Jego książki czytałem już dawno. Żyd z Lwowa, który po wojnie stanowił jedyne prawdziwe i działające prawo przeciw zbrodniarzom wojennym.
Potrafił w swoich książkach wskazać na innych Żydów, którzy albo nie pomagali, albo w ogóle nie przejmowali się losem swoich rodaków.
Pokazywał jedno: ludzie są dobrzy i źli. Nie narody.
Spotkanie obfitowało w wiele ciekawych wątków, Pan Krzesimir promował swoją książkę dotyczącą stosunków polsko-ukraińskich, pod jakże wymownym tytułem:
NIC NIE JEST W PORZĄDKU
Wołyń
Moja historia rodzinna
W różnych mediach pisze się o pracujących u nas Ukraińcach, ich problemach. Czy jednak my jako prawowici obywatele tego kraju też nie miewamy problemów z przybywającymi do nas uchodźcami? Dlaczego mówi się na ten temat tak wybiórczo?
To jest najważniejsze Czytaj dalej Ukraińscy „osadnicy”?
(pamiątkowa fotografia z Burmistrzem Środy Wielkopolskiej)
Dwie ostatnie prelekcje ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego odbyły się wczoraj. Wiele pytań, obecni: wójt Nowego Miasta nad Wartą, burmistrz Środy Wielkopolskiej, radni, młodzież, mieszkańcy obu miejscowości.
Wczorajszy program w TVP3 regionalnej był okazją do zaproszenia mieszkańców Wielkopolski na spotkania autorskie z ks Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim.
Rozmawiając z kierownikiem Wydziału Audycji Informacyjnych i Publicystycznych Romanem Wawrzyniakiem zapraszamy razem z Adamem Wize na cykl spotkań autorskich…
…których jednymi z celów są; poruszenie tematów związanych z pamięcią historyczną, historia Kresów Wschodnich II RP, kultura i tradycja Ormian na Kresach a także fundacja Brata Alberta zajmująca się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie.
Ważnym aspektem spotkań jest przekaz mówiący o sprawiedliwych Ukraińcach ratujących swoich sąsiadów w akcie miłosierdzia i pochylenia się nad zagrożeniem życia.
Na blogu piszę o tym w dwóch miejscach; w dziale specjalnie poświęconym tym cichym ukraińskim bohaterom cytując pismo do RPO śp Kochanowskiego z roku 2009: Sprawiedliwi Ukraińcy ? ofiary ukraińskie , którego jestem Autorem, a także w dziale Relacje , w którym zawarte są relacje ocalałych i świadectwa (niektóre) jakie miałem okazję wysłuchać przez lata działalności.
Kontrowersyjna książka mówią w Izraelu, prawdę mówiąc dowiedziałem się o niej dopiero teraz, przy okazji tego, co robią politycy żydowscy burząc między nami dobre generalnie relacje – na FB ktoś udostępnił linka do poniższego materiału.
Żydzi nie zdają sobie sprawy ile tracą. Tracą sympatię i zaufanie narodu, który poniósł niewymierne ofiary w walce przeciw zbrodniczej III Rzeszy o życie swoich braci żydowskich.
Byli Polacy szmalcownicy, nikt nie zaprzecza, jednak byli zwalczani przez PPP, przez innych Polaków. I jaki to był odsetek? Ilu Żydów uratowali nasi rodacy? Wiemy, że najwięcej spośród wszystkich narodów Europy. Manipulowanie historią, jej przekazem może zbudować mur nie do obejścia.
Może zasiać w sercach obu narodów nienawiść i zawiść.
Pomimo wszystkiego co się stało, co się dzieje w tej chwili mieliśmy i mamy (ja mam) szacunek do narodu żydowskiego za ofiarę krwi. Musimy wytrwać. Nie zatracić ludzkiego oblicza.
Jednak ci nieodpowiedzialni politycy z Izraela wygrywający emocje dla swoich partykularnych interesów budują mur i nienawiść między naszymi narodami. Czy uda się to ograniczyć? Temu zapobiec???
Nie są w stanie przewidzieć, czym to się skończy. Co się stanie, jakie będą następstwa i konsekwencje tego co uczynili.
Jaką falę wzajemnej nienawiści to spowoduje.
Już tego doświadczamy – już pisze się na forach żydowskich o złych Polakach. Na polskich forach o kłamstwie Żydów. Wielki żal i smutek wśród tych, których dziadkowie czy rodzice ponosili najwyższą ofiarę aby uratować istnienie ludzkie.
Nasze narody oddalą się bardzo przez bezduszne i małostkowe działanie polityków przepełnionych chyba nienawiścią do ludzi.
Można zadać smutne i przeraźliwe w swojej wymowie pytanie:
Czy w tym kontekście dobrze robiliśmy pozwalając przyjeżdżać przez lata Żydom do Polski nie pilnując prawdziwości przekazu, jaki był formowany dla tych młodych obywateli Izraela?
Nie wiemy (tak naprawdę) czego ich uczono pod piecami Oświęcimia…
W tym kontekście można się zastanowić czy książka Szlomo Sanda jest też jakimś rodzajem rozliczenia się z przeszłością narodu żydowskiego?
Straszne jest to, co ludzie robią w imię swoich prywatnych i małostkowych żądz władzy i politycznych manipulacji.
Prawda się zaciera, ginie w konfrontacji z pieniądzem.
Ucierpią tylko zwykli ludzie.