Poznań. Dzięki staraniom Marka Szpytko powstała tablica upamiętniająca ofiary zbrodni Ludobójstwa OUN-UPA dokonanego na Polakach i Ukraińcach. Tablica upamiętniająca męczeństwo ofiar została odsłonięta wczoraj w kościele Jana Kantego przy ul Grunwaldzkiej 86.
To tablica jakiej brakowało w Poznaniu. Tablica gdzie jest napisana prawda o zbrodni Ludobójstwa.
Wcześniej pojawiła się tablica, która była cenzurowana. Nie było słowa „Ludobójstwo” i nie było słowa o tym jakie organizacje stały za zbrodnią.
Teraz mamy miejsce upamiętnienia zgodne z prawdą historyczną.
Poniżej kilka fotografii z odsłonięcia.
Uroczystość uświetniła obecność kandydata do sejmu Bartłomieja Wróblewskiego (z pochodzenia kresowiaka), którego rodzina od strony babci poniosła ofiary podczas Ludobójstwa:
Fragment rozmowy, którą przeprowadziłem z Bartłomiejem Wróblewskim: „…wśród pomordowanych były osoby z mojej rodziny od strony babci – Marii Kwaśniewskiej z domu Prokopowicz…(Gołogóry, pow. złoczowski, województwo stanisławowskie)„.
Do tematu pochodzenia i tragicznych losów jego rodziny jeszcze powrócę na blogu. Czytaj dalej Odsłonięcie tablicy poświęconej ofiarom Ludobójstwa OUN-UPA. Poznań.
Podczas miłego pobytu rodzinnego nad jeziorem, wybrałem się na mały spacer i chwilę modlitwy do pobliskiego kościoła.
Znalazłem tam ślady kresowe… Narcyz Olizar
urodzony w 1794 w Zahorowie na Wołyniu,
Senator, Kasztelan Królestwa Polskiego,
Kawaler Orderu Wirtuti Militari.
Dziś odbyła się demonstracja „za”.
Usłyszałem wiele ciekawych głosów, można by rzec: głosów rozsądku.
Bardzo ciężko, nie zgodzić się z treścią poniższej ulotki:
Kolportowanej podczas dzisiejszej pikiety.
Poza tą niewątpliwie cenną ulotką, usłyszałem wiele głosów bardzo podobnych w wymowie – o odpowiedzialności „wielkich” tego świata, za sytuację.
Również sporo usłyszałem o naszym systemie socjalnym: Czytaj dalej Czy mile widziani? demonstracja „za” uchodźcami…
Były szpieg: „Czasami zwykłe metody są najlepsze ? odwracasz płaszcz, zakładasz perukę i już w kamerach wyglądasz inaczej”.
W odróżnieniu od innych pisarzy Vincent V. Severski przemyca do książek własne doświadczenie. Podobnie sześćdziesiąt lat temu czynił Ian Fleming, autor serii książek o przygodach Jamesa Bonda. Jednak jeśli od razu przed oczyma macie któryś z filmów o 007, to muszę Was zmartwić. Książki i filmy z Jamesem Bondem, mało mają ze sobą wspólnego, o ile (w niektórych przypadkach) cokolwiek poza tytułem i agentem 007. Jeśli więc chcecie poznać bliżej świat szpiegów, to musicie sięgnąć po którąś z książek. Tak swoją drogą, ciekawe ilu autorów książek szpiegowskich było szpiegami?
Początki w nowej pracy
Vincent V. Severski zdradza, jak został szpiegiem: „To też było zrządzenie losu. Wyobraź sobie małżeństwo studentów – Ulę i Vincenta, które nie ma gdzie mieszkać, a bardzo chce zacząć normalne życie. Vincent ma w Warszawie wuja, który jest w MSW i w szpitalu na ulicy Komarowa (dzisiejsza Wołoska) operuje różnych prominentów. I ten wuj, widząc problemy młodego krewniaka, mówi: ?Załatwię ci dobrą robotę, będziesz pracował w MSW. Dostaniesz mieszkanie?.
Jak co roku impreza pod Wrześnią, szerokie grono zaproszonych… Rozmowy a nawet prelekcja o pieniądzach i systemach finansowych w wykonaniu Przemysława Gębali.