오피사이트 오피 오피가이드 오피스타

Wojsko Polskie na Ukrainę? Nigdy!

Ciągle słyszy się o takich pomysłach wyskakujących z kuluarów różnych partii politycznych, (być może) na bazie jakiś pozakulisowych uzgodnień ze stroną ukraińską. Kto chce zrobić z Polaków mięso armatnie?

I tu jest pies pogrzebany. Wg różnych wyliczeń podawanych w mediach (też internetowych, które wydają się dla mnie bardziej wiarygodne, bo mniej manipulowane), mogło zostać zabitych, rannych, zaginionych, wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskich nawet do półtora miliona. Danych drugiej strony nie znamy. Dodatkowo mamy do czynienia z konfliktem, który trwa od 2014 roku, jest bardzo mocno (przez obydwie strony) emocjonalnie manipulowany. Brak skruchy i wyrzeczenia się nacjonalistycznych korzeni i współpracy z III Rzeszą przez ukraińskie władze, jest brutalnie wykorzystywany przez Rosję, która od początku stosuje retorykę kontynuacji rozliczeń za wojnę ojczyźnianą – jak Sowieci nazywali IIWS – i ta nomenklatura nazewnicza istnieje do dziś, z dużym podtekstem emocjonalnym (praktycznie w każdej rodzinie w ZSRR ktoś w tej wojnie zginął). Dlatego pamięć o ofiarach wojny ojczyźnianej jest bardzo silna mimo upływu czasu. Wykorzystywanie przez niektóre ukraińskie oddziały symboliki nazistowskiej (runy SS itp), nagłaśniane zresztą przez światowe media, dają doskonały powód do ataku, w którym są traktowane jako dowody kontynuacji polityki z tamtego wojennego czasu. Nawiązywanie do Bandery, Doncowa i innych nacjonalistów ukraińskich, ich gloryfikacja na części Ukrainy, daje Rosjanom broń do ręki. Broń niezbędną i nieodzowną – propagandową, aby promować wojnę z Ukrainą jako konieczność.

W związku z używaniem neo-nazistowskiej retoryki uważam, że łatwiej („dzięki” nie wyrzeczeniu się ukraińskich elit politycznych, ciągle używanego etosu nacjonalistycznego) jest manipulować społeczeństwem rosyjskim, aby ponosiło praktycznie każdą ofiarę krwi – jako zemsty za tamte ofiary. Zaciętość, nienawiść, chęć zemsty; tutaj kłaniają się elementy teorii cywilizacji turańskiej – F. Konecznego. Zainteresowanych odsyłam do jego pism na temat teorii cywilizacji, uznawanych na całym świecie – poza Polską. O to zadbali już sami Sowieci, niszcząc większość jego dzieł w bibliotekach polskich, po drugiej wojnie światowej.

W tym samym kręgu cywilizacyjnym znajduje się niestety Ukraina i trzeba to jasno napisać; działania na froncie od samego początku cechują się bardzo dużą brutalnością po obu stronach. Dostępny jest na YT bardzo ciekawy materiał to omawiający:

Założenie (jakkolwiek nonsensowne) udziału naszych wojsk w jakiejkolwiek formie jest z gruntu błędne: powoduje bowiem włączenie całego Sojuszu do wojny na Ukrainie, a to oznacza że jesteśmy o krok od wojny globalnej. Tylko szaleniec poszedłby w tą stronę. Zresztą na niecały tydzień przed rozpoczęciem w tej wojnie (tak zwanej) Operacji specjalnej; USA i Anglia wycofali wszystkich swoich oficjalnych doradców wojskowych, aby nie doszło do (przypadkowego nawet) ich zabicia i powstania przez to trudnego i niebezpiecznego precedensu. Krótkie dwa cytaty z materiału: „…Anglicy i USA wycofują wojska z Ukrainy, wstrzymanie lotów…” i „… fotki ekranu TV z czarnymi obwódkami podkreślającymi informacje na pasku o wycofaniu żołnierzy Anglii i USA z Ukrainy. TYM BARDZIEJ: my jako kraj w sojuszu NATO, w żadnym wypadku nie powinniśmy się angażować; w żaden sposób militarnie. Tego typu informacje mówiące o wycofywaniu żołnierzy, wstrzymywaniu lotów nad Ukrainą, to jasny sygnał że UE, NATO i USA odpuściły Ukrainę. TO po prostu zachęta dla Rosji…” Całość: https://bezprzesady.com/aktualnosci/ukraina-a-polska Wtedy jeszcze nie wiedziałem (i nikt nie wiedział) że służby już znały być może nawet termin rozpoczęcia operacji specjalnej przez Rosję. Tak to wygląda realnie. Sprawdza się teoria „mięsa armatniego” i całkowitej obojętności na bilans ofiar. Gdziekolwiek.

Poniżej foto ekranu TV informujące kilka dni przed rozpoczęciem operacji specjalnej o wycofywaniu z terenu Ukrainy żołnierzy państw NATO.

Dlatego, pamiętajmy: jakiekolwiek próby poprze tworzenie rozporządzeń, ustaw o udziale Polski w tej wojnie, pod jakimkolwiek pretekstem (najczęściej zapewne pojawią się górnolotne słowa o obronie Ojczyzny itp), to świadoma manipulacja, która ma za zadanie tylko jedno: przekonać społeczeństwo z reguły poprzez wytworzenie strachu, o konieczności takich działań.

Powoływanie np „pod broń” (do służby w regularnej armii) członków środowisk strzeleckich to absurd i kuriozum. Członkowie ci bowiem posiadają umiejętności obchodzenia się z różnymi rodzajami broni, na poziomie ogólnym, można by określić: sportowo-rekreacyjnym. Zapewne, niektóre elementy tych umiejętności, mogą zostać wykorzystane do obrony miru domowego, ograniczonej obrony dywersyjnej ( u wąskiej grupy osób posiadających w swoich zbiorach broń szturmową), nie mylmy jednak kategorii tych osób: stawianie znaku równości między wojskiem regularnym a nimi to poważny błąd. Z mojego doświadczenia większość z tych osób nie nadaje się do jakiejkolwiek regularnej służby wojskowej i będzie stanowiła tylko obciążenie (specyficzne indywidualne cechy strzelców), ale też i brak odpowiednich umiejętności, krótko: strzelanie sportowe to nie jest strzelanie bojowe. Broń typowo sportowa jednostrzałowa zasadniczo różni się od broni szturmowej. Szkolenie musi być przeprowadzone pod kątem bojowego użycia broni przeznaczonej do działań wojskowych. Wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślałem, że znaczenie dla wojska ci ludzie mają pod kątem obycia z bronią strzelecką (złamania lęków wnikających z ponad 40 letniego prania umysłów dotyczącego posiadania broni przez cywilów). Niejednokrotnie się spotykałem z takimi lękami i objawami lęków na różny sposób demonstrowanymi przez zawodników, potem też opowiadanymi przez nich. W tym sensie wszelakie szklenia strzeleckie, które sugerowałem mają większy sens. Nie w sensie użycia jakichkolwiek elementów szkoleniowych zaczerpniętych ze szkoleń cywilnych – sportowych. Jest bardzo mała ilość strzelców sportowych posiadających broń szturmową (która, jako broń sportowa, ma wprowadzone modyfikacje powodujące, że nie można jej wykorzystać w pełni na polu walki – możliwość strzelania tylko ogniem pojedynczym).

Wszelkie pomysły prowadzące do wykorzystania tej grupy strzelców na polu walki to ich zabójstwo. Zrobienie z nich mięsa armatniego.

Grupa faktycznie umiejąca coś więcej i interesująca się powinna być wyłoniona w sposób dobrowolny jako ochotnicy do służby w oddziałach WOT czy liniowych. Pozostali mogliby skutecznie propagować, czy pomagać w szkoleniach pozostałej części społeczeństwa. I nic więcej.

Dodatkowy powód jest oczywisty: wiek, choroby przewlekłe, brak szkoleń wojskowych (spora część nie miała takiego obowiązku). Sam jednak fakt umiejętności posługiwania się bronią i informacja, że potrafią te osoby broń posiadaną wykorzystać do obrony miru domowego już dużo daje w kontekście prostych działań na poziomie Obrony Cywilnej.

Karol Nawrocki zanim został prezydentem RP, już w toku kampanii wyborczej jasno zadeklarował: „Nie wyślę polskich żołnierzy na Ukrainę„.

Mam też nadzieję, że nie wyśle Polaków, strzelców sportowych, myśliwych, wszelkich innych w szeregi jakichkolwiek militarnych formacji, chyba że sami zainteresowanie się do nich zgłoszą. Gdyż takie działania, jak wyżej napisałem w argumentacji będą całkowicie bez sensu i będą miały cechy zabójstwa na polu walki; stworzenia z tych ludzi tzw.: mięsa armatniego.

Powtarzam: znaczna część tych osób strzela dla przyjemności ćwiczenia sportów strzeleckich. Nie zakłada swojego udziału w jakichkolwiek działaniach wojennych, nie ma nawet takich umiejętności; co najwyżej niektórzy z nich przewidują, że być może odeprą jakieś bandyckie działania, napady itp w zakresie obrony miru domowego.

Wszelkie działania, szczególnie rządzącej koalicji, do wprowadzenia takich przepisów, będą oznaczały nie liczenie się ze społeczeństwem, z większością narodu polskiego i wystawienie części tego narodu na potencjalną eksterminację na ewentualnym polu walki.

Na koniec warto odwołać się do deklaracji naszego obecnego Prezydenta, którą cytowałem powyżej:

Użycie broni nielegalnej…Brak dyskusji!

Tak, znów wracam do tego samego problemu, który ćwiczę od lat, a teraz szczególnie w obliczu coraz większej ilości broni strzeleckiej przemycanej ze Wschodu (Ukraina…?). Te informacje rzadko przebijają się do mediów wszelakich głównego nurtu. Przemyt broni? Istniej coś takiego? Wystarczy tylko wpisać w przeglądarkę takie hasło, a pojawia się sporo informacji, internet szczęśliwie nie cenzoruje: „przemyt broni palnej z Ukrainy do Europy przez Polskę” (w zależności od przeglądarki mogą pojawiać się różne wyniki).

Na X napisałem króciutki wpis o ostatnim użyciu broni strzeleckiej[https://x.com/PitSzelagowski/status/1961901222975218137], które zostało upublicznione (dodam: nielegalnej broni). Żeby „nie strzępić” po próżnicy języka podlinkuję niedawną znaną na całą Polskę sprawę użycia broni nielegalnej, którą skomentowałem na moim blogu (mały cytat, a link do całości poniżej):

Również tendencyjne i nieprawdziwe komentarze pojawiające się pod niektórymi artykułami, w których próbuje się przemycić znak równości między bronią legalną a nielegalną, osobiście mnie mocno niepokoją. Niepokoją głównie z uwagi na domyślny fakt całkowitego braku wiedzy komentujących, w różnicy między posiadaniem broni legalnej czy też nielegalnej.

W kontekście przemytu broni z Ukrainy, warto wspomnieć o nastawieniu skrajnych nacjonalistów do nas. I zagrożeniu z tego wynikającym. Ilu z nich walczy na froncie? Ilu po zawieszeniu broni może przedostać się do Polski? Czy istnieje zagrożenie destabilizacji przez nich? Coraz więcej pojawia się gróź w mediach społecznościowych artykułowanych przez takich skrajnych nacjonalistów ukraińskich – w naszą stronę.

Da tych którzy nie rozumieją pojęcia nacjonalizm ukraiński też jeden link:

Wybrane linki na hasło „przemyt broni…”:

Ciekawy materiał z poczytnego pisma strzeleckiego „Strzał” na początek, proszę zwrócić uwagę na datę materiału, grubo przed operacją specjalną. Na co szczególnie często zwracam Czytelnikom uwagę, to fakt że wojna trwa od 2014 roku i wszelkie z nią związane konsekwencje.

Tak się składa że również w 2017 roku pisałem o tym u siebie na blogu:

Duże zmartwienie dla służb bezpieczeństwa i granicznych w Europie:

https://infosecurity24.pl/bezpieczenstwo-wewnetrzne/frontex-boi-sie-broni-z-ukrainy

Dlaczego? Ano, dlatego:

https://www.rzeszow.sa.gov.pl/sprawa-ii-aka-6522-dot-dwoch-oskarzonych-pochodzacych-z-ukrainy-nielegalnie-transportujacych-bron-przez-polske-na-ukraine,new,mg,306,308.html,1078

I odpowiedź na zapytanie (interpelację) w sejmie w tym roku:

https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=DFTJ2Y

Mamy do tego 1go września rocznicę wybuchu wojny. W przedwojennej Polsce było wiele różnorakich związków strzeleckich, był rozbudowany etos posługiwania się bronią w celu obrony Ojczyzny, przykładem jest pismo środowisk strzeleckich Proporzec: https://szelagowski.com.pl/tag/strzelectwo. A dziś? Jak w tym kontekście wygląda totalne rozbrojenie naszego narodu, które zawdzięczamy głównie partiom lewicowym i obecnie rządzącej koalicji?

Niezłym zestawieniem osiągnięć w tym zakresie poprzez różne ugrupowania polityczne pisanym przed wyborami do parlamentu w 2023 roku, jest materiał z września tegoż właśnie roku; nr 9 (73) pisma zajmującego się strzelectwem, już wyżej przedstawianego: Strzał.pl Tytuł: Przedwyborczy poradnik strzelecki https://strzal.pl/goracy-temat-przedwyborczy-poradnik-strzelecki Całość materiału w wersji papierowej. Bardzo pouczająca i niezwykle trafna.

Na koniec polskie info (swego czasu cytowałem wypowiedź ukraińskich władz na ten temat), mówiące o ilości nielegalnej broni strzeleckiej w rękach Ukraińców:

https://infosecurity24.pl/za-granica/15-milionow-sztuk-niezarejestrowanej-broni-ukraina-zabiera-sie-za-kontrole

Temat jak widać narasta lawinowo, ciekawe kiedy w końcu pojawi się w głównych mediach. Jak będzie już za późno na jakiekolwiek działania? Na razie mam informacje że policja generalnie ma niepisany zakaz zbyt głośno o tym procederze pisać, mówić – informować społeczeństwo…

Link wcześniejszy (cytat):

Wojna domowa – „Civil War”. 2024. Przyszłość USA?

Ostatnio oglądałem Kilka trailerów filmu z 2024 roku pod powyższym tytułem. Także kilka recenzji. Wszystko wskazuje na to że obywateli USA zaczyna gnębić choroba nacjonalizmu i rasizmu? Chyba zaczynają się denerwować na … k…ych u siebie w kraju. Ale jak to jest? Czy ich kraj nie jest stworzony właśnie przez nich? Współtworzony na pewno. No to spójrzmy na trailery wieszczące zagładę.

Przedsmak był już kilka lat temu i wcale nie była to fantastyka:

To jak, co sądzicie?

Poniżej pierwsza zapowiedź filmu:

Zniszczone czołgi Państw zachodnich, płoną na Ukrainie!

Jak to jest ile naprawdę czołgów które przesłały państwa z Europy i USA zostało zniszczonych na Ukrainie przez siły rosyjskie?

Opowieści są zgoła bardzo różne. Postaram się jednak mojego kolegę pancerniaka zachęcić do komentarza pod materiałem, nie tylko na temat czołgów zachodnich, ale też na temat strat rosyjskich. Trafiłem nawet na; wydaje się mi – kuriozalną ilość 10 tys zniszczonych czołgów rosyjskich.

Wydaje się mi to dość wygórowana ilość. Takie informacje podawane na YT raczej w błąd wprowadzają. Link do tego materiału pod wpisem. Tymczasem, Defence24 podaje liczbę strat za jeden typ na poziomie: „Rosjanie mieli utracić ponad 1200 takich pojazdów. W rzeczywistości czołgów T-80 zniszczono na Ukrainie o wiele więcej.” Określenie o wiele więcej w tym procentowym wymiarze raczej nie oznacza utraty 10 tys czołgów. Tak więc ostrożnie z szacunkami.

Jak się ma sprawa z ukraińskimi czołgami? To w filmiku poniżej. Link do YT gdzie problem jest przedstawiany szczególnie dokładnie:

Link chyba dość fantastyczny:

Przy okazji punkt widzenia bardziej skrajny (?) Może po prostu inny, na Ukrainę:

Link do materiału z Defence24:

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/rosja-wysle-t-34-na-ukraine-wazna-ilosc-a-nie-jakosc

Myśliwi kontra lewacy. Strzelanie do zwierząt! Kto ma rację?

Zdarzył się straszliwy w skutkach wypadek spowodowany naruszeniem szeregu przepisów PZŁ i UoBiA, co skutkowało śmiercią człowieka. Rzecz straszna. Każda taka śmierć jest niepotrzebna i tragiczna. Człowiek, który ją spowodował powinien zostać bardzo surowo ukarany. Z niejednym z myśliwych rozmawiałem wielokrotnie na temat wypadków i ich unikania. Cała nowoczesna technika (szczególnie nowoczesna termowizja, ale też i noktowizory, przyrządy optyczne, nie licząc całej rzeszy przepisów) ma służyć przede wszystkim nadrzędnej zasadzie bezpieczeństwa. Ale cóż możemy uczynić, gdy pojawia się czynnik ludzki? Mimo wszelkich obostrzeń, mimo prawnych zagrożeń, straszaków trafi się człowiek trywialnie mówiąc: bez wyobraźni. To oczywiście jest termin umowny, ponieważ na to „bez wyobraźni” składa się szereg czynników. Nie tutaj jednak jest miejsce na analizę tej strony tragicznego wydarzenia, nie w tym miejscu będę koncentrował się na stronach psychologicznych obecnych myśliwych, ich powodach, dla których zostają myśliwymi. To jest wielowątkowy i bardzo skomplikowany temat począwszy od schedy po ojcach i dziadkach, a skończywszy na jakiś chęciach przeżycia czegoś więcej (umownie tak to nazywając) w życiu. Absolutnie abstrahując od oceny moralnej takiego stanowiska. Niemniej, warto znaleźć przestrzeń na taką analizę w przyszłości.

Tutaj spojrzymy na skrajne aspekty, które używają dwie strony. Ta myśliwska, która ma sporo argumentów merytorycznych „za” i druga: ideologiczna, która używa argumentów emocjonalnych, manipulując naszymi uczuciami, a jednocześnie omijając argumentację logiczną i analityczną w myśl zasady sokratejskiej: od ogółu do szczegółu (z pominięciem argumentacji działającej na emocje i z uwzględnieniem stosowania wszelkich środków retorycznych – specjalnie używanych, aby te emocje wywołać).

Spodziewam się, że widz używający takiej logiczno-analitycznej argumentacji, dojrzy w poniższym programie manipulacje strony nazwijmy to: „anty myśliwskiej”, polegające głównie na omijaniu komentowania argumentacji logicznej.

Chciałbym szczególnie zwrócić na to uwagę. Delikatnym aspektem jest porównywanie procentowe ofiar jakichkolwiek sytuacji czy wypadków. Słyszymy w programie ilość ofiar: 28 wypadków spowodowanych przez myśliwych. Chciałbym w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że każdy z tych wypadków powinien być bardzo uważnie przeanalizowany, a wszyscy sprawcy, którzy naruszyli nadrzędne przepisy bezpieczeństwa, powinni być jak najsurowiej ukarani. Przykładowo słuchając co uczynił myśliwy w przypadku tej tragedii, gdybym ja miał oceniać jako sędzia (znam tylko te fakty, o których usłyszałem), oceniłbym spowodowanie tej śmierci w kategoriach umyślnego zabójstwa. Przy używaniu termowizji, strzelaniu poniżej wymaganej odległości od zabudowań i w kierunku zabudowań, przy złamaniu NADRZĘDNEJ zasady – nie strzelania do nierozpoznanego celu (oznacza to, że strzelający musi mieć ABSOLUTNĄ pewność do czego-kogo strzela; 100 procentową), nie widzę innej kategorii zaszeregowania tego czynu jak zabójstwo z premedytacją.

Nie raz widziałem filmiki z termowizji. Tam nie mam możliwości pomyłki człowieka a zwierzęcia przy takim rozpoznaniu celu jakie daje termowizja. I tutaj od razu zacytuję co najmniej kilku myśliwych, z którymi rozmawiałem: termowizja w dużej mierze została wprowadzona, właśnie po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo polowań, a nie jak mawiają niektórzy, absolutnie nie znający się na sztuce łowieckiej, będący zapewne z tej grupy „zaczadzonych” (nie ma chyba lepszego określenia, na ten stan umysłu), twierdzą że: termowizja służy do lepszego „rozstrzeliwania” zwierząt. Oczywiście tutaj te osobniki „anty” (bo jak tą grupę inaczej nazwać?) grają na emocjach miłośników zwierząt. Tutaj chciałbym szczególnie podkreślić ten aspekt. Manipulacja i kłamstwo ubrane w emocjonalną argumentację, całkowicie nieadekwatną do rzeczywistości.

Tak, więc w moim odbiorze w tym pojedynczym przypadku strzelec myśliwy powinien ponieść wszelkie konsekwencje swojej; nierozwagi, głupoty (nie ma chyba dobrego określenia dla stanu umysłu w jakim się znajdował).

Wracając do statystyk.

Są one po coś tworzone. Analiza ich ma prowadzić do polepszania stanu wiedzy, zakresu bezpieczeństwa, parametrów, jakości itp. A więc nie bójmy się ich używać. Ostatnio byłem pod jedynym pomnikiem w Polsce ofiar wypadków drogowych. I tam są statystyki przerażające. Gdybyśmy tylko posługiwali się statystykami, to można by było stwierdzić że o czym rozmawiamy w przypadku myśliwych? O drobiazgach…

Dlaczego? Spójrzcie na foto tytułowe, to krzyż przedstawiający ilość ofiar z wypadków samochodowych. Ilość porażająca. Niejedna bitwa podczas wojen, miała o wiele mniejszą ilość zabitych i rannych. Nawet inaczej: nie kojarzę bitwy, w której byłoby, aż tyle tysięcy rannych i zabitych…

Cóż to oznacza? Dyskutujemy (i słusznie!) o bezpieczeństwie na polowaniach z bronią, ale nie stygmatyzujmy, demonizujmy wręcz ilości ofiar. Tylko w tym kontekście: ilości. Wydaje się mi że rozmowy na ten temat w przestrzeni publicznej przerastają znacząco problem. Nie dostrzegam nawet podobnej ilości rozmów, dyskusji, debat na temat wypadków drogowych w Polsce, ilości ofiar i działań, które by miały ograniczyć tą ilość. A przecież to właśnie na naszych drogach ginie najwięcej Polaków każdego roku.

To jak to jest? Jakiś rodzaj rozdwojenia jaźni? Czy może odgrywają tutaj inne czynniki najważniejsze role? Łatwiej odebrać broń palną (tym bardziej że powodów jest wiele, wcale niekoniecznie związanych tylko z bezpieczeństwem) niż „broń-samochodową”, którą mają dosłownie wszyscy i trudno byłoby to zrealizować.

To jeden z wielu aspektów tej dyskusji. Na moim blogu poruszałem temat posiadania broni w kilku różnych opcjach. Wskazywałem na kuriozalną i wyolbrzymioną skalę budowania napięcia w tym temacie. I sugerowałem zupełnie inne aspekty, niż naprawdę zmartwienie polityków czy decydentów wynikające z zagrożenia bezpieczeństwa obywateli.

Wnioski:

Temat bardzo ważny, jak: każdy inny. Należy pilnować bezpieczeństwa wszędzie: na budowie, w lasach przy polowaniach, na strzelnicach, na drogach przede wszystkim. Przede wszystkim.

Program w Zero polecam. Poza oczywistościami dotyczącymi chociażby gospodarki leśnej (koszty przerzucane na myśliwych i oszczędności państwa z tego wynikające) jakie padają z ust reprezentanta myśliwych, dostrzeżecie też manipulacje drugiej strony – głównie mające grać na emocjach odbiorcy. Jednakże nad wyraz nieudolne dla osób posługujących się racjonalnymi aspektami działań myśliwych i po prostu: zwykłą logiką.

Linki:

Pomnik w Zabawie:

https://tarnow.naszemiasto.pl/pomnik-ofiar-wypadkow-i-katastrof-komunikacyjnych-oraz/ar/c1-7874767#google_vignette

Dodatkowa lektura wyjaśniająca zagadnienie gospodarki lasami:

https://www.bdl.lasy.gov.pl/portal/Media/Default/Publikacje/GL_03_2025.pdf

Problemy myśliwych:

http://dziennik.lowiecki.pl/forum.php?f=15&t=69627&numer=971

Tadeusz Duda- zabójca z nielegalną bronią kulową.

Nasz kraj żyje od paru dni obławą za mordercą, który zabił dwie osoby i trzecią ciężko ranił. Jak podaje Wprost – prawdopodobnie ofiar byłoby więcej …

https://www.wprost.pl/kraj/12060643/stara-wies-tadeusz-duda-nie-zyje-jego-brat-zabral-glos.html

Zbrodniarz nie żyje. Został odnaleziony wczoraj. Prawdopodobnie zadał sobie samemu śmierć używając nielegalnego sztucera, jakim zabił swoje ofiary.

Tragedia, jaka się stała, wpisuje się w dyskusję na temat legalnego posiadania broni do obrony. Czy byłaby szansa, na jego powstrzymanie, gdyby ktokolwiek z zaatakowanych był również uzbrojony? W USA stopniowo przestępczość spada, szczególnie w stanach, gdzie jest pełny dostęp do broni kulowej. Powód oczywisty: szansa śmierci podczas dokonywania przestępstwa w miejscu gdzie wszystkie potencjalne ofiary mogą być uzbrojone, jest bardzo wysoka. Poza szaleńcami, „normalni” bandyci zdecydowanie chcą przeżyć, to ich ofiary mają zginąć. Gdy jednak te ofiary są gotowe do obrony i posiadają właściwe środki do jej realizowania… No cóż. Szanse napastnika drastycznie maleją. Już wiele lat temu znany profesor Kryminologii, demokrata Gary Kleck udowodnił w swoich badaniach, że najlepszą formą obrony jest być uzbrojonym niż rozbrojonym.

Niestety, w naszym kraju żadne badania na ten temat nie są prowadzone, statystyki zaciemniane i prowadzi się jedynie anty -kampanię dotyczącą posiadania (legalnego) i umiejętności posługiwania się bronią kulową w celach obronnych. Powody są przemilczane, można się ich jedynie domyślać. Również i podczas trwania wydarzenia z powyżej wymienionym zbrodniarzem Tadeuszem Dudą, wiele materiałów niejako tendencyjnie się myliło.

Słowa „strzelanina”, gdzie miejsce miała w zasadzie egzekucja (ofiary nie odpowiadały ogniem broni kulowej, ponieważ jej nie posiadały: definicja pojęcia „strzelanina” odnosi się do wymiany ognia z broni między stronami sporu, konfliktu, napaści), dokonana przez napastnika, który jako jedyny był uzbrojony, budzi moje mieszane uczucia na temat profesjonalizmu piszących takie materiały.

Również tendencyjne i nieprawdziwe komentarze pojawiające się pod niektórymi artykułami, w których próbuje się przemycić znak równości między bronią legalną a nielegalną, osobiście mnie mocno niepokoją. Niepokoją głównie z uwagi na domyślny fakt całkowitego braku wiedzy komentujących, w różnicy między posiadaniem broni legalnej czy też nielegalnej.

Broń nielegalną (w zasadzie) może posiadać KAŻDY. Jest to nieweryfikowalne do czasu jej użycia, tak jak w przypadku Tadeusza Dudy (ponoć był kłusownikiem, a jego nielegalny sztucer, to samoróbka). Powtarzam zatem: broń nielegalna jak sama nazwa wskazuje, jest zdobyczą całkowicie poza prawem, poza systemem. Nikt z nas nie ma wpływu na osobę, która taką broń chce posiąść. Co więcej: wiedza na temat chęci posiadania takiej broni jest nam absolutnie niedostępna. Już z samej natury nielegalności owej czynności – ten kto zechce łamać prawo poprzez zakup broni nielegalnej, nie poinformuje nikogo o takim zamiarze.

Zupełnie odwrotnie, jeżeli chodzi o posiadanie broni legalnej. Tutaj jest kilka skomplikowanych procedur wymagających chociażby niekaralności, czy też szczegółowego badania lekarskiego, przez kilku lekarzy (psychologa, psychiatrę, okulistę, lekarza ogólnego – wszyscy muszą posiadać odpowiednie uprawnienia).

Nierozróżnianie tak oczywistych różnic, oznacza że wiedza na ten temat jest bardzo niska, wręcz zerowa. Pisanie komentarzy w stylu: „teraz Polacy będą się zabijać masowo, jak da się im broń do ręki”, pod materiałem o Tadeuszu Dudzie, to czysta demagogia, lub też – co jest o wiele niebezpieczniejsze: celowe działania na przykład: wrogich służb (może rosyjskich nawet). Celem ich jest, oczywiście – zdepopularyzowanie posiadania broni kulowej dla obrony, a co za tym idzie uwstecznienie znacznej części społeczeństwa w umiejętności użytkowania takich środków obronnych, co powoduje obniżenie umiejętności obronnych społeczeństwa w skali makro. Co za tym idzie: na pewno jest to korzystny czynnik dla kraju, który chce w przyszłości zaatakować nasz kraj. Będą mieli po prostu „łatwiej”.

Temat ten szerzej można rozwijać na wiele aspektów. Kilka z nich poruszałem we wpisach wcześniejszych na moim blogu. Poruszę tutaj tylko jeden: powszechna gotowość do obrony własnej, w tym; siebie, rodziny, własnego lokum, domu, dzielnicy, miasta itp powoduje, że szacunki, jakie musi wykonać potencjalny najeźdźca w przypadku chęci konwencjonalnego zajęcia danego terenu (bez użycia broni masowej zagłady, co jest logiczne, gdy użycie takiej broni, na dłuższy czas uniemożliwia korzystanie z potencjalnie zajętych terenów – tą metodą), mogą doprowadzić go do zmiany decyzji – odwleczenia terminu ataku, lub też całkowitej rezygnacji. Jeżeli sygnał idący z zagrożonego kraju jest jasny i oczywisty – że całość społeczeństwa jest przygotowana (posiada umiejętności i środki do odparcia ataku), a więc tym samym aspekt obrony takiego terytorium staje się po prostu: wiarygodny.

Tym samym oczywiste jest, że służbom wywiadowczym danego kraju, który chce zaatakować może zależeć na umieszczaniu defetystycznych komentarzy i działaniach, które powodują deprecjonowanie posiadania umiejętności obronnych.

Tak że mój niepokój jest jak widać obarczony racjonalnymi argumentami. W przypadku społeczeństwa niedoinformowanego lub też wprowadzonego w błąd działaniami służ obcych wywiadów, mogą się zdarzać komentarze ze strony osób, które absolutnie nie pracują dla obcych służb, jednak przeszły swojego rodzaju „pranie mózgu” i wierzą w absurdalne i bezpodstawne zarzuty kolportowane przez właściwe i przygotowane do tego komórki wywiadowcze – specjalizacja: dezinformacja na terenie wrogiego państwa (tak się mówi o stosunku Rosji do Polski już od pewnego czasu).

Wydaje się, że wszystkie działania polskich mediów, służ powinny iść w zgoła odmiennym kierunku.

Dlaczego nie do końca się tak dzieje? Warto sobie zadać to pytanie i próbować znaleźć właściwą odpowiedź.

Tymczasem pamiętajmy: broń nielegalną ma, lub może mieć: każdy przestępca, bandyta, członek mafii; rodzimej lub obcej. Nam praworządnym obywatelom zostaje tylko i wyłącznie droga legalna.

Sami zadajmy sobie pytanie, czy w obliczu tego, co obecnie się dzieje i narasta, nie warto jednak podążyć drogą posiadania chociażby samej umiejętności, jak nie faktycznego posiadania broni kulowej, mogącej się przydać do obrony koniecznej.

Dane z USA o obniżeniu statystyk przestępczości:

https://jasher.substack.com/p/crime-is-likely-down-an-enormous

Dodatkowo opublikowano na:

https://niepoprawni.pl/blog/piotr-szelagowski/bron-legalna-a-nielegalna-tadeusz-duda

Jedna z pozycji eksperta dostępna na Amazon:

Zawody klubu Proporzec, strzelnica; Lwówek. Rywalizacja sportowa.

Rywalizacja przebiegała sprawnie. Strzelaliśmy strzelbę dynamiczną w klasach standard i open, także był pistolet pneumatyczny i karabin pneumatyczny stojąc. Te konkurencje uznawane jako klasyczne sportowe konkurencje olimpijskie w strzelectwie, dawały startującym w nich po raz pierwszy, szeroką perspektywę na walory strzelectwa sportowego: skupienie, koncentracja umiejętność opanowania odruchów i emocji, koordynacja czynności wykonywanych podczas oddania strzału, jak i skoncentrowanie się na nich samych, aby wykonać je maksymalnie poprawnie. Nie jest to proste zadanie dla wtajemniczonych. Walka ze swoimi niedociągnięciami, przede wszystkim jednak umiejętność tak zwanego trzymania „nerwów na wodzy”. Efekt na tarczy to 10-ka wewnętrzna. Niełatwy do osiągnięcia.

Z kolei strzelba dynamiczna z mierzeniem czasu budowała płynność i koordynację oddania kilku strzałów jak najbardziej poprawnie zawężonych do jak najkrótszej ramy czasu. Konkurencje doskonale się uzupełniające na zupełnie innych płaszczyznach. Taki ich dobór był bardzo ciekawy.

Poniżej kilka fotografii z osi pneumatycznej, którą sędziowałem. Ta konkurencja jest dla mnie szczególnie bliska. Poza tym że jest doskonałym wprowadzeniem do zrozumienia filozofii strzelectwa sportowego, to jest też doskonałą płaszczyzną do utrzymania kondycji psycho-fizycznej dla osób praktycznie w każdym wieku, nie mówiąc już o emocjach związanych z współzawodnictwem strzeleckim, tym bardziej że na zawodach byli reprezentanci innych strzeleckich klubów sportowych.

Panie dawały sobie doskonale radę we współzawodnictwie

Zbiór fotek na FB:

https://www.facebook.com/piotr.szelagowski.5/posts/pfbid0HyXmsFJMb2R5Y4CFZPGcHi5qf18UnmyyorbgBr3NjwpQoFBJ1YAkzCRNPxC7J9VBl

Po prostu: Szwajcaria. Strzelnica ponad drogą.

Tak, nie mylicie się; dobrze przeczytaliście drodzy Czytelnicy: strzelnica jest w pewnym sensie „zawieszona” ponad drogą, po której odbywa się ruch samochodowy. I to nie jest fejk, czy jakiś inny sztuczny i nieprawdziwy wpis.

Zapraszam do zapoznania się:

Przy okazji garść info o tym, jak bardzo Szwajcarzy dbają o swoje bezpieczeństwo i neutralność. Nie bierze się to z niczego – że; nie są już od setek lat bez mała: atakowani.

Na foto ilustrującym wpis: polska strzelnica. Niestety, zbyt wiele ich nie ma… większość została zlikwidowana w okresie 2005 – 2014, gdy uznano że Europa przynajmniej wyszła ze strefy wojen. Tymczasem pokój gwarantuje tylko silna armia, która daje sygnał o tym, że nie ma co atakować danego kraju i spójne społeczeństwo, mocno patriotyczne. Dzięki temu świadomość i odpowiedzialność obrony Ojczyzny jest wysoka, a tym samym kwestia ciągłego doszkalania się, zdobywania umiejętności obronnych, jest czymś zupełnie normalnym. Świadomość skonsolidowanego społeczeństwa, stanowiącego monolit, jest bardzo silną informacją dla potencjalnego agresora, która odstrasza.

Bronimy się czy nie bronimy?

I znów polecam spojrzenie na kwestie obronności oczyma Pana wice-ministra MON (z okresu z przed PO-PIS-owskich rozgrywek) Romualda Szeremietiewa. Przez lata Pan Romuald mówił o potrzebie tworzenia Obrony Terytorialnej (której podwaliny zawiązał w 1999 roku – stopniowo zlikwidowane za rządów PO, o czym można się dowiedzieć na jego blogu). Mówił też o wiele ważniejszej kwestii; zbudowania świadomości potrzeby obrony w Polakach. Nikt nas nie obroni, jeżeli my sami nie będziemy chcieli się bronić. A nawet wtedy – jak widać po historii z września 1939, możemy nie doczekać się interwencji, które zagwarantowane na papierkach, na których spisano umowy gwarancyjne – mają mizerną wartość). Co trzeba zrobić – nie raz już pisałem u mnie na blogu.

W skrócie: zwiększyć świadomość potrzeby obronności w poszczególnych obywatelach naszego kraju. Szeroko propagować i promować sporty obronne. Zwiększyć poziom rozumienia patriotyzmu – lokalnego; a więc chęci obrony swoich własnych mieszkań, domów, siedzib, terenów, co za tym idzie swoich wsi i miast. I oczywiście; nauczyć jak się bronić – poprzez kursy, szkolenia, udostępnianie miejsc do takich szkoleń.

Na blogo-sferze niepoprawni.pl napisałem parę dni temu kilka moich przemyśleń w tym temacie. Dość frywolnie rzekłbym. Niemniej jest to raczej śmiech przez łzy.

Zachęcam do przeczytania:

https://niepoprawni.pl/blog/piotr-szelagowski/bronic-sie-czy-nie-bronic-oto-jest-pytanie

Szczątki starej strzelnicy w lesie…

Takich miejsc w Polsce są tysiące… Czy do zagospodarowania?

Wyraźnie widoczne wały – foto z kulochwytu.

Można ocenić skalę po sylwetce ludzkiej.

Oś pistoletowa – 25 m zapewne

Kulochwyt głównej osi – zarośnięty.

Czy można reaktywować takie strzelnice? Jaki to nakład finansowy? Po co to czynić? Czy lepiej budować nowe?

Stany tych strzelnic są bardzo różne – tereny z reguły należą do lasów państwowych i tutaj zaczynają się schody: otrzymanie pozwolenie na użytkowanie tych terenów jest bardzo trudne, wchodzą w to jeszcze rezerwaty przyrody, tereny natura 2000 itp. Czy obecne prawo w ogóle umożliwia wyodrębnienie takich terenów? Za czasów rządów (poprzednich) PO bardzo wiele terenów wojskowych zostało sprzedanych, opuszczonych, zdewastowanych. Pod Poznaniem jest to np znana baza wojskowa – gdzie spotykają się strzelcy ASG (białe kulki dla niezorientowanych – pistolety zabawki, repliki, praktycznie identyczne wielkością i wyglądem z prawdziwą bronią -pisałem o ASG dość często na blogu). Jest to była baza rakietowa obrony przeciwlotniczej. Strzelałem tam z karabinu sportowego jeszcze na początku lat 90-tych.

Obecnie opuszczona i niszczejąca.

Ile takich miejsc można by ponownie zagospodarować? W końcu pewne prace ziemne są wykonane i nie zostały zniwelowane. Czasem nakład finansowy przy założeniu przejęcia przez zainteresowaną grupę wcale nie musi być wygórowany i horrendalny.

Jeżeli chcemy się umieć obronić ilość takich obiektów powinna się znacząc zwiększyć. Powinniśmy brać przykład z innych państw: Czech, Finlandii, Szwajcarii.

Zasada wielokrotnie propagowana przez byłego wice ministra MON Romualda Szeremietiewa jest bardzo prosta: chcesz pokoju – dawaj znać innym że jesteś przygotowany do wojny i nie będzie łatwo. Nie może to być jednak tylko gadanie. A na razie w większości na tym się kończy. Nie idą za gadaniem ułatwienia budowy czy odbudowy takich obiektów, a i problemy istniejących też są już standardem.

Jako społeczeństwo reagujemy histerycznie bez mała: ciągle panuje atawistyczny strach przed bronią kulową.

Tak będzie dopóki program budowy i odbudowy strzelnic i klubów strzeleckich nie ruszy naprawdę pełną parą. Czego sobie serdecznie życzę ja i wielu innych moich przyjaciół i kolegów strzelców i sympatyków strzelectwa.