Jak donosi TV Republika – był ubaw… Prezydent Komorowski nazwał szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja słowami: „Chodź, szogunie”. Poza tym wszedł na podest, na który nie powinien wchodzić.
Cóż…
Prezydent „wszystkich” Polaków…
Trzeba by dokładnie policzyć…
Poszczególnym członkom organizacji towarzyszą też jakieś siły porządkowe. Jakie, nie rozpoznałem…:
Dla niepoznaki jeżdżą starymi VW (tak zwane garbusy).
Prawdopodobnie zatrudniono do współpracy tzw. „oddziały niedźwiedzie” – z dobrze poinformowanych źródeł w sztabie dowódczym jest Kubuś Puchatek, Miś Fazi, Miś Uszatek i Miś Paddington.
„MC Dziad jako klasyk rapu gra z największymi. Teraz zaśpiewa z prezydentem Koma….Komorowskim. Dochodzą słuchy, że w Pałacu tną go komary. Jednak o ile nas tną nas zwyczajne komary o tyle głowę państwa tną te… opozycyjne.”
Bez Przesady?
Chyba tak…
Zupełnie przypadkiem przeszukując pokłady internetu trafiłem na tytuł, który zacytowałem jako nazwę postu.
Policjant legitymujący osoby uczestniczące w demonstracji podał za powód powyższe zdanie.
Każda inna wypowiedź, byłaby na miejscu, że grupa ludzi, duża, niebezpieczna – no nie wiem… każdy inny powód… Czytaj dalej „Szczerbiec to symbol faszystowski” …. – cóż.
Panie doktorze – żali się młody, przystojny, mężczyzna
– Mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do
życia. Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze prosperującą firmę.
Jedyne, czego mi brakuje, to silne emocje.
Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować.
Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli.
Wszystko za mało.
– Niech pan znajdzie sobie kochankę – proponuje lekarz
– Mam już trzy kochanki.
– No to niech pan o nich powie żonie.
—————————————————————–
Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600.
Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik.
Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
-Narkotyki?, broń?, dewizy?
-Oczywiście – odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz.
Pierwsza wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami z białym
proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo poukładane paczki 100
dolarowych banknotów.
– To wszystko pana? – pyta gościa
– Nie – odpowiada młody człowiek – To jest pana, moje jest w tam tym
Tirze…
W Polsce pojawił się mutant, groźny, zżera różnych zapóźnionych przechodniów, bywalców ciemnych zakątków i cichych wind…
Film tylko dla ludzi o mocnych nerwach…