tylko gwarancja szukania pracy, bądź też systematyczna nauka języka niemieckiego, wraz z robieniem różnego rodzaju kursów zawodowych czy podjęcie studiów (dodatkowe stypendia). Oczywiście dzieci posiadają obowiązek szkolny. Dzieci otoczone są opieką, a szkoły mają obowiązek tworzenia klas dwujęzycznych, w których uczą polscy nauczyciele dwujęzyczni.

 

W różnych rejonach Niemiec stawki pomocy socjalnej są różne, a największe dopłaty przysługują tym, którzy zamieszkają na wsi. Osoby samotne ? Polki i Polacy, znakomicie łączą się w pary z obywatelami Niemiec, z czego rodzą się młodzi Niemcy.

 

Nasz rozmówca, burmistrz małego miasteczka, twierdzi, że skala pomocy zależy od oceny przyszłego mieszkańca Niemiec przez urzędników niemieckich oraz od możliwości danego miasteczka bądź landu.

 

Wszelkie dodatki socjalne są obligatoryjne i stałe dla wszystkich ? resztę należy wynegocjować lub też uzależniona jest od wykształcenia, wielkości rodziny i jej oceny.

 

Należy dodać, iż wszyscy urzędnicy są specjalnie przeszkoleni i na pewno nie będą rzucać kłód pod nogi. Oni mają pomagać beneficjentom, gdyż często są to ludzie zagubieni, zmieniający otoczenie, o innej kulturze ? chociaż bardzo zbliżonej do naszej.

 

Polacy, którzy pozostaną w Niemczech na stałe, będą mieli zagwarantowane kupno mieszkania za 1 euro po 10 latach. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Natomiast osoby, które będą chciały kupić wcześniej mieszkanie, muszą się liczyć już z wydatkiem kilkunastu tysięcy euro lub cenami rynkowymi. Jednakże zastosowane będą specjalne ulgi i preferencje.

 

Przykładowo mieszkanie o wartości 100 tys. euro będzie można kupić praktycznie od razu i będzie można otrzymać na nie ulgę do 80% wartości mieszkania, wszak pod pewnymi warunkami.

 

Trzeba posiadać minimum dwójkę dzieci i mieć stałą pracę, czyli dochody. Kupujący nie dysponujący tymi 20% otrzyma kredyt preferencyjny, którego oprocentowanie nie przekroczy 2%. Otrzymuje się wtedy warunkowy akt własności ? mieszkaniem można swobodnie dysponować, czyli sprzedać i w zamian kupić inne ? mniejsze bądź większe. Jednakże należy pamiętać, że pełną własność otrzymuje się po 15 latach. Różnice w cenach należy samemu regulować.

 

Na nasze pytanie, zadane wysokiemu urzędnikowi władz centralnych ? dlaczego postawiono na Polaków ? z trudem uzyskaliśmy odpowiedź. Urzędnik ten stwierdził, iż Polacy jako narodowość, nie tworzą jednolitej struktury narodowościowej (nie zamykają się we własnych gettach), są bardzo dobrze postrzegani przez nowych sąsiadów i znakomicie się asymilują z lokalnymi społecznościami, w przeciwieństwie do innych narodowości. I co najważniejsze są najtańsi w utrzymaniu ? potrafią o siebie zadbać, czyli nie są nastawieni roszczeniowo.

 

Dodatkowo Polacy mają opinię pracowitych i zaradnych oraz zawsze są chętni do pomocy. Zawsze wnoszą coś innego w niemiecką skostniałą społeczność oraz mentalność. Jak już są, to wszędzie ich pełno. Coś robiąc nie spoczywają na laurach. Niemcy wiele mogą się od Polaków nauczyć, a Polacy od Niemców.

 

Na pytanie o zaszłości bądź, o wcześniejsze postrzeganie Polaków ? nasz rozmówca twierdzi, że nie ma problemu z nacją do 30 roku życia, gdyż ta znakomicie się asymiluje. Z osobami pomiędzy 30 a 35 rokiem życia, także nie ma problemu. Jak to bywa ? ?nie polityka staje się problemem, a chęć zmian w swoim życiu ? zmiany partnerów ? wy się w tym wcale nie różnicie od nas (a sam głupi uśmiech wszystko tłumaczy). Polki mają wzięcie u Niemców, są piękne i zaradne?.

 

Niemcy kuszą Polaków ciekawą polityką mieszkaniową, socjalną oraz prorodzinną. Niestety nie zanosi się, by Polski rząd chciał walczyć o to, by młodzi ludzie nie emigrowali za granicę. Nie wspominając już o zachęcaniu emigrantów do powrotu.

 

Michał Sobkowiak

„Stracone pokolenie”, czyli 1 tys. zł na rękę albo bezrobocie

Mówi się o nim ?stracone pokolenie?. I chyba coś w tym jest. Ponieważ niemal trzy czwarte młodych ludzi pracujących zarabia poniżej 3 tys. zł na rękę miesięcznie, a prawie 22 proc. – mniej niż 1 tys. zł netto. Natomiast jedna trzecia pracy w ogóle nie ma.

 

Tylko cztery na dziesięć osób w wieku od 20 do 35 lat są zatrudnione na etat. Spora część osób posiadających pracę ma problemy, aby się z niej utrzymać. Taki obraz sytuacji wyłania się z badań Deutsche Bank Polska przeprowadzonych jesienią 2013 roku.

 

Według raportu w najgorszej sytuacji są bezrobotni w wieku 25-35 lat. – W przeciwieństwie do młodszych nie mają możliwości tymczasowej ucieczki z rynku pracy w edukację czy szkolenia – komentuje wyniki badań autor raportu Stefan Vetter. – Co więcej, wielu z nich w czasach prosperity podjęło ważne życiowe inwestycje, np. kupiło nieruchomość, która nie może być finansowana bez stałego zatrudnienia.

 

Winić za to można kryzys, lecz nie dotknął on wszystkich tak samo. – Ciężar spowolnienia gospodarczego jest rozłożony nierównomiernie pomiędzy poszczególne pokolenia. Gdy jedni trzymają się swoich bezpiecznych posad, oszczędzając pieniądze i odliczając dni do emerytury, drudzy walczą o stabilność finansową, a gdy to się nie udaje, gniewnie wychodzą protestować na ulice miast – alarmuje Deutsche Bank.

 

Problemy ze znalezieniem pracy mają wykształceni i wykwalifikowani specjaliści, którzy często muszą podejmować pracę poniżej kwalifikacji.

 

Da się jeszcze uratować ?stracone pokolenie??

Według Deutsche Bank Research wyzwaniem na najbliższe lata jest nie tylko tworzenie nowych miejsc pracy, ale również poprawa warunków dla tych, którzy będą wchodzić na rynek.

 

– Niektóre kraje stawiały sobie do tej pory za cel jak największą liczbę obywateli z wyższym wykształceniem, podczas gdy tak naprawdę powinny koncentrować się na redukcji liczby absolwentów, którzy opuszczają system edukacji z bardzo niskimi kwalifikacjami zawodowymi – mówi Steffen Vetter. – Osoby w tej sytuacji są szczególnie podatne na długotrwałe pozostawanie poza rynkiem pracy, bo nie tylko mają wysokie aspiracje finansowe, co naturalne po wieloletniej inwestycji w naukę, ale też są starsze i mniej elastyczne, ponieważ preferują pracę w wyuczonym zawodzie.

 

Według raportu, kolejnym problemem jest brak wykwalifikowanych pracowników. – Aby zwiększyć atrakcyjność staży i szkoleń zawodowych, należy stworzyć możliwość studiów połączonych z pracą – zwraca uwagę ekonomista DB.

 

Michał Sobkowiak

Dysproporcja zauważona – w końcu. Polacy w Niemczech; Niemcy w Polsce.

Informacja z prawy.pl:
„Jako członek Komisji ds. Mniejszości zdaję sobie sprawę, ile dziesiątków milionów euro my jako społeczeństwo łożymy na 140 tys. mniejszości niemieckiej w Polsce. To jest ogromna dysproporcja, która daje państwu polskiemu kartę przetargową i pełne prawo do poinformowania strony niemieckiej, że niestety, jeżeli nie chcecie uznać naszej mniejszości w Niemczech, to my musimy przesunąć te pieniądze na finansowanie tej społeczności – oświadczyła poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk podczas posiedzenia sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Wcześniej głos w tej sprawie zabrał poseł Jan Dziedziczak, który zauważył silną dysproporcję między traktowaniem polskiej mniejszości przez niemieckie władze, a mniejszości niemieckiej przez władze polskie.”

Dziwię się tylko jednemu, że polscy politycy zauważają to zjawisko dopiero teraz.
Dobrze, że w końcu ta sprawa została poruszona. Niemcy powinni (przy całej mojej sympatii do nich) zrozumieć, że jak nie chcą sytuacji jak we Francji (emigranci arabscy getta nie asymilujące się ze społeczeństwem i państwem), powinni wspomagać narodowości, które szczególnie dobrze się asymilują i są przede wszystkim rdzennie, kulturowo powiązane z tym co można jeszcze dostrzec jako „kultura europejska” a co funkcjonuje w Niemczech w mniejszym lub większym wymiarze.
Dla swojego dobra wspieranie polskiej mniejszości daje Niemcom dużą szansę na nowych obywateli, którzy będą się o wiele lepiej sprawdzać niż arabscy emigranci. Jednak warunkiem dobrej współpracy jest szacunek dla narodowości emigrantów zarobkowych.
Temat jest ważny – powinniśmy wywierać istotny wpływ na politykę emigracyjną naszego sąsiada.
Będę szczególnie mocno się temu problemowi przyglądał.

Piotr Szelągowski

Całość: Posłowie PiS wnioskują o przesunięcie milionów euro z finansowania mniejszości niemieckiej w Polsce na Polaków w Niemczech – MSZ mówi NIE!