Wielu mężczyzn marzy by być i żyć ?jak James Bond?. Wiele kobiet chce mieć takiego faceta. Okazuje się, że są, a na pewno byli tacy agenci. Odbiegają od stereotypu szpiega, który nie powinien wyróżniać się z tłumu. Żyją w luksusie, lansują się na bankietach i otaczają wiankiem kochanek.
Przykładem tego typu agenta był as polskiego wywiadu Jerzy Sosnowski.
Jako przystojniak o eleganckich manierach Sosnowski udawał arystokratę i brylował w ekskluzywnym apartamencie w centrum Berlina. Udawał niezadowolonego z rządów marszałka Józefa Piłsudskiego oficera, który musiał uciekać z kraju. W rzeczywistości polski wywiad (Oddział II Sztabu Głównego Wojska Polskiego) delegował go do Niemiec, by założył zakonspirowaną placówkę wywiadu oraz pozyskał agentów. Łącząc interesy z przyjemnością, Sosnowski miał wiele romansów z kobietami z wyższych sfer. Panie te dostarczały mu wszelkiego rodzaju tajne informacje, najczęściej zdobywane podczas spotkań towarzyskich. Biorąc pod uwagę doniosłość tych informacji i totalitarną naturę reżimu, może dziwić, iż Niemcy zachowywali się tak niedyskretnie. Czytaj dalej Być jak James Bond
