https://karadenizyukasansoru.com 여기여 링크모음 주소모음 사이트모음

Rocznica sierpnia 1980 w Poznaniu pod Krzyżami

Etos Solidarności. Czy jeszcze istnieje? W Poznaniu pod Krzyżami na placu między zamkiem a aulą UAM zebrali się w zasadzie tylko zainteresowani i delegacje te które musiały być. BO inaczej nie wypadało… Czytaj dalej Rocznica sierpnia 1980 w Poznaniu pod Krzyżami

Archiwum mailowe z Ukrainy o Timoszenko

W związku z ostatnimi wręcz alarmistycznymi apelami ze wszech stron o uwolnienie Tymoszenko dobiegającymi ze całej chyba już Europy, krótka informacja z mojej skrzynki mailowej sprzed miesięcy. Od przyjaciół z Ukrainy: Czytaj dalej Archiwum mailowe z Ukrainy o Timoszenko

Otwarcie przeniesionego Gimnazjum im. Orląt Lwowskich w Poznaniu

W dniu 1 września na Strzeszynie Greckim w Poznaniu miało miejsce otwarcie nowej placówki edukacyjnej połączonej Szkoły Podstawowej nr. 1 i Gimnazjum nr 65 w Poznaniu. Czytaj dalej Otwarcie przeniesionego Gimnazjum im. Orląt Lwowskich w Poznaniu

Nowa „Seksmisja” w kinach?

Jeszcze w tym roku wejdzie na ekrany kin nowy film Marka Koterskiego: „Baby są jakieś inne”.

Reżyser filmu, którego premiera odbędzie się 14 br jest znany z „Dnia Świra”. A więc zapowiada się zupełnie inne podejście do tematu niż w znanej „Seksmisji” Machulskiego.
Temat jest zawsze żywy. Konflikt na styku kobieta – mężczyzna. Dlaczego tak często nie potrafimy się dogadać, porozumieć. Czy w filmie znajdziemy odpowiedź? Mocno w to wątpię. Na pewno jednak odnajdziemy analogie z naszego życia, zapewne przedstawione w taki sposób aby „móc się uśmiać”.
Czy to dobrze?
Czasami trzeba się śmiać z tego, czego nie można zmienić…
Chociażby dla samego zdrowia psychicznego wydaje się to dobrym rozwiązaniem…

Piotrek

Fragmenty materiału o filmie z portalu Interia.

„- To temat, który fruwa w przyrodzie, wypływa w książkach, gazetach, parlamentach, na uniwersytetach i nagli, by go złapać, podjąć. Poza politycznymi i ekologią – najważniejszy obecnie cywilny temat na świecie – tłumaczy reżyser.

Mamy w „Babach” dwóch mężczyzn i ich rozmowy o życiu. Nie mają złudzeń, dyskutują o żonach, byłych dziewczynach i miłościach niespełnionych. Bohaterowie tej opowieści to wciąż życiowo niespełnieni inteligenci, którym czkawką odbijają się kolejne stygmaty codzienności – PRL, później przełom ustrojowy, szybki konsumpcjonizm, pozorowany katolicyzm, wreszcie roszczeniowy feminizm.

Rozmowy o kobietach są zdominowane przez cechy męskich bohaterów – ich wady, zalety, natręctwa, oczekiwania, przyzwyczajenia.
[…]
Marek Koterski przewrotnie sportretował obie płcie, uchwycił przy tym piętno współczesnych czasów: rywalizację, zagubienie i niedopasowanie do odgórnie narzucanych nam ról oraz funkcji. I jak zwykle obśmiał obecną, niezależnie od czasów i obyczajów, głupotę. Ona nie ma płci. Słusznie dostaje się obydwu stronom.
[…]
A żeby odważyć się na to, trzeba było pójść w głąb jego scenariusza. Wypowiadamy pewne słowa i poglądy, ale są to tematy odwieczne. Faceci rozmawiali, rozmawiają i będą rozmawiać. Czasami udaje im się pójść głębiej i przyznać się, że nie radzą sobie z kobietami, z życiem, ze sobą. I ta nasza filmowa rozmowa ma swoje dramatyczne momenty. To nie jest powierzchowny dialog. Krok po koku trzeba było się otwierać na szczerość tych słów. Marek powiedział nawet w pewnym momencie: „Bałem się, że się nie odważycie” – wspomina Adam Woronowicz.”

Link do całości materiału:
„Seksmisja” naszych czasów?

Kto tak naprawdę przegrał te wybory; komentarz: dr Bartosz Józwiak

Wypowiedź prezesa UPR:
„Mam za sobą dość długą noc i moc nowych, choć smutnych doświadczeń. Jeszcze nie zbliżała się nawet godzina 24, gdy co bardziej niecierpliwe media (z niezawodną w takich sprawach Gazetą Wyborczą na czele) odtrąbiły, z niebywałą radością, klęskę polskiej prawicy. Wreszcie! System wyborczy, od wielu lat budowany dla utrwalenia układu odpowiedniego dla lewackich elit, zadziałał tak jak powinien! Przez sito nie przecisnęli się konserwatyści, wolnościowy, narodowcy! Czytaj dalej Kto tak naprawdę przegrał te wybory; komentarz: dr Bartosz Józwiak

Film rozliczenie czy film półprawd?

Pojawiła się informacja o nowej produkcji filmowej Pasikowskiego. Tym razem bierze się „za bary” z historią z okresu II Wojny Światowej. Czy skutecznie i czy nie zajął przypadkiem pozycji jednostronnej a nie bezstronnej jak nakazywałaby swoista etyka reżyserska? Czytaj dalej Film rozliczenie czy film półprawd?

Rozdała cały swój majątek, samarytanka XX wieku.

TO historia kobiety która pokazuje czy w życiu pieniądze są najważniejsze…
„Przełomowy pomysł, stworzenia sieci osób, którym brakuje pieniędzy wymieniających się usługami i dobrami osób pojawił się w 1994 roku. Studenci i emeryci odpowiedzieli tłumnie…”

Materiał z Interii o niezwykłej samarytance z Niemiec:

„Delikatny makijaż, jasnoróżowy sweterek, sznur sztucznych pereł na szyi – elegancka starsza pani o ciepłym uśmiechu niemal nie pamięta, kiedy ostatnio wydała choćby centa.

Od 1996 roku pani Schwermer żyje posługując się unikatowym schematem wymiany, który jak twierdzi dobrze się sprawdza.
Wewnętrzne bogactwo i wolność

Nie jest ani religijną ascetką ani członkinią zwariowanej komuny. To mieszkanka miasta, żyjąca w samym sercu materialistycznego społeczeństwa, która nie ma zamiaru wrócić do świata euro i centów.

Porzucenie pieniędzy dało mi jakość życia, wewnętrzne bogactwo i wolność – mówi.

Odrzucenie konsumpcyjnego stylu życia w kraju będącym jedną z najsilniejszych europejskich gospodarek, ma szczególny wdzięk. Korzeni jej zadziwiającej decyzji można szukać w burzliwej historii jej życia.

Smak nędzy

Schwermer urodziła się w czasie drugiej wojny światowej na terenie Prus Wschodnich, skąd jej rodzina została wypędzona przez wojska rosyjskie. Do Niemiec rodzina trafiła bez grosza.

– Widziałam, jak to jest być uważanym za mniej niż bezwartościowego, jeżeli nie ma się dobytku ani pieniędzy – wyznaje pani Schwermer .

Pod koniec lat 60. spędziła rok w Chile. – Widziałam tam skrajne ubóstwo – mówi.

Po powrocie do Niemiec urodziła dwójkę dzieci, rozwiodła się i w 1982 roku przeprowadziła się do Dortmundu, gdzie otworzyła praktykę psychoterapeutyczną.

– Chciałam wiedzieć, co zachodzi w umysłach ludzi. Ale to było za mało. Chciałam zrobić więcej dla świata. – wyjaśnia.

Przełomowy pomysł, stworzenia sieci osób, którym brakuje pieniędzy wymieniających się usługami i dobrami osób pojawił się w 1994 roku. Studenci i emeryci odpowiedzieli tłumnie.

Schwermer zaczęła opiekować się domem w zamian za przysługi. Szybko zorientowała się, że może zaspokoić niemal wszystkie swoje materialne potrzeby bez wykładania gotówki.

W 1996 roku podjęła serię ważnych decyzji: rzuciła pracę, wyprowadziła się z domu, który wynajmowała, rozdała wszystko, co posiadała, zamknęła konto bankowe, zrezygnowała z ubezpieczenia zdrowotnego i rozpoczęła coś, co w planach miało być rokiem bez pieniędzy.

Jej bliscy byli zdumieni. – Moja córka była śmiertelnie przerażona, moi przyjaciele byli bliscy płaczu. Teraz mnie popierają.

W wolnych chwilach napisała o swoich doświadczeniach książkę, którą przetłumaczono również na inne języki.

– Zarobiłam mnóstwo pieniędzy na tej książce – mówi – wszystkie rozdałam przechodniom w banknotach pięcio-markowych – dodaje.

Pani Schwermer występowała w telewizji, uczestniczyła w seminariach, nakręcono o niej nawet film dokumentalny.

Obecnie kończy pracę nad trzecią książką w domu w Wilhelmshaven, gdzie zatrzymała się na jakiś czas, w zamian za wynoszenie śmieci i przycinanie trawników…
Swoją emeryturę wynoszącą 700 euro miesięcznie oddaje „znajomym, którzy tego potrzebują”. Do lekarzy nie chodzi.

W Dortmundzie znalazła sklep ze zdrową żywnością, gdzie dostawała uszkodzone produkty. Wilhelmshaven przyjaciółka daje jej czasami warzywa ze swojego ogrodu. Zdarza się, że w razie potrzeby Heidemarie korzysta z pomocy jadłodajni dla ubogich.

– Oczywiście martwię się jeżeli nie ma nic w lodówce – mówi – na początku bałam się cały czas, ale to co najbardziej uwielbiam w takim stylu życia to to, że nie wiem, co będzie jutro….”

Całość materiału na stronie Interii pod adresem sieciowym:

Bez Pieniędzy żyje od 15-tu lat

Motto wydaje się proste: dostrzec potrzeby innych ludzi, zrozumieć że to co nam wydaje się błahostką dla wielu może być sprawa życia i śmierci… I to dosłownie…
oddać to co się ma: „…tym którzy tego potrzebują…”
Potrafimy? Chociaż podzielić się częścią?

Piotrek