https://여기여.co 여기여 링크모음 주소모음/a>

Wojna na Ukrainie trwa. Giną cywile.


Od prawie samego początku piszę ile mogę,- prawdę o tym co się tam dzieje. Jeszcze wtedy, gdy w Polsce nikt tego nie nazywał wojną. Sito informacyjne poluźniło się, kiedy zdano sobie sprawę, że nie idzie już ukryć, że tam toczy się zbrojny konflikt. Giną ludzie. Staram się nie tłumaczyć jednych czy drugich. Nie stawać po żadnej ze stron. Oczywiście skrajne działania pro-banderowskich nacjonalistycznych grup ochotników z zachodniej Ukrainy powinny być dla całej Europy sygnałem ostrzegawczym. Nie jest rozwiązaniem napuszczanie takich ludzi na innych, którzy bronią się na wschodzie Ukrainy. Od znajomych z Ukrainy mam potwierdzenia słowne- że ci są przesyceni nienawiścią. Chcą mordować „ruskich ludzi” od dzieci do starców. Takie słowa słyszałem z ust Ukraińca z Kijowa.

Opowiadał, jak jego znajomi z pracy, których znał od lat pod wpływem propagandy zmieniali się w „dzicz” – jak to określił.
Sam postanowił uciekać do Polski. Praca padła. W wyniku wojny. Co miał robić…? Wszyscy tam próbują uciec na zachód. Również i ci, których władza chciałaby wykorzystać do walki na wschodzie.
Sytuację wykorzystuje Putin ofiarowując ukrywającym się od służby wojskowej Ukraińcom możliwość ucieczki do Rosji. Immunitet.
A wojna trwa. I giną niewinni…
Jaka jest rada? Tylko rozdzielić walczących. Postawić na granicy (linii demarkacyjnej) silne siły ONZ.
Dlaczego nikt tego nie widzi z tak zwanych „władców” Europy?

Docierają do mnie takie informacje, apele o pomoc:

„W ciągu ostatniego tygodnia między 18.01 a 25.01 w Gorłówka jest pod straszliwym ostrzałem, zginęło 107 ludzi, dziewięcioro z nich to dzieci. Te dane zostały ogłoszone przez mera miasta.”
Dalej:

„Najbardziej ze wszystkiego co zniszczone w moim mieście to żal mi kościołów”

Dalej:
„Wszystkich zniszczeń nie mogę Tobie opisać jest dużo. Miasto nie leży w gruzach, ale zniszczenia są”.

Dalej:

„Wysyłam Tobie jeszcze fotografie Gorłowki z różnych czasów. Może się przydadzą. To tylko mała część tego, co my przechodzimy. Na Gorłówkę spadają różne rodzaje broni, grady…”

Dalej:

„Ósmego sierpnia do mojego ogrodu spadł pocisk typu Grad i wybuchł.
Nikt nie zginął.. Sąsiedzi wyjechali tydzień wcześniej. My siedzieliśmy w piwnicy. Fotografie pokazują skutki wybuchu z dnia 8 sierpnia. Wszystkie wykonałam osobiście…”

Nadesłane fotografie:
grad

grad_fragment

odlamki

odlamki_w

„27 lipca w niedzielę o 12.42 miasto było pod ostrzałem. Trupy ludzi, rannych leżały na ulicach, dużo krwi…Oficjalne dane mówiły o 13 (do 17 ofiar). Wśród nich 2 (lub 5 dzieci). Nie dowierzam tym danym. Bo były zaniżone. Dlaczego tak myślę? Dlatego że według oficjalnej wersji zginęło 2 dzieci 10 miesięcy i 5 lat. Ale w ten dzień zginął znany mi uczeń, 10-klasista. Miał 15 lat. Miał na imię Dima.”

Ostatni fragment:

„W parku w ten dzień zginęła matka z dzieckiem. Jej oderwało nogę i ona jeszcze trochę czasu żyła. Dziecko zginęło na miejscu (miało 10 miesięcy). Zdjęcie młodej mamy z dzieckiem obiegło internet. Nazwano je: Gorłowskaja Madonna.”

Znalazłem niezależnie:
„Krystyna Żuk i jej córka Kira zginęły w ostrzale Gorłówki”

Dlatego właśnie powinniśmy zaprotestować przeciw wojnie. Bezwzględnie. Tam żyją ludzie, w ciągłym strachu przed śmiercią. To są krzyki rozpaczy, wołanie o ratunek. Mogą w każdej chwili zginąć, ponieważ toczy się wojna.
Nieważne kogo z kim. Po prostu trzeba ich ratować. Wyobrażacie sobie takie życie?
Nie staję po żadnej ze stron – staję po stronie cywilów, niewinnych ludzi, którzy chcą tylko w spokoju żyć.
To niedopuszczalne, że Europa nic nie robi w kierunku unormowania sytuacji.

Gdzie te wszystkie organizacje lewicowe- pacyfistyczne? Antywojenne? Dlaczego nikt nic nie robi?
Zróbmy coś, zaprotestujmy, zmuśmy tak zwaną „międzynarodową opinię” do działań na rzecz przerwania tej wojny…
Niech nie giną ludzie.
Jak to możliwe? Dziś? W XXI wieku? Dlaczego? Po co?
Trzeba im pomóc.
Nie nienawidźmy jednych czy drugich. Po prostu zróbmy coś. Aby to przerwać.
Mój znajomy Ukrainiec powiedział: „…to już się nie odwróci. Za dużo nieszczęścia, krwi niewinnej…Dużo tam jeszcze prawdziwych patriotów kochających kraj, ale za dużo śmierci wokoło. Zabija brat brata. To do niczego nie prowadzi…”
Proszę Was wszystkich czytających te słowa: trzeba coś zrobić.
Nie mogą ginąć niewinni.

Piotr Szelągowski


Wiersz poświęcony Krystynie i jej córce Kirze można znaleźć w internecie…

Rocznica utworzenia 27 WDPAK. To już 71 lat minęło.

Piękny tekst Pani Bożeny Ratter przesłany mi na maila. Dziękuję Pani Bożeno. Może się uda, może za rok będę mógł być z Wami, aby uczcić pamięć Bohaterów.

„W Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, 25 stycznia 2015 roku o godzinie 13.00 odbyła się uroczysta Msza Święta z okazji 71. rocznicy utworzenia 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej oraz Akcji ?Burza? na Wołyniu.

Piękna Msza św. w atmosferze chwały, dumy i zadumy nad losami naszych rodaków z Wołynia, żołnierzy 27 WDPAK, którzy z determinacją i wiarą w zwycięstwo walczyli o niepodległość ojczyzny z trzema okrutnymi okupantami i ratowali życie ludności polskiej, ocalałej z zaplanowanej przez trzech okupantów eksterminacji. A byli wtedy bardzo młodzi.

Obecni na Mszy św. nieliczni już świadkowie tamtych zdarzeń, żołnierze, ich bliscy, rodacy z Wołynia ocaleli z pogromu oraz liczne poczty sztandarowe wielu szkół, stowarzyszeń, związków, grup i przedstawiciele zaprzyjaźnionych samorządów. Patronat honorowy sprawował Zarząd Główny Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Ks. ppłk Andrzej Jakubiak celebrował Mszę św. wspierając się doskonałą znajomością historii Wołynia i akcji ?Burza?. Czytaj dalej Rocznica utworzenia 27 WDPAK. To już 71 lat minęło.

Precz z Różą Luksemburg – na poznańskich Jeżycach?

Czytam sobie dzisiejszy „Głos” i trafiam na informację o próbie usunięcia tablicy niejakiej Róży Luksemburg. Materiał jest skonstruowany niesymetrycznie aby od razu podświadomie niejako wskazać Czytelnikowi jedyny słuszny wybór. Dwa głosy za dyskusją – jednocześnie krytykujące próbę zdjęcia tablicy, a więc generalnie „za” tablicą.
I jeden malutki głos przeciw tablicy. Czytaj dalej Precz z Różą Luksemburg – na poznańskich Jeżycach?

„Hiszpanka” – co to za film? Powstanie Wielkopolskie „wypaczonym” okiem?

Trafiłem na recenzję tego „dzieła”. Swoją drogą nasłuchałem się już o konstrukcji filmu dosyć. Autorem recenzji jest dr Bartłomiej Wróblewski, dyrektor Instytutu Prawa SWPS w Poznaniu, radny Sejmiku Wielkopolskiego.
Znam Bartka z innych jego pasji – niekoniecznie pisarskich. Jest Kresowiakiem, pamięta o swoich korzeniach – jest także miłośnikiem gór, alpinistą.
Jedno z jego spotkań po wyprawie w Himalaje opisywałem na stronie-blogu: Czytaj dalej „Hiszpanka” – co to za film? Powstanie Wielkopolskie „wypaczonym” okiem?