Nie ma to jak DEMOKRACJA. COOL! Alaska odpada od USA? Kto wie, kto wie…
W wyniku społecznej inicjatywy jednego z mieszkańców tego stanu uruchomiono petycję którą podpisało już 27 tys. mieszkańców.
Kiedy podpisów pod petycją pojawi się ponad 100 tys., to władze w Białym domu będą się musiały jakoś do niej odnieść…
„(…) Niech każdy z nas wyobrazi sobie, że ze swej pamięci wyrzuca dziadka i babcię; że przy kolejnych domowych porządkach na śmietniku ląduje stary album ze zdjęciami naszych przodków; że w ramach jakiejś europejskiej mody zmienimy nazwisko na brzmiące bardziej z niemiecka lub francuska; i jeszcze, że w czas Wszystkich Świętych nie pójdziemy zapalić światełek na grobie naszych rodziców… Ot, i będzie nas ubywać, aż znikną jacyś Kowalscy czy Malinowscy. Znikną na zawsze. I dokładnie tak jest z Polską” – wyjaśnił Tomasz A. Żak w wywiadzie udzielonym Katolickiemu Stowarzyszeniu Dziennikarzy. Czytaj dalej „Dom za żelazną kurtyną. Listy do pani S.” – Tomasz Żak dla KSD.
Znajomy przywiózł ostatnio płytę z muzyką skompresowaną w MP3 z Ukrainy. Pozwolił mi ją sfotografować. Zwraca uwagę część zawartości:
Zwróćmy uwagę na twarze na okładce. Nie ma ani jednej uśmiechniętej; wszystkie są pełne napięcia, ponure, groźne… Czytaj dalej Płyty z muzyką kolportowane na Ukrainie.
Wczoraj podczas pewnego spotkania zwróciła mi uwagę osoba, której bratowa jest Ukrainką. Wiele razy wysyłała paczki na Ukrainę, nie dochodziły wszystkie. Co prawda tamte był wysyłane do Odessy, a więc na Ukrainę wschodnią, my wysyłamy w akcji pomocy dla księdza Yosiva na Wołyń, a więc na zachodnią. Może ta różnica uchroni je od „pożyczki” na ukraińskiej poczcie.
Niestety. Korupcja jest tam tak duża, że kradzież przesyłki nie należy do poważnych wykroczeń…
Dlatego garść informacji pomocniczych.
Jeżeli wysyłamy paczki z pomocą na Ukrainę to:
-zróbmy zdjęcia paczek przed wysyłką,
-oklejajmy jednym rodzajem, charakterystycznym (taśma) paczkę, tak aby trudno było zastąpić opakowanie innym,
-czekajmy na potwierdzenie z tamtej strony czy paczka dotarła (potrzebny kontakt chociażby mailowy, skyp, telefon inny… – do rodziny do której wysyłamy),
-weryfikujmy czy nie została otwarta (zdjęcia wcześniej wykonane),
-w przypadku nie otrzymania paczki możemy reklamować, to może (powtarzam: może) zdyscyplinować chociaż w minimalnym stopniu służby na Ukrainie.
Przypominam proponowany adres do wysyłki:Pomoc dla Polaków na Ukrainie ? paczka do 10 kg za darmo, do końca marca.
Paczki przed wysyłką, jednolita taśma, wszystkie krawędzie zabezpieczone.
Z portalu prawy.pl.
„Jeżeli prawdą są doniesienia dziennikarzy ?Wiadomości?, iż na biurka szefów MSZ Polski, Węgier i Rumunii trafiły ?oferty? rozbioru Ukrainy, Polska znalazła się trudnej sytuacji i to nie dlatego, że mamy do wyboru albo stanąć ramię w ramię z banderowskim sąsiadem, albo z nie mniej niebezpieczną Rosją, by później zostać przez nią oraz Niemcy wchłonięci, zapewne zaraz po podziale na regiony.”
Od lat słucham tekstów rewizjonistów o powrocie na nasze byłe ziemie.
Część z nich jest albo ślepa (kiedy tam byli) albo też nie mieli okazji tam być. Proszę wybaczyć, ale uważam, że to byłoby wbicie Polsce noża w plecy.
Po pierwsze: Wystarczy przeczytać porównanie śp. prof. Pawła Wieczorkiewicza o wcielaniu NRD do Niemiec. To działanie poważnie zachwiało gospodarką najbogatszego kraju w Europie. Proszę pamiętać, że NRD było daleko w przodzie jeżeli chodzi o osiągnięcia ekonomiczno-gospodarcze od pozostałych państw Bloku Warszawskiego. Jechało się tam jak na zachód. Tymczasem Wołyń i inne byłe polskie województwa nie mają nic wspólnego z zachodem. Tam są tylko gruzy nielicznych kościołów i polskich domów. Reszta jest piszczącą biedą.
Po drugie: Nienaruszalność granic europejskich jest gwarancją pokoju w Europie.
Dlatego też jestem całkowitym przeciwnikiem wracania gdziekolwiek kogokolwiek. Czytaj dalej Rozbiór Ukrainy? Marzenia rewizjonistów się sprawdzają?
CO to za dzień? Co mówi popularna Wiki na ten temat:
„Dzień Świętości Życia został ustanowiony w odpowiedzi na słowa Jana Pawła II z encykliki Evangelium Vitae (ogłoszonej 25 marca 1995): „proponuję (…) aby corocznie w każdym kraju obchodzono Dzień Życia (…) Trzeba, aby dzień ten był przygotowany i obchodzony przy czynnym udziale wszystkich członków Kościoła lokalnego. Jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i w społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i każdej kondycji. należy zwłaszcza ukazywać, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja, nie należy jednak pomijać innych momentów i aspektów życia, które trzeba każdorazowo starannie rozważyć w kontekście zmieniającej się sytuacji historycznej” (nr 85). Czytaj dalej Dziś; Dzień Świętości Życia. 25 marca.
Jest to pytanie retoryczne, nie twierdzę ze znam odpowiedź. Zadaję je po to aby można było się nad nim głębiej zastanowić.
Poniżej też materiał z YT.
Pamiętamy oczywiście, że komentarz jest rosyjski, ale to co widzimy nie jest dostępne w naszej telewizji. Możemy zobaczyć jak zachowują się „demokratyczne siły rewolucyjne”.
http://youtu.be/YvruMbMbjDQ
Dodatkowo, materiał z prawy.pl – garść prawdy o którą ciężko w prasie i mediach przeważających w tym kraju.
„W grupie aktywistów z kijowskiego Majdanu, która przyjechała do Polski, aby spotkać się z przedstawicielami NSZZ Solidarność znalazł się m.in. Ołeksandr Trietiakow, sotnik sotni nr 1. Sotnia ? wbrew tłumaczeniom niektórych dziennikarzy ? to nie jest tylko jednostka organizacyjna Samoobrony. Tak nazywały się jednostki organizacyjne OUN-UPA, (Flaga UPA, często widoczna na majdanie) Czytaj dalej Inne materiały ilustrujące wydarzenia na Ukrainie. Gdzie idą pieniądze od darczyńców?
Dzięki stałej komunikacji internetowej z dyrektorem Fundacji LEX Nostra otrzymuję materiały z bieżących działań Fundacji.
Oto jeden z najnowszych dotyczący biegłych sądowych.
Materiał w całości jest dostępny na podanej stronie Fundacji.
15-go listopada 2013 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku przyznał biegłemu Arturowi P. wynagrodzenie za sporządzenie opinii oraz – dodatkowo – kwotę 1.819,10 złotych tytułem zwrotu poniesionych kosztów. Pozwany decyzję zaskarżył, a sąd skargę odrzucił w całości. Bo komfort biegłego jest najważniejszy
O kwestii samego wynagrodzenia dla biegłego mowy nie będzie. To określone – mniej lub bardziej precyzyjnie – stawki, co do których trudno mieć wątpliwości. Sąd podjął decyzję i choć może się nam ona nie podobać, to nie ma żadnego powodu, żeby ją podważać. Zwrot kosztów związanych ze sporządzeniem opinii to już jednak zupełnie inna sprawa. I o ile nikt nie kwestionuje prawa biegłego od odzyskania poniesionych wydatków, o tyle ich wysokość, a także sposób wyliczenia i – przede wszystkim – zasadność, budzą poważne kontrowersje.
Przebiegły biegły
Instytucja biegłego sądowego istnieje w polskim sądownictwie od dawna. Z założenia jest to „organ pomocniczy Sądu”, czyli osoba, która ze względu na swoją szeroką praktyczną i teoretyczną wiedzę w określonym zakresie nauki, rzemiosła czy techniki, może służyć profesjonalną i wiarygodną ekspertyzą w danym postępowaniu. Biegły nie wypowiada się na temat całości sprawy, lecz swoim autorytetem – czy raczej „know-how” – firmuje ocenę konkretnych wydarzeń lub hipotez. Może więc na przykład powiedzieć, że w zaistniałych okolicznościach pojazd nie mógł poruszać się z prędkością wskazaną przez oskarżonego albo że w praktyce budowlanej nigdy nie stosuje się połączenia danych rodzajów materiału – mimo, że jest ono dopuszczalne z punktu widzenia obowiązujących norm.
[…]
Praca biegłego nie jest charytatywna. Za wydanie opinii otrzymuje bowiem konkretne wynagrodzenie, którego wysokość określona jest zresztą stosownymi przepisami. Co istotne, wynagrodzeniem przeważnie obciążany jest ostatecznie klient sądu.
Rzecz w tym, że na całość wynagrodzenia biegłego sądowego składają się często dwa elementy: zapłata za sporządzenie opinii oraz zwrot poniesionych kosztów. Ten pierwszy z reguły jest bezdyskusyjny, ten drugi natomiast rodzi spore pole do nadużyć. Tym bardziej, że rozliczany jest – to cytat z uzasadnienia wydanego przez Wydział I Cywilny Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – na podstawie „faktur lub rachunków, a w razie ich braku za pomocą oświadczenia”.
Tak oto biegły – w zasadzie każdy – choć nie może manipulować wysokością swojej płacy, to może na przykład „oświadczyć”, że koszt amortyzacji szklanej pipetki laboratoryjnej (cena rynkowa ok. 25 groszy w hurcie) wyniósł 12 złotych, że auto za 50 tysięcy po przejechaniu dystansu 300 kilometrów straciło na wartości 2 tysiące i że profesjonalnej opinii nie da się sporządzić, jeśli doba hotelowa będzie kosztować mniej niż 220 złotych. Jeśli te koszty przerzucone są na którąkolwiek ze stron w sprawie, to raczej trudno się dziwić, że budzą stanowczy opór. Ale białostockie sądy – Okręgowy i Apelacyjny – uważają, że wszystko jest w porządku.
Bezpieczni na drodze
W sprawie o której mowa, Sąd Okręgowy przyznał biegłemu zwrot kosztów w wysokości ponad 1800 złotych. Złożyły się na niego między innymi koszty przejazdu prywatnym autem ponad tysiąca kilometrów oraz noclegi w białostockim Hotelu Cristal.
Pozwany zakwestionował i jedno i drugie. Sąd oba zarzuty uznał za bezzasadne. W pierwszym przypadku okazało się, że przejazd płatną autostradą był konieczny dla bezpieczeństwa eksperta: „potrzeba sprawnego i bezpiecznego przemieszczania się winna być postrzegana w kategorii potrzeb standardowych, a nie wygórowanych”. Z argumentacją trudno się nie zgodzić, ale – jak słusznie podnosił skarżący – „mamy w kraju także inne drogi” oprócz płatnych autostrad.
[…]
Koszt „bezpieczeństwa drogowego” biegłego to zaledwie kilkanaście złotych i – choć „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka” – przyjmijmy, że nie jest jeszcze rażący. Znacznie ciekawiej wygląda sprawa noclegu.
Sen to zdrowie
Złożona w Sądzie Apelacyjnym skarga dotyczy między innymi kosztów noclegu biegłego w Hotelu Cristal. Zróbmy zatem małe rozeznanie białostockiego rynku.
[…]
…W branżowym serwisie booking.com z kolei uzyskał ocenę na poziomie aż ośmiu i pół gwiazdki na dziesięć możliwych. Opinie gości w przeważającej większości są bardzo pozytywne.
Dla hotelu to wspaniale. Dla biegłego też – taki standard zwiastuje wygodę, spokój i doskonałe warunki do pracy. Tyle tylko, że kosztuje. Doba hotelowa w jednoosobowym pokoju typu „Standard” – minimum 220 złotych, komfort w wersji „LUX” to wydatek o co najmniej 40 złotych wyższy.
Tymczasem w promieniu 2 – 2,5 kilometra od ścisłego centrum można bez problemu zatrzymać się w kwaterach hotelowych, które oferują równie wysoki standard, za to za cenę niższą o mniej więcej 100 złotych!
[…]
Jak widać, dla chcącego nic trudnego. Nie jest tak, że w Białymstoku – mieście, jakby nie było, niemal trzystutysięcznym – brakuje hoteli i pensjonatów na poziomie. Miejsc noclegowych jest pod dostatkiem, a rozpiętość cen wystarczająco szeroka, by bez kłopotu znaleźć rozsądny kompromis pomiędzy jakością i kosztem.
W czym więc problem? Otóż nikt nie odmawia biegłemu sądowemu prawa do bezpieczeństwa i podstawowego komfortu. Wydaje się jednak, że powinien brać pod uwagę nieco więcej „okoliczności towarzyszących” od zwykłego turysty.
Po pierwsze – jeśli ponoszone przez niego koszty pokrywa Skarb Państwa, to należałoby przyjąć, że płacimy za nie my wszyscy, z naszych podatków. Warto to uszanować.
Po drugie – jeśli koszty ponieść muszą strony (lub jedna ze stron) w sprawie, to wypada wziąć pod uwagę fakt, że prawo nie zobowiązuje nikogo do fundowania wygodnych wakacji biegłemu sądowemu, który i tak za swoją opinię otrzyma wynagrodzenie. Biegłym nie zostaje się z powołania – jest to zajęcie, które wykonuje się z własnej, nieprzymuszonej woli, o ile tylko Prezes Sądu zatwierdzi stosowne zgłoszenie i umieści biegłego na liście.
Wreszcie – nikt nie jest w stanie sprawdzić, co biegły robił „po godzinach” i ile czasu rzeczywiście potrzebował na przeprowadzenie „wizji lokalnej” i sporządzenie ekspertyzy.
W przedmiotowej sprawie skarżący przedstawił wydruki ze strony internetowej pokazujące, że w okolicy Białegostoku można przenocować nawet za 50 złotych. Sąd stwierdził: „nie można wymagać od biegłego, by szukał noclegu poza miastem”. O ile z tym uzasadnieniem można się zgodzić, o tyle trudno zgodzić się z uznaniem skargi za bezzasadną. W samym Białymstoku – ba, niemal w samym jego centrum – również można nocować za o wiele niższe kwoty, niż w tym wypadku. I to przy zachowaniu tego samego standardu.
Z racji charakteru pełnionej przezeń funkcji, biegły sądowy powinien być prawnie zobowiązany (bo – tak przynajmniej nam się wydaje – etycznie już jest) do tego, by w miarę możliwości minimalizować ponoszone przez siebie koszty. A nocleg w prestiżowym hotelu bez wątpienia do takich należy.
Ciekawe, czy białostocki Sąd Apelacyjny równie skwapliwie i bezkrytycznie uznałby za celowe podobne wydatki, gdyby to on – nie pozwany i nie Skarb Państwa – musiał ze swego budżetu płacić te rachunki? A konkretniej: rachunek za kryształowy sen biegłego?
Na tej stronie której poniżej link umieszczam jest między innymi Pan Kobuszewski. W akcji „Dziadki – dziatkom” – jest „twarzą medialną”.
Ze strony: „Czy dziadkowie są nam potrzebni? Czy największą wartością babci jest spadek, który możemy po niej otrzymać? W opinii 87% Polaków ludzie starsi są potrzebni innym (CBOS BS/157/2009). Cenieni są jako osoby, które mogą pomagać innym działając społecznie, docenia się ich jako dobrych sąsiadów, jednak rzeczywistością, w której sprawdzają się najlepiej jest rodzina. Dziadkowie potrafią obdarzyć swoje wnuki miłością bezinteresowną.”
Temat jakże ważny dla naszego kraju. W dobie kampanii medialnej, która nie do końca Czytaj dalej Dziś narodowy dzień Życia. Po co go obchodzimy? Ile dzieci rodzi się obecnie w Polsce?
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.