Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Orange nie działała – dlaczego? Atak hybrydowy…

Cytat:
„…przychyliłbym się tej opinii o której wcześniej rozmawialiśmy czyli celowemu wyłączaniu sieci przez przejeżdżające oddziały amerykańskie. Po zdjęciach zamieszczanych w Internecie i na migawkach z mediów widać, że są to jednostki odpowiedzialne za łączność. Zatem nie tylko tę łączność wojsku zapewniają , ale jeśli zajdzie taka potrzeba tą łączność po prostu wyłączają….”
[ekspert od bezpieczeństwa systemów telekomunikacyjnych z wojsk łączności i informatyki emerytowany pułkownik Ryszard Markowski]

Całość: US Army wyłączyła sieć Orange w Polsce? Czy Orange uległ atakowi hybrydowemu?

Radni nie będą powołani pod broń – dotyczy to też całej „górki” politycznej państwa.

Mam jakieś takie przeświadczenie, że na szykujący się konflikt zbrojny (patrzcie na tytuły w prasie, alarmistyczne artykuły, programy nakręcające spiralę nienawiści), ci którzy dość często biorą udział w ocenie zagrożenia – podkreślając jej realność, strasząc niejako społeczeństwo coraz intensywniej i częściej – sami sobie nie postrzelają. A w sytuacji kryzysowej zapewne jako VIP-y zostaną ewakuowani do Brukseli, lub kto wie; jeszcze dalej? Za ocean?

W dzisiejszym „Głosie” również mamy na ten temat materiał:
pod_broń
Jest tak napisany, że niejako w sposób naturalny tłumaczy fakt niemożliwości brania VIP-ów do wojska. A więc mięsem armatnim ma być tylko zwykły, szary obywatel.
Swoją drogą, materiały mówiąc o wojnie, wojsku, broni, szkoleniach wojskowych nie schodzą ze stron codziennych gazet. Nie ma dnia aby taka informacja się nie pojawiała. Jest to „oswajanie” obywatela z daniną krwi, którą być może wkrótce ktoś na nas będzie chciał wymusić.
Jednak ŻADEN z moich rozmówców w tak zwanym „realu” nie jest za prowadzeniem wojny w jakikolwiek sposób i przeciw komukolwiek. Jak to jest? Opór materii wielki, więc media się sprężają jak mogą.
Bądźmy jednak nadal tak skutecznie oporni.
Nie chcemy żadnej wojny z nikim. Chyba że ktoś będzie chciał postawić stopę na naszej ziemi. innym przypadku nie dajmy się sprowokować do konfliktu – to śmierć i cierpienia. Patrzcie uważnie co dzieje się na Ukrainie, chaos, brak prądu, ogrzewania, ciepła -tragedie ludzkie, śmierć i zgroza.
Chcemy czegoś takiego? Nawet w imię udowodnienia komukolwiek naszej ważności i naszego zdania?
To nie zwróci życia poległym na takiej wojnie.
A więc organizujmy się w jednolity front przeciw wojnie.
CO nie oznacza że nie jestem za szkoleniami – jednak nie podlegającymi MON-owi. Nie wierzę tej organizacji.
Zbyt podejrzana i podległa.
Co innego szkolenia w grupach obrony terytorialnej, szkolenia strzeleckie finansowane przez państwo i powszechny dostęp do broni palnej, tak aby samo społeczeństwo stanowiło siłę obronną.
Świadomą.
Świadomym tego będzie też KAŻDY nasz potencjalny wróg. Naród liczący 20 milionów uzbrojonych obywateli to duży problem dla jakiejkolwiek armii inwazyjnej.
Warto to przemyśleć.

Wyzwolenie Poznania 23 luty 1945 roku … 70 lat.

Tego dnia 70 lat temu poddał się garnizon Cytadeli. Miasto leżało w gruzach. Ponad 50% budynków było ruiną. Wiele z budynków nie zostało nigdy odbudowanych. Kto za to odpowiada, kto za to zapłacił?
Odpowiedzi znamy. Niemcy. Do tej pory nikt nam nie zapłacił za zniszczenie Polski. Czy to jest uczciwe? Czy tak ma zostać? czy tylko my mamy płacić? Ile straciliśmy – najpierw przez agresję nazistów, a później przez 40 lat okupacji komunistów.
A więc jak to jest?
Co się należy Polakom?
I kto ma reprezentować nasze interesy? W tej sprawie… Ci którzy się nie sprawdzili?

Ryczek o wojnie w Donbasie.

Trochę chłodnego spojrzenia się przyda, tego kto był i oglądał co na miejscu się dzieje – tak samo jak i ja stoi po stronie Ukraińców – jednak tych zwykłych prostych ludzi, nie tych, którzy to wszystko wywołali.
Możemy posłuchać i popatrzeć jak ten konflikt można widzieć – zupełnie racjonalnie.
Ja tutaj – opierając się na dziewięciu latach działań, spotkań, rozmów, także wyjazdach na Ukrainę (przed Majdanem – w trakcie nie odważyłem się) i spotkaniach z Ukraińcami – również i tutaj w Polsce. Otrzymując informacje i pocztę od Ukraińców z stamtąd. Pocztę tragiczną, rozpaczliwą i wzruszającą. Pocztę która zmusza mnie do apelów na stronie o powstrzymanie walk. Nie wspomaganie tej czy innej strony – ale powstrzymanie, rozdzielenie walczących stron.
Czy to się w ogóle da?
Ja tutaj – piszę, rozmawiam i przyglądam się.
On tam – rozmawiając, przyglądając się i analizując.
Wnioski które osiągamy:
Praktycznie – IDENTYCZNE.
Zapraszam na stronę, filmy i wypowiedzi.

https://www.youtube.com/user/ThumbingTheStans

Polecane: W obiektywie filmowego dokumentalisty przyczynek do dyskusji.

Polacy na wojnie w Donbasie? Bolek i Lolek.

Jeden z ciekawszych materiałów na jakie natrafiłem w sieci.
Cytuję fragment:
…i mimo, że gdzieś w takich wypowiedziach tkwi proste myślenie, prosta logika to czy nie ma racji? Bardziej niż zalewający nas bełkotem nienawiści politycy? Czy ktoś na Ukrainie zastanawia się, że kiedyś będą musieli usiąść do stołu z ich wrogami? Przecież nie zamkną granicy, ludzie muszą tutaj jakoś żyć, jeździć do pracy, odwiedzać rodzinę, spędzić wspólnie święta. A może i nie muszą ale czy Ukraińcy mają prawo krzywdzić swoich obywateli w imię niejasnych i brudnych interesów polityczno-ekonomicznych? Dzisiaj jest dziś, a jutro jest jutro i o jutrze mało kto myśli….
Zadacie pytanie: dlaczego ten?
Powód jest prosty; ten właśnie fragment pokazuje, że nie może to trwać w nieskończoność a także wskazuje na tych, którzy są temu winni…
Odpowiedź jak sądzę dla większości jest prosta.

Źródło cytatu i całość na: Bolek i Lolek Polacy na wojnie w Donbasie

Ile pieniędzy znika na Ukrainie?

Sporo. Pisałem już kiedyś o rankingu publikowanym we „Wprost” bodajże, gdzie podawano Ukrainę jako jedno z najbardziej korupcjogennych państw. Były to dane sprzed Majdanu – co najmniej dwa – trzy lata wstecz.
Najnowsze informacje Global Research alarmują:
„Jurij Biryukov, doradca prezydenta Ukrainy Petro Poroszenko, informował w dniu 6 stycznia tego roku, że tylko w roku 2014, „zaginęło” około 450.000.000 dolarów przeznaczonych dla wojska, dla ministerstwa obrony. Po prostu: dla Armii.

W kanale 5 (należącym wcześniej do Poroszenki), podano informację o defraudacji około 20-25% kwot przeznaczonych w roku 2014 na potrzeby armii. Budżet na ten rok wynosił około 1,8 miliarda dolarów. W 2015 roku budżet będzie wynosił 3,2 mln. dolarów. Ile zniknie z tej kwoty? Obalono rząd Janukowycza dlatego, że mówiono o olbrzymiej korupcji. Tymczasem – obecna korupcja jest o wiele większa niż za rządów Janukowycza…
Dokąd to prowadzi?

Całość na: Graft and Corruption in Ukraine Military

Jak można liczyć na NATO – i czy w ogóle?


Te kwestie jak wiedzą moi stali Czytelnicy spędzają mi sen z powiek. Nie ufam strukturom, które niewiele robią w sprawie wygaszenia wojny na Ukrainie metodami pokojowymi i które wywodzą się z organizmów państwowych, które raz już nas zdradziły.
Bądźmy tego w pełni świadomi. Liczmy tylko i wyłącznie na siebie.
A tego za bardzo robić nie możemy – ponieważ nie wiemy kto u nas jest godny zaufania.
W kwestiach dozbrajania armii, czy jej szkolenia. Ale nie tylko.
Pan Romuald Szeremietiew potwierdza moje obawy o których już wcześniej kilkakrotnie pisałem. Polecam warto posłuchać jego wypowiedzi, wcześniej jednak cytat z blogu Pana Romualda: Czytaj dalej Jak można liczyć na NATO – i czy w ogóle?

Szykuje się wojna? Rezerwiści wzywani do wojska.

Najnowszy „Głos” i obszerny materiał na trzeciej stronie o powołaniu rezerwistów na ćwiczenia do wojska. Nawet na miesiąc. Wcześniej informacje o zakupach dla polskiej armii. Oczywiście to wszystko cenne i ważne, ale czy nie oznacza że coś się szykuje?

Wydamy 8 miliardów w tym roku na armię. Będą to zakupy amunicji pocisków manewrujących i śmigłowców szturmowych. Doposaży się też marynarkę wojenną. Nie lepiej jednak wydać pieniądze na ogólnopolski program szkoleniowy? Strzelecki program szkoleniowy. Dziś wojny toczą się w miastach. Najlepszą obroną w takim przypadku jest tzw. „zbrojna neutralność” a więc totalne przygotowanie całego społeczeństwa do walki ( Pomysł ?pospolitego ruszenia? dla polskiej armii. ; Dostęp do broni palnej, czy potrzebny? ).
Szkolenie polegające na nie z koszarowaniu wydaje się zdecydowanie przyjaźniejsze i pozytywniej odbierane przez potencjalnych szkolących. Poza tym wprowadzenie takich szkoleń częściej, a krótszych pozwoli też na pewnego rodzaju ciągłość. Pomysł ministra Szeremietiewa w tym zakresie mógłby zostać wdrożony.
DO obrony i odstraszania może to w zupełności wystarczyć i jest o wiele mniej kosztowne. Jaki wrogi kraj zaatakuje naród partyzantów? Jaki kraj wiedząc że na każdym kroku może spotkać się z uzbrojonym oporem zdecyduje się na to ryzyko?
Tymczasem wieje jakoś tak przygotowaniami do wojny. Szczególnie po ostatnich dwuznacznych wypowiedziach niektórych polityków.

Piotr Szelągowski

Wojna na Ukrainie trwa. Giną cywile.


Od prawie samego początku piszę ile mogę,- prawdę o tym co się tam dzieje. Jeszcze wtedy, gdy w Polsce nikt tego nie nazywał wojną. Sito informacyjne poluźniło się, kiedy zdano sobie sprawę, że nie idzie już ukryć, że tam toczy się zbrojny konflikt. Giną ludzie. Staram się nie tłumaczyć jednych czy drugich. Nie stawać po żadnej ze stron. Oczywiście skrajne działania pro-banderowskich nacjonalistycznych grup ochotników z zachodniej Ukrainy powinny być dla całej Europy sygnałem ostrzegawczym. Nie jest rozwiązaniem napuszczanie takich ludzi na innych, którzy bronią się na wschodzie Ukrainy. Od znajomych z Ukrainy mam potwierdzenia słowne- że ci są przesyceni nienawiścią. Chcą mordować „ruskich ludzi” od dzieci do starców. Takie słowa słyszałem z ust Ukraińca z Kijowa.

Opowiadał, jak jego znajomi z pracy, których znał od lat pod wpływem propagandy zmieniali się w „dzicz” – jak to określił.
Sam postanowił uciekać do Polski. Praca padła. W wyniku wojny. Co miał robić…? Wszyscy tam próbują uciec na zachód. Również i ci, których władza chciałaby wykorzystać do walki na wschodzie.
Sytuację wykorzystuje Putin ofiarowując ukrywającym się od służby wojskowej Ukraińcom możliwość ucieczki do Rosji. Immunitet.
A wojna trwa. I giną niewinni…
Jaka jest rada? Tylko rozdzielić walczących. Postawić na granicy (linii demarkacyjnej) silne siły ONZ.
Dlaczego nikt tego nie widzi z tak zwanych „władców” Europy?

Docierają do mnie takie informacje, apele o pomoc:

„W ciągu ostatniego tygodnia między 18.01 a 25.01 w Gorłówka jest pod straszliwym ostrzałem, zginęło 107 ludzi, dziewięcioro z nich to dzieci. Te dane zostały ogłoszone przez mera miasta.”
Dalej:

„Najbardziej ze wszystkiego co zniszczone w moim mieście to żal mi kościołów”

Dalej:
„Wszystkich zniszczeń nie mogę Tobie opisać jest dużo. Miasto nie leży w gruzach, ale zniszczenia są”.

Dalej:

„Wysyłam Tobie jeszcze fotografie Gorłowki z różnych czasów. Może się przydadzą. To tylko mała część tego, co my przechodzimy. Na Gorłówkę spadają różne rodzaje broni, grady…”

Dalej:

„Ósmego sierpnia do mojego ogrodu spadł pocisk typu Grad i wybuchł.
Nikt nie zginął.. Sąsiedzi wyjechali tydzień wcześniej. My siedzieliśmy w piwnicy. Fotografie pokazują skutki wybuchu z dnia 8 sierpnia. Wszystkie wykonałam osobiście…”

Nadesłane fotografie:
grad

grad_fragment

odlamki

odlamki_w

„27 lipca w niedzielę o 12.42 miasto było pod ostrzałem. Trupy ludzi, rannych leżały na ulicach, dużo krwi…Oficjalne dane mówiły o 13 (do 17 ofiar). Wśród nich 2 (lub 5 dzieci). Nie dowierzam tym danym. Bo były zaniżone. Dlaczego tak myślę? Dlatego że według oficjalnej wersji zginęło 2 dzieci 10 miesięcy i 5 lat. Ale w ten dzień zginął znany mi uczeń, 10-klasista. Miał 15 lat. Miał na imię Dima.”

Ostatni fragment:

„W parku w ten dzień zginęła matka z dzieckiem. Jej oderwało nogę i ona jeszcze trochę czasu żyła. Dziecko zginęło na miejscu (miało 10 miesięcy). Zdjęcie młodej mamy z dzieckiem obiegło internet. Nazwano je: Gorłowskaja Madonna.”

Znalazłem niezależnie:
„Krystyna Żuk i jej córka Kira zginęły w ostrzale Gorłówki”

Dlatego właśnie powinniśmy zaprotestować przeciw wojnie. Bezwzględnie. Tam żyją ludzie, w ciągłym strachu przed śmiercią. To są krzyki rozpaczy, wołanie o ratunek. Mogą w każdej chwili zginąć, ponieważ toczy się wojna.
Nieważne kogo z kim. Po prostu trzeba ich ratować. Wyobrażacie sobie takie życie?
Nie staję po żadnej ze stron – staję po stronie cywilów, niewinnych ludzi, którzy chcą tylko w spokoju żyć.
To niedopuszczalne, że Europa nic nie robi w kierunku unormowania sytuacji.

Gdzie te wszystkie organizacje lewicowe- pacyfistyczne? Antywojenne? Dlaczego nikt nic nie robi?
Zróbmy coś, zaprotestujmy, zmuśmy tak zwaną „międzynarodową opinię” do działań na rzecz przerwania tej wojny…
Niech nie giną ludzie.
Jak to możliwe? Dziś? W XXI wieku? Dlaczego? Po co?
Trzeba im pomóc.
Nie nienawidźmy jednych czy drugich. Po prostu zróbmy coś. Aby to przerwać.
Mój znajomy Ukrainiec powiedział: „…to już się nie odwróci. Za dużo nieszczęścia, krwi niewinnej…Dużo tam jeszcze prawdziwych patriotów kochających kraj, ale za dużo śmierci wokoło. Zabija brat brata. To do niczego nie prowadzi…”
Proszę Was wszystkich czytających te słowa: trzeba coś zrobić.
Nie mogą ginąć niewinni.

Piotr Szelągowski


Wiersz poświęcony Krystynie i jej córce Kirze można znaleźć w internecie…

Siły zbrojne Ukrainy.

Opracowanie nadesłane na maila:

„Siły Zbrojne Ukrainy analiza sił lądowych
Siły Zbrojne Ukrainy powstały na bazie pozostałości jednostek Armii Radzieckiej stacjonujących w 1991 r. na terytorium Ukraińskiej SRS. Są one obecnie (według rankingu Global Firepower) dwudziestą w kolejności największą tego typu formacją na świecie. Liczebność wojsk ukraińskich przed zamieszkami na majdanie wynosiła około 130 000 żołnierzy zawodowych i poborowych oraz 50 000 pracowników cywilnych. Jednostki specjalne, powietrznodesantowe itd. są w większości obsadzone przez żołnierzy kontraktowych. Czytaj dalej Siły zbrojne Ukrainy.