
Mają powstawać strzelnice – faktycznie; w każdej gminie.
Sport strzelecki przejdzie w nową fazę rozwoju.
Jeżeli dojdzie do tego, to pozostanie tylko zmiana prawa dotyczącego obrony koniecznej.
To też ważny element obronności – (osobistej i prawa do niej, dla każdego obywatela kraju).
Wszystkie środowiska prawicowe są podekscytowane pomysłem Prawa i Sprawiedliwości, który będzie wprowadzany w życie już za kilka miesięcy. Pomysł nie podoba się za to liberałom i lewicy…. Od stycznia MON chce wprowadzić program związany z dofinansowaniem budowy i rewitalizacji strzelnic powiedział dziś wiceszef MON…
Kategoria: Aktualności
Repatriacja do Polski.
Te przepisy to tylko listek figowy, nie jakieś porządne starania o faktyczne ściągnięcie do Polski naszych rodaków…
Fragmenty:
„…Repatriantowi udziela się jednorazowej bezzwrotnej pomocy finansowej ze środków budżetu państwa w postaci:
pokrycia kosztów przejazdu lub przelotu oraz przewozu mienia w wysokości dwukrotności ceny biletu kolejowego drugiej klasy od najbliższej miejsca zamieszkania repatrianta za granicą stacji kolejowej do miejsca osiedlenia się w Polsce (może udzielić tej pomocy konsul jeżeli osoba, której wydano wizę, nie posiada wystarczających środków na pokrycie kosztów podróży do Polski),
zasiłku na zagospodarowanie i bieżące utrzymanie,
zasiłku szkolnego przeznaczonego na pokrycie kosztów związanych z podjęciem nauki przez małoletnie dzieci repatrianta.
[…]
Nową formą wspierania repatriantów jest pomoc mieszkaniowa zapewniana przez Pełnomocnika Rządu ds. Repatriacji. Pomoc ta przeznaczona może być na dopłatę do czynszu za wynajem mieszkania (do 10 lat) lub na zakup mieszkania. Łączna kwota pomocy wyniesie 25 tys. zł na każdego repatrianta….”
Pisałem już wcześniej o tym jak skuteczne było państwo niemieckie w ściąganiu swoich obywateli z Kazachstanu.
Czy my potrafimy być (chociaż) tak skuteczni??
„Dlaczego polskie państwo jest bezradne w tym temacie?
Śp Pana Macieja Płażyńskiego poznałem na konferencji u RPO gdzie złożyłem pismo dotyczące sprawiedliwych Ukraińców (Konferencja u RPO maj 2009). Rozmawiał z moją koleżanką. Wspierał nas w działaniach związanych z tematyką kresową. Liczyliśmy na szerszą współpracę. Niestety rok 2010 pokrzyżował te plany.
Zebrane podpisy przez jego syna pod projektem ustawy niewiele dały.
Temat ciągle jest martwy. Bo tak można nazwać projekt nowej ustawy mówiący o repatriacji 10 tys osób w ?10 lat …”
Więcej: Ustawa repatriacyjna?i co dalej?
„Niemcy zabrali swoich 3,5 miliona. My, przez 20 lat ?Wolnej Polski? ? 5.000. W ubiegłym roku samorządy wystawiły? 8 zaproszeń?? [tekst z 2010 roku]
Cytowany tekst rozpowszechniany jest przez Stowarzyszenie Rajd Katyński,
szczególnie zestawienie porównawcze na samym końcu, przedstawia się tragicznie?.”
Więcej: Niemcy 3,5 mln ewakuowali, my 5 tys. żenada?
Całość cytowanego na początku materiału: msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/repatriacja/
Nowy Majdan na Ukrainie?
„Awantura przy granicy z Polską
Były prezydent Gruzji, były wojewoda odesski i obecny bezpaństwowiec Saakaszwili za par dni chce przybyć na Ukrainę i wywołać kolejny majdan. Przy granicy z Polską Poroszenko mobilizuje wojsko. To się porobiło u naszego strategicznego partnera
A tymczasem słyszałem wczoraj od koleżanki Ewy, że Ukraińcy chcą integracji- ba! inkorporacji części Ukrainy przez Polskę!!! Na to nawet liczą. Rozmawiała z jednym z pracujących przy budowie drogi ekspresowej do Wrocławia. Pokazywał jej spracowane dłonie, potem rozmawiali – okazało się, że wcale nie jest takim „robociarzem” na jakiego wyglądał – po dwóch fakultetach w Kijowie, mówił że nic tylko czekają, aż Polska wróci na swoje stare ziemie, że wtedy będzie lepiej.
[Może dlatego te wojska są gromadzone aby Polskę siłą przymusić do tej inkorporacji??]
Oczywiście, tylko dla kogo? Na pewno nie dla nas. Kasa jaka by poszła na Ukraińców (bo tak by było) mieszkających na naszych dawnych ziemiach zubożyła by Polaków w Polsce.
Odbudowanie tam infrastruktury to wręcz niemożliwość. Dlatego ja osobiście jestem od lat przeciwny takim awanturniczym pomysłom. Żadnej zmiany granic, żadnego „odzyskiwania ziem”. Wszystkim rewizjonisto bez wyobraźni w tym Aleksandrowi – i wielu innym, mówię: zdecydowanie NIE!.
Ukraina niech sobie będzie, tam gdzie jest – to najlepsze rozwiązanie. A jak państwo o siebie nie dba, to niech nie oczekuje, że inne odda mu wszystko to, co najlepsze.
Ukraińcy uciekają z Ukrainy jak szczury z tonącego okrętu – przezabawne; w Polsce są wielkimi patriotami swojego kraju – na odległość. Potrafią się wykłócać, rozdzierać szaty jacy to oni wielcy patrioci.
Ostatnio właśnie o takiej rozmowie opowiadał mi mój kolega Krystian.
Ale też potrafią być u nas, tutaj zupełnie inni, objawiają swoje drugie oblicze: potrafią być butni, roszczeniowi – inna koleżanka Sylwia opowiadała mi jak to w bardzo znanym markecie pewnej jeszcze bardziej znanej sieci (szczególnie w Poznaniu z uwagi na nazwę związaną z tym miastem) pracująca tam Ukrainka wręcz rzuciła jej w twarz towarem (ser) kiedy poprosiła o pokrojenie (Ukrainka nie bardzo rozumiała, o co chodzi? – więc wyładowała się na klientce…) musiała go z niemi podnosić. Tak się wystraszyła, że przestała robić zakupy w tej sieci.
Co więcej bała się to zgłaszać gdyż uznała że w dobie wszechobecnej „tolerancji” (źle oczywiście rozumianej), zgłoszenie takie uznane będzie za…: BRAK TOLERANCJI!
Cóż…
A politycy (nasi?) puszczają wciąż tylko perskie oko do polityków z Ukrainy w ogóle nie interesując się swoim własnym narodem.
Braterstwo – nie bać się broni…
Jak to już wielokrotnie pisałem – wszczepione odruchy bezwarunkowe w nasze społeczeństwo – nadal trzymają.
Uczeni tak (naród cały), przez 40 lat komuny, że broń może posiadać tylko wojsko, milicja i UB, cały czas się boimy ją wziąć do ręki.
A to przecież nie broń zabija sama z siebie – musi istnieć wola jej użycia w istocie żywej.
Nawet jeżeli zabija autonomiczny system bojowy – sterowany komputerowo: ktoś musiał go zaprogramować.
O to chodziło naszym ciemiężycielom – min Rosji carskiej, aby Polacy w końcu nie stanowili problemu.
Pozbawić ich broni.
…To będą mieli nielegalnie (okupacja).
Najlepiej wszczepić w umysły niechęć do jej posiadania i obawę.
I tutaj w sukurs przyszła rewolucja kulturalna lat 60-tych. Hippi, dzieci kwiaty itp. – „Peace”.
Tyle tylko że to pobożne życzenia.
Nie miałbym nic przeciw gdyby była szansa realizacji tych życzeń.
Jednak rozejrzyjmy się po świecie.
I co Czytaj dalej Braterstwo – nie bać się broni…
Nie przyjmiemy uchodźców – problem wymowy.
size=”4″>
Problem Polski polega tylko i wyłącznie na jednej kwestii: są państwa w UE które nie mówią że nie przyjmą uchodźców, ale ich nie przyjmują, lub przyjmują ich mniej niż założono.
Różnica polega na tym, że Polska mówi otwarcie bez stosowania fałszu i obłudy; że nie przyjmie uchodźców.
Co to znaczy?
Obywatele naszego kraju nie mają być okłamywani, a także indoktrynowani („przyjmujemy uchodźców” – mówi przekaz obłudnych krajów, który w pewien sposób ustawia interpretację dla obywateli, tak jak mają rozumieć wykładnię UE – cała ta gra idzie tylko dlatego, żeby wydawało się jak jest, chociaż tak nie jest). W UE (zachodniej) dzieje się inaczej.
Retoryka wypowiedzi jest i owszem wyszukana (całe jej wyszukanie to po prostu ukryte oszustwo), jednak nie jest prawdziwa.
Każda siła, która będzie w stanie w Polsce walczyć z prawdziwością przekazu, a będzie zakładała istnienie obłudnych i fałszywych treści będzie wspierana przez bliżej nie nieznane siły z tamtej strony, których celem jest zaciemnianie przekazu, a tym samym łatwiejsze sterowanie społeczeństwem unijnym.
Poglądy wyżej wymienione uformowały się w toku obserwacji, wielu rozmów (internetowych i nie tylko), i w końcu – rozmowie z kolegą, który od ponad 20 lat mieszka we Francji i potwierdza wszystkie tezy zawarte powyżej.
Na czym je opiera?
Na obserwacji wypowiedzi we Francji i Brukseli.
Jeżeli tylko chce się dojrzeć manipulację – to przy niewielkim wysiłku się to dostrzeże.
Otwórzmy swoje umysły.
Obserwujmy, analizujmy. Przyglądajmy się.
Konkurencja dla ropy i Arabów…?
Samochód na wodór Toyoty. Przyznam się szczerze że po raz pierwszy zastanawiam się nad zakupem nowego auta – z przekory.
W końcu można będzie jeździć nie na ropę i jej pochodne, a tym samym nie dawać zarabiać Emiratom i innym państwom arabskim, nie mówiąc już o Rosji.
Trzeba chyba sprawdzić swoją zdolność kredytową :-).
Wielkie OKO – CIA na niebie…
Już wkrótce do obserwacji i wyszukiwania planet i innych potencjalnych cywilizacji…ale też i do obserwacji Ziemi?
No i mamy dwie pieczenie na jednym ogniu.
Następny zakaz dla Polaków na Ukrainie.
Ukraińskie władze mają problem – swoistego rodzaju dwoistość natury.
Z jednej strony kwitnący banderyzm, gloryfikacja SS i innych zbrodniarzy, których uznaje się bohaterami Ukrainy, z drugiej strony badania archeologiczne na Wołyniu prowadzone przez polskie ekipy, które przecież udowadniają coś wręcz przeciwnego – że „bohaterowie” byli zbrodniarzami, że SS to organizacja przestępcza, UPA to bandy a nie armia wyzwoleńcza itp…
To mają problem…
Oto jak wygląda w praktyce ukraińska przyjaźń. Polscy historycy nie mogą pracować na Ukrainie. Komisja przy gubernatorze wołyńskim i Światosław Szeremeta, ukraiński sekretarz wykonawczy Państwowej Komisji ds. Utrwalania Pamięci, wydali zakaz poszukiwań w miejscowości Kostiuchnówka….- Pracownicy polskiego IPN-u tydzień temu zostali zaproszeni do prac poszukiwawczych przez dyrektora Ołeksego Złotogorskiego z ukraińskiej firmy archeologicznej ?Wołyńskie starożytności?, jednak wkrótce potem firma dostała bezwzględny zakaz pracy z Polakami.
Ignacjański rachunek sumienia.
Warto przejść duchową przemianę… spróbować znaleźć siebie w tym mętliku ziemskim.
Za mało mamy czasu na samych siebie, czy nie wygląda to tak ze ktoś specjalnie o to dba?
Fundament to 5-cio dniowe rekolekcje, które wprowadzają w doświadczenie życia duchowego poprzez poznanie i praktykowanie medytacji i ignacjańskiego rachunku sumienia. Rekolektanci mają okazję skonfrontować się z podstawowymi pytaniami dotyczącymi własnego życia w kontekście spotkania z Bogiem. Rekolekcje te zmierzają do poznania ostatecznego celu życiowej wędrówki i uzyskania wolności w dążeniu do niego. Odprawiający je przyglądają się środkom, które mają do swojej dyspozycji w dążeniu do zbawienia. Ta osobista refleksja dokonuje się na drodze przedłużonej modlitwy w klimacie milczenia oraz poprzez codzienne rozmowy z osobą towarzyszącą
Zdrowie.
size=”4″>
Głos w dyskusji. Upubliczniając go na blogu wcale nie mówię tym samym że jestem „za”.
Pokazuję. Warto posłuchać argumentów z różnych stron.
Myśleć.
Warto


