Środowisko 27WDPAK Szczecin.

Na jednym z pierwszych spotkań z serii „Zapomnij o Kresach” – historia Walki o prawdę dotyczącą Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA, byłem w Szczecinie na zaproszenie ówczesnego Prezesa Środowiska Żołnierzy 27 WDP AK w Szczecinie Jerzego Mużyło, syna Antoniego Mużyło żołnierza 27WDPAK(ps.”Zając”).
Spotkanie odbyło się w IPN Szczecińskim.
Było bardzo uroczyste, relację z niego zamieściłem na blogu pod wpisem: W szczecińskim IPN o Ludobójstwie na Polakach

Jak powstało środowisko żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK w Szczecinie?

Ze strony internetowej:
„Środowisko Wołyniaków w Szczecinie funkcjonowało w formie już od początku lat siedemdziesiątych. W 1979 roku 1-3 września odbył się pierwszy zjazd koleżeński w Ośrodku Wczasowo-Wypoczynkowym na wyspie jeziora Wełtyń pod Gryfinem. Potem były i następne zjazdy, aż w końcu wyspa uzyskała przydomek „partyzanckiej”.

W październiku 1981 roku z inicjatywy, ówczesnego v-ce Prezesa Zarządu wojewódzkiego ZBOiWD-u, ppłk.Józefa Romana [wywiad AK-Wschód ] powstała jedenastoosobowa grupa założycielska „Klubu Żołnierzy Kresowych AK okręgów wschodnich”.To jest Wileńskiego,Nowogródzkiego, Poleskiego, Wołyńskiego i Lwowskiego, tak jak historyczne odcinki „Wachlarza”.Następne spotkanie odbyło się w listopadzie, na którym opracowany statut przedstawił prawnik A.Litwiński [z konspiracji wileńskiej]. Propozycje organizacyjne i statut zostały przyjęte , bez zastrzeżeń.
Następne spotkanie odbyło się 13 grudnia 1981 roku w auli Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego ,w której Tadeusz Mieczkowski [ps.”Bończa”-1 Brygada Wileńska AK ] był dziekanem jednego z wydziałów.Dokonano wyboru pierwszego tymczasowego zarządu [był stan wojenny];
Jerzy Ossowski [ps.” Osa” ] i Tadeusz Mieczkowski[ps.”Bończa” ] z Brygad Wileńskich.
Roman Kucharski [ps.”Wrzos” ]z 27 WDP AK.
Następne spotkanie odbyło się 28 lutego 1982 roku po uzyskaniu przez ZBOWiD oficjalnego zezwolenia od władz.
Do wcześniej wybranych dokooptowano jeszcze cztery osoby, powołano komisję rewizyjną i sąd koleżeński.
Uchwalono ramowy plan działania na najbliższy rok.
Jesienią 1983 roku na posiedzeniu Zarządu ppłk.J.Roman zaproponował zmianę Statutu i zaistnienie Koła Żołnierzy Kresowych AK, jako samodzielnej organizacji społecznej.
Nie było sprzeciwu ze strony ówczesnego Prezesa Wojewódzkiego ZBOWiD-u płk.Henryka Rembusa.
W 1988 roku w kościele pw.Matki Boskiej Ostrobramskiej w Szczecinie poświęcono płytę o treści; „Ojczyźnie Daliśmy -Swe Serca, Swoją Krew i Swoje Życie”.
Sytuacja zmienia się dość znacznie z dniem 6.04.1991 roku gdy w Klubie Garnizonowym przy ulicy Wawrzyniaka zorganizowano zebranie byłych żołnierzy 27 WDP AK i Grupy Lwowskiej. Spoiwem do zacieśnienia współpracy obu środowisk była wspólna historia walki z tymi samymi wrogami w tym OUN-UPA.”

Dwa lata później przyjechałem na obchody rocznicowe 11 lipca do Szczecina. Dlaczego?
Zaangażowanie Jerzego, jego szczerość, upór i niesamowite poświęcenie w upamiętnianiu wymagały ode mnie tej obecności. Znalazłem w nim Przyjaciela i człowieka bezkompromisowo realizującego cel upamiętnienia zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez siepaczy-bandytów OUN-UPA.
Niezwykle wzruszająca i ściskająca w gardle wypowiedź Jerzego na temat członków swojej rodziny, zamordowanych przez bandytów została przeze mnie wtedy zarejestrowana pod kościołem. Nie jest to długi filmik, polecam go wam jednak. Czuć coś, co powoduje że serce staje, a w żołądku czujesz skurcz:

Właśnie tam, wtedy po odsłonięciu tablicy upamiętniającej ofiary OUN-UPA podszedł do mnie starszy już mężczyzna i ze wzruszeniem w głosie podając mi rękę podziękował za koszulkę rocznicową, którą miałem na sobie.

Niestety, nie zarejestrowałem tego momentu, nawet jednak i później nie wykonałem wspólnej fotografii z tym Panem. Jakoś wzruszenie mi nie pozwoliło. Żałuję, że obezwładniło mnie na tyle, że nie wymieniłem się z nim jakimkolwiek kontaktem.
Być może miał do opowiedzenia relację, wstrząsającą zapewne i smutną – relację dokument.
Wtedy jednak w kościele również byłem w pewnym sensie wstrząśnięty.
I homilią abp Mokrzyckiego, który przybył do Szczecina na obchody, i tym wszystkim, co działo się obok mnie.
Ilość lat, które poświęcam na upamiętnienie zbrodni, nie redukuje zawsze emocjonalnego stosunku – do ogromu krzywdy i zbrodni na niewinnych ludziach – wyrządzonej przez nacjonalistów ukraińskich.
Spotęgowania nienawiści między narodami do takiego stopnia, że niemożliwe staje się rzeczywiste. Rzeczy, które są niewyobrażalne dla ludzi dziś żyjących, tortury, straszna, pełna męki śmierć – co można uczynić w szale okrucieństwa i nienawiści drugiej osobie: dziecku, kobiecie, staruszce – świadomość tych zdarzeń zawsze mnie głęboko zasmuca i powoduje wewnętrzne zamknięcie.
Staję przed wizją niszczenia niewinnego zupełnie życia w imię nienawiści, tylko nienawiści – i aż nienawiści – do drugiej osoby innej narodowości. Doktryny nacjonalistów wszelkich maści i narodowości, głoszącej, że ich naród jest ponad inne.
I w imię tego wywyższenia mogą robić co zechcą z osobami innych narodowości.
Ponieważ są „gorsi”. Ponieważ są z założenia „Źli” co jest tłumaczone na setki i tysiące sposobów w odpowiednich ideologicznych konstruktach, mających na celu doprowadzić umysł ludzki do głębokiej, etnicznej nienawiści względem drugiego człowieka, nienawiści wypływającej tylko z jednej przesłanki:
ponieważ jest to „innostraniec”.
Nie ma innego wytłumaczenia tak naprawdę.
Celem samym w sobie jest eksterminacja – za „bycie” kimś innym niż zbrodniarz dokonujący zbrodni. „Bycie” osobą innej narodowości.
Jak wyjaśnia ideologia Doncowa: wrogiej, bo innej,- obcej.
Co więcej przekaz ten jest wzmocniony do tego stopnia, że zgładzenie człowieka z innego narodu poprzedzone jest wymyślnymi torturami – jakby „za karę”, że jest Polakiem, Żydem, Ormianinem, -a nie tym [właściwym].
Co więcej giną również i „swoi” – ci, którzy odmawiają (bycia) „nieludźmi”, znajdują w sobie człowieczeństwo i mówią: „Nie – nie będziemy mordować naszych sąsiadów, przyjaciół, krewnych”.
Giną czasami taką samą śmiercią, czasami „litościwie” mniej okrutną…
Jednak giną.
W myśl innej zasady Doncowa, że kto z „naszych” nie chce nam się podporządkować, jest takim samym wrogiem.

Zostawiam Wam ocenę tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie. Jak zmienia się myślenie. Jak złe będzie dla narodu ukraińskiego wszczepienie i implementacja zbrodniarzy na bohaterów. Jak wiele może zmienić w umysłach ludzkich, na ile może przyzwolić…
Ile przybliżyć, wyjaśnić, czy może raczej…- „wytłumaczyć”. Usprawiedliwić…
Strzeżcie się.
Strzeżcie…

Piotr Szelągowski


Obchody rocznicy Krwawej Niedzieli w Szczecinie 2013 rok

Źródło cytatu: Środowisko Żołnierzy 27 WDP AK w Szczecinie

Podziękowania dla Organizatorów spotkania w Rawie Mazowieckiej.

Serdeczne podziękowania za organizację spotkania i wiele wzruszających momentów na i po spotkaniu dla wszystkich Organizatorów.
Dziękuję też za specjalny znaczek związany i z filmem i z treścią spotkania: „Nie Zapomnij o Kresach”.
nie_zapomnij_o_kresach
Będę go dumnie nosił i podkreślał jego pochodzenie.
Liczę, że nie był to ostatni mój pobyt, wizyta – w tym pięknym mieście.

Pozdrawiam Wszystkich uczestników spotkania.

Piotr Szelągowski

Relacja: Rawa Mazowiecka ? o Ludobójstwie OUN-UPA.

Ginący polski cmentarz pod Lwowem.

Nadesłane przez Kresowiaka z Kanady…:
„zalaczam kilka zdjec ginacego polskiego cmentarza I kaplicy w poblizu Lwowa.
Pozdrawiam,
K.”

4. Tłum. z ukr. - Nie podnoś ręki na świątynie i martwych
więcej fotografii:
Czytaj dalej Ginący polski cmentarz pod Lwowem.

„…mamienie opinii publicznej dla nagięcia jej do własnych celów”

?Wywiad obcy to rak na ciele każdego kraju, trudny do wycięcia i stale grożący przerzutami. Dla nas, Polaków, jednak groźniejsza się okazywała od czasów niepamiętnych inna odmiana ?intelligence?. Hulała ona swobodnie w naszym kraju w epoce przedrozbiorowej, krzewiła się w wieku XIX, a obecnie zabrała się bezceremonialnie do naszej emigracji. (ze wspomnień Edwarda Raczyńskiego). Zmieniały się tylko ośrodki dyspozycyjne. Nici w ręku trzymali dawniej obcy monarchowie, a po nich obce tajne związki. Od ostatniej  wojny firmują ją niemal otwarcie obce rządy. Jej zadaniem jest mamienie opinii publicznej dla nagięcia jej do własnych celów. (?) Czytaj dalej „…mamienie opinii publicznej dla nagięcia jej do własnych celów”

Rawa Mazowiecka – o Ludobójstwie OUN-UPA.

W sobotę odbyło się spotkanie z filmem „Zapomnij o Kresach” i książką Mirosława Kowzana: „Krzyż na Perczynie”.
Na spotkaniu był obecny poseł Kukiz15 Wojtek Bakun, a także radni miejscy, pedagodzy i wykładowcy ze szkół miasta i oczywiście mieszkańcy.
Krótka relacja fotograficzna:

Spotkanie w Rawie Mazowieckiej:

Nie… Zapomnij o Kresach
Rawa Mazowiecka
Czytaj dalej Rawa Mazowiecka – o Ludobójstwie OUN-UPA.

Na rozwidleniu tęsknot….

Na warszawskich przystankach ZTM radosne hasło: 1580 nowych przystanków! Ciekawa jestem jak będą one wyglądały za rok. Czy tak jak niedawno układana kostka wzdłuż ulicy Ciszewskiego i Dereniowej? Kształtem chodnik przypomina podłużny rów melioracyjny wypełniony wodą po opadach deszczu, w niektórych miejscach  widoczne leje jak po wybuchu bomby, braki pojedynczych kostek są notoryczne jak notoryczne są popękane i co dziwne, skruszone do połowy kostki Czytaj dalej Na rozwidleniu tęsknot….

Tomasz Wybranowski Red. nacz. Polskiego Radia dla Zagranicy…

Nominacje na tą funkcję usłyszałem od Tomka Wybranowskiego dziś o godzinie 14.30. Dzwonił do mnie z Irlandii z tą dobrą i na pewno budzącą nadzieję informacją.
W pierwszych słowach od Tomka usłyszałem o przywróceniu właściwych relacji między Polską a Ukrainą, które będą opierały się na prawdzie historycznej – pomocy dla narodu ukraińskiego, który jest dotknięty wojną (całego) wspólnych przyjaznych stosunkach i potępieniu zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA.

Tomasz Wybranowski
Czytaj dalej Tomasz Wybranowski Red. nacz. Polskiego Radia dla Zagranicy…

Dowody przyjaźni między narodami…

Wiele osób pyta jaki mój cel w przestrzeganiu.
Głównym celem jest pokazanie, że można żyć w prawdziwej przyjaźni. Dzięki ostrzeżeniu z przeszłości, przestrodze można uniknąć popełniania błędów. Urwać łeb hydrze jaka się rodzi – nienawiści i nacjonalizmowi, nazizmowi i zbrodni.
Jednak bez względu na wszystko trzeba umieć być etycznym i moralnym – trzeba rozpoznać dobro i zło.
Nie można akceptować zła w walce ze złem.
Szatan nie zwalczy diabła.
Żadnym rozwiązaniem jest wspieranie miłośników nazizmu na Ukrainie i liczenie że to doskonały sposób na walkę z sowieckimi przedstawicielami Putina.
Ktoś kto czyni takie zło – sparzy się.

W moich poszukiwaniach prawdy o zbrodni na terenach dawnych województw wschodnich II RP, zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA, wielokrotnie odkrywałem… „człowieczeństwo”. Zawsze podkreślam że gdyby nie sprawiedliwi Ukraińcy, bardzo wielu świadków nie dotrwałoby do momentu, kiedy to mogli opowiedzieć i o strasznych rzeczach jakie przeżyli i o wyciągniętej pomocnej dłoni brata Ukraińca.
Nie nacjonalisty ślepo zapatrzonego w chorą ideologię Doncowa i rozkazy Bandery i Szuchewycza wykolejonych zbrodniarzy, których każdy naród powinien się wstydzić, a nie gloryfikować i czynić bohaterami.

Na dowód dwa komentarze z maila, które bardzo mnie poruszyły:

Odnośnie  Ukraińców:
„Witam Panie Piotrze,
Z zaznaczeniem ze to wylacznie moja osobista opinia ma Pan wolna reke.Dodam tylko jeszcze ze na zeslaniu w Sowietach,do czasu najazdu Niemiec na ten kraj, otrzymywalismy pomoc od Ukrainskiego sasiada, przyjaciela Ojca przez dlugie lata. Ta pomoc i pomoc Rodziny mojej stryjenki w duzym stopniu przyczynila sie do naszego przetrwania. Tez wspomne ze, po tak zwanej -amnestii- gdy pociag ktorym podrozowalismy przez Kazakstan zatrzymal sie przy paru stepowych chalupach, Ukrainka z pod Kijowa oddala swoj swiezo ugotowany obiad Ojcu mowiac -przeciez my sasiedzi-. Niewdziecznoscia byloby z mojej strony nie wspomniec Anny Mytrenko w Kirgistanie (gdzie wyladowalismy po dlugiej podrozy) ktora z corka, (tez Anna) po poborze Ojca do wojska i bezskutecznym oczekiwaniem na pomoc, pomogly naszej Rodzinie przejsc piechota prawie czterdziesci kilometrow przez gory do najblizszej jednostki Polskiego Wojska w Blagowieszczance.
Co to ma wspolnego z Rzezia Wolynska? To ze nie mozna zamykac oczy na sprawiedliwosc a ludzie wyzyskajacy lub omijajacy milczeniem tragedie nie powinni byc u wladzy.
Pozdrawiam,
Zbigniew.
P.S.Jestem najmlodszy z Rodziny.”

Odnośnie Rosjan:
„Witam Panie Piotrze,
Nie czuje sie moralnie upowazniony pouczac Polakow co do stosunku kolejnych Rzadow Polski ws. zbrodni dokonanych przez nacjonalistow Ukrainskich na Kresach Wschodnich.Paradoksem wywozka do Sowietow uchronila moja rodzine od losu sasiadow.(mieszkalismy o kilkanascie kilometrow od przedwojennej granicy).
To co przedstawiaja ludzie rodzaju Grajewskiego to bezmyslna polityka cynikow ktorzy nie maja pojecia o sprawiedliwosci dla wlasnych obywateli ani jak przez nich jest psuty obraz Polski.Osobiscie dawno przestalem wierzyc ze w Polsce,rzekomo niepodleglej od ?89r,powstanie Rzad z rozsadkiem i spojrzeniem w przyszlosc po uregulowaniu przeszlosci.
Wygnanie w Sowietach pamietam doskonale.Naturalnie to jest tylko bardzo mala czesc calosci.Okoliczni Rosjanie,ktorzy sami byli biedni jak mysz koscielna,byli nam zyczliwi z nielicznymi wyjatkami.Sam zawdzieczam zycie starszej Rosjance ktora, ryzykujac wiezienie, wyleczyla mnie z groznej choroby. Wspomne tez czlowieka, ktory dzielac sie pieczonym ziemniakiem z moim Ojcem,bezwarunkowo, pozyczyl mu pieniadze na kupno butow zimowych dla mojej siostry. Moglbym przytoczyc wiecej takich wypadkow ale to juz bardzo dawna historia.
Rosja Putina daleko odeszla od komunistycznej przeszlosci. Politycznie i ekonomicznie.Zadna nagonka ze strony ?grajewskich? tego nie zmieni i mam nadzieje ze obrazanie ?srodowisk kresowych? odniesie skutek w przyszlych wyborach.
Z powazaniem,
Zbigniew.”

(pisownia oryginalna)

Nic więcej nie trzeba dodawać. Historię mogą pisać prości ludzie, wśród których nie ma nienawiści.
Byleby tylko nie pozwolić dać się wtrącać tym u góry…

Coś dla uspokojenia duszy:

To samo odnosi się do Rosjan, rosyjskich ludzi, narodu.
Polska, Rosja, Ukraina…
Węgry, Rumunia.
Słowacja.

To są narody ziemi. Mające takie same prawa.

To jesteśmy my … ludzie. Jedyni w swoim rodzaju. Jedyni. Nie zabijajmy się.

Msza św za Ojczyznę. Poznań. Kościół Garnizonowy.

Kościół garnizonowy – Poznań. Dnia 16 stycznia 2016 rok, godzina 18.00.
Obecny: generał Narodowych Sił Zbrojnych.
Jan  Podhorski
Generał Podhorski
Pseudonim: „Zygzak”.

Sztandar NSZ Czytaj dalej Msza św za Ojczyznę. Poznań. Kościół Garnizonowy.