Krótki fotoreportaż z Międzychodu – na spotkanie z Leszkiem Żebrowskim można by rzec w dzisiejszej rzeczywistości; duchowym obrońcą prawdy o losach Żołnierzy Wyklętych walczących już w latach II wojny i po – z sowieckim najeźdźcą i kolaborującymi z nim rodzimymi komunistami – spotkali się mieszkańcy Międzychodu i władze miasta, radni i wielu innych oficjeli, a takze młodzież i kibice. Poniżej zdjęcia ze spotkania: Czytaj dalej O Żołnierzach Wyklętych w Międzychodzie – Leszek Żebrowski
Autor: Piotrek
Adopcja – blaski i cienie…
Jak to jest? Szlachetny gest, a co potem? Udaje się utworzyć więź?
„Zrządzenie losu sprawiło, że Agnieszka adoptowała Olę. Krystyna sama zdecydowała, że zaopiekuje się maltretowanym chłopcem. Były spełnionymi matkami, miały odchowane dzieci, poukładane życie, ale zdecydowały, że jest w nim miejsce na jeszcze jedną miłość. Do dziecka odrzuconego, z bolesną przeszłością. Czy umiały je pokochać tak jak własne? I czy drugi raz zrobiłyby tak samo?”
I zaczyna się. Jednym się udaje innym nie. Specyfika? Trudność?
„Kawalerka na warszawskich Bielanach, najwyżej dwadzieścia metrów kwadratowych. Ciasna kuchnia, w rogu coś na kształt biurka. Do tego mikroskopijny pokój. Ola śpi razem z ciężko chorą babcią na wersalce.
[…]
Koleżanka radzi: „Na kartce wypisz za i przeciw. Bądź mądra”. Agnieszka: – Są sytuacje, gdy wybór jest zero-jedynkowy. Niektórzy bliscy próbowali zniechęcić: „Przecież to dziecko po traumie, nie wiesz, co z niego wyrośnie”. „Po co ci kłopot, będziesz użerać się w sądach, zabraknie ci pieniędzy. To nierozsądne!”…”
Decyzja… na tak.
„Agnieszka spotyka się z kuratorką. Słyszy: „Nie powinna pani teraz zabierać dziewczynki. Nawet jeśli śmierć babci będzie dla niej trudna, to lepiej, jeżeli zostanie do końca”. Ale miesiąc później telefon. Kuratorka: „Czy pani propozycja jest aktualna? Właśnie zmarła babcia Oli, najlepiej będzie jeszcze dzisiaj pojechać do sądu rodzinnego i złożyć wniosek o stworzenie rodzinny zastępczej”
Problemy – trywialne…
„Miesiąc po przeprowadzce Ola trafia do szpitala z silnymi bólami brzucha. Diagnoza: podrażnienie ścian żołądka. Prawdopodobnie na tle nerwowym. Pielęgniarka: „Ma pani ubezpieczenie dziecka?”. Agnieszka: „Przecież one leczone są za darmo”. Pielęgniarka: „Tak, ale wpisujemy je w ubezpieczenie rodziców. – To jutro o tym porozmawiamy”. Agnieszka wychodzi ze szpitala i pierwszy i jedyny raz myśli: „Boże, czy ja dam radę, skąd mam wziąć ubezpieczenie, skoro jestem bez pracy”. Ale już wieczorem wspólnie ze znajomymi zastanawia się, co zrobić.
– Byłam przekonana, że będę musiała zapłacić za pobyt Oli w szpitalu. Koleżanka podrzuca pomysł: „Mam kumpla, który może powiedzieć, że jest twoim konkubentem”. Dopiero przyjaciółka wysyła Agnieszce akt prawny, z którego jasno wynika, że służba zdrowia ma obowiązek leczyć dzieci. Bez względu na to, czy ich opiekunowie odprowadzają składki. Ulga. I radość – bo ludzie wokół pomagają. Agnieszka szuka dla Oli szkoły. Dziewczynka nie chce już chodzić do „tamtej”. Tamta to dawne życie, od którego zamierza się odciąć. W jednym z gimnazjów słyszą od dyrektora: „Olcia, poradzimy sobie, będzie super”. …”
Efekt?
„Normalność? – OK, mam dwa razy więcej wywiadówek i myślenia, jak ogarnąć sprawy moich córek. Ale też dwa razy więcej satysfakcji. No i po ludzku wiem, że zrobiłam coś dobrego. Na weselu siostrzenicy tłum ustawił się do mojej mamy:”Marysiu, jak ty wspaniale wychowałaś córkę”. Tak, czasem jeszcze Honorata w złości krzyczy: „Faworyzujesz ją!”. Ale dzięki Oli podciągnęła się w nauce. Dom jest głośny, kolorowy. Zwykle robiąc coś, co uchodzi za ryzykowne, nieznane, oczekujemy, że złych stron będzie co najmniej tyle, ile dobrych. A moje życie pokazuje, że to nie musi być zasadą. A może nie nazywam tragedią tego, co jest po prostu problemem do rozwiązania?”
Materiał z którego pochodzą cytaty ma drugą część, inny przykład adopcji, polecam całość: Będziesz moim dzieckiem
Decyzja o stworzeniu rodziny zastępczej nie jest prosta. Dobrze, że są osoby, które potrafią do niej dojrzeć…
TO jednak głębszy problem, chociażby aspekt mówiący o potrzebie tworzenia takiej rodziny, tym samym o istnieniu dzieci bez rodziny…
Refleksja?
Polacy a Żydzi: Rodzina Kowalskich… temat, który ma pozostać nieznany…
Natrafiłem na wywiad z Katarzyną Łaniewską. I tam stało: „Zamiast „Pokłosia” Katarzyna Łaniewska proponuje film Arkadiusz Gołębiewskiego i Macieja Pawlickiego „Historia Kowalskich”, który opowiada o tym, jak Niemcy spalili całą polską rodzinę za ukrywanie Żydów.” Właśnie. Temat jakże ważny, a przemilczany. Tylko w Polsce zginęły tysiące, jeżeli nie dziesiątki tysięcy Polaków ratujących Żydów. W Dani szczycą się, że uratowali przed zagładą 80% duńskich Żydów.
Tylko nikt nie wspomina że mowa o jakiś 1600-1800 osobach…(populacja narodu mojżeszowego liczyła niecałe 2,5 tys.) Nie dodaje też, że w przypadku złapania na ukrywaniu Żyda groził… – mandat i reprymenda.
W Polsce zawsze była to śmierć. Czasami śmierć bardzo okrutna, jak rodziny Kowalskich spalonej żywcem. Całej, z wszystkimi dziećmi.
Pierwszy raz czytałem o tym w pozycji „Las Sprawiedliwych”.
Starej książce poruszającej temat ratowania Żydów i opisującej jego kulisy.
Polecam.
Warto obejrzeć też film „Historia Kowalskich” tak mało u nas znany, – dlaczego? Ponieważ pokazuje tragiczną prawdę?
Utrudnia tak naprawdę formowanie wniosków mówiących o ksenofobii narodu polskiego- pokazuje coś wręcz odwrotnego?
Nie zapomnę wyznania starej Żydówki z Wrocławia, która dziękowała organizatorom i obecnym za konferencję o zbrodniach UPA – pośrednio i na Żydach (chociaż na samej konferencji było mało o tym mowy), chwilę z nią rozmawiałem później po jej pięknej i płomiennej wypowiedzi.
Z wielkim żalem mówiła o Żydach bogatych za oceanu, mówiła ona Żydówka, o ich stosunku do swoich ubogich krewnych, potwierdzała może zupełnie nie zając wypowiedzi z książki „Przedsiębiorstwo Holocaust” autorstwa innego Żyda.
Powiedziała, że bardzo a rękę „kuzynom” zza oceanu byłą działalność hitlerowskich siepaczy, tym samym umniejszyli uciążliwą populację biedaków ciągle proszących o parę dolarów wsparcia…
Tego nie mówił Aryjczyk, tylko stara zmęczona i schorowana być może kobieta z rodu Proroków.
Nie zapomnę jej słów do końca życia.
Piotr Szelągowski
Cytat z materiału: Katarzyna Łaniewska o zakłamaniu artystów:…
O filmie: Historia Kowalskich
To oczywiste że „Historia Kowalskich” nie jest odpowiedzią na „Pokłosie” – raczej na odwrót… „Historia Kowalskich”, „Pokłosie” i kontekst.
(W odpowiedzi na zdanie z podawanego linku: „Wolałbym nie traktować „Historii Kowalskich” jako odpowiedzi na „Pokłosie” (które również oglądałem), bo to sugerowałoby, że wartość tego obrazu jest czymś czysto reaktywnym”.)
i dalej z powyższego materiału:
„Wydaje mi się jednak znaczące, że mniej więcej w tym samym czasie, TVP nadawała pierwszy z tych filmów i program Tomasza Lisa, w którym dyskutowano…o „Pokłosiu” właśnie.
Dobór dyskutantów był nad wyraz pluralistyczny: Stuhr jr, Pszoniak, Żebrowski i producent filmu Pasikowskiego. Spodziewając się tego, co mogę usłyszeć, nie irytowałem się (bardziej niż zwykle) na zgodnie prezentowane przez wszystkich ww. panów (łącznie z prowadzącym) tezy. Każdy może mówić to co uzna za stosowne. Od TVP oczekiwałbym jednak, żeby dbała przynajmniej o to, żeby stworzyć minimalny pluralizm w tego typu dyskusjach. Dwóch za, dwóch przeciw…”
I jeszcze jeden link bardzo rasistowski, tyle tylko że rasizm jest w wykonaniu Żyda: RABIN: ?Goje żyją tylko po to by usługiwać Żydom?

Zdjęcia i krajobrazy zimowe – wierzby księżyc i droga…
Aparat zawsze mam przy sobie w podróżach po Polsce. To nic, że to kompakt, marnej klasy jak się okazało (Nikon; zawiódł na całej linii: kiepska automatyka, toporne rozwiązania, uszkodzenie obiektywu – brak ostrości przy pewnych ekspozycjach), przecież i tak daje mi to szansę jakiejś rejestracji obrazów, aby w ten niedoskonały sposób zostały nie tylko w moim umyśle, ale abym mógł się nimi z Wami podzielić. Może komuś się spodobają, może urodzi się tęsknota do Ojczyzny, w tych którzy ją opuścili za chlebem… Czytaj dalej Zdjęcia i krajobrazy zimowe – wierzby księżyc i droga…
Ruchy narodowe i patriotyczne jednoczą się pod wspólnym sztandarem?
„W dniu 17-18.01.2013 r. Robert Winnicki (Prezes Młodzieży Wszechpolskiej i lider Ruchu Narodowego), Krzysztof Bosak (jeden z liderów Ruchu Narodowego) i Jerzy Wasiuliewicz (Prezes Ruchu Wolności, jeden z liderów Ruch Narodowego) spotkali się na dwudniowych rozmowach z Bartoszem Józwiakiem (UPR). Spotkanie odbyło się w domu tego ostatniego, w Wielkopolsce. Tym samym zdają się potwierdzać pojawiające się wcześniej informacje o trwającym zbliżeniu obu grup:
narodowej i wolnościowej (nie było to pierwsze spotkanie, liderzy tych środowisk spotkali się także w Hebdowie w trakcie spotkania Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy i nie tylko tam; uczestnikiem tych spotkań był także m.in Przemysław Holocher, kierownik Główny Obozu narodowo Radykalnego i lider Ruchu narodowego) oraz prowadzonych rozmowach o ścisłej współpracy politycznej tych środowisk. To pokazuje, że na prawicy rośnie poważny, kilku nurtowy blok narodowo-wolnościowo-konserwatywny, który może poważnie zmienić układ sił i wygląd sceny politycznej. Jeśli nałożymy na to powstanie łączącego te środowiska miesięcznika Liberum Veto (ukazały się już 2 numery, a trzeci jak czytamy na portalu LV jest już w przygotowaniu) w którym mocno akcentuje się ich wspólne punkty programowe, to inicjatywa jest bardzo poważna.”
„RODZINNE SPOTKANIA Z TEATREM”.
Z maila zaproszenie:
Teatr Droga im. Jana Pawła II
oraz parafia pw. Św. Rocha w Poznaniu,
wraz ze Stowarzyszeniem Rodzin Katolickich
serdecznie zapraszają dzieci wraz z opiekunami na: Czytaj dalej „RODZINNE SPOTKANIA Z TEATREM”.
Gdzie trafia pomoc na Kresy zbierana w Poznaniu i wysyłana na Kresy.
Zgromadzone rzeczy przesyłam najczęściej do Wołowa do Wojtka Orłowskiego, ale też kilka razy księża przewozili transporty – udało się też przekazać osobiście zebraną pomoc zainteresowanym- również kilka razy, – o tym pisałem na stronie.
Ostatnia zbiórka – konkretnie rzeczy zebrane w Poznaniu (i nie tylko w Poznaniu) trafiły do szkoły w Mościskach z prawie 200 uczniami polskimi jak informował mnie Wojtek Orłowski.
Szerzej w materiale Wojtka o ostatniej pomocy charytatywnej:
„Paczki z Wołowa trafiły do Podkamienia, Palikrów, Brodów, Drohobycza, Mościsk
Po raz kolejny sympatycy z Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej z Wołowa odwiedzili Kresy- Wołyń i Podole. Jak co roku, tym razem też w styczniu przekazano prezenty dla Polaków na Wschodzie.
Wyjazd na Kresy z Wołowa na Dolnym Śląsku odbywa się corocznie. W ciągu kilku dni odwiedziliśmy Drohobycz. Mościska, Brody, Palikrowy i Podkamień, aby przekazać podarki od Rodaków. ? Z każdym rokiem jeździ z nami coraz więcej ludzi ? nie ukrywa Joanna Szulc- Drębkowska, przewodnicząca TMKK Wołów ? Bardzo często dorosłym towarzyszą dzieci i wnuki, które chcą zobaczyć rodzinne strony rodziców czy dziadków. Są wśród nas także weterani, którzy co roku wracają w te miejsca .
Tegoroczna trasa wyniosła około 3 tys. km. Uczestnicy mieli zagwarantowane noclegi i wyżywienie wśród naszych Polaków na Kresach. W ramach naszego wyjazdu -pielgrzymi mieli możliwość indywidualnego dojazdu do swych rodzinnych miejscowości. W zbiórce paczek dla Polaków żyjących na kresach wzięło udział ponad 200 szkół, kilkanaście placówek przedszkolnych, ośrodki wychowawcze, organizacje kresowe. Wielu nauczycieli i uczniów osobiście dostarczyło dary i uczestniczyło w pakowaniu prezentów. Zgromadziliśmy żywność i słodycze. Już od połowy grudnia odwiedzaliśmy polskie szkoły i przedszkola Kresach, ale także naszych Rodaków żyjących w okolicach Lwowa, Brodów, Drohobycza, Stryja. Trzykrotnie wyjeżdżaliśmy z paczkami na Ukrainę. Pokonaliśmy prawie 5 tysięcy kilometrów aby dotrzeć do polskich szkół i parafii w Sąsiadowicach, Drohobyczu, Kołomyi. Odwiedzaliśmy od lat zaprzyjaźnione polskie wsie na Kresach. Z darami i życzeniami dotarliśmy do wielu samotnych i opuszczonych naszych Rodaków mieszkających w najdalszych zakątkach Ukrainy. Było wiele łez i wzruszających spotkań. Przekazywaniu darów na Kresy zawsze towarzyszyła ekipa ?Kuriera Gmin?, Gminy Wołów, Wołowskiego Ośrodka Kultury. Serdeczne i szczere słowa podziękowania składamy wszystkim, którzy pomagali nam w akcjach i działaniach Kresowych.
Wojciech Orłowski”
Zapraszam każdego kto chce się włączyć do akcji pomocy.
Serdeczne podziękowania dla pracowników Biblioteki Raczyńskich dzięki którym, udaje się realizować sporą część pomocy wysyłanej na Kresy.
Ta Paczka dotarła do celu. Następna w drodze. Obecnie jeszcze jedna w przygotowaniu. Potrzebne rzeczy dla dzieci, ubrania, czapki itp.: Skromne dary dla kresowian na wschodzie.
1 Marca Dzień Pamięci… – o walczących z okupacją komunistyczną.
PLAN OBCHODÓW
Narodowego Dnia Pamięci ?Żołnierzy Wyklętych? w Poznaniu:
26 lutego 2013, godz. 17:00
(Aula Wyższej Szkoły Handlu i Usług, ul. Zwierzyniecka 15)
Wykład Leszka Żebrowskiego pt. ?Żołnierze Wyklęci?
Idee, tradycje i historia „Żołnierzy Wyklętych”, polskich bohaterów II Wojny Światowej oraz okresu powojennego podczas okupacji sowieckiej. Czytaj dalej 1 Marca Dzień Pamięci… – o walczących z okupacją komunistyczną.
Eutanazja dzieci w Belgii – wznowiona dyskusja… Brak miłości?
Co się dzieje, na tym świecie? Ostatnio czytałem piękne świadectwo miłości do dziecka skazanego na śmierć przez straszliwą i rzadką wadę genetyczną pt.”Ślady małych stóp na piasku”. To był drugi biegun. Rodzice po prostu dawali świadectwo miłości. Jasne, miłości do dziecka własnego, swojego, jednak w jakże trudnej sytuacji… Sytuacji skazańca.
Czerpali jednak pełnymi garściami z faktu bycia razem, uczucia, tym głębszego, że tak przecież krótkiego.
CO się dzieje na tym świecie?? Czytaj dalej Eutanazja dzieci w Belgii – wznowiona dyskusja… Brak miłości?
Mają za co nagradzać – w końcu stoją za nimi murem…
W Kijowie Instytut Polityki Światowej (IPŚ) ocenił najwyżej: Polaka Jana Tombińskiego, ambasadora Unii Europejskiej na Ukrainie, „Trzecie miejsce na tej liście przypadło ambasadorowi Polski na Ukrainie Henrykowi Litwinowi. Polaków rozdzielił przedstawiciel USA John Tefft.” nie ma to jak … jest takie jedno polskie przysłowie, które każdy zna. Czytaj dalej Mają za co nagradzać – w końcu stoją za nimi murem…





