Dyskusja o orkiestrze czyli WOŚP.

Dyskusje mają to do siebie, że często przybierają mocno emocjonalne brzmienie. Dlatego też na stronie o tematyce „bez przesady!” wydaje się że i ten temat powinien mieć swoje odbicie. I znów warto spojrzeć przez pryzmat mylnego pojęcia o nazwie „obiektywizm” – okazuje się po raz enty, że pojęcie to nie ma nic w sobie co mogłoby uzasadnić jego funkcjonowanie.
W tym sporze, żaden głos nie przypomina próby bycia „obiektywnym”. Nawet te które się na owo pojęcie powołują…

Można się zastanowić nad tym dlaczego Owsiak zbiera pieniądze od lat. Z altruizmu? Z chęci pokazania luk systemowych? Z potrzeby bycia medialnym, na topie? Z powodu pieniędzy? Inne…?
Uważam że; wszystkiego po trochu. Obiegowo mówi się o fundacjach, że dają możliwości… Tak mówi społeczeństwo, osoby z którymi się spotykam. Wiele też wyjaśnia, że ok. jak już ktoś zarabia na tym, a przy okazji robi dużo dobrego to ok.
To są opinie zwykłych, szarych obywateli, zgnębionych kulejącą służbą zdrowia, rosnącymi cenami, niskimi zarobkami i wieloma innymi mankamentami życia. Każda działająca w sferze publicznej fundacja pomagająca biednym – to „Janosik”.
Tak, dla nich to ktoś kto pośrednio im pomaga, lub ich wyręcza w tym czego sami nie mogą (lub nie chcą bo są i tacy), czynić.

Dygresja: mój stosunek do jakichkolwiek fundacji, w tym i tej zbierającej w ostatnią niedzielę (poza fundacją Brata Alberta, której działalność znam, i angażuję się w tą zbiórkę dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, gdzie poza księdzem Tadeuszem Isakowiczem czy Anną Dymną, jest całe grono osób znanych w kraju i które bez rozbuchanego rozgłosu postanowiły też udzielić swojego wsparcia akurat tej fundacji – min. siostry, Radwańskie, Małgorzata Kożuchowska, Emilian Kamiński, Ewelina Flinta; Kalendarz 2014 ze znanymi osobami wspierającymi Fundację Brata Alberta ), jest generalnie rzecz ujmując obojętny, nieufny czy też ostrożny. Ten właśnie stosunek pokazuję tutaj na stronie – nie po to, aby zniechęcać do dawania, tej czy innej fundacji – ale aby uczulić i uwrażliwić potencjalnych darczyńców, namówić ich do przyjrzenia się bliżej organizacjom jakim ofiarowują swoje pieniądze, często, bardzo ciężko zarobione…

Okazuje się mianowicie, że jak to w życiu jest wiele niedopowiedzeń. Akurat jeżeli chodzi o fundację zbierającą w ostatnią niedzielę z uwagi na ogólnopolski charakter tej zbiórki – powinniśmy tym więcej wiedzieć o jej funkcjonowaniu, a jej działalność powinna być krystaliczna, i szczególnie prześwietlana w mediach. A pytania o jej działalność nie powinny wzbudzać żadnych emocji.
To akurat nie jest mój postulat, lecz zdanie osoby, która prowadzi swoją własną fundację i boryka się z setkami obostrzeń, ustaleń, raportów, wniosków itp.
Nie możemy jako społeczeństwo przechodzić do porządku dziennego nad tą czy inną działalnością i w imię „dobrej sprawy” uznawać, że jest ok, i nie musimy już nic wiedzieć, tylko automatycznie wrzucać do puszek. A tym samym oczyszczać podświadomie swoje sumienia- to jednak już zupełnie inne zagadnienie.
Wczoraj podczas wielu dyskusji w jakich uczestniczyłem słyszałem różne zarzuty i oskarżenia, czy to dotyczące tej czy innej organizacji charytatywnej. Jedno wydało się mi szczególnie pozbawione logiki. Dyskutujący w sposób bezpośredni zarzucał Caritasowi, że z uwagi na to, że w TV reprezentowany jest przez księży, a więc w jego logice jest to fundacja kościelna – ponieważ księża występują… (a gdyby księża wypowiadali się pozytywnie na temat innej fundacji świeckiej też wyciągnąłby podobne wnioski?), a więc kontynuując dalej swoją wypowiedź wysnuł wniosek, że Caritas odpowiada, już poprzez sam fakt jakiegokolwiek związku z księżmi, za nadużycia homoseksualne w kościele!
Za ostatnio nagłaśniany fakt otrzymania obywatelstwa watykańskiego przez księdza podejrzanego o takie praktyki.
Abstrahując od tego problemu – który problemem jest (nie tylko jednak w tym środowisku, ale i wielu innych, w tym i środowisku lekarzy psychiatrów, jak mieliśmy okazję się przekonać przed paru laty, słynną sprawą znanego medialnie psychiatry) – łączenie organizacji charytatywnej, pomocowej, gdzie pracuje rzesza wolontariuszy, w tym i dzieci, młodzieży, osób świeckich – jest swoistym kuriozum, i wskazaniem, jak pokrętnymi drogami idą rozważania osób, no cóż – nie kierujących się logiką.
Chciałoby się powiedzieć: „co ma piernik do wiatraka”. Coś tam ma, bo może być z mąki…? Można tym torem idąc w zasadzie udowodnić co się chce.
Porównanie to wskazujące na Caritas, który ukazuje w swoich zeznaniach, że ponad 90% idzie na pomoc statutową – wywołuje tak naprawdę poziom pomocy fundacji orkiestrowej.
Jest tak naprawdę nikły (porównawczo) – i można by rzec, że poza szumem medialnym nieznaczący.
Wartość socjologiczna za to całości jej działań, która pomaga rozładować sumienia obywatelskie jest zauważalna.
Także też nacisk na zbiórkę dla dzieci – daje od razu możliwość uszeregowania – w prymitywny co prawda sposób, tych którzy otwarcie powiedzą, że nie dają – oczywiście negatywnie.
Szczęśliwie nie jestem w takiej sytuacji, ponieważ ostatnio zostałem wyróżniony za mówienie o potrzebie wsparcia innej fundacji zajmującej się również i dziećmi (Spotkanie wigilijne w Radwanowicach ), a także angażowanie się w informowanie i nagłaśnianie informacji o rodzimym stowarzyszeniu organizującym od kilku lat wspaniałą imprezę charytatywną w Poznaniu: Osoby niepełnosprawne ? są pełnoprawne. Promyki nadziei na lepszy los? . Także też, wspierałem informacyjnie zbiórkę pieniędzy na inne cele charytatywne, w tym i dla dziecka z Lwowa: Działalność charytatywna z potrzeby serca – pomoc Agnieszce
Poświęcam przy tym również i pieniądze na wsparcie. Swoje.
Wątpiących kieruję do działu: Działalność społeczna i charytatywna – jest tam wiele tematów, w które można się włączyć.

Osobiście (reasumując), jestem za tym, aby ludzie dawali gdzie chcą swoje pieniądze (co raz jeszcze wyraźnie, bardzo wyraźnie piszę), – ponieważ ci którzy dają, sami je zarobili. A więc mają do stanowienia swoimi walorami pełne prawo. Tak samo mogą dawać pieniądze na tacę w kościele wszyscy ci, którzy chcą to czynić.
Czy mogę zatem mówić o tych, którzy dają na orkiestrę, że są „otumanieni”?… Jak mówią pewne media, czy dziennikarze o wiernych Kościoła, dających na tzw. „tacę”. Mówię jednak w ten sposób: nie znacie pełnej prawdy. Ja zresztą też nie znam.
A wiec poznajmy ją… Poszlaki jakie znam i o których wcześniej pisałem, czy informacje coraz szerzej pojawiające się w internecie, powodują taką a nie inną – moją w pełni autonomiczną i przemyślaną decyzję.
Do której mam prawo. Jeszcze… Chyba, że żyjemy w państwie totalitarnym…
Gdzie leży różnica? W czym? Rozważmy to po prostu na spokojnie. Oceńmy kto do czego ma prawo i nie popełniajmy błędów.

Jeżeli ktokolwiek ma jakiekolwiek wątpliwości w stosunku do jakiejkolwiek organizacji – niech o tym mówi, czy pisze. Nie można mu jednak wulgarnie zamykać ust. Ponoć to właśnie miało miejsce na konferencji wczorajszej – nie wiem, nie widziałem – z Owsiakiem. Wrzask, krzyk nie stłumi wątpliwości. Z kolei łączenie działań charytatywnych, z przyznaniem obywatelstwa osobie podejrzanej o przynależność do organizacji kościelnej, prowadzącej wiele różnych działań na jeszcze większej ilości płaszczyzn; w tym i społecznych – nie ma w sobie żadnej merytorycznej wartości, pomijając już logikę, gdzie wyraźnie taka uwaga ma wartość „0”.

Zapewne wszyscy ci, którzy doświadczyli pomocy ze strony, Caritasu poczuliby się obrażeni takim daleko wychodzącym poza rozumienie porównaniem.
Z kolei krytykę pewnych działań, czy poczynań organizacji, fundacji czy innych podmiotów zaangażowanych, w ostatnią niedzielną zbiórkę słyszę prywatnie z ust wielu osób z WSZYSTKICH pozycji politycznych (czytaj: o różnych zapatrywaniach politycznych; od prawa do lewa).
To mnie tym bardziej przekonuje, że to co dostrzegam i zauważam, dostrzegają tez i inni. Czy mamy do tego prawo? I dlaczego ktoś ma krzyczeć na nas z tego powodu?
Dodam, że przez lata wrzucałem do tej niedzielnej puszki, to się jednak kiedyś zmieniło, właśnie dlatego, że jestem osobą, która czyni użytek z analizy obserwowanych wydarzeń, spostrzega działania i zachowania, szuka, pyta innych, a także uważam, że jestem dość wnikliwy w drążeniu i poszukiwaniu informacji – których owszem jest potężny zalew, niemniej jednak jest szansa na to, aby można było potrzebne i poszukiwane zasoby odnaleźć. Jeszcze….
Ale tutaj kłaniają się już zupełnie inne zagadnienia – ACTA była ich przejawem.

Kończąc życzę wszystkim, przemyślanych, nie emocjonalnych decyzji.


Kilka moich wcześniejszych spostrzeżeń…(warto się zapoznać ponieważ cytuję w tych materiałach też innych, ponadto jest trochę komentarzy, merytorycznych, szczególnie w pierwszym materiale):

Orkiestra znowu gra i zarabia?

Owsiak o Eutanazji? czy to gra warta świeczki? Eutanazja ?

Głuszko kontra Owsiak. Przystanek ?. jaki?

List Owsiaka do RPD?

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

4 myśli w temacie “Dyskusja o orkiestrze czyli WOŚP.”

  1. Raz jeszcze zabieram głos w komentarzu do materiału: ponieważ chyba niewielu zrozumiało intencje jego napisania raz jeszcze wyjaśniam w podpunktach:
    1. Każdy daje na to co chce.
    2. Napisałem tekst, ponieważ mam wątpliwości co do 100% idei pomocy…
    3. Wątpliwości pojawiły się, z uwagi na wiele czynników: chociażby; po co tyle dodatkowych firm, fundacji – jak powiedział kolega: „może być jedna z odpowiednio skonstruowanym statutem”, jak powiedział inny kolega (który jest bardzo „na tak” co do Owsiaka i jego działań): może zarabiać za to co robi oficjalnie jako wypłata funkcji prezesa- dlaczego tego nie czyni? (mój komentarz: „z uwagi na wizerunek medialny, który by stracił na w takim przypadku -braku bezinteresowności?, A tym samym w konsekwencji spadłyby ilości wpłat?”)
    4. Znam fundacje, które jasno i wyraźnie deklarują swój zakres działań nie tworzą fundacji siostrzanych, wykonawczych itp. i zbierają środki na podstawie jednego przejrzystego statutu. -Już ten fakt ilości firm: Złoty Melon, WOŚP, Mrówka cała, pokojowy patrol (nie wiem czy wymieniłem wszystkie…) nie wzbudza jakoś szczególnie mojego entuzjazmu…
    5. Byłem na jednym z W. w Żarach, gdzie Owsiak rozwalał stragany. Pomijając powody jakie by nie były – tak nie postępuje osoba, która ma dobre intencje w sercu. Bezwarunkowo. Dobro to dobro- równa się 0 przemocy. Prosty wniosek. Wtedy też zrodziły się moje wątpliwości na długo przedtem nim dowiedziałem się o tych wszystkich pokrewnych firmach i fundacjach) Po prostu poczułem w sercu, że tak nie postępuje ktoś, kto chce pomagać bezinteresownie. I od tamtego czasu przestałem wspomagać orkiestrę. Za to pomagam finansowo jak mogę innym czy to osobom prywatnym, czy organizacjom, stowarzyszeniom i fundacjom. Osobiście uważam, że brak pomocy dla innych słabszych, biedniejszych jest dokładaniem swojego głosu do zła tego świata. Trzeba jednak się zainteresować – na pewno poświęcić trochę czasu. Więc pisze w dziale pomoc charytatywna o osobach i ludziach którym warto pomagać, aby ułatwić wybór innym którzy nie potrafią szukać, nie mają na to czasu…
    Przykładowo:
    Pomoc dla dziecka: http://bezprzesady.com/polska/charytatywnie-pomoc-dla-krisa

    Tutaj możesz zupełnie prywatnie pomóc matce, która jest poważnie chora:
    Marysia ze Lwowa: http://bezprzesady.com/aktualnosci/pomozmy-marysi

    Agnieszka malutka polska dziewczynka: http://bezprzesady.com/polska/dzialalnosc-charytatywna-z-porzeby-serca

    Raz jeszcze reasumując: nikogo nie namawiam do nie pomagania, nie wrzucania czy też wspomagania tej czy innej organizacji – są jednak „lepsze” i „gorsze”. Oczywiście jest to subiektywne wrażenie – co podkreślam. Jednak żadna z nich nie ma do dyspozycji tak szeroko zakrojonej akcji medialnej jak orkiestra. Co by zrobiła Ewa Błaszczyk i „Budzik” gdyby tylko miała taką pomoc? CO by zrobiła Ania Dymna? Czy jakakolwiek fundacja? Działałaby gorzej niż orkiestra? Może warto za rok zaproponować kogoś innego w miejsce orkiestry tak na próbę? Z czystej ciekawości?

  2. dziwne, wypowiadac sie na temat konferencji, ktorej sie nie widzialo a jedynie slyszalo. dziwne rowniez przywolywac procent wykorzystania funduszu na konkretne cele, nie siegajac do zrodel porownujac dwie organizacje.
    nie widze nic co nazwalbym nawet proba bycia obiektywnym, chyba ze cel mial jedynie na celu bycie wyjatkowo ostroznym w kwestii organizacji charytatywnych, z drugiej strony poco lokowanie tej jednej konkretnej, ktora sie zna „od podszewki”

    1. Witam
      materiał miał na celu tylko i wyłącznie spowodowanie tzw. „bodźca”
      do zastanawiania się nad kwestiami związanymi z ewentualnymi nadużyciami
      przez OPP działające w Polsce…
      Dobrze to pokazuje Max Kolonko w swoim materiale wypunktowując
      na co warto zwrócić uwagę podczas analizy takiej organizacji…

      pozdrawiam
      http://youtu.be/qBM0IYsTMyg

Możliwość komentowania jest wyłączona.