Relacja kolegi Andrzeja z TMLiKPW po powrocie z Krymu. wrócił przed 3 dniami dokładnie 11-go września br.
Opisał mi razem z żoną spotkanie z młodym ukraińskim małżeństwem podczas podróży pociągiem z Lwowa na Krym. Czytaj dalej Relacja z wyjazdu na Krym droga do…
Autor: Piotrek
Ekshumacje w Ostrówkach na Ukrainie.
(W Ostrówkach Swoboda przeciw polskim archeologom)
Poniżej cytat z wstrząsającej relacji próby wpłynięcia siłą na naszą ekspedycję archeologiczną na Ukrainie, przez przedstawicieli partii Swoboda.
Adam Kruczek napisał: Radni partii Swoboda najechali nocą obóz polskiej ekipy prowadzącej ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej…
Strach wraca do dziś
Po 68 latach ofiary ludobójstwa UPA z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu doczekały się chrześcijańskiego pochówku. Siedem niewielkich, wykonanych z nieheblowanego drewna trumien, po odprawieniu katolickich i prawosławnych obrzędów pogrzebowych, spoczęło na cmentarzu rzymskokatolickim w Ostrówkach. Złożono w nich szczątki ponad 300 osób ekshumowanych z dwóch zbiorowych mogił w lesie pod ukraińską wsią Sokół i z terenu dawnej szkoły w Ostrówkach.?
Nim jednak do tego doszło : ? (?), gdy ekshumacje były już na ukończeniu, a znalezione szczątki przygotowane do pochówku. Szczególnie przykra była wieczorna wizyta radnych Swobody w obozie polskich naukowców w przeddzień uroczystości pogrzebowych. W towarzystwie osoby przedstawiającej się jako lekarz sądowy kazali otworzyć przygotowane już do pochówku trumny, wyciągali z nich i składali na folię kości, usiłując wmówić polskim badaczom, że kości jest mniej, niż było w rzeczywistości, i należą do znacznie mniejszej liczby osób, niż wskazywali polscy archeolodzy i antropolodzy. Według rzeczoznawcy partii Swoboda, dla ustalenia liczby odkopanych zwłok należy policzyć kości udowe i podzielić na dwa. Doliczył się on ok. 140 takich kości, co miało świadczyć o 70 odkopanych zwłokach. Zupełnie nie docierała do niego informacja, że większość ofiar stanowiły dzieci, w tym nawet noworodki, a stan wykopanych kości i ich ubytki są wynikiem warunków, w jakich spoczywały przez prawie 70 lat.
– Jestem świadkiem, że ci panowie nie wyjęli z trumien wszystkich kości udowych i nie sprawdzali, czy są to kości prawe czy lewe – mówi zbulwersowana dr Iwona Teul, wybitny antropolog, potrafiąca identyfikować ludzkie szczątki nawet pochodzące z urn. – Ciekawe zresztą, jak wytłumaczą istnienie ponad 200 odkopanych czaszek – dodaje.
Po blisko trzech godzinach dyskusji działacze partii Swoboda głęboką nocą opuścili cmentarz, domagając się przeprowadzenia ekspertyzy kości przez wskazanych przez nich specjalistów, co musiałoby się wiązać z odwołaniem zaplanowanego na następny dzień pogrzebu. Nazajutrz radni Swobody zorganizowali konferencję prasową, w czasie której twierdzili, że polscy naukowcy połamali znalezione kości udowe, aby sztucznie powiększyć liczbę ofiar zamordowanych we wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka.
Wobec niebezpieczeństwa zakłócenia uroczystości pogrzebowych przez demonstrantów Swobody teren wokół cmentarza został zabezpieczony przez ukraińskie siły porządkowe i do żadnych ekscesów nie doszło. Przedstawiliśmy tu tylko dwa fragmenty artykułu A. Kruczka opublikowanego w Naszym Dzienniku wydanie: Sobota-Niedziela, 3-4 września 2011, Nr 205 (4136)
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110903&typ=my&id=my14.txt
Materiał z kresy.info.pl
„Argus” Motoren Werke Broń „V”.
Temat który zawsze mnie pociągał tajemnice minionej wojny. Tym razem o nieznanej fabryce być może produkującej części do broni „V”.
Ze stron Interii:
„Jest koniec grudnia 1944 roku. Pewnego mroźnego popołudnia, w górnej części wsi Ubocze pojawia się grupa niemieckich oficerów. Mają za zadanie dopilnować, aby grupa naukowców rozpoczęła przygotowania do styczniowej ewakuacji. Trzeba się spieszyć, gdyż istnieje realna obawa rychłego nadejścia Sowietów. Pracujący tutaj jeńcy wojenni zapełniają wielkie skrzynie cennym ładunkiem. Po zdemontowaniu ostatnich maszyn i załadowaniu ich na kolejne ciężarówki, najtajniejsza część fabryki zostaje wysadzona
[…]
Pierwszym, który publicznie wyjawił wojenną tajemnicę Ubocza był wspomniany już Walter Krause. W swym niemieckojęzycznym opracowaniu z 1993 roku poświęconemu dziejom Ubocza, wspomniał lakonicznie: „W 1941/42 powstał tu zakład zbrojeniowy, produkujący części do V-Waffen”. Pozostało zatem dowiedzieć się czegoś więcej. Pierwszym „poszukiwaczem” wojennych tajemnic Ubocza został Janusz Buca, któremu udało się w końcu ustalić kilka faktów:
„Na przełomie 1941/1942 firmę przejął koncern Motoren-Werke „Argus” z myślą uruchomienia w Uboczu produkcji zbrojeniowej. Maszyny po byłej tkalni wywieziono i rozlokowano w pobliżu wsi. Po niezbędnej modernizacji budynków i unowocześnieniu parku maszynowego, rozpoczęto produkcję części do silników samolotowych”. Autor oparł te słowa na odnalezionych powojennych sprawozdaniach władz gminnych z Ubocza oraz relacjach byłych niemieckich mieszkańców wsi i robotników przymusowych.
Nader cenną okazała się relacja ówczesnej mieszkanki Ubocza: „Ta pierwsza fabryka była własnością rodziny Rössler. Została jeszcze przed wojną przejęta przez firmę Winkler. W czasie wojny około 1942 roku budynki przejęły Zakłady „Argus”. (…) maszyny tkalnicze i szwalnicze zostały rozwiezione do pobliskich miejscowości i tam złożone. (…) Ta druga fabryka zmieniła swe otoczenie. Cały ten teren był dokładnie ogrodzony płotem o wysokości dwóch metrów. Tam składowano V-Waffen, a nawet produkowano. Ja przypuszczam, że składowano napęd i testowano tą broń, bo ten piekielny hałas na to wskazywał. Nic więcej nie mogę na ten temat pisać, bo to wszystko było ściśle tajne. (…) Jak wspomniałam ta produkcja uzbrojenia należała do Koncernu „Argus”. (…)”
[…]
Firma „Argus” wytwarzała bowiem części do ponad trzydziestu rodzajów samolotów. Wśród nich nie zabrakło takich, jak: Arado (Ar 66, Ar 76, Ar 77, Ar 96, Ar 199, Ar 396), Dornier (Do 12), Fieseler (Fi 156), Flettner (Fl 339), Focke-Wulf (Fw 56, Fw 186, Fw 189), Gotha (Go 145, Go 149), Heinkel (He 63, He 74), Henschel (Hs 121, Hs 125), Horten (Ho VII), Messerschmitt (Me 108, Me 163, Me 208, Me 328), Junkers (Ef 126), Klemm (Kl 36, Kl 151), Siebel (Si 201, Si 204). Wydawać by się mogło, że zagadka „tajnej broni” została rozwiązana. Nic bardziej mylnego! Powtarzające się przekazy o wytwarzaniu tutaj broni oznaczonej symbolem V oraz informacja o „piekielnych dźwiękach”, skłaniają do zastanowienia. Przyjrzymy się zatem ówczesnej działalności „Argus” Motoren Werke.
Okazuje się, że od drugiej połowy lat 30. niemiecki koncern prowadził prace nad stworzeniem silników odrzutowych. Jednym z zatrudnionych we wspomnianej firmie lotniczej był dr inżynier Fritz Gosslau, który wpadł na nietypowy pomysł wykorzystania silnika odrzutowego. Marzeniem konstruktora było bowiem stworzenie „latającej bomby”, czyli pierwszego pocisku manewrującego: „Zamierzał wykorzystać do napędu swej „bomby” prosty i tani silnik odrzutowy, jakim był silnik pulsacyjny, skonstruowany w jego firmie w 1939 roku na zlecenie Ministerstwa Lotnictwa. Był to silnik charakteryzujący się dużym jednostkowym zużyciem paliwa, ale prostota i brak konieczności zastosowania deficytowych materiałów to były zalety w warunkach wojny kluczowe – twierdzi Igor Witkowski. Silnik zbudowany był bez wirnika, to znaczy bez sprężarki i turbiny. Był oparty, podobnie jak silnik tłokowy o cykl sprężania, spalania i wydechu, tyle tylko, że odbywało się to w zupełnie inny sposób. (…) W silniku Argus As-109 cykl powtarzany był 40-45 razy na sekundę, dając efekt dźwiękowy podobny jak w przypadku głośno pracującego silnika tłokowego”.
[…]
Tajemniczy tunel
W kolejnych latach poniemiecką i częściowo zniszczoną fabrykę wykorzystywano m.in. na siedzibę Kółka Rolniczego, Spółdzielni Usług Rolniczych, bazę paliw i betoniarnię oraz magazyny Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Dziś, poza jednym budynkiem mieszkalnym znajdującym się przy szosie, zachowały się fragmenty jeszcze dwóch innych budynków gospodarczych. Plac jest zaniedbany, zarośnięty i niczym nie przypomina tego, co działo się tu kilkadziesiąt lat temu. Pozostają jedynie domysły, że pod ziemią znajdują się tajne laboratoria i montownia silników do V1. ”
Całość tego obszernego materiału na stronie: Tajemnicza fabryka w Uboczu
Autor materiału:
Szymon Wrzesiński
„Za pomoc w przygotowaniu artykułu dziękuję: pani Małgorzacie Stankiewicz (autorce książki: „Gościszów. Dzieje zamku”) oraz panom: Januszowi Bucy (www.ubocze66.republika.pl) i Przemysławowi Gajdoszowi.”
(Śródtytuły pochodzą od redakcji portalu INTERIA.PL)
Następna odpowiedź na pytania Kresowian
Otrzymałem na maila dalsze odpowiedzi na pytania powstałe po spotkaniu w Warszawie. Jest jedno „ale” dlaczego poza Prezesami UPR i Prawicy Rzeczypospolitej prezesi innych partii nie znaleźli wspólnego mianownika z kresowianami?
Czytaj dalej Następna odpowiedź na pytania Kresowian
Grecja najeżdżana przez… kontrole unijne…
W Grecji aż roi się od urzędników unijnych… Kontrolują wydawane pieniądze, teraz będzie tak przez długi czas… Czytaj dalej Grecja najeżdżana przez… kontrole unijne…
Deweloperka siada koniec hossy budowlanej
Brak pieniędzy na rynku daje się we znaki w budownictwie. Zresztą i standardy budowlane bywają różne. Pękające ściany, rury, niedoróbki to codzienność… Czytaj dalej Deweloperka siada koniec hossy budowlanej
Poparcie z Olsztyna dla Kresowian
Otrzymałem maila od Piotra Lisieckiego nr 1 UPR z listy PRz. Trudno nie przyznać, że jest to osoba bezpośrednio bardzo zaangażowana w pomoc dla naszych rodaków za wschodnią granicą. Czytaj dalej Poparcie z Olsztyna dla Kresowian
Raginis uczczony po 72 latach…
Otrzymałem obszerny list na maila. List refleksję który uznałem za niezwykle istotny głos w sprawie naszej narodowej tożsamości. W liście Autor porusza wątek pisania historii na nowo, jednakże jak bardzo różniącej się od kanonów do jakich się przyzwyczailiśmy. Polacy to tchórze, zdrajcy i …mordercy swojego dowódcy… Czytaj dalej Raginis uczczony po 72 latach…
Rekonstrukcja militarna Modlin 11.09.2011.
Zdjęcia nadesłane na maila z rekonstrukcji w Modlinie. Czytaj dalej Rekonstrukcja militarna Modlin 11.09.2011.
Wizna, wrzesień 1939 pogrzeb po latach. Kapitan Raginis pochowany z honorami wojskowymi.
Na Interii materiał dokumentujący pogrzeb kapitana Raginisa dowódcy odcinka umocnionego „Wizna”, gdzie mała liczba polskich żołnierzy odpierała ataki niemieckiego korpusu pod dowództwem Guderiana. Jak głosi jeden z przekazów, dopiero kiedy zagrożono wymordowaniem po zdobyciu odcinka wszystkich pozostałych przy życiu, Polacy się poddali. Czytaj dalej Wizna, wrzesień 1939 pogrzeb po latach. Kapitan Raginis pochowany z honorami wojskowymi.
