Zasłyszane o Ukrainie…. I co z tego wynika dla Polski?


„…22 lata państwo – dziki naród?… już dwie rewolucje przerobili…”

„…Unia Europejska walczy ze skrajnościami prawicowymi, Breivikami i tym podobnymi faszolami, a tam (na Ukrainie) wspiera ruchy skrajnie prawicowe…”

Na razie dwie zasłyszane wypowiedzi, których ostatnio coraz więcej wokół mnie. Jedna od nastolatka można by powiedzieć prosta i szybko wyartykułowana refleksja na podstawie prostych danych, druga to refleksja osoby o poglądach lewicujących…

kijow
(Kijów, 8 kwietnia 2010, zdjęcie zrobione przeze mnie podczas pobytu w tym pięknym i wielkim mieście, tuż po otwarciu wystawy o zbrodniach OUN-UPA)

Wystawa o zbrodniach UPA i napad Swobody – Kijów 2010

Oczywiście w obu przypadkach po dłuższej rozmowie, ubolewaliśmy wspólnie nad losem tych, którzy chcą po prostu w spokoju i zgodzie żyć, na Ukrainie. Niestety wyraźnie widać, że logika działań ze strony wspierających nowo powstający na Ukrainie rząd (w którym sporo skrajnych prawicowych fanatyków min.: Arsenij Jaceniuk, Ołeksander Sycz, Borys Tarasiuk, Andrij Mochnyk – źródło: Banderowcy w nowym rządzie ) – sił europejskich, lekko mówiąc: odbiega od „pionu”. W Europie zachodniej inaczej traktuje się skrajną prawicę, na Ukrainie inaczej. Czego to nie robi się, aby podjąć walkę ze znienawidzonym wrogiem ze wschodu. Tyle, że walczy się za pomocą innego wroga, który nie do końca jest tak kontrolowalny jak by się wydawało specom z Brukseli. A do tego Polska jest najbliżej całej tej zadymy i mi jako Polakowi nie w smak te manewry brukselskie…- po prostu nie wiadomo jak się to na nas odbije.
Jestem za: wspieraniem praworządnych, demokratycznych, uczciwych i sprawiedliwych Ukraińców, przeciw jestem z kolei wspieraniu różnego autoramentu fanatyków i zwolenników zbrodniarzy wojennych.
Jak pisałem wcześniej jeszcze przed gwałtownym rozwojem wypadków: Co powinna zrobić Polska w interesie dobrze pojętej racji stanu? Wywrzeć na nowo formujących się władzach rezygnację z żądań roszczeniowych i terytorialnych ? żądając zmarginalizowania sił nacjonalistycznych.
Wyraźnie wskazując zło, jakie idzie za tymi siłami.
( Ukraina na rozdrożu )
Co daje podstawy do obaw? Do działań Moskwy na Krymie? Ano właśnie ci nacjonaliści. I mamy kwadraturę koła, której nie dostrzega połowa narodu ponieważ jest zasypywana papką ekranową (żeby tylko nic nie zauważyć).
Znów fragment mojej wypowiedzi z innego materiału: „…Prowadzenie takiej polityki [ugodowej-przyp.aut.] w stosunku do ukraińskich sił nacjonalistycznych zemściło się eskalacją. Rosyjscy obywatele Ukrainy doskonale pamiętają zbrodnie UPA i walki z bandami do 1960 roku. Ich okrucieństwo, i to wcale nie tylko przeciw komunistom, ale i zwykłym ludziom. Tak jak pamiętają to nasi rodacy?” (Zagrożenie za wschodnią granicą?w końcu zauważone. Ale czy właściwie?

Do tego pojawiają się informacje o wsparciu przez Polskę sił na majdanie. Może to informacje przesadzone niemniej mamy jedną zweryfikowaną: Polskie MSZ sponsoruje ukraiński portal publikujący oskarżenia AK o ?ludobójstwo?.
Może to za mocno naciągane zarzuty, niemniej o obozach CIA też nikt nie chciał wierzyć…

Zapewne zapytanie o wnioski nasuwa się samo, chociaż temat nie został wyczerpany.
Może tak: Co by zrobił Łukaszenko, gdyby był polskim prezydentem. – to bardziej fantastyczna oczywiście wersja, ale czy nie ma w niej odrobiny prawdy?
A może w tym jest słowo prawdy: Błędna polityka politycznego mesjanizmu władz polskich

(fragment pomnika Bandery z symbolem Tryzuba księcia Włodzimierza Wielkiego władcy Rusi Kijowskiej z której wyłoniły się trzy narody, dwa ostatnie odnalazły swą tożsamość w XX wieku)
Pomnik zbrodniarza: Bandery we Lwowie
I małe uzupełnienie dotyczące stanu wiedzy Ukraińców na temat tego co robiła UPA: „…młodzi ludzie nie znają historycznej prawdy o OUN i UPA, postrzegając te formacje w sposób bardzo wyidealizowany, uproszczony i romantyczny. W naszym kraju [na Ukrainie] przez wszystkie lata niepodległości nie została wypracowana odpowiednia polityka pamięci, w rzeczywistości nie odbyła się ? w pełnym znaczeniu tego słowa ? akademicka dyskusja o wydarzeniach II wojny światowej, OUN, UPA, udział Ukraińców w Holokauście, w masowych mordach na Polaków na Wołyniu w 1943 roku i tak dalej.
[AUTOR: ? ukraiński historyk Holokaustu na Ukrainie z uwzględnieniem roli OUN-UPA w zagładzie Żydów, Jurij Radczenko.]

Do tego dochodzą pewne komplikacje z naszymi własnymi politykami: Myron Sycz -wywiad dla zaxid.net
I problemy z relatywizacją prawdy o poczynaniach takich organizacji jak OUN-UPA, które w myśl integralnego nacjonalizmu robiły swoje. Teraz jednak stara prawda o kłamstwie 1000 razy powtarzanym próbuje się wdrażać…: Konferencja gdańska z mojego punktu widzenia.

I ja sam podczas manifestacji w Lublinie spotkałem się z Ukraińcem, który za wszelką cenę próbował usprawiedliwić działania UPA, chociaż krytykował ich zbrodniczość – stwierdzał (nie mając wiedzy), że musiał być ich (tych zbrodni!) jakiś powód, jakieś straszliwe (wyimaginowane) krzywdy, zadane przez Polaków. Kiedy wspomniałem o wymordowanych Ukraińcach przez UPA; stwierdził że tak, było tak, ale byli to na pewno…- komuniści. Spojrzałem na niego: 80 tysięcy komunistów? Starców, kobiet i dzieci?
Odpuścił, kiedy pokazałem mu zdjęcie Stasi Stefaniak, dziecka pochodzenia polsko-ukraińskiego i spytałem się czy też ta czteroletnia dziewczynka była zatwardziałą komunistką, i dlatego musiała zginąć z rozprutym brzuszkiem. Dziecko ojca Polaka i matki Ukrainki, zresztą również zamordowanych bez pardonu.
Przyznaliśmy wtedy wspólnie rację, że jednak nacjonalizm to zguba dla narodów.

Dlatego trzeba rozmawiać.
Dlatego też trzeba pamiętać. Tłumaczyć. A przede wszystkim nie uznawać ŻADNYCH osób w rządzie czy to Ukrainy czy innych państw – które gloryfikują nacjonalizm, a więc wyższość (bezwzględną) swego narodu nad innymi. Do tego gloryfikują zakazane symbole nazistowskie ( a flag of the World War II era SS Galicia division; a banner of Na Dobranich, an alleged right-wing extremist group; a T-shirt with the numbers 88; a group of fans shouting, ?Heil Hitler;?… ), a nawet organizują pogrzeby byłych członków SS Galizien: Honory na Ukrainie dla zbrodniarzy?

Dlatego też musimy pamiętać i upamiętniać, między innymi po to aby siły tego typu nie mogły się nigdy odrodzić: Brutalna ale jednak Prawda; ??zastrzelonym, zarżniętym, zarąbanym siekierami?? Zbrodnie UPA.

Akurat jest tak, że z narodem rosyjskim jak i ukraińskim współdzielimy pamięć ofiar zbrodni UPA. Z tym że członkowie obecnie funkcjonujących organizacji nacjonalistycznych na Ukrainie starają się zmarginalizować, relatywizować prawdę o zbrodniach szczególnie wobec własnego narodu.
Nie powinniśmy jako europejczycy, nie tylko Polacy dopuścić do takich zakłamań. A także powinniśmy wywierać taki nacisk, aby cała społeczność europejska zaprotestowała przeciw gloryfikatorom SS i nazistów czy to niemieckich czy też ukraińskich.
Ostatnio słyszałem słowa prawdy od osoby, która jeszcze dwa lata temu krytykowała mnie łagodnie za głoszenie prawdy o UPA i zbrodniach tej organizacji. Robiła to tak ponieważ prowadzi duże interesy na Ukrainie, i uważała że zagrażają moje słowa prawdy ich prowadzeniu. Teraz siadając ze mną do stołu osoba ta powiedziała: „…Tam na majdanie, oceniamy że 30-40 procent to nacjonaliści, a w zasadzie faszyści…. to źle dla nas wróży…”
Chciałem powiedzieć: „Nie miałem racji ostrzegając przez nimi?”
Nie powiedziałem jednak nic.
Do dziś nie wiem, czy owa osoba mówiąc o złych wróżbach miała na myśli interesy na Ukrainie, czy też Polskę, a może i Europę.

Kiedy tak rozmawiam, z tymi osobami tam, czy z ludźmi tutaj u nas w kraju, którzy w prosty sposób socjotechniczny ustawiani są jak marionetki w nienawiści do wszystkiego co rosyjskie (już nawet nie komunistyczne czy sowieckie), widzę wyraźnie że ludzie po prostu nie znają prawdy, ktoś kto wie mało, na dany temat, nawet jeżeli umie robić pożytek ze swojego rozumu – jest bezradny. Ludzie stosują stereotypy. Ponieważ tylko je znają.
A „prawdy” wtłacza się im jako gotowe wzory do umysłów.
Ukraińcom należy się pomoc, jednak musi być spełniony warunek oczyszczenia z ich szeregów ludzi wrogich ludziom – nacjonalistów i neo-nazistów. Pod tym warunkiem staję ramię w ramie z narodem ukraińskim jego pozostałą częścią.
Ponieważ to jest zagrożenie pokoju. Rozbuchany wrogi ludzkości nacjonalizm integralny.
Dlaczego tego nie zauważa reszta Europy?
Problem jest złożony. I dlatego nie można go w prosty sposób wyjaśnić. Jest zbyt wiele wątków. Zbyt wiele zmiennych. Tylko logiczna analiza wydarzeń ma szansę zweryfikować rozgrywające się wydarzenia i przede wszystkim znaleźć dobrą drogę dla naszego państwa w tym co dzieje się teraz obok nas.
I jeszcze tylko jedno zdanie o sytuacji obecnej: rewizja granic jest niebezpieczną dla całej Europy aberracją. Zagraża tak długo utrzymywanemu konsensusowi. Z drugiej strony gdyby nie kaprys Stalina w wytyczaniu granic Ukraińskiej Republiki Rad, Krym mógłby w ogóle nie znaleźć się w jej granicach. Ze swoim większościowym gronem osób pochodzenia i narodowości rosyjskiej. Cokolwiek nie mówią na ten temat nacjonaliści ukraińscy, którzy udowadniają przecież że i Jezus był Ukraińcem, a odwieczne granice Rusi sięgały aż pod Kalisz.
Warto po prostu o tym pamiętać. I zastanowić się jaki to ma wpływ na umysły. Nasze i ich.
Mimo wszystko najbezpieczniejszy byłby dystans do wydarzeń. Tak, aby być niezagrożonym osądami. Ale czy na to nie jest już za późno?

Piotr Szelągowski


widok_kijow
(Kijów nocą w kwietniu 2010)

Udostępnienia/przedruki:
dziennikpolski.eu
polishclub.org

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.