Zasłyszane o Ukrainie…. I co z tego wynika dla Polski?


„…22 lata państwo – dziki naród?… już dwie rewolucje przerobili…”

„…Unia Europejska walczy ze skrajnościami prawicowymi, Breivikami i tym podobnymi faszolami, a tam (na Ukrainie) wspiera ruchy skrajnie prawicowe…”

Na razie dwie zasłyszane wypowiedzi, których ostatnio coraz więcej wokół mnie. Jedna od nastolatka można by powiedzieć prosta i szybko wyartykułowana refleksja na podstawie prostych danych, druga to refleksja osoby o poglądach lewicujących…

kijow
(Kijów, 8 kwietnia 2010, zdjęcie zrobione przeze mnie podczas pobytu w tym pięknym i wielkim mieście, tuż po otwarciu wystawy o zbrodniach OUN-UPA)
Czytaj dalej Zasłyszane o Ukrainie…. I co z tego wynika dla Polski?

Czy takie działanie możemy nazwać słowem jak za komuny? Gazeta Polska CENZURUJE… Ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Ks. Tadeusz jest zasłużonym w walce z reżimem komunistycznym Polakiem. Ostatnio z uwagi na wydarzenia na Ukrainie jest proszony często o komentarze dotyczące tej sytuacji. Z uwagi na pojawianie się tam naszych przedstawicieli ze świata polityki nie zawsze te komentarze są dla tych przedstawicieli pozytywne. I efekt mamy, pismo „partyjne” jak dawno już mówi się w kuluarach o „GP” rozpoczęło działalność wykluczającą.
Wykluczać zaczęło księdza, kapłana zajmującego się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie już od lat 80-tych, od czasów reżimu komunistycznego, a jednocześnie Polaka, którego rodzina pochodzi z terenów wschodnich województw II RP.

Wcześniej na stronie pisałem o reakcji na takie nękająco-wykluczające działania, czy też występujące w internecie negatywne komentarze dotyczące ks Tadeusza, napisanej przez młodego poznańskiego historyka, który w sposób logiczny argumentował niewłaściwość takiego postępowania.
Pozwolę sobie przypomnieć fragmenty z tego wpisu: Czytaj dalej Czy takie działanie możemy nazwać słowem jak za komuny? Gazeta Polska CENZURUJE… Ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Żołnierze Wyklęci – Żołnierze niepotrzebni? Pierwszy marca 2014.

A więc stało się. Mimo wielu przeciwności znów świętujemy pamięć o tych, którzy bez szansy i nadziei na wygraną z wrogami Ojczyzny; -Polski, stanęli (zmęczeni)  do walki. Może wielu nie chciało, jednak w ich sumieniach w ich rozumieniu nie mieli wyboru. Musieli walczyć przeciw następnemu najeźdźcy, który zalewał kraj ich przodków. Potrafili jakimś cudem, jakimś niewyobrażalnym wysiłkiem po prawie sześciu latach szaleństwa śmierci i zbrodni, odrzucić myśl o spokojnym bycie w stanie upodlonym, i mimo braku szansy na zwycięstwo (z czego na pewno część z nich zdawała sobie doskonale sprawę), zaprotestować walcząc.
Dlaczego? Po co? O co im chodziło?
TO pytania które są i łatwe i trudne.
Proponuję aby każdy spróbował znaleźć na nie odpowiedź wewnątrz siebie. Uczciwie. Mając informacje o tym kim był Stalin, kim był Świerczewski, czy też wcześniej tacy ideolodzy i wykonawcy jak: Dzierżyński, który już za młodu jako kilku czy kilkunastoletni chłopak strzelał do ptaków i innych zwierząt na terenie majątku swojego ojca.
W końcu ideolog główny od którego wszystko się zaczęło: Lenin.
Zbierzmy wszystkie informacje: to co pisał Suworow w swoich książkach, to co pisali zesłańcy w swoich. Utwórzmy sobie plastyczną wizję przeciw czemu próbowali się przeciwstawić ci którzy walczyli do ostatka.
Czytam kilka zdań krytyki Suworowa, które jakoś tak ostatnio wpadły mi w oczy przy innej okazji, które jednak doskonale obrazują stan umysłu człowieka wolnego, na tyle aby postanowił to co postanowili nasi Bohaterowie: „…wolałbym umrzeć niż zgodzić się na bycie niewolnikiem…
czy inny fragment jego wypowiedzi wskazujący na Polaków: „…Polska i jej przywódcy powinni nam mówić: […] musicie robić to, co zawsze robiliśmy my. Musicie walczyć o wolność!
I jeszcze jeden cytat:
-…człowiek czerpie moc i odwagę, aby przeciwstawiać się niesprawiedliwym ludzkim prawom. Jest to moc i odwaga tego, kto gotów jest nawet iść do więzienia lub ginąć od miecza, gdyż jest przekonany, że: „tu się okazuje wytrwałość i wiara świętych
Nie podaję źródła, niech będzie to zachęta do poszukiwań i analizy tych słów.

Można pisać elaboraty historyczne o walkach tych ostatnich sprzeciwiających się [niejako] w imieniu całego społeczeństwa znękanego i zmęczonego długą wojną, które nie miało już po prostu sił do przeciwstawiania się dalszej walce. Zostali tylko oni. Oni reprezentowali Polskę i Polaków – podjęli walkę dla naszych pokoleń aby pokazać to co powinna pokazywać historia (między innymi): że nie można nie przeciwstawiać się złu. Chyba każdy zgodzi się z tym stwierdzeniem, że Stalin i jego system był Złem. Z takimi stwierdzeniami spotykam się też i po lewej stronie, każdy myślący człowiek zauważa to zło. Każdy myślący człowiek, będący umaczanym w jego tworzenie nigdy się nie zgodzi z tym stwierdzeniem. I o tym należy też pamiętać.
Jakkolwiek będzie tłumaczył swoje postępowanie swoje wnioskowanie – potwierdzi tylko przyjęciem takiej a nie innej linii że jest za Złem.
I to jest odpowiedź na pytanie które min. usłyszałem wczoraj w Gnieźnie na spotkaniu z młodymi patriotami gnieźnieńskimi.
Dlaczego próbuje się wykluczyć Żołnierzy Niepodległości? Ponieważ ci co to czynią są po stronie Zła.
Moralnie brukają swoją przynależność narodową. Opluwają historię swojego narodu, Ojczyzny i jej bohaterów. Ponieważ wybrali Zło.
Nawet sami współrodacy Stalina po jego śmierci odcięli się od jego „dzieł”.
Okazuje się że „nasi” post komuniści, są bardziej wierni ideałom tego zbrodniarza niż Rosjanie.
To najgorszy, najbardziej brudny etycznie i moralnie ułamek społeczeństwa. Piętnujący swoje własne gniazdo w imię…
Właśnie. W imię czego?
Co próbują obronić? Swoich dziadów, którzy wprowadzali ład innego systemu politycznego, który okłamywał nawet swoich własnych obywateli?
Co było powodem?
Władza. To był powód. Rząd nad społeczeństwem, krajem. Prymitywna megalomania. Grupa prymitywów, która w wyniku spisku innych prymitywnych etycznie i moralnie jednostek pragnęła podporządkować narody. Aby mieć nad nimi władzę. Aby czuć się lepszymi od nich ponieważ będącymi „na prawie” chociaż przedtem gnili w więzieniach całej Europy, za swój terroryzm komunistyczny i za chęć podpalenia świata.
W imię swojego niedowartościowania. Bez żadnych moralnych i etycznych uprzedzeń. Liczyła się tylko przemoc, która prowadziła ich do władzy nad umysłami. Uciśnienia i zniewolenia tych, którzy mieli chociażby wątpliwości, a złamania i zniszczenia tych którzy znali prawdę o nich. Małych zbrodniarzach.
Historia nas uczy, aby można było rozpoznać takich maluczkich. Dlatego jest tak niebezpieczna. Pokazuje błędy i wypaczenia w ludzkich umysłach. I do czego owe błędy prowadzą.
Dlatego z historia się walczy. Łatwiej panować nad umysłami na wielu płaszczyznach. I nie chodzi tutaj o teorie spiskowe, a o proste prawa socjologiczne. Tautologie.
Po prostu: łatwiej jest kontrolować nawet mocno zróżnicowaną społeczność, kiedy ta nie ma żadnego odniesienia. Nie potrafi rozróżniać.

Dosyć na dziś tej analizy. Mam nadzieję, że ten mały fragment rozważań nad problemem odrzucania pamięci i etosu o Niezłomnych (na wielu płaszczyznach) a przez to „Wyklętych” pozwoli Wam drodzy Czytelnicy odnaleźć swoją prawdę o ich ofierze – która była tak dramatyczna, przewidywalna, jednak tak bardzo potrzebna – nam tu i teraz.

Pamiętajmy i umiejmy z tej pamięci skorzystać dla dobra naszych dzieci.

Piotr Szelągowski.

Linki:
20 lecie związku Bohaterów

Historia Roja zagrożona …

Wiecej o wykreśleniu słowa Ludobójstwo – Zdzisław Koguciuk. Lublin.

Poniżej list mieszkańca Lublina, który dokładnie opisuje sytuację związaną z opisywaną na stronie wcześniej decyzją nie użycia słowa „Ludobójstwo” w kontekście zbrodni Ludobójstwa na narodzie polskim dokonanej przez bandy OUN-UPA. Tej wątpliwości nie mają historycy, specjaliści analizujący definicję Rafała Lemkina uznaną przez ONZ i wprowadzoną jako oficjalną definicję światową.
Wątpliwości mają tylko politycy (należy użyć tego mocnego słowa: zakłamani w swoich własnych umysłach) naszego kraju, którzy jak wiadomo ukuli termin zupełnie niezrozumiały, mówiący o „znamionach ludobójstwa”. Nie może być czynu,, który jest czynem zawierającym znamiona zgodne z interpretacją definicji, a nie będącym zarazem tym czynem, lecz li tylko posiadającym owe znamiona…
Logika rozumowania osób, które wymyśliły ten termin jest zupełnie niezgodna z logiką!
Coś jest czarne albo białe. Nigdy nie posiada znamion czarności lub białości…

Wojewoda i Sekretarz – zdjęcie nadesłane przez Autora tekstu Z.K.
Czytaj dalej Wiecej o wykreśleniu słowa Ludobójstwo – Zdzisław Koguciuk. Lublin.

Co by zrobił Łukaszenko, gdyby był polskim prezydentem.

Obserwując  to co robimy w sprawie Ukrainy zastanawiam się jak by zachował się gospodin z Białorusi – jaśnie panujący Łukaszenko gdyby był polskim prezydentem…

Abstrahując od oczywiście zupełnie odmiennej sytuacji geopolitycznej i narodowościowej chcę tylko i wyłącznie rozważyć podejście z uwagi na charakter osobowości Łukaszenki. Nieustępliwość, upór, dbałość o własny interes w połączeniu z rozumieniem co jest dobre a co złe dla ochrony własnego państwa, tak jakby było swoistego rodzaju własnym gospodarstwem rolnym…(jak to swego czasu usłyszałem od pewnego Białorusina, który tak oceniał prezydenta, mimo opozycji w stosunku do niego – mówił o tym zachowaniu z pewnym szacunkiem i podziwem).

A więc: widząc zagrożenie ze strony nacjonalistów wrogiego państwa, sądzę że prezydent pokroju Łukaszenki zająłby zdecydowane stanowisko w stosunku do nich i ich roszczeń.
Jak by to wyglądało? Można dywagować, na pewno jednak zagroziłby im w dobitny sposób, po to aby uwiarygodnić oczywiście swoją siłę – dzięki temu jednak obywatele czują się bezpiecznie w państwie.
Ponadto:
Potrafiłby sprytnie lawirować miedzy jedną a drugą potęgą (UE, Rosja), a miałby większe możliwości niż u siebie na Białorusi. A i tam doskonale sobie daje radę.
Wymieńmy kilka jego osiągnięć politycznych:
Pożyczka z Chin w zamian za możliwość wielomiliardowych inwestycji (na bardzo niskim procencie), zerowa stawka celna importowanej z Rosji ropy (w wyniku politycznych zabiegów), barter z Wenezuelą (za traktory- ropa; a więc wskazówka dla Rosji, że daje sobie radę i bez rosyjskiej ropy), twarde negocjacje w sprawie opłat tranzytowych za przesył gazu (tak naprawdę warunki stawiane Rosji – u nas nie do pomyślenia), eksport potężnych ciężarówek białoruskich do Iranu…
A także politycznie daje klasie średniej złudę stabilizacji, daje im możliwość spokojnego życia, owszem ograniczonego, ale dość dostatniego.
Czym to się różni od rządów pewnego sułtana, który za cenę krycia kosztów edukacji i służby zdrowia odebrał prawa wyborcze wszystkim obywatelom w swoim kraju?
Sądzę że gdyby było go stać na taką działalność zrobiłby i to. W imię władzy.
Czym to się różni w Polsce?
Polacy to naród, który totalnie i powszechnie dął się wygłupić wojną „popisu”, dzięki temu jest utrzymywany konsensus polityczny. A miernoty u władzy tylko ten kryzys pogłębiają.
Do tego pseudo demokratyczne działania, populistyczne opowieści o zagrożeniach ze strony braku równouprawnienia i wolności obywatelskich zawsze działające na Polaków jak płachta na byka dają pozytywny efekt.
Dodam; akcje medialnie przeprowadzane perfekcyjnie. Wygrywają emocje jednych przeciw drugim.
I o to chodzi miernym rządzącym. Bo kto ich by wybierał gdyby odarto ich z wzajemnie kolportowanej nienawiści i obrzucania się błotem? Zresztą moim zdaniem też doskonale granej przynajmniej przez niektórych – zważywszy na to, że nasi politycy, którzy są w sejmie; byli kolegami partyjnymi prawie wszystkich swoich głównych przeciwników – swego czasu.
Przeskakiwanie z partii do partii zawsze mnie niepokoiło – gdzie tutaj miejsce na moralność i etykę? Szacunek dla wyborcy?
Czy ktokolwiek z nich poza pustymi frazesami co jakiś czas wygłaszanymi dba tak naprawdę o Polskę?
Czy prawdziwy patriota spotykałby się z zadeklarowanymi wrogami swojego kraju i wykrzykiwał pod znienawidzonymi wrogimi sztandarami czarno-czerwonymi jeszcze do dziś wywołującymi dreszcze u ocalonych z pogromu; „Chwała Ukrainie” a w odpowiedzi mógłby usłyszeć” „Gierojom chwała!”
Jakim gierojom? Ano tym, którzy stali 70 lat temu, nad polskimi i ukraińskimi trupami pomordowanych niewinnych prostych mieszkańców wsi na Wołyniu i innych terenach województw wschodnio-południowej II RP.
I kto będzie nadal upierał się że uwarunkowania historyczne w polityce bieżącej są bez znacznie?
W tym układzie wolałbym chyba kogoś takiego jak Łukaszenko u władzy u nas.
Przynajmniej dba o swój kraj – jak to powiedział mój znajomy opozycjonista Białorusin:
„Jak o własne gospodarstwo, swoją własność…”

Światowy dzień Holokaustu – Shoah (zagłada) – Ludobójstwo (genocide).

Dziś to myślami cały świat cofa się do lat wojny i zagłady Żydów, na terenie Europy – w tym w dużej mierze mordowano ich według planu nazistów na terenach byłej II RP – z uwagi i na linie komunikacyjne i na fakt że właśnie w II RP ogromna rzesza osób tej narodowości mogła przebywać nie będąc prześladowana…

Czytaj dalej Światowy dzień Holokaustu – Shoah (zagłada) – Ludobójstwo (genocide).

Grzegorz Braun – wywiad i link do strony. Także: dlaczego nie mamy wiedzieć nic o zbrodni na Polakach?

Z maila (fragmenty):
„Z reżyserem Grzegorzem Braunem rozmawia Rafał Pazio.

Powstaje trzecia część pańskiego filmu o transformacji ustrojowej. Zaprezentowany temat podobno sam się wziął za Pana. O czym będzie trzecia część?


Nawet jeśli ktoś mówi, że się nie interesuje polityką i historią, może być pewny, że polityka i historia interesują się nim. Zajmuję się dziejami tzw. ?transformacji ustrojowej?, by lepiej zrozumieć, kto i jak właściwie urządził mi życie. Dwie pierwsze części filmu
Czytaj dalej Grzegorz Braun – wywiad i link do strony. Także: dlaczego nie mamy wiedzieć nic o zbrodni na Polakach?

Z Ukrainy, walka o Prawdę, Swoboda, Janukowycz, Berkut, neofaszyści…

Jak niektórzy Czytelnicy wiedzą, od kilku lat mam ścisłe związki z wieloma osobami na Ukrainie. Także od wielu lat koresponduję z Ukraińcami i Polakami tam żyjącymi. Kilkakrotnie odwiedzałem ten kraj, również i na zaproszenie parlamentarzystów ukraińskich. Publikowałem opinie i oceny osób, które żyjąc tam pisały co sądzą na ten temat. W tym tygodniu byłem na spotkaniu z osobą, której wydawało się że wie, co się tam dzieje okazało się, że to były zaledwie echa dawnych lat – bardzo odległych w czasie, które tam ta osoba spędziła – o tym spotkaniu napiszę osobno, co do zaś kwestii takich spotkań dezinformujących, dlaczego mają miejsce, uważam że są to działania mające na celu wprowadzenie w błąd polskich obywateli. Cel jaki jest? To bardzo skomplikowana analiza. Powodów jest wiele a jednym z nich na pewno jest prowadzenie polityki ZA WSZELKĄ CENĘ – prounijnej. Mającej na celu doprowadzenie do zdobycia Ukrainy przez korporacje unijne. I ten cel podejmują wszystkie ugrupowania polskie co widać po ich działaniach.

[Oby Ukrainą nie zaczęli rządzić ci z pod znaku czarno-czerwonej flagi]
Otrzymałem list od Polki mieszkającej na Ukrainie i pracującej w mediach. Poniżej publikuję go w całości, bez żadnych ingerencji z mojej strony:
Czytaj dalej Z Ukrainy, walka o Prawdę, Swoboda, Janukowycz, Berkut, neofaszyści…

Fundacja Brata Alberta w Radwanowicach.


Podczas naszej wizyty w Krakowie i udziału w Charytatywnym Balu Niepodległości w Krakowie w listopadzie 2013 roku, odwiedziliśmy też Radwanowice…
Poniżej kilka zdjęć z tej wizyty.
Piękna polska jesień pod Krakowem…
widok_radwanowice
Czytaj dalej Fundacja Brata Alberta w Radwanowicach.