Polecam spojrzeć…:
… ponieważ to już nie wróci:
Polecam spojrzeć…:
… ponieważ to już nie wróci:
Myślałem że jakoś pójdzie po powrocie z pogrzebu mojego mentora i Przyjaciela coś napisać, prawdę mówiąc jednak nie jest to łatwe, chciałoby się zbyt wiele wspomnieć a jednocześnie żal że tych setek fotografii ze spotkań nie ma więcej – i nieliczne gdy gościliśmy Tadeusza u nas w domu, wiadomo, aby nie zakłócać prywatności spotkań nie chciałem rejestrować tej wspaniałej obecności. Może trzeba było? Ciągle czuję niedosyt materiałów po przeglądnięciu archiwów domowych. Jest tego i tak sporo i postaram się wybrać chociażby po jednej fotografii z każdego spotkania i zamieścić w takim albumie wspomnieniowym. Tak trochę dla siebie żeby sobie to wszystko na nowo przypomnieć. Miłość do Kresów Wschodnich, z których wywodzi się rodzina od strony matki mojej żony, a moje nazwisko „Szelągowski” pierwszy raz pojawiło się na Wołyniu – jak donosił mi mój imiennik i „nazwistnik” tak to chyba trzeba ująć gdy dotarł do jego Taty inny Szelągowski z Warszawy badający genologię nazwiska. Bolesna walka o Prawdę dotycząca zbrodni Ludobójstwa na narodzie polskim dokonana przez członków narodu ukraińskiego – bratniego dodam, aż do tych złych czasów nacjonalizmu i nazizmu, Doncowa, Bandery, Szuchewycza i innych zwyrodnialców budujących nienawiść w ludzkich umysłach do drugiego człowieka, tylko dlatego że był innej narodowości… Połączyła nas także dbałość o osoby niepełnosprawne intelektualnie. Kwestowałem i do tej pory namawiam na wpłaty na Fundację Brata Alberta. Wiem że warto. Nie raz byłem w Radwanowicach, w Krakowie na Albertianach, poznałem wychowanków, ale przede wszystkim znałem Twórcę idei, współzałożyciela Fundacji: Tadeusza. On żył tym dziełem. Wszystko poświęcił dla Fundacji. Sam nic nie miał. Wszystko było własnością Fundacji – on sam też. Każdą złotówkę zdobytą, wyżebraną i zarobioną przeznaczał na Fundację. Obecnie 38 domów opieki dziennej (WTZ), 4 domy opieki stałej, 1200 podopiecznych i 500 pracowników to Jego dzieło. Chciałbym aby przetrwało do końca świata. TO jest prawdziwe dzieło miłosierdzia nad drugim człowiekiem i miłości do niego.
Dziś tyle poza linkiem do audycji radiowej – wspomnienia, nagranej dwa dni po śmierci Tadeusza w której bierze też udział moja córka Emilia. Też daje piękne świadectwo tego jak zapamiętała księdza. Żałuję że tak rzadko ją zabierałem do Radwanowic i do Krakowa na Albertiany. Może jeszcze ze 2-3 fotki…
https://radiopoznan.fm/audycja/arsenal-kultury/arsenal-kultury-11-01-2024
Dodam jeszcze link do krótkiego wywiadu w dzień śmierci Tadeusza gdzie wspominałem go przed mikrofonem Radia Poznań w obecności Łukasza Kaźmierczaka:
Na blogu znajdziecie inne wpisy ze spotkań z Tadeuszem:
https://bezprzesady.com/?s=isakowicz
Zachęcam też do wspierania Fundacji Brata Alberta przez 1,5 % datek z PIT, wszelkie dobrowolne wpłaty, a także poprzez zakup książek Jego Autorstwa na stronie fundacji, wszystkie prawa autorskie są własnością Fundacji i dochód jest przeznaczony na cele Fundacji Brata Alberta.

Albertiana 2015

Radwanowice wręczenie nagrody Stanisława Hr Pruszyńskiego – grudzień 2013.

Spotkanie w Łężycy w 2021 roku Ks Tadeusz z moją żoną, tak półprywatnie… zapewne po opowiedzeniu jakiegoś dowcipu przez Tadeusza.
Do Łężycy przyjeżdżam od 2010 roku, dowiedziałem się o tym miejscu w Warszawie na konferencji kresowej, ksiądz mi opowiedział o zapoczątkowanych tam obchodach i poznał z Profesorem Leszkiem Jazownikiem przedstawiając go wtedy jako bardzo zaangażowanego w sprawy kresowe człowieka i serdecznie mi go polecając.

Taka znacząca fotka 70-ta rocznica; – marsz w 2013 roku (razem z księdzem byliśmy w Ogólnopolskim Komitecie Organizacyjnym Obchodów) i koszulka mojego pomysłu upamiętniająca datę. Od tego czasu co roku produkowałem jakąś ilość koszulek w zależności od środków dla upamiętnienia rocznicy. Właśnie wręczyłem księdzu Tadeuszowi na Placu Zamkowym jedną z nich.
Warto dodać że z racji pochodzenia Tadeusza i wspólnych działań poświęconych pamięci pomordowanych zaangażowałem się też w propagowanie prawdy o Ludobójstwie na Ormianach dokonanym przez Turków podczas I Wojny Światowej. To pochodzenie Tadeusza też mnie bardzo zainteresowało i wiele przez te lata dowiedziałem się o tym pięknym narodzie a także poznałem wielu Ormian.
Zapraszam do odsłuchania gawędy księdza Tadeusza o jego korzeniach ormiańskich:
I jeszcze krótki program TVP Kraków o księdzu i Ormianach:

Tadeusz w swoim gabinecie – miejscu pracy i powstawania Jego książek.

Razem w Radwanowicach…


To już nie teoria ale wątek przyjęty przez media głównego nurtu. Artykuł poniżej zaczerpnięty jest ze strony publicznego radia Francji, nadawca rządowy radio France którego trudno podejrzewać o szerzenie niepotwierdzonych teorii. Przedstawiamy tu jego tłumaczenie z francuskiego (z podtytułami od redakcji) czyli wyniki śledztwa na temat tej „izraelskiej agencji dezinformacji” jak ją teraz nazywają we Francji. Pierwotnie ukazał się po zakończeniu śledztwa grupy Forbidden Stories (do której powrócimy na końcu.) 15 tego lutego 2023 roku, ale dla spraw Polski nabrał znaczenia bardziej teraz, po wydarzeniach których jesteśmy świadkami od ostatnich wyborów…
Według kolektywu dziennikarzy śledczych Forbidden Stories, tajna izraelska firma specjalizująca się w manipulacjach wyborczych, w szczególności za pośrednictwem sieci społecznościowych, była wykorzystywana do wpływania na dziesiątki wyborów na całym świecie, przykładowo w Afryce.
Firma, która nie ma osobowości prawnej, nazywana jest przez dziennikarzy „Team Jorge” ze względu na pseudonim jednego z jej dyrektorów, Tala Hanana. Składa się ona z byłych członków izraelskich służb bezpieczeństwa, zgodnie z rewelacjami ujawnionymi 15/02/2023 przez kolektyw dziennikarzy. Jego sponsorzy nie zostali zidentyfikowani. (wiadomo jednak że na jej czele stoi kilku byłych generałów izraelskiego wojska i izraelskich służb tajnych.)
Trzech członków Forbidden Stories – dziennikarz Radia France, jeden z izraelskiego dziennika Haaretz i inny z izraelskiej gazety The Marker – przez kilka miesięcy podawało się za potencjalnych klientów, aby zebrać informacje na temat „Team Jorge”.
Jorge był już zamieszany w skandal Cambridge Analytica w 2018 roku, nazwany tak od firmy oskarżonej o analizowanie bardzo dużych ilości danych w celu sprzedaży narzędzi wpływu wykorzystywanych w szczególności w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.
Sukces izraelskich agentów w 81 % kampanii wyborczych
Dzięki swojej nowej strukturze Jorge twierdzi, że „interweniował w 33 kampaniach wyborczych na szczeblu prezydenckim”, jak powiedział swoim fałszywym klientom, według Radio France. Inny menedżer firmy wyznał im, że z tych 33 kampanii „dwie trzecie (odbyło się) w anglo- i francuskojęzycznej Afryce. 27 z nich zakończyła się powodzeniem czyli sukcesem w tych wyborach ich klientów czyli 81 %.
W Europie „firma” miała interweniować w referendum, oficjalnie nieuznawanym przez hiszpański rząd, zorganizowanym przez katalońskich bojowników o niepodległość w 2014 r., według Radio France. Powstrzymują się tylko od interweniowania w polityce wewnętrznej Rosji, Stanów Zjednoczonych i Izraela, z własnej woli lub z czyjegoś polecenia.
W Afryce „możemy potwierdzić, że latem 2022 r., gdy zbliżały się wybory prezydenckie w Kenii, Jorge zainteresował się kontami osób bliskich przyszłemu prezydentowi Williamowi Ruto”, Dennisowi Itumbi i Davisowi Chirchirowi, członkom jego zespołu kampanijnego, według strony internetowej Forbidden Stories.
Zarządzanie profilami kukiełkowych wyborców i... polityków
Na potrzeby swojej działalności firma opracowała w szczególności „w ciągu ostatnich sześciu lat platformę cyfrową”, AIMS (Advanced Impact Media Solutions), która umożliwia jej dowolne tworzenie fałszywych kont w sieciach społecznościowych, ale przede wszystkim aktywowanie i animowanie ich, aby nadać im pozory istnienia, wyjaśnia kolektyw w swoim raporcie.
„Na początku stycznia 2023 r. system obsługiwał 39 213 różnych fałszywych profili, które można przeglądać w swego rodzaju katalogu. Istnieją awatary wszystkich grup etnicznych i narodowościowych, wszystkich płci, samotne lub w związkach… Ich twarze są portretami prawdziwych ludzi pobranymi z Internetu, a ich nazwiska są kombinacją tysięcy imion i nazwisk przechowywanych w bazie danych” – czytamy na stronie Radio France.
Według grupy, firma szpieguje również kluczowe osobistości, w szczególności poprzez podsłuchiwanie ich lub włamywanie się do ich komputerów.
„Aby zademonstrować skuteczność jednego ze swoich narzędzi, Jorge przejął kontrolę nad systemami poczty elektronicznej kilku afrykańskich urzędników wysokiego szczebla. „Jesteśmy w środku”, powiedział dziennikarzom, którzy widzieli dwa konta Gmail, Dysk Google i katalog, a także serię kont Telegram”, według Forbidden Stories.
„Po przeniknięciu do systemów Jorge był w stanie podszyć się pod właściciela, prowadzić wymianę z jego kontaktami. Jorge wysyłał wiadomości do kontaktów ofiar ze zahakowanych kont Telegram” – dodaje strona.
Wywieranie wpływu na dziennikarzy telewizyjnych z największych stacji
Firma może również wpływać na decydentów i dziennikarzy oraz lobbować w imieniu swoich klientów.
Grupa twierdzi, że tak było na przykład w przypadku dziennikarza pracującego dla francuskiego kanału informacyjnego BFM TV, który został niedawno zwolniony po nadaniu, bez przestrzegania procedur, wiadomości o rosyjskich oligarchach, które zostały „dostarczone pod klucz dla zagranicznych klientów”, według konsorcjum śledczego. (okazało się bowiem, że speaker wiadomości BFM TV otrzymywał od nich wręcz tekst tego, co ma dosłownie mówić na antenie.)
Jedna z tych historii, dotycząca trudności, z jakimi boryka się przemysł jachtowy w Monako od czasu nałożenia międzynarodowych sankcji na Rosję i jej obywateli, sugeruje, że celem była krytyka polityki sankcji krajów europejskich.
Forbidden Stories to sieć dziennikarzy śledczych założona w 2017 tym roku. za zadanie stawia sobie kontynuować pracę innych dziennikarzy, tych którym groźby, zamknięcia w więzieniu lub zamordowanie uniemożliwiło dokończyć śledzctwo.
To ta grupa wcześniej ujawniła w 2021 tym roku zasięgi i wpływy izraelskiego programu szpiegowskiego Pegasus.
Ktoś by powiedział: bez przesady nie da się tak i jeszcze ze zmianą amunicji do bębna w …. 3 sekundy…:
Polecam niezły programik zrealizowany na luzie – a bardzo przydatny. Podesłany przez innego kolegę żołnierza (na emeryturze).
Jak Przygotować Się Do Kryzysu i Wojny? Jak Robić Zapasy? Co Będzie Ci Potrzebne w Razie Wojny?
(porucznik Piotr Powałka)
Link do materiału z przed lat, gdy zaczęła się wojna na Ukrainie:
Dla obrony. Tak się wydaje. Nie wiem, nie pamiętam czy już wrzucałem to info od kolegi wojskowego. Nawet generał Skrzypczak na marszu miliona serc przyznał rację że to co PiS robi dobrego to odbudowa armii.
Dlaczego odbudowa?
Dlatego:
Likwidacja (zwijanie armii) za PO:
15 brygada kawalerii pancernej – 2007 rok – rozformowana
1 dywizja zmechanizowana – Legionowo; w 2011 – rozformowanie
1 brygada artylerii: Przekształcenie w pułk.
14 pułk artylerii pancernej – przekształcenie w dywizjon
69 pułk przeciwlotniczy – przekształcenie w dywizjon i częściowo wcielony do 4 pułku (pplot) 2011
3 brygada zmechanizowana – w Lublinie. Rozformowana w 2011 roku
79 pułk samodzielny obrony przeciwlotniczej – rozformowany
___________________wydatki na obronność: Polska-40$; Czechy 270$ (1991)
DO 2003 roku było 7 brygad OT. W 2003 roku Szmajdziński likwiduje 23 śląską brygadę.
Następnie przekształcenia na bataliony, w końcu (Klich – 2007 rok) – przeformowania i wcielenie do WP pozostałości. Ostatnie w 2008 roku.
Około 100-120 garnizonów, jednostek wojskowych.
DO obrony RP: Minimum Minimorum: 7-8 dywizji. po 2015 pozostało …4.
TO częściowo dane, które cytuję za kolegami wojskowymi.
Tutaj link do wypowiedzi generała Skrzypczaka: https://www.fakt.pl/polityka/general-waldemar-skrzypczak-na-marszu-tuska-wymienil-sukces-pis/14p334m
Zdarzyło się mi ostatnio dość często rozmawiać o tym terminie. W większości był on niezrozumiany przez moich interlokutorów.
Przypomnijmy definicję:
„Demokracja bezpośrednia (z greckiego demos = lud oraz kratos = władza, czyli bezpośrednie rządy ludu) – system polityczny, w którym decyzje podejmuje się przez głosowanie ludowe (plebiscyt, referendum), w którym wziąć udział mogą wszyscy obywatele uprawnieni do głosowania.”
„Sposób sprawowania władzy, w którym decyzje podejmowane są bezpośrednio przez ogół wyborców bez pośrednictwa jakichkolwiek organów państwowych.„
Dla bardziej zainteresowanych link: https://prawo.uni.wroc.pl/sites/default/files/students-resources/PK%20%20Prezentacja%20Demokracja%20bezpośrednia.pdf
Krótki cytat jak można wywołać referendum:
Może zostać zarządzone przez:
Od lat chciałbym, aby to właśnie naród wyrażał swoje zdanie i opinię na temat tego co ma się dziać w państwie. Wcześniej szanse był na to znikome. Zbieranie nawet pół miliona czy miliona podpisów pod petycją z przed lat w pewnej bardzo drażliwej sprawie dotyczącej pójścia dzieci o rok wcześniej do szkół – odbiło się absolutnie bez echa u [wtedy] rządzących. Nie podjęli wyzwania narodu i nie zarządzili referendum. („…w listopadzie ub. roku Sejm odrzucił obywatelski wniosek stowarzyszenia o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum edukacyjnego. Pod tym wnioskiem podpisało się prawie milion osób. Debata nad nim pokazała, że spośród pięciu pytań, jakie autorzy wniosku chcieli zadać obywatelom, najważniejsze dotyczyło właśnie zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków….” link: https://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/842477,podpisy-ws-szesciolatkow-zlozone-w-sejmie.html)
Z kolei zarządzone referendum w sprawie okręgów jednomandatowych zostało przez praktycznie wszystkie siły polityczne w kraju zmarginalizowane poprzez skuteczne ataki polityczne. Udział wzięło 8% uprawnionych.
Wczoraj znów mieliśmy szansę jako naród wyrazić swój pogląd, swoją wolę – bez jakichkolwiek analiz przynależności partyjnych (spróbujmy abstrahować od tych podziałów). Partia rządząca zgodziła się na referendum. Pytania zostały sformułowane w oparciu o podnoszone społecznie problemy – także przez opozycję. Okazało się, że pytania nie odpowiadają oczekiwaniom, pytanie kogo: – społeczeństwa? A może opozycji?
Osobiście uważam że pytania jakie by nie były ułożone przez partię rządzącą – byłyby odrzucone przez opozycję właśnie z tego względu że układała je ich przeciwniczka polityczna. Dlatego proponowałem wielu moim dyskutantom nie koncentrować się na samej treści pytań, czy też ich wartości logicznej – mówiłem o niepowtarzalnej możliwości doprowadzenia do tego, że referendum w końcu w tym kraju stałoby się faktem. I jakakolwiek partia rządząca musiałaby się liczyć z wolą narodu. Niestety, emocje i manipulacje, które nie koncentrowały się na logice – bardziej na jej braku (w pytaniach – ja czegoś takiego nie dostrzegłem, był to pytania poruszające problemy poruszane w przestrzeni publicznej od lat) – jak próbowała udowodnić opozycja, doprowadziły do tego że społeczeństwo w ogromnej większości nie zrozumiało swojej szansy. Bezpośredniego wpływu na wybranych przez nich samych – rządzących. Oznajmienia swojej woli. Gdyby w końcu referendum przekroczyłoby 50% w tym kraju, można by było powiedzieć że: naród wyraził swoją wolę.
Niestety naród wolał ulec propagandzie, która uderzyła w podstawę demokracji bezpośredniej – samostanowienie narodu. Pod pretekstem stronniczości pytań, prostoty, „głupoty” nawet (jak niektórzy mówili – co mnie osobiście zaskakiwało, odniosę się do tego poniżej), emocje doprowadziły do upadku referendum, czyli możliwości wskazania że jednak ten naród w taki czy inny sposób chce decydować o sobie. Wygrały za i przeciw – tej czy innej opcji politycznej, a naród zapomniał że przecież sam wybrał te opcje. Mimo moich sugestii, że kwestie wyboru politycznego są daleko poniżej tego problemu, większość wiązała ściśle swoje wybory polityczne z udziałem w wydarzeniu demokratycznym – gdzie stawaliby się podmiotem wydawania określonych decyzji politycznych dla rządu. Faktycznym decydentem.
Jednak nie dorośliśmy do poziomu decydowania o sobie. Ręce zacierają tylko ci, którym zależało, aby naród w kwestiach: trafnie czy mniej trafnie – wyrażonych w pytaniach referendalnych nie wypowiedział się wiążąco.
A teraz zastanówmy się chociażby nad jednym z pytań. Pytanie dotyczące alokacji uchodźców. Dlaczego akurat to? Ponieważ 4 lata temu znakomita większość osób z którymi rozmawiałem głosowała na partię rządzącą właśnie dlatego aby nie dopuścić do alokacji, której wielkim „miłośnikiem” była opozycja – ulegając naciskom rządu unijnego i stojącym za tym rządem innych sił. Cóż się stało że osoby te przestały chcieć nie wpuszczać uchodźców z alokacji do Polski?
Otrzymywałem np takie odpowiedzi: Afera wizowa. TO miałoby być wyjaśnienie dla nie zagłosowania w referendum. Ponieważ partia rządząca jakoś wpuszczała uchodźców fałszując wizy. Przepraszam: partia rządząca? Czy urzędnicy? A jeżeli urzędnicy robili to bez porozumienia z górą (co jest chyba oczywiste) to trzeba by ustalić, czy byli członkami partii rządzącej czy może wręcz przeciwnie? A może byli w ogóle bezpartyjni i robili to z tzw. niskich pobudek? Ile takich afer miało miejsce wcześniej – za poprzednich władz? Czy fakt naruszania prawa przez osoby które chciały osiągnąć korzyści materialne – ma jakiklwiek związek z ogólnym założeniem, że ktoś jednak nie zgadza się na alokowanie bliżej nie znanych „uchodźców” do Polski, którzy jak przecież wiemy stanowią poważny problem dla krajów zachodnich. Czy to jest argument? Afera wizowa? Ile z tych osób, które tym sposobem zdobyły wizy do Polski było przestępcami? Ile z tych osób nie posiadało środków do życia? I w końcu ile ich tak naprawdę było? Nie zauważyłem aby ktokolwiek z osób z którymi rozmawiałem zadał sobie takie pytania – nie mówiąc już o szukaniem odpowiedzi. Wg tego co ja odnalazłem – w Aferze wizowej wpuszczono około 400 nielegalnych imigrantów, którzy zapłacili za przyspieszenie otrzymania wiz do Polski (w dużej ich części). My tymczasem mówimy o tysiącach czy dziesiątkach tysięcy niezweryfikowanych imigrantów przebywających w ośrodkach dla uchodźców (nie integrujących się i oczekujących tylko zapomogi) na terenie całej Europy. Jakich imigrantów? Nie wiemy nic o nich – kim są, jakie mają prawdziwe cele…
Dodam, że podnoszono też w dyskusjach, że w ogóle ilość imigrantów zwiększyła się w Polsce. Imigranci przybywający do nas z Azji dostają wizę o pracę obwarowaną szeregiem obostrzeń i jest to wiza dość krótko terminowa. Rozmawiając z restauratorem, który na takie wizy zatrudnia kucharzy dowiedziałem się, że taki kucharz z Kazachstanu (np) – może pracować tylko w tym konkretnie określonym miejscu pracy, i po około pół roku musi wrócić do siebie, aby ponownie starać się o nową krótkoterminową wizę do pracy. Jeżeli naruszy warunki takiej wizy zostanie deportowany i szansa otrzymania jej ponownie jest w zasadzie zerowa.
Oczywiście zostaje jeszcze kwestia imigrantów z Ukrainy. Jest ich sporo. Są to faktyczni uchodźcy wojenni. Czy też bierzemy ich pod uwagę? Ile osób dostrzega obciążenia wynikające dla państwa udzielaniem dla nich pomocy? I w końcu: co z tym zrobić – brać pod uwagę w zastanawianiu się przy odpowiedzi na pytanie?
Oczywiście można by było zaproponować inne pytania. Ale czy ktokolwiek je zaproponował? Bardziej trafne, dotyczące np: Czy chcemy ponosić koszty pomocy imigrantom/uchodźcom z dowolnego kraju świata? Czy chcemy ich przyjmować?
Jakoś nie natrafiłem na jakiekolwiek propozycje innych pytań. Była tylko krytyka tych zaproponowanych. Powtarzam: będąc na miejscu opozycji krytykowałbym WSZYSTKIE jakiekolwiek pytania partii rządzącej. Z uwagi na strategię. Jeżeli takiej krytyki by nie było, oznaczałoby to że opozycja zgadza się w jakimś stopniu z pytaniami, a tym samym w sferze podświadomej z partią rządzącą.
Przyznam się szczerze, że jakiekolwiek by były pytania, sądzę że byłoby sporo ekspertów – specjalistów językowych, którzy w zależności od zadania problemu logicznie umotywowaliby „za” lub „przeciw” każdemu z takich pytań. Zawsze znajdzie się ktoś, który jest „za” czy też „przeciw” danemu problemowi czy zagadnieniu. Nie ma nigdy stuprocentowej zgodności nawet w kwestiach ostatecznych takich jak życie ludzkie i prawo do tego życia (aborcja, kara śmierci) Reszta zależy od tego ilu osobom zależy aby podważyć tą czy inną deklarację (negatyw/pozytyw) dotyczącą dyskutowanego zagadnienia. Tym bardziej będzie to dotyczyło innych spraw. Dlatego rozstrzygającą formą może być przejaw demokracji bezpośredniej – referendum. Gdzie decyduje większość. Jeżeli odbieramy sobie sami do tego prawo, oznacza to że zgadzamy się aby inni za nas decydowali. I raz jeszcze apeluję do bezemocjonalnej analizy (już przecież po fakcie) i bezstronnego rozważenia, abstrahując od treści logicznej pytań: czy powinniśmy jako naród doprowadzić w końcu do przeforsowania poprzez udział ponad 50% w referendum, aby mieć legitymację na przyszłość że jednak potrafimy się wypowiedzieć jako naród w sprawach wspólnych.
Ciekawostką jest że przed ustanowieniem pytań referendalnych, wiele osób z którymi rozmawiałem było przeciw jakimkolwiek uchodźcom, zżymało się na nadmierną pomoc finansową uchodźcom ukraińskim, „ozusowanie” ich (ustawa PO z 2014 roku – prawo do polskiej emerytury), wręczenie peseli itp, słyszałem też głosy niepokoju osób obserwujących wydarzenia z uchodźcami we Francji czy Niemczech – zabójstwa na obywatelach tych państw popełniane przez imigrantów. Czyżby emocje potrafiły tak skutecznie zaślepić racjonalną analizę dotyczącą problemu? Może warto by było rozpisać nowe referendum na temat – chociażby udziału uchodźców stacjonujących na terenie Polski (wszystkich narodowości) w przestępczości. Ciężko trafić na takie dane. Mogłyby być jednak bardzo ciekawe gdyby porównałoby się je z rodzimą przestępczością. Następnie można by było porównać przestępczość z innych krajów pod kątem udziału imigrantów. Kiedyś miałem takie informacje z pracy naukowej pewnej osoby analizującej ilość przestępców muzułmańskich odbywających kary więzienia w Anglii. Pytanie tylko jaka siła polityczna w ogóle będzie miała chęć przeprowadzić takie badanie. Ponadto referendum samo w sobie jeżeli chodzi o oddolną organizacje nie jest łatwym zadaniem. Musi być wielu wolontariuszy zajmujących się zbiórką podpisów, z reguł zawsze stoi za tym jakaś siła polityczna. A więc zawsze będzie grupa która z przyczyn czysto politycznych będzie na „nie”. Jak wiemy istnieje coś takiego w sejmie jak przymus głosowania partyjnego. I tutaj też podobnie – z tym że na luźniejszej zasadzie.
Mieliśmy szansę doprowadzić do ważności referendum – jako woli narodu. I następny rząd musiałby się odnieść do tej woli. W ostatnich latach kilka prób utworzenia referendów spaliło na panewce o czym wspominałem wyżej.
Obawiam się, że tym samym ponowne storpedowanie takiej możliwości wypowiedzenia się narodu w Referendum, co się właśnie stało – nie wyjdzie nam jako narodowi i społeczeństwu na dobre. Tracimy możliwość wyboru w sposób bezpośredni oddając decyzyjność politykom, którzy – jak czasami nam się wydaje mówią tak jak [chyba] myślimy.
Ale czy: na pewno? Kto podda się takiej refleksji brawa dla niego.
Pomocne linki:
W Szwajcarii nie ma wymogu kworum. Wystarczy, że większość głosujących będzie „za” lub „przeciw”, by referendum przyniosło rozstrzygnięcie. Kto nie głosuje, nie decyduje. :
Z przykrością rejestruję brak zaproszenia dla nowej siły politycznej na konferencję medialną. PJJ lista nr 7 nie została zaproszona. Jak to rozumieć?
Materiał o tym jak Czesi zaczynają walkę z obrotem bezgotówkowym. Imponują mi nasi sąsiedzi…
„…Euronet wyliczył, że co czwarty Czech korzystający z karty kredytowej spotkał się z żądaniem gotówki w miejscu, w którym wcześniej bez przeszkód płacił przy pomocy karty. Prawie połowa z klientów, którzy nie mogli zapłacić kartą, miała przy sobie gotówkę. 34 procent poszukiwało bankomatu, a co piąty udawał się tam, gdzie karty się przyjmuje…”
Z wpisu na FB:
Jak co roku – już od 13 lat… jestem tuż przed 11 lipca w Łężycy – Zielona Góra. Mnóstwo kolegów, Przyjaciół znajomych – Kresowian. Wspomnienia różnych osób, których już nie ma wśród nas w tym Jerzego (https://bezprzesady.com/…/w-szczecinskim-ipn-o…) ze Szczecina. Został po Jerzym pomnik na cmentarzu szczecińskim poświęcony pomordowanym Polakom przez ukraińskich nacjonalistów z różnych organizacji… Książka Adama jakże cenna (powinna być obowiązkowo wszystkim wręczana: https://bezprzesady.com/…/wydarzenia-1930-roku-adam…) Jak ten czas zleciał… i ciągle nic. Brak Ekshumacji Ofiar Ludobójstwa. Tylko słowa słowa słowa…
Link do wpisu:
Może coś dodam jutro…. (jako kawaler Brązowego Krzyża Zasługi przyznanego za 17 lat starań o Prawdę)
Poniżej tablice wczoraj odsłonięte:
