Nie dziwię się że wzbudziło to gigantyczne zapotrzebowanie na pracownika ze strony polskich przedsiębiorców , zyskają tysiące pracowników którzy będą ich kosztowali minimum za które Polak by nie pracował a i Ukrainiec też , ale dotacja 800 zł netto do wypłaty spowoduje że za dotychczasową pracę płatną 1200 zł ? 1620 brutto ? w portfelu pracownika ze wschodu na koniec miesiąca FIZYCZNIE I NAMACALNIE BĘDZIE 2000 DO 2100 ZŁ…”
Marihuana, narkotyk, odurzający, ogłupiający – ale… i pomagający.
I jak to jest?
Jak w starym przysłowiu że kij ma dwa końce.
Czy patrzymy tylko na ten koniec co nas bije czy też na ten dzięki któremu na przykład możemy się podpierać?
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ ludziom trzeba pomagać – jeżeli coś pomaga nie możemy tego demonizować, tylko dlatego ze korporacje farmaceutyczne mają w swoich kieszeniach polityków od lewej do prawej.
Dlaczego tak uważam?
Ponieważ nic się w tym temacie nie robi – a dowodów na dobroczynne działanie tej substancji jest aż za dużo. Najlepszym tego przykładem jest działalność w USA używanie marihuany oficjalnie do leczenia (leczniczej).
Jeżeli nic się nie dzieje albo sprawa jest zatarta wniosek jest oczywisty. Ktoś manipuluje tematem.
Jest grupa polityków którzy walczą o dobro dla ludzi – pomoc dla tych którzy cierpią na bóle głowy, na raka, na uciążliwe bóle, lub są w stanie terminalnym umierając w przeogromnym bólu…
I jest taka grupa, która UNIKA tematu.
Dlaczego go unika? Czy są to ludzie nierozumni? Czy nie widzą badań, wniosków z USA, Czech innych krajów? Nie. nie są nierozumni.
Coś powoduje że nie stoją po właściwej stronie.
Pieniądze?
Może.
Są firmy, które już stosują terapie konopne. Tyle tylko że trzeba ten środek ściągać spoza Polski za o wiele większe pieniądze, niż gdyby był produkowany tutaj na miejscu. Olej konopny
Dlaczego jesteśmy tacy „nieogarnięci”?
Dlaczego tak łatwo dajemy zarabiać innym?
Co więcej – kosztem naszego zdrowia…
Słyszałem przed dwoma tygodniami że około 100 tys, a w samym Poznaniu około 30 tys. Osobiście jednak uważam ze to dane zaniżone.
Zachęcam do komentowania i przeczytania komentarzy pod tym materiałem.
Wydaje się mi dość jednostronny. Coraz więcej obcokrajowców pracuje w naszym regionie
Dochodzą mnie głosy od różnych znajomych przedsiębiorców, że nowy sposób płacenia VAT-u w budownictwie jest – jak to mówią wprost – sposobem generowania przez państwo pieniędzy, których nie ma w kasie państwa, a mogą się pojawić dzięki…
Przetrzymaniu odwróconego VAT-u.
Tutaj: Odwrócony VAT w budownictwie czyli o tym, czy podwykonawca może zafakturować oddzielnie usługę i towar? znajdziecie wyjaśnienie co to jest ten „odwrócony VAT”.
Jednocześnie zacytuję ustęp z tej strony:
„…Podwykonawców ?boli? jednak to, że będą musieli zapłacić VAT za materiały budowlane nabyte na potrzeby prac budowlanych przy inwestycji. Nie będą mogli w takim przypadku pomniejszyć VAT z faktury ?sprzedażowej? VAT?em z faktury zakupowej. VAT z faktur zakupowych ?odzyskać? będą mogli w trybie zwrotu podatku z urzędu skarbowego. To wymaga systematycznego składania wniosków. Sam zwrot nastąpi dopiero po kilkudziesięciu dniach (25 lub nawet 60) od dnia złożenia deklaracji, co może zagrozić ich płynności finansowej. Wiadomo też, że zwrot podatku poprzedza najczęściej kontrola…”
Szczerze: Jak dla mnie i wielu obserwujących obciążenia dla małych firm – jest to po prostu krok milowy.
Jakby obecny rząd nic innego nie wymyśli w tej kwestii to już tylko to wystarczy, żeby przybić mu „piątkę”.
„…Zmiana zakłada, że dopiero od 2,5-krotności płacy minimalnej zaczynają obowiązywać dotychczasowe zasady i wysokość składki rośnie wraz z przychodem. Dla tego, kto uzyskuje przychód minimalny, czyli 2 tys. złotych, obciążenia wyniosą 320 złotych do ZUS i na Fundusz Pracy 25 złotych. Natomiast jeśliby ta ustawa nie weszła w życie, to na dzisiaj te obciążenia wynoszą 812 złotych do ZUS i 62 złote na Fundusz Pracy ? tłumaczy wiceminister Jadwiga Emilewicz….”
Polska robi się państwem policyjno-skarbowym?
W jaką stronę to zmierza?
Może dodatkowo – bo rozumiem, że trzeba ścigać oszukujących na VAT-cie szczególnie tych DUŻYCH, – pojawiłby się w końcu podatek liniowy i inne ulgi dla MAŁYCH?
W ogóle jakieś preferencje dla małych firm jednoosobowych których obrót w roku nie przekracza np – 200 tys? To moja luźna propozycja. Wiadomo, że takie firmy ledwo zipią…
Tymczasem jak donosi portal wolność24.pl robi się piekło podatkowe: „…Księgowi są przerażeni. Zmieniona ustawa o VAT i przepisy Kodeksu Karnego Skarbowego (KKS) pozwalają wsadzić do więzienia na co najmniej rok każdego, ?kto rachunek lub fakturę wystawia w sposób nierzetelny albo takim dokumentem się posługuje?. Wystarczy, że księgowy przyjmie do rozliczenia fakturę VAT, którą urząd skarbowy zakwestionuje, a będzie miał do czynienia z prokuratorem. Niektórzy mówią wprost: ?skarbówka chce przerobić nas na armię darmowych donosicieli?….”
Całość:
W jaką to stronę zmierza?
Chyba powoli wszyscy stąd wyjadą, albo przejdą na szarą strefę…
Tak jak w tytule – może bez tego cudzysłowowa.
W kontekście przekazania przez nas 30 milionów na cele samorządowe, na Ukrainę (nazwano to: budowania społeczeństwa obywatelskiego na Ukrainie).
Pod materiałem na ten temat przeczytałem wprost jeden z komentarzy mówiące że kasa pójdzie na… broń.
A może też na promocję nienawiści – i budowę kultu zbrodniarzy…?
Promocja firmy, która wypuściła jedną z najbardziej kasowych gier „Wiedźmin”, postawienie na naukę programowania już od klasy podstawowej, ministerstwo cyfryzacji w rozkwicie stawiane przed coraz bardziej wymagającymi zadaniami (Blockchain) – to chyba dobra droga…
Cyberwojna,…
…cyber-ataki. To już zupełnie co innego niż hakowanie.
Wirtualne waluty, sterowanie na odległość nie tylko urządzeniami technicznymi, szpiegowskimi, ale przede wszystkim transakcjami, a nawet umysłami ludzkimi (pośrednio).
To przyszłość.
Technologie pozyskiwania energii z ogniw słonecznych, elektrowni wiatrowych, czy wodnych pozwalają znacząco uniezależnić się od centralnych źródeł energii.
Pozwala to cały czas na pracę komputerów, systemów sterowania broniami, robotami, czy dronami.
Które przecież też mają swoje zasilanie.
Jak będzie wyglądała wojna przyszłości?
Muszę Was drodzy czytelnicy lekko rozczarować. Ona trwa od dawna. Nie chodzi o walkę mocarstw, chociaż one też walczą o wpływy, czy jakąś tam dominację. Chodzi o walkę, której celem jest przejęcie jak największej ilości wszelakich aktywów – kapitałowych, surowcowych, monetarnych (finansowych), materiałowych (jakichkolwiek w sensie produktów wtórnych, wysoko rozwiniętych technologicznie), czy też umysłowych. Wszystko ma swoją wartość.
Wartość tą można przeliczać na różne jednostki, a te jednostki można przeliczać na dobra potrzebne wybranej grupie społecznej.
Możliwości dowolne. Rzekłbym nieograniczone. Można handlować wszystkim… za wszystko.
Szaleństwo.
Dodam: wirtualne.
Aczkolwiek owa wirtualność jak najbardziej ma wpływ na rzeczywistość.
Kto zdominuje przestrzeń zwaną cyber-przestrzenią, ten będzie rządził światem. Brzmi jak bajka.
Jednak przypomnijcie sobie: ile takich bajek już słyszeliście?
Miały być tylko bajkami… i nagle okazało się że są już rzeczywistością.
Czasami nawet zamierzchłą.
„Blade Runner”. Fikcja. Jeszcze.
Jednak przełożenie, opisujące wpływy korporacyjne to już po prostu rzeczywistość.
Może warto zacząć uczyć się programowania?
Cezary Mech apeluje i ostrzega: „Trzeba natychmiast zatrzymać masową imigrację zarobkową Ukraińców do Polski”
Dlaczego?
Ponieważ następne tysiące wyjadą z Polski nie chcąc konkurować z niskimi zarobkami dawanymi Ukraińcom, to doprowadzi do katastrofy na rynku pracy…
Są też inne zagrożenia: