Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Integracja w Pobiedziskach z niepełnosprawnymi.

Stanica harcerska w Imiołkach nad pięknym jeziorem Lednickim (niedaleko Pól Lednickich) była miejscem, gdzie na półkoloniach integrowały się dzieci zdrowe i niepełnosprawne. Wzór do naśladowania w każdej szkole. Niestety, szkół integracyjnych jest bardzo mało.
Omawialiśmy te problemy w Radwanowicach. Liczymy że coś uda się zmienić. Coś więcej…
W grupie „Edukacja i media” mówiłem wtedy o potrzebie działań integracyjnych, o przełamywaniu barier. To jest podstawa edukacji wśród dzieci i młodzieży, podstawa do akceptacji niepełnosprawnych jako pełnoprawnych członków społeczności.

Czytaj dalej Integracja w Pobiedziskach z niepełnosprawnymi.

Życie bez komórek i Internetu

Ktoś jeszcze pamięta, jak wyglądał świat bez telefonów komórkowych i Internetu, a zwłaszcza bez portali społecznościowych? Tak powszechny dostęp do wyżej wymienionych sprawił, że to już codzienność, korzystanie z nich to norma. Można dzięki temu zapomnieć, że jeszcze dwadzieścia lat temu były to nowinki techniczne.

Wakacje to dobry czas by sobie o tym przypomnieć. Można spędzić dwa tygodnie bez żadnej łączności ze światem. Nagle może okazać się, że ten świat jest naprawdę piękny i że nie trzeba nikomu udostępniać do niego linków.

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i ośmioma morzami, listy pisało się na papierze i wysyłało w kopertach. Było to tak skomplikowane i długotrwałe, że nawet banalna korespondencja nabierała niesłychanej wagi. Podstawą była umiejętność pisania. W tamtych czasach stosowano jeszcze pismo odręczne, czyli system rysowania literek za pomocą ołówka albo długopisu. Tego można było nauczyć się w podstawówce. Telefon natomiast był duży i stał w widocznym miejscu, najczęściej na korytarzu. Nie bardzo dało się go przenosić, więc jego zasięg był ograniczony długością kabla. Kontakty międzyludzkie za jego pomocą były możliwe tylko wtedy, gdy kontaktujący się ludzie byli w domu. Gdy z niego wychodzili, stawali się wolni.

z14334090Q,Telewizja-klamie

 

Czytaj dalej na „Kulturalniku Poznańskim”

Po co pisać, po co mówić, po co… myśleć? Bez Przesady.

Przez ostatnich kilka lat zdarzyło się, że różne osoby zadawały mi pytanie o cel i sens prowadzenia blogu. Szczególnie w takiej dość specyficznej formie, jaką jest bezprzesady.com.
Przypadek sprawił, że moje spostrzeżenia dotyczące świata, pojawiły się w takiej formie. Chęć powiedzenia jak najszerszej grupie osób żyjących w Polsce i nie tylko o zbrodni dokonanej na Polakach przez OUN-UPA była determinantem i katalizatorem pierwotnym moich działań. Później pojawił się pomysł, że przecież tak ciekawa i dająca wielkie możliwości domena może pozwolić na teksty o najprzeróżniejszych tematycznie problemach czy też spostrzeżeniach.

Radwanowice
Radwanowice
(foto: Emilia Szelągowska)
Czytaj dalej Po co pisać, po co mówić, po co… myśleć? Bez Przesady.

Sztuczna inteligencja zagrożeniem? Ostrzegają: Stephen Hawking i Bill Gates.

Te uznane autorytety nauki wprost mówią o zagrożeniu dla istnienia rasy ludzkiej. Tak właśnie uważa Gates na blogu „Reddit social network site”. Napisał: „…jestem w obozie, który uważa Sztuczną Inteligencję za zagrożenie”.

Są osoby, które uważają, że maszyny jednak się nie zbuntują stosowane do licznych ciężkich prac nie będę posiadały nad -inteligencji.
Pytanie tylko, czy ludzie jako tacy nie będą chcieli pokonać następnej bariery…

Źródło informacji: www.7dayshop.com

Ojciec światowej elektroniki – Polak; profesor Jan Czochralski.

Ciekawostka najczęściej cytowany polski naukowiec na świecie, ojciec „kwarcowej ewolucji”, bez niego nie mielibyśmy palmtopów, komórek, całej elektroniki – u nas nieznany. „Metodą Czochralskiego wytwarza się dziś prawie cały światowy krzem, z którego robione są diody, tranzystory i układy scalone”. A mimo wszystko jest u nas nieznany. Jakim cudem? U nas wszystko możliwe, szczególnie to co może spowodować żebyśmy czuli się jeszcze ociupinkę gorzej i ewentualnie wyjechali gdzie indziej robić karierę…
Czochralski_6

Taka teza, którą stawiam. Zdaje się jest dość łatwa do obrony, w obliczu wyjazdu (ostatnimi tylko czasy) około 2 milionów Polaków…- w tym elity; specjalistów: informatyków, naukowców, chemików nawet. Te informacje są podawane, ale trudno je pozyskać.

Kim był Jan Czochralski?
Urodził się w pruskim zaborze w Kcynii na Pałukach jako ósme dziecko w rodzinie rzemieślniczej – Franciszka Czochralskiego i Marty z Suchomskich.
Zacytuję fragment bardzo ciekawej pracy przybliżającej nam tego genialnego polskiego naukowca:

Zgodnie z wolą ojca ukończył Seminarium Nauczycielskie w Kcynii, ale, nie mogąc
pogodzić się z ocenami, nie odebrał świadectwa maturalnego. Brak tego dokumentu zamknął mu drogę do dalszej kariery nauczycielskiej i naukowej. Choć tu pojawia się mała sprzeczność, gdyż rodzinne opowieści mówią, że Jan Czochralski zdał maturę, ale świadectwo dojrzałości podarł na oczach swojego profesora ze słowami: „Proszę przyjąć do
wiadomości, że nigdy nie wydano bardziej krzywdzących ocen!”
Franciszek Czochralski ojciec Jana po kolejnym z eksperymentów syna, który zakończył się efektownym wybuchem postawił warunek: ?chemia albo dom?. Jan wybrał to pierwsze i wyjechał więc, by dalej samemu uczyć się ulubionej chemii. Rodzicom obiecał, że powróci do Kcynii dopiero, jak będzie sławny…

Dodam jeszcze jeden mały fragment:
Czochralski mimo, że bez tytułów i dyplomów mógł się
wówczas pochwalić tym, że w jego laboratorium stworzono lekki i bardzo wytrzymały stop
duraluminium, który jest do dziś stosowany przy budowie samolotów.
A w 1924 roku Czochralski opatentował odporny na korozję stop łożyskowy nazwany metalem „B” (pochodzącym od Bahnmetal-metal kolejowy), Jego składniki zastąpiły cynę używaną wcześniej w panewkach wagonów i lokomotyw. Dla państwa niemieckiego, które musiało po przegranej wojnie spłacać reparacje i objęte było jeszcze embargiem na materiały strategiczne, wynalazek dzięki któremu nie trzeba już było importować drogiej cyny był nawagę złota. No i stało się -patent przyniósł Polakowi fortunę. Licencję na produkcję metalu „B” nabyły m.in. USA, Wielka Brytania, Francja, Związek Radziecki, Czechosłowacja, Polska. Razem z pieniędzmi przyszła też sława w środowisku naukowym
-już na skalę światową. Ugruntowała ją opublikowana w 1924 r. nowatorska książka „Teoria i praktyka
nowoczesnego metaloznawstawa”.
Czochralskiego jako swego konsultanta zaczęły angażować największe koncerny, m.in. Skoda, Schneider-Creusot, Bofors
.”

Nieznana karta w historii Polski – co jest kuriozum: znana na całym świecie?
I cóż… powiedzieć… Bez Przesady? Tak ciężko jest promować swoich? W tym kraju?
Bez Przesady!

Całość, którą gorąco polecam: Kaniewski Przemysław pisze o: Jan Czochralski ojciec światowej elektroniki

Zdjęcie pobrane ze strony: www.janczochralski.com

Warto poczytać wpisy na stronie księga gości
Szczególnie Ryszarda (Janko Muzykant).

Piotr Szelągowski

Nie za ciekawie – samobójstwa w Polsce są nr 1.

To mężczyźni przytłoczeni porażkami odchodzą z tego świata, sami zadając sobie śmierć. Dwa razy więcej jest ofiar samobójstw niż ofiar wypadków. Przerażające. Depresja? Pewnie tak, jednak trzeba szukać przede wszystkim źródeł depresji. Gdyby ich nie było- nie byłoby depresji. I nikt nie wmówi mi, że to drzemie w nas…
Może jakiś mały procent – jest skażony chorobą psychiczną, skazany na nią.
Ale nawet do wywołania u nich objawów potrzeba jakiegoś bodźca, wydarzenia, słowa, zachowania, obrazu, dźwięku – czegokolwiek… I wtedy 23% naszych rodaków staje się zagrożone (ponoć tyle ma skłonności, do różnego rodzaju zaburzeń). Czytaj dalej Nie za ciekawie – samobójstwa w Polsce są nr 1.

Sonda – rodzime discovery… dlaczego nie ma następców?

Kurek i Kamiński – Sonda. Program, który był prekursorskim elementem wdrażania w rzeczywistość roli nauki w codziennym życiu i wyjaśniania jej w taki sposób, że i młodzi i starzy, uczeni i nieuczeni oglądali programy jeżeli nie z otwartymi ustami, to z należytą i natężoną uwagą. Dlaczego nie mają następców?
Może dlatego, że nie da się znaleźć dwóch tak zaangażowanych ludzi, z taką charyzmą, że nikt nie mógłby im odmówić realizacji takich programów…
Czy mamy za mało zachęty, dla naszych rodzimych, potencjalnych wynalazców, aby nimi zostali? Czy chociażby tylko i tych, którzy mogliby po prostu stać się dobrymi inżynierami?

Oto przykładowy program gdzie omawiano technologię laser-disc.

Trochę moja działka swego czasu; prowadziłem przez parę lat komis-RTV gdzie też i przemycałem nowe technologie… Pamiętam kiedy przy prezentacji DVD sprowadzonego z USA, spotkałem się ze zdaniem jednego z klientów: „Filmy, na płycie CD? Panie, to się nie przyjmie…” Ciekawe czy dziś ten pan pamięta swoje słowa sprzed, kilkunastu lat…
Wracając jednak do programu. Proszę zwrócić uwagę, na bloki programowe, jak prosto i „dla wszystkich” twórcy programu wyjaśniali na czym to polega, o czym mówią.
W sposób bardzo łatwy i przyjemny przedstawiali to co niosła technologia. Jak to się mówiło swego czasu: „Nowoczesność w domu i zagrodzie”. Był też powiew zachodniej cywilizacji, przemycany niejako naukowo w rodzimej TV.
Ilu młodych ludzi dzięki ich programom (naszej polskiej produkcji), weszło w świat nauki, tak prosto i przystępnie pokazanemu, zaprezentowanemu.
Czy programy obecnych obcych telewizji typu Discovery, bezsprzecznie ciekawe, ale jakoś mniej ciepłe, mniej bliskie widzu, bardziej ze sztampy, dadzą czy też dają ten sam efekt?
Czegoś im brakuje…
Wielką stratą była ich śmierć na progu epoki, gdzie mogli naprawdę rozwinąć skrzydła, i tak wiele dać rodzimym miłośnikom nauki, a także stymulować nowe pokolenia polskiej myśli technicznej.
Odeszli, i mimo prób nikt ich nie zastąpił.
Wielkie zagraniczne koncerny produkujące (za olbrzymie pieniądze) na zamówienie liczne programy „para-naukowe” przejęły pałeczkę w Polsce. Rynek został rozdzielony.
Ci, którzy pamiętają „Sondę” mogą od czasu z nutą nostalgii, zajrzeć na YT (nie polską platformę filmową- ogólnoświatową) i przypomnieć sobie ten czy inny odcinek. Ilustrowany często muzyką znanych twórców tzw nurtu elektronicznego…
Taki dodatek specjalny.
Może warto, aby spece w rodzimej TV uruchomili takie małe polskie YT, z programami archiwalnymi, i z możliwością zamieszczania amatorskich produkcji naszych rodaków o profilu naukowym, kulturalnym…?
W jakiś sposób promować naszą własną myśl techniczną, wspierając ją o materiały archiwalne, jako poglądowe?
Ostatnio też spotkałem się z ciekawym wnioskiem na temat misji TV państwowej: platformy cyfrowe, kanały tematyczne? Nie: dwa programy, gdzie następuje emisja rodzimych produkcji, tylko polskich i bez ani jednej reklamy. Jak mi powiedział rozmawiający ze mną kolega, wtedy rozumiałby sens płacenia abonamentu telewizyjnego. Ciekawe podejście. I chyba jest w tym odrobina prawdy. Cała reszta, te platformy tematyczne byłyby opłacane z działalności reklamowej TVP.
W każdym razie to taka mała dygresja do wspomnień o dwóch Panach „K” – i ich dziele „Sondzie”, które możemy sobie obejrzeć na YT.

Piotrek

Spotkanie z profesorem Mieczysławem Rybą Polska-Ukraina; reminiscencje (relacja uczestnika). Poznań.


Otrzymałem mailem relację ze spotkania zeszłotygodniowego. Ponieważ mam zgodę piszącego zamieszczam ją w całości.
polonia_chrystiana_poznan_ryba

„Pod koniec zeszłego tygodnia w ramach spotkania Klubu Polonia Christiana ? mieliśmy w Poznaniu okazję wysłuchać wykładu Profesora Mieczysława Ryby z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

W związku z problemami natury komunikacyjnej, które przyczyniły się do spóźnionej obecności Profesora, na dłuższą chwilę jego miejsce zajął Piotr Szelągowski, którego wystąpienie spotkało się z żywą reakcją ze strony słuchaczy.
Za sprawą zgrabnego wstępu faktograficznego pierwszego z prelegentów mogliśmy dowiedzieć się o źródłach nacjonalizmu ukraińskiego (zwłaszcza o pisarstwie Dmytro Doncowa i jego broszurze politycznej „Nacjonalizm„) oraz ideologicznych motywacjach dla ludobójczych działań Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) pod postacią jej zbrojnego ramienia ? Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz SS Galizien. Czytaj dalej Spotkanie z profesorem Mieczysławem Rybą Polska-Ukraina; reminiscencje (relacja uczestnika). Poznań.

Wesołego Alleluja! Życzenia Wielkanocne z Radwanowic. Wielkanoc 2014.

Odebrałem życzenia z Fundacji Brata Alberta. Szczere i radosne. Te życzenia chciałbym przekazać Wam wszystkim; osobom dobrej woli, którym pomoc dla bliskich nie jest obca. Pamiętajmy o tych, którzy bez nas mieliby ciężko w swoim życiu.

Wesołego Alleluja 2014

Czy mamy szansę na zwycięstwo Dobra podczas ziemskiej egzystencji?
Miejmy Nadzieję.

Dla wszystkich Przyjaciół, Znajomych, Krewnych – najlepszego przeżywania tych pięknych dni, Świąt Wielkiej Nocy.
Niech symbol Baranka nam towarzyszy i daje Nadzieję.

Specjalnie dla dzieci: obfitego Dyngusa w „Lany” Poniedziałek. Tylko nie przesadźcie z wodą. I szaleństwami…
:-)

Pozdrawiam
Piotr Szelągowski

Życzenia Świąteczne… na dzień 24 grudnia 2013 roku.

Jak co roku składam wszystkim przyjaciołom, znajomym kolegom i koleżankom serdeczne życzenia świąteczne, co ważniejsze jednak życzę też moim nieprzyjaciołom…
choinka

Czytaj dalej Życzenia Świąteczne… na dzień 24 grudnia 2013 roku.