Uważam (subiektywnie) oczywiście w oparciu o to co wiem na temat tego co dzieje się na Ukrainie, na podstawie swoich doświadczeń, jak też i doświadczeń innych osób tam przebywających spośród moich przyjaciół i znajomych, że jest to twierdzenie prawdziwe.
Dodam tylko, że tereny wschodnie Ukrainy, poza jakąś tam pomocą ze strony rosyjskich tzw „zielonych ludzików” którą ciężko ocenić procentowo, najbardziej uległy secesji poprzez cały ciąg działań i zachowań ze strony swojego własnego rządu w Kijowie.
Czego dowody niejednokrotnie dawałem we wpisach na blogu linkując, lub też cytując źródła z Ukrainy. Wypowiedzi osób, które tam żyją – też.
W telegraficznym skrócie: oligarchia, korupcja- łapownictwo, nacjonalizm, neonazizm, demoralizacja, złodziejstwo, układy mafijne itp…
„…Każda normalna osoba jest de facto tylko po części normalna. Jej ego jest mniej lub bardziej psychotyczne w tej lub innej sferze…”
Te słowa swego czasu powiedział Freud.
Nie przepadam za jego pomysłami, jednak czasami zdarza się każdemu powiedzieć coś mądrego. Te słowa wydają się mi właśnie takie.
Wniosek mój wypływa ze świadomości występowania subiektywnego oglądu świata. W wielu dziedzinach i na wielu płaszczyznach.
Jak próbować ewentualnie zmienić nasze nienormalne zachowania?
Dotarcie do sedna idei moralnej egzystencji człowieka, to klucz do rozwiązania problemu.
Jakie są kategorie „normalności”? Czym jest „bycie” normalnym?
Z naszego wewnętrznego doświadczenia wynika, że wszystko co robimy odbieramy jako jedyne i właściwe. Nawet kiedy czynimy źle, prawie zawsze potrafimy znaleźć wytłumaczenie dla odstępstwa jakie stosujemy wobec norm, o jakich wiemy że je w danej chwili naginamy lub łamiemy.
I znów wszystko wraca Czytaj dalej Normalność, prawo do oceny innych.
Jego książki czytałem już dawno. Żyd z Lwowa, który po wojnie stanowił jedyne prawdziwe i działające prawo przeciw zbrodniarzom wojennym.
Potrafił w swoich książkach wskazać na innych Żydów, którzy albo nie pomagali, albo w ogóle nie przejmowali się losem swoich rodaków.
Pokazywał jedno: ludzie są dobrzy i źli. Nie narody.
Kontrowersyjna książka mówią w Izraelu, prawdę mówiąc dowiedziałem się o niej dopiero teraz, przy okazji tego, co robią politycy żydowscy burząc między nami dobre generalnie relacje – na FB ktoś udostępnił linka do poniższego materiału.
Żydzi nie zdają sobie sprawy ile tracą. Tracą sympatię i zaufanie narodu, który poniósł niewymierne ofiary w walce przeciw zbrodniczej III Rzeszy o życie swoich braci żydowskich.
Byli Polacy szmalcownicy, nikt nie zaprzecza, jednak byli zwalczani przez PPP, przez innych Polaków. I jaki to był odsetek? Ilu Żydów uratowali nasi rodacy? Wiemy, że najwięcej spośród wszystkich narodów Europy. Manipulowanie historią, jej przekazem może zbudować mur nie do obejścia.
Może zasiać w sercach obu narodów nienawiść i zawiść.
Pomimo wszystkiego co się stało, co się dzieje w tej chwili mieliśmy i mamy (ja mam) szacunek do narodu żydowskiego za ofiarę krwi. Musimy wytrwać. Nie zatracić ludzkiego oblicza.
Jednak ci nieodpowiedzialni politycy z Izraela wygrywający emocje dla swoich partykularnych interesów budują mur i nienawiść między naszymi narodami. Czy uda się to ograniczyć? Temu zapobiec???
Nie są w stanie przewidzieć, czym to się skończy. Co się stanie, jakie będą następstwa i konsekwencje tego co uczynili.
Jaką falę wzajemnej nienawiści to spowoduje.
Już tego doświadczamy – już pisze się na forach żydowskich o złych Polakach. Na polskich forach o kłamstwie Żydów. Wielki żal i smutek wśród tych, których dziadkowie czy rodzice ponosili najwyższą ofiarę aby uratować istnienie ludzkie.
Nasze narody oddalą się bardzo przez bezduszne i małostkowe działanie polityków przepełnionych chyba nienawiścią do ludzi.
Można zadać smutne i przeraźliwe w swojej wymowie pytanie:
Czy w tym kontekście dobrze robiliśmy pozwalając przyjeżdżać przez lata Żydom do Polski nie pilnując prawdziwości przekazu, jaki był formowany dla tych młodych obywateli Izraela?
Nie wiemy (tak naprawdę) czego ich uczono pod piecami Oświęcimia…
W tym kontekście można się zastanowić czy książka Szlomo Sanda jest też jakimś rodzajem rozliczenia się z przeszłością narodu żydowskiego?
Straszne jest to, co ludzie robią w imię swoich prywatnych i małostkowych żądz władzy i politycznych manipulacji.
Prawda się zaciera, ginie w konfrontacji z pieniądzem.
Ucierpią tylko zwykli ludzie.
Tego typu i pokroju człowiek zapewne robiłby krzywdę każdemu – a tym bardziej osobie zagubionej i bezbronnej, z innego kraju. Do tego wymagającej pomocy medycznej. Informacja o nielegalnie zatrudnionej i porzuconej kobiecie z Ukrainy jest bardzo przykra. Pokazuje bezduszność ludzką i stawianie pieniędzy ponad losem ludzkim.
Ten człowiek powinien być ukarany za swój czyn. Naraził kobietę na śmierć. Naraził człowieka. Tylko dlatego żeby nie odpowiadać za jego wykorzystywanie.
Co prawda u nas na co dzień wykorzystuje się ludzi w każdej prawie gałęzi przemysłu. Nawet oficjalnie jako legalnie zatrudnionych. Szczęśliwie czasami udziela się im pomocy w pracy, kiedy mają wypadek lub utratę świadomości.
Do czego zmierza ten świat???
…umysłu i słowa? Zniewolenie zaczyna się od góry, tyle że góra też jest zniewolona. Kiedy posłowie nie mogą głosować zgodnie ze swoim sumieniem, gdy twór o nazwie „dyscyplina partyjna” zabija sumienie, zabija człowieczeństwo – niszczy etykę i moralność. Gdy walka polityczna robi z ludzi maszyny partyjne, gdzie jest miejsce na człowieczeństwo?
(screen ze strony: http://www.horrormoviebbq.com/2013/01/obey_1.html opisującej film „They Live”)
Słowo obey jest doskonałym odwzorowaniem zachowań posłów podczas tzw „dyscypliny partyjnej”, a obraz powyżej odwzorowuje to co owe słowo oznacza: być posłusznym, postępować zgodnie z…, zastosować się do…, słuchać – poleceń, podporządkowywać się…
Tak wygląda nasza polityka. OBEY.
Będąc posłem masz tylko jedną drogę: podporządkuj się woli partii.
Nie myśl, nie miej serca, nie miej sumienia, wyrzuć swoją wolę na śmietnik – zgódź się na mordowanie dzieci… – w imię wyższych celów: PARTII
– ty się nie liczysz, jesteś tylko elementem układanki, ziarnkiem piasku bez znaczenia.
Słuchaj głosu partii. Tylko tego głosu.
OBEY, OBEY, OBEY…
Czas to zmienić – precz z dyscypliną partyjną.
Co wam ten rysunek przypomina? Żywe trupy? Kukły sterowane jakąś nieznaną siłą?…
(Rys powyżej: wyszukiwanie google )
[Swoją drogą dawno temu oglądałem ten film, w reżyserii Johna Carpentera – polecam, klimat lat 80-tych, trochę kiczowaty – inne jego dzieła są lepsze – jest jednak pewne mroczne przesłanie…]
Może trzeba doprowadzić do tego aby każdy umiał posługiwać się bronią?
Doprowadzić do swojego rodzaju równości.
W tej chwili jest tak, że umiejętność tą posiada wojsko, policja, służby i bandyci. Tak jak i dostęp do broni. Legalnie lub nie.
Zwykły obywatel został skutecznie przekonany, że nie może mieć prawa najlepiej nawet dotykania broni – co więcej powinien się tego bać.
Jak i jej samej.
To jest aspekt społeczny, z którym bardzo często się spotykam. Prawo wielokrotnego powtarzania na różne sposoby zakazów daje rezultat.
Ten punkt widzenia jest wpajany od dziesiątek lat i uznawany przez wielu za niepodważalny – szczególnie za rządów polskich komunistów będących na usługach sowietów było to szczególnie istotne.
Wtedy posiadanie broni przez obywateli nie zgadzało się z wizją ideologiczną systemu.
Poza tym; (oczywiście) stanowiło zagrożenie… dla samego systemu.