Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.
Spojrzenie ogólne może nie do końca prawdziwe pokazuje nam artykuł z RP, w którym czytamy min. o różnicach:
„…Niemcy mają dwukrotnie więcej ludności niż Polska, siedmiokrotnie większą gospodarkę (mierzoną wielkością PKB), dwukrotnie większą armię, na którą wydają prawie pięciokrotnie więcej…”
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej z głębokim zdziwieniem przyjęło oświadczenia Ambasadora Federacji Rosyjskiej w RP i Ministerstwa Obrony FR w sprawie usunięcia pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie oraz wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ.”
Poznań. Dzięki staraniom Marka Szpytko powstała tablica upamiętniająca ofiary zbrodni Ludobójstwa OUN-UPA dokonanego na Polakach i Ukraińcach. Tablica upamiętniająca męczeństwo ofiar została odsłonięta wczoraj w kościele Jana Kantego przy ul Grunwaldzkiej 86.
To tablica jakiej brakowało w Poznaniu. Tablica gdzie jest napisana prawda o zbrodni Ludobójstwa.
Wcześniej pojawiła się tablica, która była cenzurowana. Nie było słowa „Ludobójstwo” i nie było słowa o tym jakie organizacje stały za zbrodnią.
Teraz mamy miejsce upamiętnienia zgodne z prawdą historyczną.
Poniżej kilka fotografii z odsłonięcia.
Uroczystość uświetniła obecność kandydata do sejmu Bartłomieja Wróblewskiego (z pochodzenia kresowiaka), którego rodzina od strony babci poniosła ofiary podczas Ludobójstwa:
Fragment rozmowy, którą przeprowadziłem z Bartłomiejem Wróblewskim: „…wśród pomordowanych były osoby z mojej rodziny od strony babci – Marii Kwaśniewskiej z domu Prokopowicz…(Gołogóry, pow. złoczowski, województwo stanisławowskie)„.
Do tematu pochodzenia i tragicznych losów jego rodziny jeszcze powrócę na blogu. Czytaj dalej Odsłonięcie tablicy poświęconej ofiarom Ludobójstwa OUN-UPA. Poznań.
Tak wynika z materiału na portalu „Na temat”. Uniemożliwienie Polsce prawa weta w sprawie uchodźców to nic innego jak działanie na szkodę Polski.
„Sprawa rozdzielania kwot uchodźców do poszczególnych państw nie będzie poruszana w środę 23 września na szczycie zwołanym przez Donalda Tuska. Dzień wcześniej, o wszystkim zdecydują ministrowie spraw wewnętrznych, na spotkaniu których Polska nie ma prawa weta.”
Tymczasem na ulicach wrze – nikt z moich rozmówców nie chce uchodźców w Poznaniu.
Nawet osoby które generalnie są za pomocą uchodźcom, kiedy dostają pytanie dotyczące, czy chcieliby aby dzieci uchodźców chodziły do klas razem z ich dziećmi odpowiadają negatywnie.
A więc jak to jest?
Chcą tych uchodźców czy to tylko taka firanka etyczna? A kiedy trzeba by bardziej się zaangażować – nie ma chęci… „Jeżeli w ogóle pomagać to bardzo dokładnie i uważnie selekcjonować” – to sensowna wypowiedź jednego z moich rozmówców. „Oczywiście w pierwszej kolejności należy przyjąć polskich uchodźców ze wschodu” – to inna wypowiedź.
Co do rozdrobnienia przybywających imigrantów z państw islamskich zdanie jest w olbrzymiej większości jedno: rodzina na parafię. Nie więcej.
Wiele osób bierze kredyty, ale są też takie, które nigdy nie brały, a zaszła właśnie potrzeba wzięcia „małej pożyczki”.
Otóż znajomy księgowy opowiada mi wczoraj prawdziwą historię, którą opowiadał jego klient.
Ów klient udał się do banku po kredyt.
Po długich analizach, dostarczaniu i przeglądaniu licznych zaświadczeń i wszelakich innych dokumentów przeprowadził taką krótką:
„-Pan nigdy nie brał kredytu?
-Nie
-No, Pan nie jest wiarygodny dla naszego banku…”
Inny przykład jak to się mówi: „z życia wzięty”:
Kolegi przyjaciel mieszka i pracuje w Holandii. Zarabia tam około 8,5 tys (w przeliczeniu na naszą walutę). Pragnął kupić mieszkanie w Polsce, aby za jakiś czas móc się przeprowadzić do Polski.
Po wielu dniach wydeptywania bruku, w wielu różnych bankach w Polsce, nie otrzymał od ŻADNEGO z nich zdolności kredytowej umożliwiającej zakup mieszkania.
Zrezygnowany wrócił do Holandii, gdzie kredyt załatwił…w kilka godzin.
Oczywiście na zakup mieszkania na miejscu, za granicą Polski.
Takie jest to państwo, przychylne dla Polaków, swoich obywateli…
Przedwczoraj:
Jadę sobie samochodem, słucham Marszu Imperium – (fanem w końcu jestem od lat 36). Korek komunikacyjny. Gorąco.
Otwarte okna. Marsz unosi się dookoła, nutą marszową – obok taksówka.
Taksówkarz macha do mnie – z uśmiechem pyta się na jakiej stacji radiowej dają Marsz.
– Sorki, to z pendriva! – odpowiadam również z uśmiechem.
Macha do mnie przyjaźnie ręką.
Pewnie też fan…
W Latach międzywojennych ta organizacja, dla której idealne warunki powstania pojawiły się właśnie w Polsce, gdzie szczególnie mocno otaczano opieką różne narodowości od setek lat, była odpowiedzialna za setki napadów rabunkowych, zamachów terrorystycznych.
Wg obszernego opracowania dr Lucyny Kulińskiej można naliczyć około 2 tysięcy takich zbrodniczych czynów.
W tym morderstwa: posła Hołówki czy ministra Pierackiego („Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939„)
Działała niby w imię niepodległości, jednak naprawdę jej celem była destabilizacja i skłócenie Polaków i Ukraińców. Wywołanie nienawiści.
Oto dwa przykłady z poznańskiego podwórka.
Artykuł i poufny dokument, który mówi o obserwacjach studentów poznańskiego Uniwersytetu, podejrzanych o przynależność do OUN. Nowy Kurier – 13 sierpnia 1933 rok: