Wołyń to nie tylko Polacy, Rusini i Żydzi, na Wołyniu było bardzo dużo Czechów, którzy tam się świetnie zagospodarzyli. Czeska wspólnota jest ciekawa, odbyła się konferencja o relacjach polsko czeskich na Kresach, wątek wymaga szerokiego opracowania ? o kolejnych tomach Kresowej Atlantydy opowiada prof. Stanisław Nicieja w Lwowskiej Fali. Spotkania autorskie profesora w kraju cieszą się wielkim zainteresowaniem nie tylko środowisk kresowych. ?Bo przecież ja nie jestem historykiem Kresów, jestem historykiem Polski. W granicach naszego państwa była kiedyś ta ziemia przez setki lat! Polak normalnie wykształcony, przeciętnie wykształcony, po maturze, powinien wiedzieć co to był Kamieniec Podolski, co to był Zbaraż, co to Ostra Brama w Wilnie, co to jest Cmentarz Orląt Lwowskich. I nie jest ważne czy mieszka w Sejnach, Suwałkach czy pod Opocznem. A młodzież powinna mieć wycieczki na Kresy tak jak w Izraelu, gdzie nie można mieć matury jeśli się nie uczestniczy w Marszu Umarłych i nie jest się w Oświęcimiu. W Polsce powinny być wycieczki do Zbaraża, Krzemieńca, Kamieńca Podolskiego, na szlak literatury Sienkiewicza czy Kraszewskiego, bo to jest kawał naszej historii, wielkiej historii 1000-letniego państwa? ? kontynuuje profesor.
Kilka dni temu Marszałek Senatu Stanisław Karczewski Czytaj dalej Pamiętajmy ich wszystkich…
Kategoria: Kresy – Ziemie Zabrane
Krzesimir Dębski – mówi:
W zasadzie to jest samo meritum problemu:
Krzesimir Dębski: Prawda jest ważniejsza niż dobre kontakty z Ukrainą
Tym bardziej, że (jeżeli w ogóle) to my tutaj powinniśmy być stroną żądającą roszczeń i przeprosin, a nie Ukraińcy – zważywszy na to, że powołują się dodatkowo na etos zbrodniarzy.
Co widać wszędzie na Ukrainie:

To oni hołubią formacje nacjonalistyczne, min UPA, Banderę i ruch banderowski. Tworzy się banderyzm na Ukrainie.

Kresowianie, a … kresowianie.

Od lat organizuję zbiórki książek dla Polaków na kresach – idą różnie, ludzie dają różne książki, niektóre muszą oddawać na makulaturę inne – segregować i pozostawiać w Polsce. Jednak duża część trafia do Polaków – przede wszystkim po to aby nie zapomnieli języka ojczystego- taka jest moja intencja. Jestem świadom że wielu uczy się po to aby tutaj przyjechać, uciec z kraju który jest zagrożony wewnętrznym zagrożeniem – rozpadem.
Wojna na wschodzie to tylko tego konsekwencja. Drapieżna rosyjska bestia po prostu czyha na takie okazje, tak jak dwukrotnie zrobiła to w przypadku naszego kraju.
Czy możemy pomóc Ukrainie? Uważam ze nie. Dopóki wewnętrznie nie nastąpi poprawa nie ma na to szans, reszta to tylko pudrowanie…
Polaków jednak można uratować. Inna sprawa żeby odsiać tych, którzy chcą za nich uchodzić.
Trudna sprawa… Czytaj dalej Kresowianie, a … kresowianie.
Problemy wspólnego bytowania…
Od parunastu miesięcy Polska jest „odwiedzana” przez sporą ilość gości ze wschodu.
Przyjeżdżają tutaj uciekając przed wojną, do pracy, czy też jako tranzyt w drodze na zachód.
Zresztą tych ostatnich za wielu chyba nie jest sądząc po tym, ilu zostaje na miejscu…
Temat coraz bardziej palący, pojawiają się pierwsze poważne konflikty – doszło ostatnio do morderstwa na polskim sportowcu
– został zasztyletowany przez Ukraińca. Dziesięć ciosów nożem.
Zdarzają się też kradzieże, włamania, pobicia, też i słowne ataki.
Oczywiście nie jest to norma – jednak przy takiej ilości „gości” z terytorium o tak złej sławie, tam właśnie dokonano
w latach wojny i po Ludobójstwa min na narodzie polskim (ale także na 80 tysiącach Ukraińców) w niezwykle brutalny sposób;
pojawia się pytanie:
…ile z tego okrucieństwa przetrwało w genach?
Jakim zagrożeniem są nasi sąsiedzi ze wschodu?
Czy jest potrzeba wykonania poważniejszych działań, aby móc odsiewać tych, którzy mogą destabilizować u nas życie społeczne narodu?
Spotkałem się nawet z takimi wnioskami u niektórych moich respondentów, że skrajni nacjonaliści mogą nawet zagrozić naszemu życiu politycznemu
formując siły polityczne które będą reprezentowane w polskim sejmie.
Nagminne jest też wnioskowanie (ze strony części ukraińskich pracowników – co również potwierdzają osoby z którymi rozmawiam), że to my Polacy powinniśmy specjalnie się starać, dla
tej mniejszości ponieważ jesteśmy „wszystkiemu winni”.
Jaki wpływ ma na te poglądy milczenie na temat Wołynia? Nie artykułowanie wprost win i krzywd dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów
Milczenie na temat wcześniejszych ruchów – chociażby hajdamackich?
Nie istniała wtedy Ukraina były to działania z pogranicza terroryzmu – palenie całych miast, rabunki, gwałty, mordy…
Czy teza mówiąca o specyfice cywilizacyjnej tej grupy etnicznej – określana jako cywilizacja turańska
i doskonale udowodniona przez historyka zajmującego się tym zagadnieniem na przełomie XIX i XX wieku, Feliksa Konecznego
udowadnia zagrożenia jakich objawy raz po raz pojawiają się ze wschodu?
I tutaj nie dotyczy to tylko i wyłącznie Rusinów z okolic Wołynia obecnie nazywanych Ukraińcami (od słowa Ukraina – „u skraja” tereny graniczne, granica – definicja udowodniona przez Władysława Serczyka historyka zajmującego się historią stosunków polsko-kozackich i polsko-ukraińskich), ale też w ogóle Rusinów również z terenu obecnej Rosji.
Ich korzeń genologiczny bowiem jak by nie chciano go rozłączać (szczególnie ze strony nacjonalistów ukraińskich są czynione takie starania i manipulacje historyczne), jest wspólny.
Problem wydaje się ważki i z uwagi na sąsiedztwo i z uwagi na ilość przybywających do naszego kraju uciekinierów z Ukrainy.
Co też pokazuje ich specyficzny stosunek do „miłości własnego kraju i patriotyzmu” – tzw bezpiecznego na odległość, od tego kraju…
Co powinniśmy uczynić? Jak się zachować? jakie kroki przedsiębrać?
Znajdziemy na te pytania odpowiedzi?
Czy w ogóle powinniśmy ich szukać?
I na ile od nich zależy nasz byt?
(z prelekcji dr Adama Ostanka: Konferencja Obronność Polski – okiem aparatu fotograficznego ; broszura do konferencji: Konferencja Obronność Polski z udziałem Romualda Szeremietiewa, posłanki Anny Siarkowskiej i innych… ).

Poniżej różne warianty rozpadu Ukrainy – wydaje się że jest to jak najbardziej możliwe:
(Foto map: nadesłane z Ukrainy, pierwsza; wersja nacjonalistyczna państwa „Galicja” z Przemyślem w jego granicach nadesłana mi zaraz po Majdanie)
Strzeżcie się nienawistni Polacy nieczyste psy – hajdamacy
Ukraińcy i masowe gwałty na POLSKICH KOBIETACH, nawet 6-latkach ? zakończone śmiercią ofiar
(Nie chodzi tutaj o epatowanie zbrodnią, wprost przeciwnie. Pisze się jednak i mówi u nas o tym głównie dlatego, że obecna Ukraina nie uznaje tych zbrodni za zbrodnie, uważa że; była to walka o niepodległość…(sic!), Czy potrafimy sobie wyobrazić podobne podejście do Holokaustu Żydów? Czy ktokolwiek zarzuca narodowi żydowskiemu (jak w komentarzu do cytowanego powyżej artykułu), że: „Mi sie juz k***a rzygac chce z tej antyukrainskiej histerii w Polsce ostatnio. Wieczne k***a uzalanie i rozpamietywanie historii. Takie stale podsycanie nienawisci do niczego dobrego nie doprowadzi.” [pisownia oryginalna], Czy tego typu komentarz pod materiałem o holokauście nie zostałby odebrany jako skrajny rasizm?? – wg mnie zresztą słusznie!)
Polecane: Feliks Koneczny O wielości cywilizacji
Kim był Koneczny:
Kainowe dni…
Nowa książka z serii: Wołyń nieznany…

więcej… Czytaj dalej Kainowe dni…
Braterstwo.ue strzelanie we Wrocławiu.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1617242274974726&set=pcb.1617248668307420&type=3&theater
I następne zawody za nami, tym razem byłem z szlachetną moją drugą połową i gdyby nie to że wczoraj wracaliśmy z nad morza i jak szaleni dziś po pełnym przygód ranku w domu, plus fatalnym dojeździe z uwagi na wahadło, budowę S5 – co ogólnie spowodowało że dotarliśmy na ostatni moment i w zasadzie strzelaliśmy tylko 3 konkurencje – w biegu dosłownie (stali mi nad głową przy strzelaniu z KCz i wołali: już koniec!).
Ale trochę adrenaliny przy tym było, no i coś nowego przeżyliśmy.
Koleżanka małżonka pierwszy raz na poważnie strzelała z karabinu centralnego zapłonu, z pompki (shotgun) i na 50 metrów z karabinu sportowego.
Podobało się jej – no i żyłka współzawodnictwa zadrgała. Przy centralnym zapłonie gdzieś popełniła mały błąd (podejrzewam ze założenie słuchawek po drugim strzale i rezygnacja z wkładanych zatyczek do uszu – to był ten błąd, źle celuje się z karabinu, gdy przykłada się do kolby policzek i słuchawkę) – i efekt był mizerny.
Ale ze strzelbami dała radę, a także ze spokojem na 50 metrów karabin sportowy. Na następnych zawodach na pewno będzie lepiej.
:-)
Jak zwykle atmosfera super, no i oczywista okazało się że są „swoi” – kresowianie wśród ścisłych władz stowarzyszenia i sędziów. Co nie znaczy że oczywista że mam jakieś fory, oczywiście że nie!

Ale po zawodach długo rozmawialiśmy… Stanisławów, Lwów… Na następne będę miał okazję obejrzeć oryginalne dokumenty z tamtych stron, jedne z nielicznych jakie ocalały…
Po zawodach miłe spotkanie i z dwie godziny dyskutowania o różnych sprawach, w tym oczywista o broni :-) z Andrzejem i Moniką Ziemiańskimi. Dzięki wam za super popołudnie :-). I doskonałą knajpę z wspaniałą kawą brazylijską i humusem.
Udało się też znaleźć czas na słynną wrocławską fontannę.
Taka mała dygresja trochę może obok tematu, ale chyba jednak nie do końca aż tak odległa. Strzeleckie środowiska sportowe pokładają wielką nadzieję w pracach nad nową ustawą dotyczącą posiadani i używania broni. W tym temacie obecna partia rządząca wyprzedza sporo poprzednią ekipę. Liczymy na to, że wkrótce odpowiednie akty prawne zostaną uchwalone i wróci normalność do polskich domów – nie komunistyczny zakaz ograniczający (z uwagi na obawę samego reżimu) posiadanie broni. Wychowywanie w kulcie strachu do tego narzędzia, które przecież jest tylko narzędziem używanym przez człowieka. Atawistyczny lęk przed dotykaniem broni wpojony przez ostatnie ponad 40 lat skutkuje obawą przed nieznanym, „czymś” co może zabić.
W podtekście podprogowym wpojonym przez dziesiątki lat obywatelom zawarta jest informacja że tylko „odpowiednie organy” mogą posiadać to narzędzie zwane bardzo ogólnie „bronią palną”.
Skutek jest taki że absurdalnie boimy się brać ową broń do ręki. Chociaż ona niezwykle rzadko sama strzela, z reguły przypadkowo lub z powodu niedbalstwa czy nieuwagi.
W tych innych przypadkach ZAWSZE to człowiek odpowiada za jej użycie, a nie ów przedmiot który przecież sam w sobie jest martwy.
Warto o tym pamiętać. Szczególnie w kontekście zagrożeń terrorystycznych.
Co prawda dzięki uporowi i blokadzie obecnej rządzącej partii UE nie ma możliwości wprowadzenia do naszego kraju nie chcianych uchodźców, jednak poprzednia ekipa chętnie widziałaby tutaj ten element destabilizacyjny i ewidentnie też zagrażający naszemu krajowi i jego obywatelom.
Sądzę że warto jak najszybciej zmienić przepisy o posiadaniu broni, tak aby informacja ta upowszechniła się w Europie.
Jak to mówi Pan Romuald Szeremietiew – lepiej straszyć niż walczyć. Tym bardziej że takie straszenie samo w sobie jest przecież elementem walki informacyjno-propagandowej.
Jeżeli naokoło nas coraz więcej krajów liberalizuje prawo do posiadani broni powinniśmy bezwzględnie pójść w tym kierunku.
Nie wątpię że jeżeli tak się stanie będzie to docenione w najbliższych wyborach, tak jak i to, że obecni rządzący trwają sztywno na stanowisku nie wpuszczania pewnego typu uchodźców na tereny naszego kraju. Słupki poparcia nie biorą się z niczego.
A więc panowie jeszcze jeden krok naprzód dla zabezpieczenia Polski.
I możecie być pewni że paręset tysięcy osób będzie wam jeszcze bardziej wdzięczne…
W przeciwieństwie do poprzedniej ekipy, która robiła co mogła aby ubezwłasnowolnić Polaków i jeszcze bardziej ich wystraszyć. A sami chociażby na przykładzie byłego prezydenta posiadają pozwolenia na broń.
I jak to wygląda?
Łężyca – Zielona Góra. Pamiętamy.
https://youtu.be/kAmVJdOimTo
Od dr Zapałowskiego – kolejna inicjatywa zbankrutowała…
Kolejna społeczna inicjatywa Polska polityka wobec Ukrainy zbankrutowała
Narodowy Dzień Pamięci Ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich – Przemyśl 9 07 2017:
Czy dało się zapobiec???
Z maila od dr Zapałowskiego:
Czy ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu dało się zapobiec?
Biuletyn IPN nr 6/139. Operacja ?Wisła? – inne spojrzenie. Artykuł Artura Brożyniaka OBBH IPN Rzeszów
Operacja ?Wisła? – inne spojrzenie.
Na koniec wypowiedź ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z FB dotycząca uroczystości na Skwerze Wołyńskim w dniu 11-go lipca
(jak wiemy miejsce to oddalone jest od centrum i to zupełnie nie to samo, co Plac Defilad, czy trasa marszu przez chyba najbardziej uczęszczane i odwiedzane miejsca w Warszawie: Plac Zamkowy, Barbakan)
Foto z 11 lipca Łężyca, Zielona Góra:


Na koniec wypowiedź ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z FB dotycząca uroczystości na Skwerze Wołyńskim w dniu 11-go lipca
(jak wiemy miejsce to oddalone jest od centrum i to zupełnie nie to samo, co Plac Defilad, czy trasa marszu przez chyba najbardziej uczęszczane i odwiedzane miejsca w Warszawie: Plac Zamkowy, Barbakan)
UROCZYSTOŚĆ NA SKWERZE WOŁYŃSKIM
Dzisiejsza uroczystość na Skwerze Wołyńskim była wielkim przeżycie dla rodzin ofiar OUN-UPA
oraz środowisk kresowych.
Przede wszystkim dlatego, że wreszcie, w 28.roku istnienia Trzeciej Rzeczypospolitej,
została odsłonięta tablica z „zakazanym” słowem – ludobójstwo.
Poświęcenia dokonał sam Pan Bóg, bo w pewnym momencie lunęło jak z cebra,
ale wszyscy pozostali na miejscu.
Wzruszająca była też modlitwa ekumeniczna wraz z rabinem oraz z duchownymi katolickimi, prawosławnymi i protestanckimi.
Nie przybyli jednak duchowni greckokatoliccy.
Nie było też ambasadora Ukrainy, ani żadnych organizacji ukraińskich.
Także tych polskich, które wspierają np. Majdan.
Nie było także, jak i w niedzielę pod Grobem Nieznanego Żołnierza,
żadnego z księży biskupów, choć w Warszawie są aż cztery diecezje.
Przybyły natomiast władze państwowe i parlamentarne,
w tym minister obrony narodowej Antoni Macierewicz
i wiceminister Michał Dworczyk oraz minister ds. kombatantów Jan Kasprzyk,
minister Wojciech Kolarski i szefowa Kancelarii Prezydenckiej,
minister Beata Kempa z Kancelarii Premiera, oraz wielu posłów i senatorów,
w tym także prezes PiS Jarosław Kaczyński
oraz prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz
wraz z Tadeuszem Samborskim i Piotrem Zgorzelskim.
Odczytano wiele listów, w tym od Prezydenta i Premier.
Mam nadzieję, że zostaną one opublikowane, bo warto ze względu na ich treść.
Były też przemówienia, w tym prezes Szczepana Siekierki ze Stowarzyszenie Suozun i moje.
Mówiąc jako ostatni, podziękowałem wszystkim za organizację i życzliwość,
a zwłaszcza pani Premier za wyrażoną w liście troskę o polskie groby na Kresach
i szefowi MON za deklarację upamiętnienia
Samoobrony Kresowej na Grobie Nieznanego Żołnierza.
Podziękowałem także senatorom i posłom za zeszłoroczne uchwały
ws. ukraińskiego ludobójstwa na Polakach.
Upomniałem się także o godny pochówek ofiar OUN-UPA,
bo aż 90% pomordowanych nadal nie ma swoich grobów i krzyży.
Także o upamiętnienie zamordowanych przez banderowców w latach 30.
polskich patriotów – posła Tadeusza Hołówki i ministra Bronisława Pierackiego.
Mówiłem też o obowiązku upamiętnienia sprawiedliwych Ukraińców,
których ratowali Polaków, a którzy w dzisiejszych czasach
mogą być wspólnymi bohaterami Polski i Ukrainy.
Ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski
Przemówienie ks Tadeusza z 9-tego lipca:
https://youtu.be/KF8x76KD254
Foto: dr Zapałowski, ks Tadeusz Isakowicz-Zaleski:

Foto 9 lipca – Ewa Siemaszko:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1578615988837355&set=pcb.1578616922170595&type=3&theater
Perczyn – nie zapomnimy:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1578616015504019&set=pcb.1578616922170595&type=3&theater
(foto Mirek Kowzan)
Z dnia 8-go lipca prof Włodzimierz Osadczy:
https://youtu.be/S_6LULm-LJ0
Grodzisk Wielkopolski o Ludobójstwie na Kresach.
size=”4″>
Zeszły rok – wizyty ks Tadeusza w Wielkopolsce.
Grodzisk Wielkopolski:










