Kościół garnizonowy – Poznań. Dnia 16 stycznia 2016 rok, godzina 18.00.
Obecny: generał Narodowych Sił Zbrojnych.
Jan Podhorski

Pseudonim: „Zygzak”.
Czytaj dalej Msza św za Ojczyznę. Poznań. Kościół Garnizonowy.
Kościół garnizonowy – Poznań. Dnia 16 stycznia 2016 rok, godzina 18.00.
Obecny: generał Narodowych Sił Zbrojnych.
Jan Podhorski

Pseudonim: „Zygzak”.
Czytaj dalej Msza św za Ojczyznę. Poznań. Kościół Garnizonowy.
Info:
„Sytuacja prawna
W 1948 prawa autorskie do Mein Kampf alianci przekazali Krajowi Związkowemu Bawaria na podstawie wyroku sądu w Monachium o konfiskacie mienia należącego do Adolfa Hitlera.
Rząd Bawarii przeciwdziałał rozpowszechnianiu książki poprzez nieudzielanie zgody na wydawanie książki, jak też pozywanie zarówno osób fizycznych, jak i prawnych obracających bądź wydających Mein Kampf z tytułu naruszenia praw autorskich. Jednak od stycznia 2016, do niemieckich sklepów trafi nowe wydanie książki, opatrzone komentarzem naukowym.
31 grudnia 2015 roku, 70 lat po śmierci autora, prawa autorskie do Mein Kampf wygasły,
od 1 stycznia 2016 roku utwór stał się częścią Domeny Publicznej”
Może jednak z uwagi na szkodliwość tego „dzieła” powinno uczynić się wyjątek i zakazać jego przedruków i kolportażu?
Źródło cytatu: MEIN KAMPF legalnie w DOMENIE PUBLICZNEJ
Na Ukrainie jest już subskrypcja: meinkampf.in.ua/
Jednym z takich poszukiwaczy był Żyd Szymon Wiesenthal. Jego pozycja: „Prawo nie zemsta” pokazuje determinację w poszukiwaniu zbrodniarzy III Rzeszy – Niemców, którzy w pełni oddali się zbrodniczym aspektom nazizmu.
I ich pomocników – nacjonalistów ukraińskich…
Kontynuacją takich działań jest chociażby przykład Stephen Ankier.
Więcej przeczytacie w materiale: The UK Man Who Tracks Britain’s Living War Criminals, Just Don’ Call Him A Nazi Hunter
Stare, archiwalne filmy, fotografie Poznania i nie tylko. Polecam serdecznie: Gdzieś w Poznaniu
„Polacy domagali się powrotu ziem zaboru pruskiego do Rzeczypospolitej umacniającej swoją niepodległość.
Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 w Poznaniu…”
Na portalu WP.pl Powstanie Wielkopolskie wybuchło w czerwcu:
Czytaj dalej Powstanie Wielkopolskie wybuchło w czerwcu?
Jedna z najbardziej surowych kar stosowanych w armii rzymskiej.
Wymierzano ją wobec tchórzliwej lub zbuntowanej grupy legionistów.
Polegała na losowaniu co dziesiątego legionisty. Wylosowani byli zabijani przez niewylosowanych.
Głównie stosowano kamienowanie, ubicie pałkami lub (wprawdzie rzadko) zachłostanie biczami flagrum.
Ci którzy przeżyli otrzymywali jęczmień zamiast mąki i musieli kwaterować poza umocnionym obozem do czasu, aż zmazali swoją hańbę w walce.
Dziesiątkowanie przybierało różne formy.
Na przykład Polibiusz z Megalopolis, grecki historyk i kronikarz Imperium Rzymskiego okresu Republiki, tak opisuje tę karę:
?Oto trybun zgromadza legion, wprowadza na środek dezerterów, oskarża
ich w ostrych słowach, i ostatecznie wybiera bądź pięciu, bądź ośmiu, bądź dwudziestu, w ogóle zawsze, uwzględniając liczbę winowajców, tak że by mniej więcej trafić na każdego dziesiątego. Tylu ze wszystkich, co stchórzyli, wybiera losem, a wylosowanych każe niemiłosiernie okładać kijami. Reszcie daje należne im zboże w jęczmieniu, a nie w pszenicy i każe obozować poza ubezpieczającym wałem.Ponieważ niebezpieczeństwo i obawa przed losowaniem, którego wynik jest niewiadomy oraz na równi wszystkim zagraża, a przydział gorszego zboża wszystkich tak samo dotyka, przeto według zwyczaju czyniono, co było możliwe, żeby z jednej strony rzucić postrach, z drugiej zmazać winę?.
Po jednym ze spotkań z filmem „Zapomnij o Kresach” i moją opowieścią o tym, skąd potrzeba działania (jak bardzo boli milczenie i kłamstwo…)- otrzymałem następującego maila:
Witam Panie Piotrze
„Przesyłam Panu krótki opis historii mojej rodziny.
Jeśli mógłby Pan umieścić te informacje na stronie to będę wdzięczny.
Pozdrawiam Piotr B.
Od wielu lat poszukuję swoich przodków; przez zawieruchę wojenną i sytuację powojenną nie mogę tego uczynić. W dużym skrócie: mój Dziadek Jan Baranowski w latach trzydziestych ubiegłego wieku wyjechał z okolic Rzeszowa na Wołyń do wsi Wyrka w powiecie Kostopolskim, tam się osiedlił, poznał moją Babcię Janinę z domu Dziekańską, pobrali się. Z tego związku urodziło się jedno dziecko: mój ojciec: również Jan.
W 1943 Dziadek zmarł śmiercią naturalną i został pochowany na Wołyniu.
Po pogromie Wołyńskim w 1943 roku Babcię z moim (wówczas 5-letnim) ojcem wywieziono do obozu pracy w Niemczech. Po wojnie Babcia osiedliła się w Wielkopolsce. Ojciec mój zmarł w 1977 roku. Babcia niewiele wiedziała o rodzinie swego męża Jana Baranowskiego, ponieważ popełniono – jak w tamtych czasach mówiono – mezalians przy zawieraniu związku małżeńskiego tzn. Dziadek pochodził (ponoć) z w miarę zamożnej rodziny z pod Rzeszowa. Posiadał, co najmniej jeszcze troje rodzeństwa, tj. jednego brata i dwie siostry, które to ponoć jeszcze w latach sześćdziesiątych mieszkały na Słocinie.
Wedle mojej wiedzy pochodzącej z przekazów ustnych Dziadek Jan Baranowski powinien się urodzić na początku dwudziestego wieku. Prawdopodobnie w 1907 lub 1908 roku.”
Publikuję (z lekką korektą gramatyczną).
Może ktoś się odezwie.
Raz się udało.
Tutaj: Relacje Wspomnienie Pani L.
Mimo usilnego zamazywania historii zbrodni Ludobójstwa my pamiętamy. Pamięta Polska. Piszemy i będziemy pisać – pójdziemy do trybunałów i sądów międzynarodowych, będziemy walczyć aż do czasu potępienia zbrodniarzy.
Nie ma to nic wspólnego z prawymi Ukraińcami, tymi, którzy są okłamywani na temat „zasług” Bandery i jemu podobnych.
Manipulowani i oszukiwani…
„Rzeszowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej prowadzi w Bieszczadach badania, które mają na celu ustalenie miejsca, gdzie spoczywają szczątki zamordowanej przez ukraińskich nacjonalistów rodziny miejscowego gajowego Kazimierza Hankusa.”
Źródło cytatu: Chcą wyjaśnić zbrodnię sprzed lat
Historia zatacza właśnie swoje wielkie koło… Długo trzeba było czekać, aby Lwy z Cmentarza Obrońców Lwowa wróciły na swoje miejsce. Wywiezione na rogatki Lwowa, ukrywane przed oczami Polaków w krzakach i za parkanami powróciły właśnie na swoje miejsce… Ich zwrot Ukraińcy obiecali już w pierwszych umowach z lat 1989-1991, jednak szybko się z tych deklaracji wycofali… O Lwy walczono latami, napotykając wszędzie mur większy od tego, jaki stał w Berlinie. Zawsze bowiem znajdowano po stronie magistratu lwowskiego szereg argumentów przemawiających za tym, aby nie zwrócić tych najbardziej chyba rozpoznawalnych symboli Cmentarza Polakom. Pozostaje mieć nadzieję, że skoro Lwy są wreszcie na swoim miejscu, szybko przywrócony zostanie Im ich dawny blask no i oczywiście oryginalne tarcze herbowe i napisy!