Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Lody domowej receptury w Poznaniu – firma Miś.

Jestem  po prostu fanem tych lodów. I to już od 2 lat. Po prostu coś niesamowitego tak, jeżeli chodzi o smak, jak też jeżeli chodzi o jakość.
Na ul Dąbrowskiego przy Kinie Rialto można w końcu kupić…
Lody Miś:

Oto mały pokaz tego co dziś próbowałem: Czytaj dalej Lody domowej receptury w Poznaniu – firma Miś.

Słodka trucizna…

O szkodliwości cukru napisano już bardzo wiele. Wciąż jednak jeszcze wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie wiąże się z jego obecnością w codziennej diecie. To zadziwiające jak wielu ludzi z ogromną nieufnością podchodzi do spożycia masła, zastępując je naprawdę szkodliwą margaryną, albo uważa żeby nie zjeść zbyt wielu jajek z powodu dawno już obalonego mitu o rzekomym wpływie konsumowania jajek na poziom cholesterolu we krwi.

cukier
Czytaj dalej Słodka trucizna…

Tylko u nas. Poznań. Polska. Porządek…po swoich pupilach nie utrzymany.

Temat, który od lat spędza mi sen z powiek. Prosty i żenujący. Jednak nawet w takim punkcie nie potrafimy… Straż Miejska udaje że nie widzi, a właściciele psów w ogromnej większości uważają z a hańbę sprzątanie po swoich pupilach…

psia_kupa

Czytaj dalej Tylko u nas. Poznań. Polska. Porządek…po swoich pupilach nie utrzymany.

Zaplanowana zawodność

Czy nie dziwi Państwa fakt, iż magnetofon sprzed dwudziestu a nawet czterdziestu lat gra do dziś, a sprzęt grający zakupiony 10 lat temu już trzeba było wymienić na nowy. Zmieniły się czasy i zmieniło się podejście producentów urządzeń RTV i AGD do jakości i żywotności tychże produktów. Szczególnie to widać na polskim rynku. Przykładowo Unitra nie miała zasadniczo konkurencji, więc mogła produkować urządzenia solidniejsze i długowieczne.

Jest  kilka przyczyn tego zjawiska. Coraz więcej urządzeń jest nafaszerowanych elektroniką, relatywnie są coraz tańsze, a wiele z nich psuje się przed czasem. Przypadkiem (gdyż np. wyprodukowano je w Chinach jak najtańszym kosztem) lub w sposób zamierzony przez producenta.

Zjawisko zaplanowanej nieprzydatności, czyli planned obsolescence, jest coraz bardziej powszechne oraz wyrafinowane. Jego idea jest niezmiennie prosta: nie warto produkować towarów zbyt trwałych, bo to osłabi popyt na nowe. Trzeba skrócić ich cykl życiowy, czyli po prostu pomóc im się zepsuć. Na przykład stosując plastikowe części (m.in. zębatki) zamiast metalowych (pralki, zmywarki, odtwarzacze CD/DVD). Można wspomóc się elektroniką, która po ustalonym cyklu pracy zgłasza konieczność wymiany podzespołu. Tak jest przykładowo w drukarkach, gdzie po określonej liczbie stron trzeba wymienić rzekomo pusty toner. Teraz wystarczy tak ustalić cenę za wadliwą część oraz usługę, żeby jej naprawa była nieopłacalna.

Dlatego nowy toner do drukarki kosztuje niewiele mniej niż sama drukarka. A wymiana programatora do pralek prawie tyle, co nowa pralka. Wniosek jest prosty: taniej kupić nowy sprzęt, niż naprawić stary. I to właśnie planuje producent. Sprawia to, że mamy coraz więcej niezniszczonych śmieci: wciąż błyszcząca obudowa kryjąca niesprawne już podzespoły. Niestety elektroodpadów przybywa w tempie 5 proc. rocznie ? mówi Henryk Buczak, prezes Biosystem Elektrorecykling SA, organizacji odzysku w Polsce.

Tradycje planned obsolescence sięgają do 1924 r., gdy w Genewie powstała zmowa producentów żarówek. Postanowili oni skrócić ich średnią żywotność z 2,5 tysiąca godzin do zaledwie tysiąca. Zbadanie szybkości parowania wolframu nie było łatwe (drucik staje się cieńszy, aż w końcu pęka), ale udało się i dlatego wiele żarówek do dziś ma podobną lub niewiele wyższą żywotność.

Rozgłosu idei zaplanowanej nieprzydatności przysporzył w latach 30. XX wieku Amerykanin Bernard London. Dostrzegł on w niej szansę na opróżnienie magazynów i poprawę popytu w dobie Wielkiego Kryzysu. Postulował powołanie komisji, która określałaby czas użyteczności produktów, podobnie jak ustala się termin przydatności do spożycia. Skutkiem tego buty mogłyby nam służyć np. rok, a auto do trzech lat. Kto chciałby ich używać dłużej ? byłby karany. Mimo, że wówczas ta idea nie doczekała się realizacji, to najwyraźniej spodobała się producentom, także samochodów. Jako pierwszy Ferdynand Porsche wpadł na pomysł, by sprawdzać stan aut na złomowiskach ? oceniać, które części są najmniej zużyte, by potem tworzyć je z materiałów gorszej jakości. Dziś mimo większej konkurencji, nie możemy liczyć, by jakiekolwiek auto dorównało trwałością Mercedesowi W123 300D z lat 1976-86, który bezawaryjnie przejeżdżał średnio 800 tys. km.

– Kiedyś sprzęt AGD też był dużo bardziej niezawodny. Teraz awarie zaczynają się już po trzech latach. Patrząc na ich charakter, nietrudno dostrzec w tym zamysł producenta ? stwierdza pracownik jednego z autoryzowanych serwisów.

W efekcie tego pralka wytrzymuje dziś nie kilkanaście lat jak kiedyś, ale połowę tego czasu. Czarno-biały telewizor z 1979 r. działał średnio 12 lat. Obecne LCD i plazmy są niezawodne przez siedem lat. Laptopy szwankują już mniej więcej po 16 miesiącach. Przeciętnie Europejczycy co siedem lat wymienia sprzęt RTV i AGD (Polacy trochę rzadziej), komputer ? co cztery lata, a komórkę ? co dwa. W skutek tego elektrośmieci przybywa.

Druga metoda, to kuszenie potencjalnych klientów coraz to nowszymi rozwiązaniami technicznymi. Prześledźmy to na przykładzie telewizorów (ostatnie kilkanaście lat). Pierwsze modele LCD miały rozdzielczość HD Ready (czyli 1280×720 pikseli), gdy rynek został nasycony pojawiły się ekrany FullHD (1920×1080). Następnym krokiem było 3D. Teraz zaczynają się pojawiać telewizory z rozdzielczością UltraHD, zwaną inaczej 4K (3840×2160). Pionierami we wdrożeniu tego formatu na potrzeby telewizji są oczywiście Japończycy.

Albo będziemy pozwalali się wodzić za nos i kupowali na potęgę sprzęt, mimo iż urządzenia, które posiadamy mogą nam dalej służyć, albo uodpornimy się na gadżeciarstwo i zabiegi marketingowców. Poza tym jest zasada ? im droższy sprzęt, tym dłużej powinien nam służyć. Tak więc potwierdza się stary zwyczaj, że chytry dwa razy traci. Dlatego warto dwa razy się zastanowić nad kupnem urządzeń RTV i AGD w okazjonalnie niskich cenach.

Michał Sobkowiak

Dlaczego świat nie zajmuje się rozwojem cywilizacyjnym? Polepszeniem bytu ludzkości…?

I nie tylko – także ekspansją w kosmos. Nie lepiej byłoby wydawać pieniądze na budowę statków kosmicznych, baz na orbitach wokołoziemskich, czy też na Księżycu czy Marsie? Aby przyszłość ludzkości rysowała się jak w „Trylogii Gigantów” Hogana?
Jakoś nikogo to nie interesuje – lepiej inwestować w konflikty zbrojne i tą metodą usuwać nadmiar ludzkości…
Poza tym grupa multi miliarderów niechętnie dzieli się swoimi pieniędzmi z resztą ludzkości. Woli wymyślać im różne atrakcje, które w wystarczający sposób będą odwracać uwagę od ich kasy.
Może jednak czas na jakiś rodzaj inteligentnej rewolucji mającej za zadanie obranie innego kierunku rozwoju ludzkości – bardziej uwzględniającego poszanowanie dla ludzi.
I ukierunkowującego zdobycze nauki idące w stronę uniwersalnych wartości – polepszających dobro ludzkości i kierujących ją w stronę kosmosu?
Gdyby tak ukierunkować wszystkie siły witalne ludzi właśnie w tą stronę, całą ich energię którą wydatkuje się obecnie na konflikty międzyludzkie – ile by osiągnięto…- zważywszy na ogrom zniszczeń jaki się produkuje w wyniku wojen.

Może coś zrobimy w tym kierunku? Byłoby to z korzyścią dla wszystkich. Również i dla naszej planety i jej ekologii.
Przy okazji to też może być dobry biznes.

Piotr Szelągowski

(screen – okładka pisma „Fantastyka”; Czy na pewno są naszym przeznaczeniem?)

Góry śmieci w Poznaniu od 31 grudnia… GOAP nie funkcjonuje? FB-Serwis również?

Tyle głosów, ile słyszałem ostatnio w tym temacie, dawno się nie pojawiło. Społecznie ważna sprawa, miejsko – jednym słowem;- skandal. Śmieci wysypują się prawie wszędzie, jeszcze w piątek w szkole przy ul. Szamotulskiej mimo licznych monitów brak było JAKICHKOLWIEK kubłów na śmieci jak informuje mnie kierownik warsztatów szkolnych.
Wygląd poniżej jest cechą wspólną wielu poznańskich osiedli…:
poznan_smieci

Czytaj dalej Góry śmieci w Poznaniu od 31 grudnia… GOAP nie funkcjonuje? FB-Serwis również?

Wiatr – produkcja prądu jak to jest? Proenergetyka. Wieś w Polsce: Kodeń.

Czy są nam potrzebne wielkie i hałaśliwe urządzenia tworzące prąd dzięki wiatrowi?
Odpowiedź brzmi: NIE.
Wynalazek  zmieniający oblicze tego sposobu pozyskiwania energii opracował Polak – Waldemar Piskorz.

Zapraszam do zapoznania się z unikatem w skali świata, elektrownią wiatrową polskiej konstrukcji stojącą w Polsce -w Kodniu.
Dlaczego informacje o super-wynalazkach Polaków nie są pokazywane, promowane i nagłaśniane w mediach dostępnych w naszym języku na terenie naszego kraju?
To już pytanie na zupełnie innego rodzaju dyskusję…

Garść linków, które poszerzą Waszą wiedzę:

stopwiatrakom.eu – Elektrownie wiatrowe w osi pionowej alternatywą dla elektrowni wiatrowych w osi poziomej?

FB – proenergetyka

System Eureka

Pierwsza elektrownia wiatrowa

Przyglądajmy się temu wynalazkowi, szczególnie pod kątem potencjalnego jego… – ZNISZCZENIA (pomysłodawcy również), który nie należy do „elity” żadnej z potęg korporacyjnych – nie funkcjonuje w świecie tych efemerydalnych tworów pseudo-biznesowych.
Może być im tym samym bardzo: „nie na rękę”.

wiatr

Jak wygląda opieka nad zwierzętami w Poznaniu? Jak działa Straż miejska?

Dostałem wstrząsającego maila, poniżej cytuję go w całości (bez żadnych zmian):

„Jechalem dzis w nocy ul.cmentarna. Zobaczylem tuz przy samym poboczu lezaca mala sarenke. Z auta nie widzialem zadnych sladow potacenia,wiec sie zatrzymalem.Myslalem,ze moze tylko w szoku lezy i jak podejde to ucieknie…Niestety po podejsciu do zwierzaka okazalo sie,ze ma rane postrzalowa na nodze.Sarenka zyla,wierzgala nozkami … chciala uciec ale nie moga stanac na nogi.
Zadzwonilem do schroniska dla zwierzat na ul.Bukowskiej ale koles powiedzial,ze zwierzeta
lesne to trzeba zglosic do strazy miejskiej.No to dzwonie.Dyzurny wysyla patrol…Mija z 30 minut…dzwonie po raz drugi…no niby jada..W lusterku w koncu widze jedzie patrol.Panowie mowia ze zajma sie sarenka..No to lece dalej do roboty.Jednak jakis nie spokojny bylem.Koniec pracy i jade zobaczyc tak dla swietego spokoju.Jade i co widze?
Sarenka przeniesiona na srodek drogi! Juz po niej cos zdazylo przejechac! :((
Po prostu rece opadaja. Mogli juz nawet mysliwego lub straz lesna wezwac zeby dobic sarenke bo to ze zawiaza ja do weterynarza nawet nie wierzylem.
Mogli na pobocze rzucic gdzie by w spokoju skonala..ALE k…a nie…trzeba bylo rzucic jak przedmiot na droge. Sorki za przeklenstwo. Zaczynam tracic wiare w ludzi..
Wg. mnie sarenka zostala postrzelona :(
(Na prawej,tylnej nodze byl slad,chyba otwor wlotowy po kuli) W jakim celu? nie wiem. Klusownik na bank nie bo z tak malego zwierzaka to miesa nie ma. Czyli jakis d…l jezdzi z bronia palna i MORDUJE zwierzaki. Za jakis czas poczuje sie bys moze bezkarny i zacznie do ludzi strzelac :(
W zalaczniku fotki.
Na pierwszej tak jak ja znalazlem przy poboczu.
Na drugiej jak ja zostawili na srodku pasa.. i juz cos po tej malutkiej istocie przejechalo. Mam tylko nadzieje, ze juz nie zyla :(
Widac jak jej male cialo jest ulozone w sposob nie naturalny. Widzielem duzo potraconych zwierzat, jednak zadne nie lezalo w takiej pozycji.”

Nadesłane zdjęcia (zdjęcia drastyczne, nie zalecam oglądania osobom o wrażliwym sercu):


Bardzo mnie niepokoją takie informacje – zrobię wszystko aby wyjaśnić sprawę. Mam kontakt do świadka wydarzenia – który mogę przekazać właściwym organom.

W takich chwilach, kiedy czytam o bezmyślnym okrucieństwie, czuję się bezradny nie mogąc temu zapobiec. To potem przekłada się na ludzi. To co dzieje się w Iraku, gdzie morduje się niewinne osoby tylko za to że mają inne przekonania, czy na Ukrainie, gdzie z kolei taką rolę odgrywa taka czy inna narodowość… Kolega z Ukrainy powiedział, za dużo krwi wylano, nie da się tego przywrócić. Za dużo bomb spadło na miasta na wschodzie…(jak podesłał informację Czytelnik; około 8 minuty jest szczyt emocji)…:

Zaczyna się od bezmyślnego okrucieństwa, w stosunku do naszych braci zwierząt – potem jest łatwiej mordować ludzi…


sarenka

sarenka_przejechana

Grzyby można było kosić – lubuskie „mekką” grzybiarzy…

Wczorajszy „łów” okazał się bardzo obfity. W niebanalnym gronie wyjazd „grzyboznawczy” przyniósł bardzo dobre efekty. Natrafialiśmy co rusz na tak zwane „skupiska” po 30-40 grzybów na przestrzeni czasami mniejszej od 50 metrów kwadratowych ściółki leśnej…
grzyby
Czytaj dalej Grzyby można było kosić – lubuskie „mekką” grzybiarzy…