W tych dniach zadymy – polecam film, który pokazuje ludzi. Warto go obejrzeć ma 20 minut.
i wywiad z Nickiem. Dla poszukujących Prawdy.
W tych dniach zadymy – polecam film, który pokazuje ludzi. Warto go obejrzeć ma 20 minut.
i wywiad z Nickiem. Dla poszukujących Prawdy.
„Sława Ukrainie” i odpowiedź oddziału ukraińskiej armii – „Gierojom Sława!” po tym jak kilka lat temu składał kwiaty na miejscu nie istniejącej wioski polskiej zniszczonej przez UPA, której okrzykiem było: „Sława Ukrainie -Gierojom Sława”. Co to za dualizm? Co to za reprezentacja polskich interesów? Rozczarowanie, wielkie rozczarowanie.
Z przykrością trzeba napisać, że ten okrzyk jest porównywalny z nazistowskim podniesieniem ręki w pewnym staro-rzymskim geście i wykrzyknięciu pewnego nazwiska. Czyja to wina? Nadgorliwość prezydenta? A gdzie doradcy? Zaspali? Przyglądając się temu krótkiemu filmikowi powyżej możemy dojść do wniosku, że nic by się nie stało, gdyby prezydent RP skłonił się i poszedł dalej. CO chciał przez to osiągnąć? W świat znów pójdzie przekaz, że Polacy są niespójni; z jednej strony walczą z przedstawianiem nacjonalizmu ukraińskiego, jego reprezentacją na Ukrainie, a z drugiej prezydent kraju używa nacjonalistycznego okrzyku jako pozdrowienia podczas wizyty na Ukrainie.
Tymczasem ukraińscy historycy konsekwentnie podważają Ludobójstwo na Wołyniu (ilość ofiar co prawda już tylko, ale zawsze):
Co w tym zakresie robi nasz prezydent i politycy?
Czy nasz prezydent nie wie nic o listach Premiera i Prezesa na uroczystościach w Łężycy zaledwie kilka dni temu? Gdzie przedstawiono zupełnie inne stanowisko i podejście do Zbrodni Ludobójstwa i organizacji OUN-UPA?



Filmik zrealizowany przez przedstawiciela Prawego Poznania z uroczystości w Łężycy na profilu twitterowym:
Także fotografie:


Każde życie ma prawo Żyć!
Foto z marszu dzięki Janowi i Aleksandrowi:




I znów spotkani kresowianie – tym razem w szpitalu w Kościanie spotkałem (dzięki oczywiście koszulce i kubkowi) męża kresowianki, który był w 2002 roku na Ukrainie próbując zlokalizować miejsce, w którym było gospodarstwo dziadków żony. Dziadek miał gospodarstwo w osadzie wojskowej (14 rodzin) w Konstantynowie (powiat Równe). Z nadania otrzymał 50 hektarów, później dokupił drugie 50 hektarów – w archiwach ukraińskich była jednak tylko informacja o tych pierwszych hektarach. Do tej pory rodzina nie otrzymała odszkodowania za mienie utracone na wschodzie. Niestety, mimo wyjazdu na Ukrainę, poniesionych kosztów, dostarczenia dokumentów odpowiednie urzędy nie zareagowały. Tak nie działają niemieckie „amty”. Oni budują swoją grupę „wypędzonych”. Zapominają, że nie była to nasza decyzja ale decyzja zdradzieckiej „wielkiej trójki”. Że nam odebrano ziemie z kresów wschodnich. Zapominają Niemcy także, że zniszczyli Polskę i do tej pory nie uregulowali tego (prawdę mówiąc) nie do wypłacenia długu. Ziemie zachodnie to zaledwie malutka rekompensata za straty materialne i ludzkie, które poniosło polskie społeczeństwo w wyniku ataku i okupacji III Rzeszy.
Wracając jednak do tematu odszkodowania za nasze ziemie zabrane, niestety nasze państwo nie umie właściwie podejść do tematu i zażądać od państwa ukraińskiego odpowiednich odszkodowań. Owszem Ukrainy wtedy nie było, ale teraz są to jej ziemie. Do tego oczywiście trzeba napomknąć o zbrodniczej działalności UPA i innych organizacji nacjonalistycznych, które zrobiły wszystko aby zniszczyć jakiekolwiek ślady polskości na tamtych terenach. A więc jeszcze jedna historia o problemie dodatkowym, bardzo mało poruszanym: stratach materialnych polskich obywateli. Swego czasu pisaliśmy artykuł na ten temat publikowany również w wydawnictwie Stowarzyszenia Kresowian z Kędzierzyna Koźle.
Czy kiedyś ten temat zostanie rozwiązany?
Link do strony www.osadnicy.org:
http://www.osadnicy.org/007_04-26sprawozdanie.pdf
ps Po wyjściu ze szpitala na pewno odwiedzę rodzinę, wnuczkę Władysława Spychalskiego, pod Wrześnię, żeby dowiedzieć się więcej o historii jego rodziny.
Przypominam losy Polaków z Kresów Wschodnich w dokumencie, który przed laty powstał dzięki mojej inicjatywie, „Zapomnij o Kresach”. Wtedy gdy dokument powstawał nie było dobrego czasu do mówienia o prawdzie o zbrodni – ówczesna władza robiła co mogła, aby zatuszować prawdę.
Chcieć to móc – wszystko zależy od nas, możemy zrobić tyle, ile naprawdę chcemy, dla dowolnej idei. Idea Kresowa przez Krzysztofa Alwasta jest wspaniale propagowana. To kaganek oświaty w mrocznym czasie kłamstwa w Kanadzie, gdzie organizacje nacjonalistyczny OUN i UPA ponad 75 lat po zbrodni mają się dobrze. Czy tak powinno być? Kto za to odpowiada? Jaki udział macie Wy drodzy Czytelnicy? Można narzekać, ale narzekanie TRZEBA przekuć w czyn. Jeżeli ktoś nie wie jaki – zapraszam; pół działania jest wiele, począwszy od zwykłej rozmowy w gronie rodzinnym, przyjaciół, sąsiadów, czy UWAGA – tak: kontrahentów biznesowych. A skończywszy na działaniu – wydawnictwa, przypominanie o rocznicy 11 lipca, na każdy możliwy i dostępny sposób – koszulka, wpisy w mediach społecznościowych, naklejki na samochodzie, chociażby. Edukowanie bliskich, wychowanie dzieci. To od Was zależy kim się staną. Polakami czy tylko wydmuszką polskości. Poniżej kilka kart z książki Ani i Krzysztofa, początki wstępu dla zachęty czytelniczej. Reszta zależy od Was….





I na koniec pierwsza karta jednego z rozdziałów – kiedy czyta się te słowa Polaka z Kresów Wschodnich, łza w oku się kręci…

Tą książkę trzeba przeczytać, aby zrozumieć tęsknotę Polaków, którzy zostali wygnani ze swojej małej ojczyzny najpierw, a następnie poszli na tułaczkę po świecie, kiedy zdradliwy pakt trzech mocarstw rozdarł i zniewolił oddając w ręce komunistów Rzeczpospolitą po II Wojnie Światowej.

Przy okazji polecam:
Nawet przy tak dalekim temacie jakim jest komisja do spraw pedofilii (swoją drogą po co w ogóle taka komisja – tworzenie bytów to chyba nasza specjalność, nie wystarczą organy ścigania?), ze strony PO (KO) odzywa się głos krytyczny wskazujący na co? Że jeden z kandydatów (ks Tadeusz Isakowicz-Zaleski) nie nadaje się, bo przecież mówi za wiele o zbrodni Ludobójstwa. Kogo i dlaczego boli prawda historyczna, którą na wzór chociażby narodu izraelskiego – mamy prawo głosić? Cóż to za przewrotna moralność…
(foto: fragment instalacji przy Pomniku Kresowym poświęconym pomordowanym przez OUN-UPA Polakom w Zielonej Górze, ten fragment wskazuje na jeszcze jeden aspekt martyrologii narodu polskiego – wywózki na Sybir).
Trafiłem na artykuł w necie. Niestety, wielki wstrząs. Zabijanie nienarodzonych to straszna sprawa. To zło opanowuje cały świat. Sami szukamy zagłady. Nie jest rozwiązaniem – mordowanie niechcianych dzieci. Rozwiązaniem jest świadome wybieranie; odpowiedzialność za to co robimy.
Kilka tygodni temu otrzymałem książkę – prosto z Anglii od wnuczki tej, która przeżyła. Jej opowieść zapisana przez wnuczkę to treść książki – i nie tylko. Mamy też wiersze Babci Janki. Ślad w duszy.
Wielkie gratulacje i podziękowania dla Kasi za wytrwałość i pracę jaką wykonała. Dlaczego tak mało dzieci Kresowian podejmuje się takiej ważnej misji?…
Poniżej kilka fotografii książki – dla zachęty zrobionych na szybko aparatem w komórce, celowo trochę w sposób taki. Szukajcie tej książki – żeby poznać słowa tej która przeżyła – proste słowa pogodnej (obecnie) staruszki. Jak się jej udało pogodzić z tak okrutną przeszłością? Znam jak wiecie wiele relacji, wiele z nich sam rejestrowałem – ludzie różnie reagują. Niektórzy emocjami, inni uśmiechem. Jeszcze inni milczą. Nie potrafią wrócić do tamtych chwil. Nie dziwię się…