Dla mnie nie jest aż tak ważne kto i dlaczego a także z kim kradł pieniądze Polaków.
Organizacji przestępczych jest wiele. Za to zadaniem podstawowym aparatu bezpieczeństwa państwa, urzędników państwa (w tym polityków), jest służba dla dobra kraju i obywateli.
Tego egzaminu nie zdali politycy PO.
Powinniśmy być wszyscy.
Aby uczcić pamięć pomordowanych, a przez to też ostrzec przed zgubną przyszłością.
Kto pamięta ten strzeże przyszłości przed błędami przeszłości.
Część druga zbioru (260 dokumentów). Pozwala na dokonanie oceny, zgodnie z którą:
*Działalność UWO-OUN w okresie międzywojennym skierowana była wyłącznie przeciwko Polsce i w żadnej mierze nie poszerzyła się na terytorium radzieckiej Ukrainy;
*OUN była członkiem międzynarodówki faszystowskiej;
*OUN w swych działaniach nie miała poparcia mas ukraińskich, w szczególności odnosi się to do okresu okupacji hitlerowskiej;
*Tzw. Ukraińska Powstańcza Armia nie była ruchem powstańczym narodu ukraińskiego? w swej masie UPA w co najmniej 60% składała się z terrorem zmobilizowanych do niej chłopów ukraińskich Wołynia; w około 30% z chłopów ukraińskich Wołynia, którzy w następstwie terroru niemieckiego uciekli ?do lasu? i tam ich ?zagospodarowała? OUN Bandery – zmuszając całość do dokonywania zabójstw masowych. Trzon dowódczy UPA stanowili członkowie OUN Bandery z reguły Haliczanie, w szczególności policja ukraińska oraz b. żołnierze batalionów ?Nachtigall? i ?Roland?. Wobec tego, że UPA nie stanowiła formacji ochotniczej, nie można jej zaliczać do ruchu powstańczego, a wobec tego, że OUN Bandery nie miała uprawnień do wykonywania władzy państwowej, nie miała ona też prawa ?mobilizować? Ukraińców, a więc UPA nie stanowiła też ruchu partyzanckiego.
*Tylko w niewielkiej mierze OUN-UPA występowała przeciwko partyzantce radzieckiej i uzbrojonej administracji niemieckiej i to tylko celem zdobycia broni, sprzętu, zapasów żywności co wyklucza lansowaną przez OUN Bandery tezę o ?jednoczesnej dwufrontowej walce OUN-UPA przeciwko siłom niemieckim i rosyjskim?.
*Dążenie ruchu OUN Bandery do zbudowania ukraińskiego państwa nacjonalistycznego (typu faszystowskiego) nie usprawiedliwia Czytaj dalej beatyfikacja umęczonego bestialsko duchowieństwa.
Trzeba (chyba) bardzo często powtarzać WSZYSTKIM posłom PIS te słowa przy każdej okazji – bo inaczej obudzimy się z przysłowiową „ręką w nocniku”.
Np – bujda rozpowszechniana ostatnio wśród Polaków; że Ukraińcy pojadą sobie z Polski po uruchomieniu ruchu bezwizowego…
Jest małe „ale”, które bezrefleksyjnie się omija.
Turystyczna wiza nie pozwala obywatelom Ukrainy pracować legalnie, z kolei „na czarno” nikt w Niemczech, Austrii, czy Szwajcarii lub innych krajach UE nikogo nie zatrudni – bowiem kary są tak wysokie, że nikomu się to już nie opłaca.
To już nie te czasy, jak lata 80-te.
Unia uszczelniła znacząco rynek pracy w swoich krajach, pod tym kątem.
Gdzie wobec tego się podzieją te tłumy Ukraińców?
Pojadą do Polski gdzie na rynku pracy są …LEPIEJ traktowani niż Polacy. Takie same lub wyższe stawki plus darmowy transport do pracy i mieszkania.
Takie informacje uzyskuję od bardzo wielu przedsiębiorców.
I nie wróży to niczego dobrego dla Polaków na naszym rynku pracy.
Uzupełnienie z materiału (wywiadu) z dr Zapałowskim:
? Przede wszystkim jest to bardzo niebezpieczny projekt. I takie słowa z ust wicepremiera polskiego rządu są niezrozumiałe, co więcej, budzą trwogę. Dlaczego?? Po pierwsze, należy pamiętać, że dopóki na Ukrainie nie dojdzie do denacjonalizacji, a więc odejścia od doktryny radykalnego nacjonalizmu ocierającego się o faszyzm, który jest coraz bardziej obecny w życiu publicznym tego kraju, to przybywanie tak dużych grup Ukraińców do Polski, z czasem może wywołać napięcia. Mógłby Pan to wyjaśnić??
? Ukraińcy po okresie adaptacji w Polsce będą się organizować np. w partie polityczne, czego przykładem może być Ruch Autonomii Śląska znany ze swoich rewizjonistycznych dążeń związanych z utworzeniem autonomicznego regionu w historycznych granicach Górnego Śląska. Należy też brać pod uwagę, że Ukraińcy wyznający ideologię nacjonalistyczną, którzy swoje losy wiążą z Polską, mogą w przyszłości zawierać bardzo niebezpieczne sojusze, np. z organizacjami o charakterze autonomicznym. Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik ? niezwykle niebezpieczny ? mianowicie Związek Ukraińców w Polsce pod przewodnictwem Piotra Tymy ? znanego negacjonisty ludobójstwa na Wołyniu, może z czasem przyjąć tę mniejszość ukraińską przybywającą do Polski, a następnie stworzyć dużą siłę polityczną, która na terenie Polski będzie realizować cele nacjonalistów z Ukrainy. Tak czy inaczej projekt ściągania Ukraińców do Polski to są bardzo niebezpieczne działania. Takie środowisko byłoby bardzo poważnym destabilizatorem sytuacji w Polsce. My musimy wyciągać wnioski z lekcji, jakiej udziela nam historia. W okresie międzywojennym mieliśmy do czynienia z dwoma wizjami współpracy mniejszości ukraińskiej z Polską: jedną reprezentowaną przez demokratyczne siły polityczne, które uczestniczyły w życiu państwa polskiego na czele z ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Wasylem Mudrym, i drugą wizją ? skrajnego terroryzmu ukraińskiego, w ramach którego na początku lat 30. ubiegłego stulecia dokonano ponad dwóch tysięcy aktów terroru, w tym również wielu zabójstw. Przypomnę tylko, że zabijano nawet tych Ukraińców, którzy opowiadali się za współpracą z Polską. Zatem dopóki zachodnia Ukraina, z której przybywa do nas najwięcej obywateli tego państwa, w sposób jednoznaczny nie odrzuci ideologii nacjonalistycznej, to istnieje duże niebezpieczeństwo, że wydarzenia, które mają miejsce dzisiaj na Ukrainie, przeniosą się na terytorium Polski. Efektem mogą być napięcia na tle narodowościowym. Czy to oznacza, że nie powinniśmy przyjmować Ukraińców do pracy w Polsce?
? Oczywiście, możemy w Polsce korzystać ? czasowo ? z pracy obywateli Ukrainy, ale nie może być mowy o trwałym osiedlaniu się ich w dużych ilościach, a tym bardziej o uzyskiwaniu przez Ukraińców obywatelstwa polskiego…
„Poniższa publikacja zawiera wiele trafnych spostrzeżeń i polecałbym ją osobom zajmującym się geopolityką i wojną informacyjną. Oczywiście pierwsza jej część stanowi stosunkowo znana historia rosyjskich działań specjalnych na przełomie XX i XXI wieku. Tutaj chcę tylko zwrócić uwagę na pewne kwestie które są postawione zbyt ogólnie i można je dowolnie interpretować, zwłaszcza przez pryzmat ich oczywistości.