Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.
Jak to jest, że miłość do koni jest naszą cechą narodową? Te piękne stworzenia oczarowują nas – swoją gracją, pięknem ruchu i sylwetki, oczyma, grzywą i… wiernością.
Mama nie raz opowiadała mi o koniach w rodzinnej stajni dziadka, opisywała ich wygląd, a także chwile kiedy przychodziła je karmić- co lubiły, jak przemycała dodatkowe smakołyki chcąc zrobić im przyjemność…
Rozdmuchana do niebotycznych rozmiarów – awantura posła. Dodajmy: posła nie z mainstreamu (a to wiele tłumaczy). Cel tego rozdmuchania: zdyskredytowanie. Wiele razy wcześniej zdarzało się, że ten czy inny poseł coś robił „po pijaku”, był to sprawy pojawiające się i znikające. Ta jest komentowana jeszcze dziś. Czytaj dalej Sprawa Wiplera… O co chodzi?
Nie wydaje się aby sprawy zmierzały w dobrym kierunku. Jeżeli gwałty na dzieciach – lub jak wolą (hmm…właśnie, kto tak woli?) inni – akty seksualne z dziećmi uzna się za orientację seksualną – co jakby tłumaczy te (moim zdaniem) chore zachowania nie cofniemy się co najmniej do starożytności – lub…- do islamu (gdzie w niektórych kulturach arabskich seks z młodymi chłopcami jest np. normą)? Czym to grozi? Czytaj dalej Pedofilia uznana za orientację seksualną?
Fragment listu z maila: Przenieśmy jednak stolicę do Krakowa
Kiedy usłyszałem o pomyśle zorganizowania klimatycznego szczytu w Warszawie akurat 11 listopada nieco się zdenerwowałem. Może nawet trochę bardziej niż nieco. Prowokacja. Wiadomo. Tylko prowokacja tak prymitywna denerwuje bardziej, bo dodatkowo ubliża inteligencji prowokowanego. Myślałem o tym co zrobić aby prowokatorów okpić….
[…]
Drobna poprawka: Całe uroczystości należy w tym roku przenieść do Krakowa. Niech w Warszawie świętują sobie ?osoby posiadające zewnętrzne znamiona władzy? wraz z zaproszonymi przez siebie ?gośćmi?. Nie powinno być to wielkim problemem, bo i tak większość uczestników przyjeżdża spoza stolicy. Jednym będzie trochę dalej, lecz za to innym bliżej. Referendum w sprawie HGW pokazało raz jeszcze jak niewielu ?naszych? mieszka w stolicy. (To skutek wieloletniej negatywnej selekcji?)
[…]
….na wojnie jedną z podstawowych zasad jest:
Być nie tam gdzie wróg nas oczekuje.
[…]
11 listopada to święto naszej niepodległości. Na szczyt fanów efektu cieplarnianego przyjedzie cała masa niezaproszonych, a chętnych do rozróby. Policja będzie więc musiała tam skoncentrować swoje moce.
Obchodów w Krakowie nie będzie więc miał kto zakłócać i wreszcie święto odbędzie się w takiej atmosferze na jaką zasługuje.
Toczy się w naszym kraju niewypowiedziana wojna z narodem, ale nie na ulicach ją wygramy.
[…]
Ciągle jest nas za mało na to, aby zaczęli się obawiać stosowania podobnych metod. Dlatego na ulicach możemy tylko pokazywać ilu nas jest i czego chcemy. Powinniśmy też pokazywać, że jesteśmy od nich mądrzejsi.
[…]
W Krakowie będzie spokój. Święto będzie radosne tak jak być powinno. Mogą się spokojnie odbyć kongresy założycielskie nawet kilku partii. Może pan redaktor się jednak na jakąś zdecyduje.
Pamiętajmy, w Warszawie administratorzy będą mieli w tym czasie do zjedzenia dość pokaźną żabę, którą sobie sami przygotowali.
Jacek”
Tekst o tyle warty uwagi, że faktycznie – Warszawa dawno przestała się mi podobać jako stolica. A i obchody 11 listopada wraz z jakimś tam szczytem klimatycznym zupełnie nie współgrają.
I zapewne klimat będzie przez to bardzo nadpsuty. A jest w Warszawie już i tak mocno śmierdzący.
Ja akurat będę na Balu Dobroczynnym w Krakowie. Każdy kto chciałby wesprzeć fundację księdza Tadeusza – może przekazać mi wsparcie – przekażę osobiście z zaznaczeniem od kogo.
Może też i samemu się wybrać…: Bal dobroczynny
Zapraszam.
Mi ZUS zaoferował dość niewiele… jakieś 42 zł. Miesięcznie. „Z uwzględnieniem hipotecznej kwoty składek” (cokolwiek by to nie miało znaczyć): 242 zł miesięcznie.
To nasza przyszłość… Czytaj dalej Co nam oferuje ZUS…
Po raz kolejny przystąpiliśmy do zbiórki lampek na Kresy.
W akcji wzięły udział: Szkoła Podstawowa w Starym Wołowie, Warzęgowie, Mojęcicach, Lubiążu, Zespół Placówek Resocjalizacyjnych w Brzegu Dolnym oraz SP w Głębowicach i Orzeszkowie, a także Gimnazjum Publiczne w Wołowie i Zespół Szkół nr 2 w Wołowie,
które zebrały znicze na Polskie cmentarze na Kresach. Wszyscy pamiętamy, że po wojnie na Dolnym Śląsku osiedliło się wiele osób z przedwojennych, wschodnich terenów Rzeczpospolitej.
Do dziś w samym Wrocławiu i okolicy na Dolnym Śląsku żyją tysiące rodzin, które pozostawiły na Wschodzie mogiły bliskich. Polskie groby, przez dekady pozostawione same sobie, niszczały- teraz my wnukowie i prawnukowi chcemy zadbać o pamięć naszych przodków. Wciąż dbamy o naszych bliskich na Kresach.
Inicjatywa ratowania polskich cmentarzy na Wschodzie ciągle się rozwija i musimy o tym pamiętać. Dziś nie jest już tylko rodzajem sentymentalnej podróży na mityczne Kresy, ale poprzez odkrywanie korzeni daje młodym ludziom możliwość głębokiego kształtowania ich tożsamości.
? Warto podkreślić, że coraz częściej młodzież wybiera te miejsca na Kresach – opowiada Joanna Szulc- Drębkowska, koordynatorka akcji Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej w Wołowie – z których pochodzili ich przodkowie.
– Wszystkie znicze jak corocznie zapłonęły na polskich grobach, często pierwszy raz po wielu latach. W ten sposób mieszkańcy Powiatu Wołowskiego symbolicznie pokazują, że pamiętają i szanują swoją historię. Pomoc w zbieraniu zniczy okazują nie tylko instytucje publiczne, czy firmy, ale także indywidualne osoby. Obok zniczy każdego roku zbierane są również fundusze na świąteczne paczki dla Polaków, którzy po wojnie pozostali za wschodnią granicą.
Nierzadko są to biedne osoby, dla których skromny podarunek jest nie tylko wyrazem materialnej pomocy ale i widocznym znakiem łączności z ojczyzną. Ci wszyscy, którzy chcieliby pomóc w tych dziełach, mogą to uczynić zgłaszając się osobiście do nas- mówi Aleksander Orłowski, potomek rodzin z Huty Pieniackiej.
– Zbierane przez młodzież znicze trafiają na opuszczone polskie groby na zapomnianych cmentarzach na Kresach – informuje Maciej Nejman, wiceburmistrz Miasta i Gminy w Wołowie.
Wojciech Orłowski
Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej
w Wołowie
Poniżej zdjęcia ze zbiórek: Wołów szkoła podstawowa nr 2
Jak co roku na poznańskich cmentarzach zostawiam ślad, którego nie ma w przestrzeni miejskiej, ślad zbrodni na obywatelach narodowości polskiej i innych – zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez bandy OUN-UPA.
Robię to aby nigdy nic podobnego nie spotkało naszych dzieci. Żeby zrealizować to pragnienie musimy pamiętać. Cmentarze poznańskie – pamięć o ofiarach zbrodni OUN-UPA
Pamiętajmy wszyscy… Czytaj dalej Święto Pamięci – 1 listopada, ofiary na Kresach Wschodnich.
Urodził się 19 lipca 1934 roku w Wilnie. Jego dwaj starsi bracia i ojciec byli w AK. Bracia dostali się do oddziału Łupaszki. Z tego tytułu już po wojnie w szkole Christa był szykanowany przez UB.
Po zdaniu małej matury w szkole handlowej pracował między innymi jako magazynier. Grywał też na perkusji w klubie jazzowym.
Otrzymywał za to wynagrodzenie.
Debiut rysunkowy to rok 1956: historyjka o dwóch chłopcach Kuku i Ryku w magazynie ?Przygoda?.