Proseco – znacie?

Oczywiście to treść dla osób powyżej 18-go roku życia…
Poniżej: nie oglądajcie, zresztą i tak nic nie zrozumiecie bo to po włosku…
Zresztą to ani reklama, ani zachęta – po prostu dzieję się moimi upodobaniami w zakresie degustacji :-)

Jedno z bardziej łagodnych musujących win proseco:
„Abbazia Atmosfere to świetne wino musujące wyprodukowane tradycyjną metoda charmat. W nosie wyczuwalne są nuty kwiatowo-owocowe, od razu poruszając nasze zmysły. Wino charakteryzuje się doskonałym podniebieniem z licznymi, drobnymi bąbelkami oraz równowagą pomiędzy słodyczą i łagodnością a dobrą, orzeźwiającą kwasowością. Nie ma dobrej atmosfery na imprezie bez Abbazi!”

filmik:

„Wygumkować Gadowskiego”.

Komentarz Tygodnia: Wygumkować Gadowskiego:

Swego czasu kilka słów, które napisałem o owym Reyu: Marcin Rey zaatakowany przez narodowców – donosi GW.

Trochę o Ukrainie specjalisty z Rady Fundacji Narodowe Centrum Studiów Strategicznych:
Jacek Bartosik – Ukraina przegrywa, zastanówmy się, czy warto jej pomagać?

Dziś u fryzjera: wyobraźmy sobie.

Spotkałem Panią pochodzenia kresowego, po prostu wystarczy mówić o tych sprawach, oni sami powiedzą, skromnie po cichu, może trochę nieśmiało, czasami ze strachem…
Rodzinny majątek pod Lwowem w miejscowości, która już nie istnieje zniszczona przez Sowietów.
Jej wujek na własne oczy w wielu ośmiu lat oglądał śmierć swojego ojca – z ukrycia, które mu wskazał właśnie ojciec.
Trauma Czytaj dalej Dziś u fryzjera: wyobraźmy sobie.

Rodzina – najważniejsza.

„Aby wielkie wybory polityczne i ekonomiczne chroniły rodziny jako skarb ludzkości…”
to może prosty slogan, niesie jednak wiele prawdy o tym, że bez wartości nie ma szans na przetrwanie więzi.
Kiedy tego nie ma – pod byle jakim pretekstem zaczyna się demontaż więzi w rodzinie, samej rodziny.
Pilnujmy tego uważnie, strzeżmy wartości rodziny – nie pozwalając na „demokratyczne” przemiany, które w swej istocie nie mają nic wspólnego z demokracją.
Demokracja to rządy – większości – nie zapominajmy. I tolerancja mniejszości. Tolerancja.
A więc: zgoda i zezwolenie tejże większości na cichą egzystencję mniejszości bez wtrącania się i wpływu na życie społeczne.
Zaledwie i aż tolerancja.
Obecnie słowo to straciło wiele na swoim znaczeniu.
Jest po prostu nierozumiane, ale też i manipuluje się jego znaczeniem.

Trwajmy.

List otwarty w obronie księdza Isakowicza-Zaleskiego.

Nie pojmuję skąd ten pozew i co ma być przez niego załatwione.
Od lat walczę o prawdę o Zbrodni, wiele razy zapraszałem księdza Tadeusza do Poznania właśnie po to aby wzmocnić przekaz na ten temat.
Także aby pomóc fundacji dla osób niepełnosprawnych.
Atak na księdza poprzez pozew jest dla mnie kuriozalną farsą – całkowicie do tego bezpodstawną.
Fragment listu:

„…Od dawna polskie MSZ wykazuje całkowitą bezradność wobec odradzania się na Ukrainie tradycji nazistowskich (kult SS Galizien) i szowinistycznych, a także wobec niespotykanego w cywilizowanym świecie antyhumanizmu, polegającego na odmawianiu ekshumacji ofiar ludobójstwa, dokonanego przez zbrodniarzy z OUN-UPA. Nieudolność MSZ ma swe źródło tym, że polska polityka koncentruje się bardziej na sojuszu z ukraińskimi oligarchami, aniżeli na przywracaniu pamięci ofiar banderowskich zbrodni…”

To jest dla mnie istota problemu. Bezwzględnie żaden rząd żadnego kraju nie powinien pozwalać na to aby w kraju sąsiednim odradzały się takie tendencje ani idee. Nic tego nie tłumaczy.
Braku reakcji też nic nie tłumaczy. Tutaj reakcja powinna być ostra i wykorzystać wszelkie dyplomatyczne środki – może też i ekonomiczne.
Czy komukolwiek potrzebny sojusznik stroszący się w brunatne piórka?

Stanowczo protestujemy przeciwko nękaniu sądowemu Księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który za swoją wieloletnią i bezinteresowną troskę o pamięć i prawdę o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa cieszy się powszechnym szacunkiem. Jego działalność społeczna została doceniona także przez śp. Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego i śp. Rzecznika Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego oraz Instytut Pamięci Narodowej i Urząd ds. Kombatantów, które to osoby i instytucje przyznały swoje wysokie odznaczenia.

Ten fragment z kolei powinien wystarczyć do tego, aby zrozumieć że ksiądz Tadeusz robi to dla idei i prawdy. A także dla Ojczyzny.

Mam nadzieję, że znajdą się ludzie którzy wytłumaczą to osobie składającej pozew.

Nawet na wczasach można prezentować swoje poglądy – 11 lipca Ludobójstwo. Koszulka rocznicowa.

Nad jeziorem z Przyjaciółmi.


Czytaj dalej Nawet na wczasach można prezentować swoje poglądy – 11 lipca Ludobójstwo. Koszulka rocznicowa.

Ukraina – Nadia Sawczenko głoduje.

To dobitny przykład na to jak bardzo dziwnym jest ten kraj, jak bardzo rządzonym przez bogaczy i ludzi bez skrupułów którzy mają gdzieś naród i Ojczyznę.
Ostatnio rozmawiałem z Ukrainką pracującą w Polsce – poza kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami dotyczącymi Polaków ich bardzo pozytywnego stosunku do zresztą doskonale mówiącej po polsku kobiety [można – się nauczyć języka gospodarzy to spostrzeżenie dla tych, którzy tego nie czynią – niestety większości], z pewnym smutkiem stwierdziła wystawiając diagnozę: „wszystko to co się dzieje u nas to przez tych na górze”.
Cóż więcej powiedzieć?
Tęskniła też do dzieci. Ale musi tutaj pracować z dala od nich – bo przecież „żyć trzeba” a tam za głodowe pensje się nie da.
Takie spostrzeżenia słyszę od znajomych Ukraińców. Czytaj dalej Ukraina – Nadia Sawczenko głoduje.

Odbijanie piłeczki – po co w ogóle dyskutować? Ukraina – nacjonalizm.

(powyżej – na otwarciu wystawy w Kijowie 8 kwietnia 2010, poświęconej ofiarom polskim, żydowskim i ukraińskim zamordowanym przez nacjonalistów ukraińskich).

Maciej Pieczyński w materiale z „Do Rzeczy” pisze dość dziwnie na tematy związane z Wołyniem.
Kończy materiał enigmatycznie i niezbyt sensownie: „…Warto dyskutować na argumenty, nawet jeśli argumenty strony ukraińskiej bywają absurdalne i ahistoryczne…” jednocześnie pisząc kilka zdań wcześniej, że przecież Ukraińcy mają swoją retorykę i argumentację nijak mającą się z rozumowym oglądem problemu – raczej „łopatologicznym”. Chodzi oczywiście o przyjazd Poroszenki do Sahrynia, a nie do Łucka, aby towarzyszyć polskiemu prezydentowi.
Dlaczego?
Poniżej postaram się to wykazać. Czytaj dalej Odbijanie piłeczki – po co w ogóle dyskutować? Ukraina – nacjonalizm.